I to jest to: kto co preferuje. Przyklad siostry, przyleciała w sobotę 29, lądowanie 17:20, opóźnione czyli 18, w domu na 21, dzień stracony. Wraca 10, wylot o 7:45, trzeba wyjechać na lotnisko o 3, kolejny dzień stracony. Aha, kupiła bilet z przesiadką za 1100$ Lufthansa, LOT-em bezpośrednio było za 2500zł, kiedy kupowała bilet różnica wyniosła 300$, te same terminy, lepsze godziny, nie wiem czemu tak wybrała. Przy krótkim pobycie trzeba skorzystać jak najbardziej, czyli lot bezpośredni, co innego jeżeli leci się na miesiąc-dwa. Ja staram się lecieć tak aby jak najbardziej wykorzystać dzień po wylądowaniu i wylot jak najpóźniej w nocy, ale nie rano.