Jump to content

Chargingbull

Użytkownik
  • Content Count

    85
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Chargingbull last won the day on May 3

Chargingbull had the most liked content!

Community Reputation

36

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    FL

Recent Profile Visitors

557 profile views
  1. Witam Mnie udało się wygrać za drugim razem: 1. Pierwszy raz wysyłałem w 2015 na DV2017 i nie zostałem wylosowany 2. Kolejne podejście, tj. w 2016 roku na loterię DV2018 zapomniałem wysłać, człowiek miał tyle na głowie :), 3. Drugie podejście w 2017 roku, zostałem wylosowany do loterii w 2019, niski CN, wizy przyznane w tym roku w marcu, ja już w Łameryce, żona doleci w czerwcu :). Wysyłajcie i nie zmarnujcie swojej szansy. Pozdrawiam
  2. Witam serdecznie forumowiczów Znalazłem chwilkę czasu, więc napiszę parę słów. W poniedziałek 29 wylatywałem do USA (Wiza otrzymana w marcu), linie LOT: Warszawa-Chicago-Orlando. W samolocie już po 5 minutach od startu zaczęło się ciekawie, siedziałem obok jednego z członków wyprawy Motocyklistów na Road 66. No i zaczęło się od jednego. Tak poznałem grupę harlejowców z Wołomina, którzy akurat wybierali się na kolejną wycieczkę po USA motocyklami. O mało co nie pojechałbym z nimi, ponieważ wykruszył im się 4 motocyklista a wszystko mieli już pozałatwiane. Także początki emigracji do USA były by na pewno niezapomniane. Pozdrowienia dla chłopaków i Piotrka z Miami. Odprawę imigracyjną miałem na pierwszym lotnisku, czyli w Chicago. Zabrali mnie do pomieszczenia gdzie czekali już inni. Po 15 minutach oddali mi paszport i tyle z odprawy. Zabrali tylko tą kopertę, tzw. Pakiet Wizowy z ambasady (Koperty drugiej, czyli tej otwartej z prześwietleniem płuc z Waryńskiego nawet nie chcieli). Na lotnisku oczekiwanie na samolot do Orlando i przypominanie sobie scenek biegnącej rodzinki Kevina ze znanej nikomu szczególnie w Polsce sagi filmów "Alone Home" wyświetlanej co roku w święta Bożego Narodzenia. Także 30.04 po szybkiej podróży z Warszawy do Chicago w doborowym towarzystwie oraz po ciągnącym się oczekiwaniu na samolot na Florydę dotarłem na miejsce. Czyli 30.04 zamiast Alone Home byłem Alone in State FL. Po kilku godzinach zwiedzania okolicznych "fyrtli" i wieczornym oględzin opalenizny na murarza (czyli do łokci i na karku) zadałem sobie pytanie - Co ty tu k...a chłopie robisz ??? Człowiek wymęczony jeszcze po podróży, z tobołami na plecach... Na drugi dzień czyli 1.05 wynająłem samochód ponieważ chciałem pozałatwiać parę spraw. Pierwsza destination to Walmart aby kupić podstawowe pierdoły. Po zakupach wstąpiłem do Soscial Security Office. Chciałem zagadać, czy mają w systemie już mój numer i mogą mi wystawić zaświadczenie o takowej sytuacji. Niestety biuro w którym byłem nie obsługiwało spraw z Social Security Card i dostałem namiary na kolejne wg ich mniemania oddalone rzut beretem stąd czyli kolejne 40 km. No co tam, pojechałem. W tym biurze okazało się, że w systemie nie ma jeszcze żadnych danych na temat, że aplikowałem o SSN. Podejrzewam, że urzędnicy na granicy nie wklepali jeszcze danych z mojej niby to odprawy na lotnisku w Chicago (Tak też przypuszczałem, ponieważ byłem w tym biurze w drugim dniu po przyjeździe). Ale uprzejma Pani wklepała wszystkie moje dane do systemu i poprosiłem ją o zaświadczenie, że aplikowałem o SSN i niebawem go otrzymam, na podany przeze mnie adres (Podałem ten sam, pod którym się zatrzymałem w motelu więc miałem już dwa potwierdzenia zameldowania. Pierwszy z motelu - śmiech na sali a drugi z Social Security Office z urzędowymi pieczątkami. Generalnie do wyrobienia prawa jazdy są potrzebne dwa dokumenty potwierdzające zameldowanie (Przynajmniej na Florydzie). Ja wiedziałem, że będę miał z motelu a drugi załatwię z banku. ale po drodze nawinął się dokument z Social Security Office. Wracając z tego biura miałem po drodze wydział DMV czyli wydziału komunikacji i tu zaczyna się dopiero historia, którą chciałem Wam finalnie opowiedzieć (wcześniej to było dopiero wprowadzenie aby nakreślić temat). W DMV powiedziałem, że jestem w USA dopiero drugi dzień. SSN mam ale nie mam, tzn. mam oficjalne pismo z Social Security Office, że numer do mnie przyjdzie ale fizycznie go jeszcze nie posiadam. Na tym piśmie był wcześniej wspomniany adres wysyłki (czyli