Skocz do zawartości

Toma

Użytkownik
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2

Ostatnie wizyty

312 wyświetleń profilu
  1. Najlepiej to poczytać m.in. to forum, o życiu w US, pooglądać filmiki na YT, potem pojechać TURYSTYCZNIE! I dopiero wtedy podejmować decyzję i odpowiednie kroki zgodnie z przepisami, a nie kombinować, marzyć na podstawie filmów pokroju Beverly Hills 90210
  2. Dokładnie ! Czemu ludzie kombinują za wszelką cenę ? Wpisać prawdę, bo kłamstwo (kombinowanie) wyjdzie wcześniej czy później. A za to prawda przybliży do otrzymania wizy.
  3. Przynieść można, ale czy zaglądają w papiery... hmm, Ty piszesz, że zapytali, mnie też zapytali o pracę, co robię i gdzie, ale nic nie chcieli, zresztą i tak nie miałem przy sobie. Być może moja odpowiedź dała konsulowi info, że mnie stać na podróż wraz z całą rodziną. Oczywiście, że konsul w razie wątpliwości może poprosić, ale też jest coś takiego, że proszą o dosłanie dokumentów i wtedy podejmują decyzję. Ale jak nie ma wątpliwości i sami to czujemy że nie ma, to i promesa będzie na 100 %. Roelka, zobacz na pytania pojawiające się na forum, przeważnie Ci co mają jakieś dziwne sytuacje, mają też potem problemy z napisaniem wniosku czy też rozmową. W innym przypadku to tylko formalność bez zbędnych dokumentów.
  4. Owszem, pytają o pracę, o zwiedzanie, o rodzinę w PL itd, ale nigdy nie słyszałem aby chcieli jakies dokumenty, czy to domu, czy konta z banku czy umowę. Hmm, albo nikt się nie przyznał (w co wątpię) Zauważ(cie), że rozmowa przeważnie trwa kilka minut, więc jakby mieli oglądać papiery, to by dnia im zabrakło, a kolejki czy czas oczekiwania na rozmowę, byłby bardzo dlugi. Spokojnie, konsul to osoba z doświadczeniem, kręcisz - nie masz promesy. I bardzo dobrze, krętaczom mówimy STOP No i jeszcze jedno, na 100 % sprawdzają wcześniej to co się wypełniło we wniosku, więc czasem pytania są właśnie w tym kierunku. Napiszesz o zwiedzaniu - pytają co będziesz zwiedzać, napiszesz o rodzinie - pytają o rodzinę. Ale ogólnie to ich praca, a sama rozmowa miła. Więc żadnych papierków, bo i po co.
  5. Dlatego warto po przylocie, nawet na parę dni, ale wykupić tam na miejscu , oprócz ubezpieczenia wykupionego w PL. Ale dobre pytanie od sly6 , dlaczego nie chcą pokryć, no i co było w ogólnych warunkach ? Jakiś mały druczek. Warto, aby wiedzieć, które ubezpieczalnie omijać szerokim łukiem.
  6. Toma

    Co o tym myślicie ? [Zniesienie wiz]

