Jump to content

Joanna30

Administrator
  • Content Count

    5,579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Joanna30 last won the day on August 1

Joanna30 had the most liked content!

Community Reputation

298

1 Follower

About Joanna30

  • Rank
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Wrocław

Recent Profile Visitors

11,583 profile views
  1. Ojoj, do tego czasu to już nic nie zostanie
  2. To ja się pochwalę, że zrobiłam swój popisowy jabłecznik po wielu, wielu latach nierobienia Niedawno się przeprowadziłam i mam warunki do pieczenia Przepis - w porównaniu do tych ostatnich - jest pracochłonny, ale jak ktoś będzie chciał, to podam.
  3. Ale te ceny nie dotyczą tylko ich (choć oni - mimo wszystko - nie są gwiazdą na topie), ale np. Beyonce czy Ed Sheeran albo Metallica też mieli ceny zaporowe
  4. Poprzednie ich koncerty w Polsce organizował ktoś inny, więc ceny były niższe. Już jakiś czas temu przejęło ich Live Nation, a oni na wszystkich mają ceny z kosmosu. Nie patrzą na kraj, tylko rypią wszędzie podobnie. Choć ze względu na przelicznik walutowy w Polsce i tak jest najtaniej (oczywiście na tle reszty Europy). Trybuny blisko sceny na Torwarze kosztowały ponad 450 zeta. Miejsce na płycie w GC (czyli bliżej sceny) to był wydatek rzędu 500 plnów (a VIP z M&G ponad 3 tysie!). Najtańszy ich koncert na jakim byłam miał miejsce w Bratysławie w 2009 roku. Bilet kosztował 30 euro, czyli jakieś 120 złociszy
  5. I jak się podobało? Ich trasa po Stanach zapełnia wielkie hale, chociaż z cenami biletów polecieli W Polsce wystarczył Torwar.
  6. Ale po co? Wszystkie wklejki, które się dostaje do paszportu to wizy. Wizy uzyskuje się w konsulacie. Na granicy dostaje się pozwolenie pobytu. Gdyby dostawało się wizy na granicy, to co w takim razie dostawaliby ci, którzy do Stanów latają w ruchu bezwizowym? Dostają takie same pieczątki jak my. Jak jechałam w zeszłym roku do Rosji, to do paszportu też dostałam wizę, a na granicy pozwolenie pobytu. Tu działa to tak samo
  7. W paszporcie masz napisane jak wół "VISA", a nie żadna promesa Na lotnisku dostajesz pozwolenie pobytu. Podobnie jak ci, którzy jeżdżą do USA w ruchu bezwizowym Wszyscy turyści dostają na granicy to samo. A ponadto wizy dostaje się w konsulacie poza USA, a nie na granicy Nie wiem kto i kiedy wprowadził do obiegu pojęcie "promesa wizowa". Sama też kiedyś go używałam, ale to wprowadza zamęt. Nie ma czegoś takiego jak promesa wizowa.
  8. Wizę otrzymuje się do paszportu Na granicy dostaje się pozwolenie na pobyt (do 6 m-cy maksymalnie).
  9. Nie o promesę, ale o wizę. I tak - odmowa ESTA skutkuje koniecznością starania się o wizę. A wizy już przyznane są ważne do momentu utraty ważności.
  10. Tak. Poszłyśmy do salonu, poprosiłyśmy o kartę Unlimited, zapłaciłyśmy $57, chłopak zapytał nas jeszcze, czy potrzebujemy też żeby karta działała w Kanadzie (za dodatkowe $20 jeśli dobrze pamiętam). Nie chciałyśmy On od razu włożył kartę do telefonu i aktywował. Praktycznie za moment już miałyśmy hot spota i żadnych problemów z internetem. Dodam jeszcze, że używałyśmy go na wschodnim wybrzeżu.
  11. My miałyśmy właśnie tego T-Mobile, ale na 30 dni, więc nie podpowiem, jak się zasila. Ale działał rewelacyjnie.
  12. Tu sprawdzisz swoją historię podróży: https://i94.cbp.dhs.gov/I94/#/history-search
  13. Mój bagaż wrócił z Amsterdamu do Wrocka o dzień później. Na lotnisku wylądował około 13, natomiast do mnie trafił dopiero po 20.
  14. To ja może odpowiem z punktu widzenia turysty. W Stanach byłam trzy razy. No, cztery, ale raz na weekend, więc byłam tak zakręcona, że nic nie widziałam Potem, w 2010 byłam tydzień w NYC i tydzień w LA. Nie widziałam bezdomnych. Serio. Nie wiem, czy tak się zachłysnęłam wizytami w tych dwóch miastach, że nie widziałam żadnych bezdomnych. Potem w 2016 miałam objazdówkę LA -> LV -> Roswell -> San Antonio -> Houston -> Nowy Orlean -> Orlando -> Miami. Jedynym miejscem, w którym widziałam bezdomnych był Nowy Orlean. Teraz byłam na objazdówce Chicago -> Toronto -> Boston -> NYC -> Filadelfia -> Waszyngton -> Myrtle Beach -> Charleston -> Savannah. Bezdomni byli wszędzie. Dosłownie wszędzie. Albo ja byłam tak zafiksowana, bo czytałam na forum i w innych miejscach, że są w Stanach tabuny bezdomnych i czułam się głupio, że wcześniej ich nie widziałam... W Nowym Jorku zrobiłyśmy sobie poranny spacer po Brooklyn Bridge i potem musiałyśmy dojść do Empire State Building. Szłyśmy przez sam środek dzielnicy pełnej bezdomnych. Koło noclegowni, stołówki, czy czegoś takiego. Ludzie spali na chodnikach, w bramach sklepów, itp. Biali, czarni, kobiety, mężczyźni, starzy, młodzi... Czułyśmy się średnio fajnie, ale dałyśmy radę. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie bezdomna dziewczyna leżąca na swoim dobytku w drzwiach kościoła w Filadelfii. Młoda, wyglądała na zdrową, trzeźwą. Przez długi czas zastanawiałam się, jakie koleje losu zaprowadziły ją do tego miejsca. Co musiało się wydarzyć w jej życiu, że była tu gdzie była? Nie znalazłam na to pytanie odpowiedzi. A jednak nie mogę przestać o niej myśleć. Po tym, co napisał @rzecze1 troszkę więcej rozumiem. Bo przyznam, że wcześniej nie interesowałam się jakoś głębiej problemem bezdomności... Jedynym miejscem, gdzie nie widziałam bezdomnych była Myrtle Beach (no i miasteczka przy Niagarze). Może dlatego, że to miejsce stricte turystyczne, nie wiem. A ten link od @motorolnik jeszcze bardziej utwierdził mnie w schemacie, który przedstawił rzecze. Jak zawsze wytłumaczone wszystko łopatologicznie, żebym zrozumiała Dzięki.
  15. Zaliczyłam dwa z tej listy Four Corners, UFO Museum Do tego The Rink at Rockefeller Center (ale kiedy nie był rinkiem )
×
×
  • Create New...