miałem jedno potwierdzenie zameldowania) a drugi to papier z motelu. Pan w okienku wydał mi numerek i powiedział, że proszę się udać do kolegów aby przedstawić moja sprawę. Po wyczytaniu mojego numeru poszedłem do kolejnego okienka i przedstawiłem o co się rozchodzi. Pan powiedział mi, że spełniam kryteria i jak chce to mogę przystąpić dziś do egzaminu teoretycznego. Generalnie przyjechałem się zapytać co i jak a tu już mi zaproponowali egzamin jeśli mam ochotę więc bez chwili zastanowienia poszedłem z marszu. Gdzieś ktoś kiedyś wspominał o jakiejś książeczce którą ściągnąłem na laptopa i na tym się skończyło. Generalnie egzamin teoretyczny zdany (50 pytań, 40 musi być poprawne). Podszedłem do okienka i zaczynam rozmawiać dalej w mojej sprawie. Powiedziano mi, kiedy chciałbym przyjść na egzamin, ponieważ teoria zaliczona i mogą mi zaproponować kolejny dzień czyli.2.05. Powiedziałem, że to auto co mam to muszę jutro oddać w terminie aby nie płacić kar i mogę znowu wynająć na 3.05, więc zapisali mnie na 3.05. Po chwili przyszedł jakiś elegancik i zaczął drążyć mój temat. Już z daleka wypowiedział moje polskie nazwisko i miałem wrażenie, że cała sala skupiła się na mnie. Myślałem, że jest afera, że dopuszczono mnie do egzaminu nie mając nawet SSN. Po chwili tenże wspomniany przeze mnie na pierwszy rzut oka wyglądający na Szefa wszystkich Szefów w DMV zaczął drążyć mój temat i pytał się jak się tu dostałem do DMV. Powiedziałem, że przyjechałem tu wypożyczonym autem. Następnie myślałem, że będzie tu jakiś problem a tu ni z gruchy ni pietruchy pyta się, kiedy chciałbym robić egzamin praktyczny. Powiedziałem, że mam umówiony termin na 3.05. wtedy wynajmę znowu auto i podjadę z pełnym pakietem ubezpieczeń - taki wymóg ale skoro nalegają to spytałem, czy mogę zdawać już dziś skoro, przyjechałem autem. Generalnie miałem wynajęte najtańsze auto chyba z basic insurance ale jakoś im to nie przeszkadzało. Po chwili sprawdzenia powiedzieli, że jak mam ochotę to mogę przystąpić do egzaminu praktycznego nawet dziś więc dwa razy nie musieli mnie nakłaniać Po 15 minutach i załatwienia kolejnych spraw (sprawdzenia wzroku, zrobienia poprawnego zdjęcia za którymś z rzędu razem, gdyż co chwilę mnie rozśmieszali) oraz zapłaceniu Uwaga: 6,25 $ za prawko przystąpiłem do egzaminu praktycznego. Oczywiście skończyło się to zdaniem W między czasie kiedy czekałem na egzamin praktyczny, tenże człowiek, który na początku myślałem, że wszczął awanturę w mojej sprawie z powodu braku SSN i podjechania autem byle jakim na egzamin zaczął wypytywać mnie o moją historię. Kiedy spytał mnie jak długo już siedzę w USA, to po uzyskaniu info, że od kilkunastu godzin to zaczął się śmiać i nie wierzył w to co słyszy. I tak zaczęła się między nami konwersacja jak się okazało z Panem County Tax Collector :). Wracając do sedna sprawy i streszczając to całe moje wypracowanie streszczę je maksymalnie. Wynająłem samochód aby przede wszystkim zrobić podstawowe zakupy w Walmarcie a na koniec dnia po wizycie w DMV i nie mając jeszcze żadnych dokumentów potwierdzających mój legalny pobyt w USA (oprócz paszportu z wklejoną wizą i pieczątką uzyskaną na granicy) zrobiłem prawko na samochód, płacąc za resztę wydaną z Walmartu :). Oczywiście będzie ono dopiero wydrukowane, jak podrzucę SSN jak już dostanę ale jest zdane i w systemie jest wszystko odnotowane. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
  3. Witam Zelka - Miałem numer 9600 - 6 listopada dostałem emaila abym wysłał skany, do KCC, - Zadzwoniłem do KCC i powiedziałem, że na koniec listopada biorę ślub i czy mam najpierw wysłać swoje dokumenty a później żony ??? Powiedzieli mi, że dopiero po ślubie mam wszystko wysłać, - Koniec listopada ślub, - 4 grudnia wysłałem emaila do KCC z prośbą o odblokowanie mojego DS 260, - 6 grudnia dostałem emaila z KCC, że mój wniosek został odblokowany, - 6 grudnia uzupełniłem swój DS 260, wypełniłem wniosek DS 260 na małżonkę i wysłałem skany do KCC. (Część dokumentów jak akty urodzenia i zaświadczenia o niekaralności załatwialiśmy w listopadzie a akt ślubu i paszport małżonki był na początku grudnia. Dokumenty w Poznaniu załatwialiśmy praktycznie od ręki). - 12 grudnia dostałem emaila z KCC, że wszystkie dokumenty się zgadzają, - 17 stycznia przyszło zaproszenie na spotkanie, - Pod koniec stycznia robiliśmy badania, - 14 marzec - Spotkanie w Ambasadzie w Warszawie Ze ślubem nie czekaliśmy aż dostanę zaproszenie na rozmowę tylko chcieliśmy to załatwić na spokojnie. Generalnie mój numer wg biuletynu powinien być zaproszony na luty ale dostałem na marca. W ambasadzie pani konsul właśnie zaczęła nas pytać głównie o ślub, że był niedawno a jak długo się znamy. Pytania pewnie po to aby wyeliminować osoby, które zapewne nie raz pobierały się tylko po to aby dostać GC. Reszta to już formalność. Pozdrawiam