    https://businessinsider.com.pl/polityka/bez-wiz-do-usa-kampania-pll-lot/nvbm9ne
  7. W tych okolicach to i mozna zostawic na wyznaczonych platnych miejscach parkingowych, przewaznie jest sporo miejsc wolnych. Takze jak ktos nie chce zwiedzac, a tylko zalatwic sprawe to spokojnie moze zaparkowac.
  8. Moze i bedzie to problem wpisywac czy ma sie znajomych, ale ... już nie jednokrotnie pisano tutaj na forum, podać prawde. Po co kombinowac ? No chyba, ze faktycznie ma sie inne zamiary niz te o ktorych sie pisze we wniosku o wize nieemigracyjaą, a o ktorej wyraźnie jest napisane do czego ma słuzyc. Ale jak sie ma inne zamiary, to nie ladnie, bardzo nie ladnie
  9. Dzięki, choć ja nie lecę, tak tylko zapytałem ... dla potomnych Ja nigdy nie planowałem podróży z takim krótkim czasem przesiadek, tzn nigdy mi sie nie zdarzyło. A tu jest na naszym podwórku, ale ... fakt, WAW nie jest dużym portem.
  10. Hej Przeglądając oferty LOT'u, coś mnie zaciekawiło, a mianowicie. Lot (LOT'em) z WRO do ORD z przesiadką w WAW , no właśnie , czas na przesiadkę to 50 minut. Hmm to raczej mało, ale z drugiej strony to jest lot tymi samymi liniami, czy nie zaczekają na pasażerów z WRO ? Aby czytający miał wgląd w czasy, podaję: WRO - wylot o godz 14:55 , przylot do WAW 15:55 WAW - wylot do ORD o godz. 16:45 A więc jak pisałem wcześniej, jest tylko 50 minut na przesiadkę. Jak myślicie , jest to do zrealizowania, czy pasażerowie zobaczą kołujący samolot
  11. Rozmawiałem kiedyś z kolegą Czechem i mówił , że fajnie że mamy Visy ( promesy ) ,bo choć w małym stopniu, ale jesteśmy jakoś tam weryfikowani. Miał przypadek, ze poleciał i kilku znajomych z którymi leciał nie wpuszczono. Oczywiście nas tez mogą nie wpuścić, ale przy tamtych okazało się że kiedyś siedzieli dość długo ( pewnie pracowali ) no i nie wpuścili. A więc, kasa za bileciki poszły w kosmos. Tak jak ktoś już napisał, te 160 $ na 10 lat, to nie jest dużo, chyba że ktoś na prawdę nie ma za dużo pieniędzy, chce pojechać coś zwiedzić i na tym zakończyć w życiu przygodę z USA . A jeszcze jak leci cała rodzina. No cóż .. na to nic nie poradzimy, Skoro mają takie przepisy, trzeba do nich się dostosować i nie kombinować, a życie stanie się prostsze
  12. Dzięki za info A to że stracę 1 rok z 10 letniej to jakoś mi nie zależy. Bo sam nie wiem czy jeszcze polecę, a jeżeli nawet będę chciał polecieć i minie ten czas, to ponownie złożę ( o ile będą jeszcze te wizy, czy w ogóle będą ) Co będę się martwił co będzie za 10 lat Trzeba żyć obecną chwilą. A to że chcę mieć wcześniej promesę, to tylko po to, aby już swobodnie planować wakacje za rok lub dwa ... a może nawet trzy lata
  13. Hej Takie przewrotne pytanie. Planujemy z żoną w przyszłym roku lub za dwa lata polecieć na wakacje do USA ( max 3 tyg - wszystko zależeć będzie od finansów i otrzymania urlopów ). No i teraz pytanie, myślimy , aby wcześniej wyrobić wizę ( promesę ) , no ale jeszcze nie mamy sprecyzowanych planów gdzie i kiedy ... tzn może to będzie NY lub LA , a może jakieś kaniony , a może ... A więc nie wpiszemy adresu, ani dokładnie na ile pojedziemy, bo może okazać się że pracodawcy dadzą nam 2 tyg., szczerze w co wątpię Jak radzicie, starać się wcześniej czy jednak jak już będą dokładnie plany co i jak ? Aha i jeszcze pytanie... jak już będziemy składać wniosek, to na jednym wniosku wszystkich wpisać ( 2+1 ) tj. Ja + żona + dziecko obecnie 4 latka , czy każdy osobno ?
  14. Toma

    Uczycie Swoje Dzieci Polskiego?

    Hej My mieszkamy w PL i nasza 3 letnia córcia już jest przyzwyczajana do 3 języków , tj polski ma na codzień , ale też rozmawiamy między sobą po Angielski i Hiszpańsku. Dla małej to fajna zabawa i nawet lubi sama mówić słówka, albo z nami żartować typu ... tato tato idzie spider , ja do niej to nie pająk tylko mucha , a ona nie, spider idzie zjeźć tą muchę . Hehe , chociaż żadnego pająka nie ma. I doskonale wie że pająk to pająk , a nie spider, tylko że przez zabawę poznaje słowa i potrafi już zamieniać. Jeżeli znacie języki i to obojętnie czy to będzie polski, angielski czy inny , polecam taką zabawę, dziecko może jeszcze do końca nie rozumie o co chodzi, ale kiedyś to zaprocentuje.
×