Jump to content

barnclose

Użytkownik
  • Content Count

    88
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

barnclose last won the day on November 29 2019

barnclose had the most liked content!

Community Reputation

23

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Milford, CT

Recent Profile Visitors

361 profile views
  1. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Ponizej klasyk, moze ktos nie zna
  2. Jak jechalem do Kanady autem nie mialem ETA i nikt o to nie pytal - przekraczalem granice nad Niagara. Byla z nami tesciowa na wizie B1/B2 i tez nie miala ETA. Z powrotem na amerykanskiej granicy poprosili o paszporty i policzyl czy liczba ludzi sie zgadza i tyle. ETA potrzebowalem jak lecialem do Kanady. To teraz ETA jest potrzebne niezaleznie jak sie granice przekracza??
  3. @marwin - ja tez jest na salary exempt - nie mam placone ani centa za nadgodziny. Pomimo roznych sugestii nie siedze w pracy po 10+ godzin, glownie z tego wzgledu. Troche millenialsi z tym pomogli, ale o tym juz wspominalem w innym poscie. W ramch ciekawostki powiem, ze w Polsce tez nie mialem placonych nadgodzinych - nazywaja to sprytnie "nienormowanym czasem pracy". W praktyce to dziala tylko w jedna strone - ze sie pracuje zazwyczaj wiecej niz srednio 8h/dzien. Rowniez jestem przeciwnikiem placy minimalnej i nie uwazam, ze ona by zlikwidowala problem z wyzyskiem. Zdecydowanie uwazam, ze pracownicy sa znacznie bardziej wyzyskiwaniu w Polsce anizeli w USA. Placa powinna byc regulowana zasadami rynkowymi. Uwazam, ze w USA american dream wciaz istnieje, ale slyszalem, ze kiedys bylo lepiej. Nie umiem tego zweryfikowac, bo przeprowadzilem sie 3 lata temu. Wydaje mi sie, ze kazdy moze tutaj to czegos dojsc jesli ma dosyc samozaparcia i jest pracowity. Swietnym przykladem sa np. zarobki "plamerow" - jak juz @andy_opole pisal - wedlug niego top 3 najlepiej zarabiajach zawodow w USA (obok doktora i lojera ;)). A co do american dream moge dac przyklad z zeszlego miesiaca. Jeden z moich pracownikow zapytal mnie czy moze wydrukowac fuszke na drukarce 3d. Jego wujek zaprojektowal i chyba opatentowal taki gowniany haczyk czy tam stojak na deskorolki czy cos w tym stylu. Troche mu z tym pomoglem i wydrukowalismy prototyp. Powiedzial mi, ze wyslal to do Walmarta do jakiegos typa, ktorego znalazl w internecie i oni chca zamowic probna serie bodajze 5,000 sztuk. I teraz mysli o zakupie wtryskarki - chociaz musze zapytac czy mu sie z tym Walmartem udalo... Moze mnie z tym sciamnial, moze nie. Ale w np. w polskich warunkach bariera wejscia jest duuzo wieksza. Nawet nie wspomne o mniejszym rynku, biurokracji itp. Przeciez w Polsce nie ma nawet takiej sieci jak Walmart, wiec nie ma o czym gadac. Znam tez przyklad z Polski o wspolpracy z Biedronka (firma miesna). Warunki, ktore Biedronka zaproponowala, szczegolnie kary za opoznienia w dostawie i odbior niesprzedanej kielbasy by firme doprowadzily do bankructwa...
  4. Ale to chyba zawsze tak w Stanach bylo, ze niewidzialna reka rynku, mniej regulacji, wolnosc gospodarcza itp itd...
  5. NYC jest swietnym miejscem np. na weekendowy wypad z wielu powodow, o ktorych juz pisaliscie. Wyjscie z Grand Central i zobaczenie wiezowcow z Chrysler Building na czele to pierwsza rzecz, ktora zrobila na mnie niesamowite wrazenie w USA - poczulem sie jak na filmie. Mialem wrazenie jak bym tam kiedys juz byl - pewnie ze wzgledu na pierdylion filmow nakreconych tamze. Bo sam przylot na syfskie JFK i przejazd przez miasto to byla tragedia - parno, brzydko, brudno i smierdzaco. Dodalbym jeszcze swietna oferte kulturalna - musicale i koncerty. Nie wyobrazam sobie tam mieszkac (choc rozumiem, ze mlodych bezdzietnych tam ciagnie), ale co 2-3 miesiace musze sie tam przejechac, zeby spedzic dzien z rodzina w miescie zawsze wybierajac kilka z nieskonczonych atrakcji tego miasta. Mieszkajac w CT jest jeszcze fajna alternatywa na miejski weekend jaka jest Boston - mniej przytlaczajacy, spokojniejszy, czystszy, troche historcyczny, ogolnie super miejsce na wypad na weekend. No ale to nie ten sam kaliber turystyczny co NYC