  4. Opłatę za rozpatrzenie wizy czyli te 330 $ płacisz w ambasadzie. Ja spotkanie miałem umówione na 8.30 ale finalnie do ambasady wchodziłem o 8.45. Miałem małe opóźnienie ze względu na tą dużą kolejkę. Ale w tym przypadku nie miało to żadnego wpływu na rozmowę
  5. Witam Miałem spotkanie na 8.30. Byłem gdzieś o 8.05 i kolejki były w sumie 2. Ja najpierw ustawiłem się już do tej do wejścia ale najpierw trzeba ustawić się do tej do okienka aby się zarejestrować (Nie wiedziałem tego bo jak byłem 5 lat temu po turystyczną to nie przypominam sobie o jakiej rejestracji). Trzeba pokazać paszport oraz tą kartkę z kodem kreskowym dotyczącą sposobu odbioru paszportu. Jak się zarejestrujesz, to się ustawiasz w tej drugiej już do wejścia. Spokojnie, załatwisz wszystko na spokojnie ale przyjdź trochę wcześniej. Kolejka w dniu dzisiejszym robiła się coraz większa. Było dużo ludzi po wizy turystyczne a po imigracyjne jak my byliśmy, było może z 7 ludzi. - Przy wejściu do ambasady poproszę Ciebie o paszport oraz o telefon jeśli posiadasz i oddajesz go do depozytu, - Przechodzisz przez kontrole, następnie korytarzem do końca i po lewej schodami w dół. Tam idziesz do ostatnich okienek, gdzie jest napis wizy imigracyjne (Okienka: 12, 13 i 14) - My w okienku nr 13 pobraliśmy numerek, po chwili poproszono nas do okienka nr 14. Tam kobitka pozbierała od nas dokumenty: zaświadczenia o niekaralności, odpisy ślubu, urodzenia, po 2 zdjęcia - muszą być podpisane z tyłu, mój dyplom z uczelni oraz adres gdzie jedziemy. Dokumenty od lekarza już dostali wcześniej. Jak pozbierała dokumenty to był jeszcze wywiad: Czy byliśmy kiedyś karani ???, Czy byliśmy w innym kraju dłużej niż rok ??? Czy to nasze pierwsze małżeństwo, czy mamy dzieci ??? Pytała się o mój pobyt w stanach, jak długo byłem. Po tym wszystkim dostaliśmy formularz z adnotacją o płatności i musieliśmy iść uiścić opłatę. - Opłatę za wizę robiliśmy piętro wyżej w kasie. 330 $ za osobę. Pani się pytała w PLN czy w $. - Po opłacie wróciliśmy do salki na dół i czekaliśmy znowu na naszą kolej. Znowu do okienka nr 14 do tej pani co wcześniej. Pokazaliśmy dowód zapłaty za wizę oraz robiliśmy odciski palców. - Następnie czekaliśmy już na rozmowę z samą pani konsul, o której pisałem wcześniej. Rozmowa z panią konsul była przy okienku nr 12. Zarówno przed ambasadą, jak i w ambasadzie były osoby do pomocy, które udzielały informacji oczekującym. Przyjdź wcześniej i będzie wszystko ok. Oprócz Polaków było bardzo dużo ludzi zza wschodniej granicy i kolejki były coraz większe.
  6. Witam Na wstępie chciałem podziękować wszystkim forumowiczom za cenne wskazówki i uwagi. Byliśmy dziś z żoną na spotkaniu w ambasadzie. 2 zielone karty przyznane Byliśmy tam łącznie 2 i pół godziny, z czego rozmowa z panią konsul trwała może 10 min. Na początku pytanie w jakim języku chcemy rozmawiać oraz czy przysięgamy mówić prawdę i tylko prawdę ? Pytania, jakie dostaliśmy podczas rozmowy: - czy to ja jestem tym szczęśliwcem wylosowanym w loterii ?, - pytanie dotyczące ślubu i jak długo znaliśmy się wcześniej ?, - pytanie o mój ostatni pobyt w USA, czy żona również miała już jakąś wizę do USA ?, - moje wykształcenie, - wzięła jeszcze raz odciski palców i spytała się tylko o nasze plany. Generalnie to wszystko. Żadnych pytań czy byliśmy w Rosji itd itp. Jak się pozbiera dokumenty i nic nie nakłamiemy to spotkanie to już tylko formalność. Chyba więcej mnie pytali 5 lat temu jak wyrabiałem B1/B2. Pozdrawiam
  7. Witam Ja jak zakładałem profil (tzn odzyskiwałem go, ponieważ już miałem założony jak ubiegałem się o wizę turystyczną ale zapomniałem o nim) to po telefonie do ambasady w Warszawie i odzyskaniu dostępu do konta wypełniłem info na siebie oraz dodałem info o małżonce. Nie musiałem zakładać nowego konta na nową osobę. pzdr
  8. witam