  6. Moze to nie jest nietypowe, ale zawsze lubie spacer po High Line - bardzo tam czuc nowojorski klimat
  7. @mcpear zapomniales dodac wykrzyknikow!!
  8. W Twoim przypadku tylko loteria wizowa. Dlaczego w ogole rozwazacie USA? Jaki socjal? Tutaj za wszystko trzeba placic. Nie mozesz znalezc legalnej pracy bez odpowiedniej wizy... Nawet jak sie juz taka wize ma to praktycznie niemozliwe wszystko ogarnac przez internet... Trzeba dosyc duzo $$$ na start w USA. Przegladnij podobne posty na tym forum, bylo o tym juz pisane wiele razy.
  9. Ja chyba za to, ze zdecydowalem sie zostac z rodzina w USA. No i moge sie pochwalic, ze spodziewamy sie drugiego dziecka - coreczki, no i ze kupujemy dom, tzn. townhouse na razie moja oferta zostala zaakceptowana, zobaczymy jak pojdzie dalej Milego dlugiego weekendu!
  10. Ja akurat mialem Citroeny 1.6 i 1.9 HDI. Lubiliem w nich to, ze byly inne niz wszystkie - szczegolnie design wnetrza
  11. I pewnie dlatego jest tylko mozliwosci, marek i modeli, zeby kazdy znalazl cos dla siebie. Wracjac do pytania @Patipitts - kup sobie co chcesz, to co Ci sie najbardziej podoba
  12. Tak to juz z autami jest. Ile ludzi tyle opini. @Patipitts - dokladnie z tego samego powodu wszyscy, ktorych poznalem w USA odradzili mi Forda - ze to auto to skarbonka. No ale nigdy nie mialem, wiec sie nie wypowiem. Wiec wracajac do tematu wybor sie zaweza do Fordow. Maja kilka SUV, na pewno ktorys wybierzesz po jazdach probnych. Obecnie mam od 3 lat Hyundaia Sonata i prawie 1,5 roku Mercenda ML350. I na szescie oba sa niezawodne, poki co. Takze nie mialem okazji skorzystac z przedluzonej gwarancji. No ale po prostu moze mam szczescie (chociaz nie za bardzo w nie wierze). W Polsce jezdzilem francuskimi dieslami, ktore maja okropna opinie i tez nie mialem problemow z niezawodonoscia. Moze tez troche zalezy od stylu jazdy - jakos zbytnio nie szaleje na drodze. Moze te wszystkie auta maja podobny poziom niezawodnosci o ile sie serwisuje na czas i dobrze uzytkuje. No wiadomo, ze zawsze mozna trafic na cytryne, pewnie niezaleznie od marki. @kzielu - nie znam goscia, poczytam jak znajde chwile czasu.
  13. Nigdy nie myslalem o aucie premium (i nigdy wczesniej nie mialem) dopoki nie robilem jazd testowych. I wlasnie ta roznica wrazen z jazdy zdecydowala, ze kupilem jedno z nich. I wlasnie ze wzgledu na ergonomie, jakosc wykonania wnetrza poszedlem akurat z Mercedesem. I to nie ma nic wspolnego z prestizem, po prostu poczulem ogromna roznice w stosunku to amerykanskich i japonskich konkuretnow. Tym bardziej, ze staramy sie podrozowac dosyc czesto, wiec komfort jazdy ma dla mnie znaczenie. W moim przypadku szukalem uzywanego samochodu do 3 lat z przedluzona gwarancja. I w tej konfugarcji ceny sie nieco splaszczaja. Doplacajac kilka tys mozesz miec auto w segmencie premium. Nie mam potrzeby jezdzenia nowym autem ze wzgledu na wysoka utrate wartosci przez pierwsze 2-3 lata. Pewnie nawyk wywieziony z Polski No wlasnie - ludzie wrzucaja Range Rovery jako jakas dziwna odjechana marka, a poza Evoque (chociaz tez fajnie wyglada, moze po prostu lubie ich design) maja bardzo ciekawe modele, no i dobrze sie je prowadzi. Na pewno rozwaze Velara za dwa lata jak mi sie kredyt za Merca skonczy
  14. @kzielu skad taka awersja do europejskich samochodow, wspomniales o Porsche, a nie ma nic o Mercedes, BMW, Audi, Volvo i Range Rover. Moim zdaniem w kazdym z nich ma w swojej ofercie ciekawe pozycje.
  15. No jak sie czyta nazwe Jeep? No to tym bardziej chyba nie bedzie mi pisane posiadanie amerykanskiego samochodu, bo nigdy nie kupowalem i chyba nie bede kupowal auta na lata.
×
×
  • Create New...