    mam pytanie w związku ze strona gdzie trzeba wybrać odbiór paszportów. masz może instrukcję jak ta się poruszać. ja mam akurat rozmowę 15.04. Nie bardzo wiem co muszę wybrać. będę bardzo wdzięczny za opasanie jak to zrobić. dzięki

  9. Witam Ja miałem wysłany wniosek DS 260 w maju. Na początku listopada dostałem informacje, aby wysłać skany dokumentów do KCC: pierwsza strona paszportu, akt urodzenia (zupełny) i zaświadczenie o niekaralności (Trzeba zaznaczyć 3 pola na formularzu, wtedy jesteście sprawdzani pod każdym względem). W listopadzie brałem ślub. Jak żona dostała paszport (w listopadzie, pisaliśmy wniosek o szybsze wydanie) to pisałem maila do KCC aby odblokowali mój wniosek DS 260 (zmieniłem tam dane, że się ożeniłem ... itd) oraz utworzyłem wniosek DS 260 na małżonkę. W tym samym czasie wysłałem skany o których wcześniej pisałem, swoje oraz małżonki oraz akt ślubu. Na początku grudnia dostałem info z KCC, że dokumenty moje i małżonki dostarczone 17 stycznia dostałem info, że mam spotkanie w ambasadzie na 14 marca (Wg mojego CN 96xx był przewidziany wg biuletynu na luty a zaproszenie dostałem na 14 marca. Przesunięcie o jeden miesiąc, a dokładniej o 14 dni, jeśli w ogóle dopisanie małżonki miało jakieś znaczenie, bo widzę, że ogólnie są jakieś opóźnienia). Czyli od informacji o spotkaniu w ambasadzie 17.01 (Ktoś pisał na forum, że wysyłają ok. 17 każdego miesiąca) do samego spotkania miałem okres prawie 2 miesiące (ktoś pytał ile wcześniej wysyłają zaproszenie). Czas aby zrobić badania i pozbierać resztę dokumentów. Także tyle w skrócie. Tak wyglądała sprawa w moim przypadku. Mam nadzieję, że pomogłem. Jakby co to pisz śmiało.
  10. Witam Ja dostałem info z KCC po niecałym tygodniu, że dostali moje dokumenty i wszystko się zgadza.
  11. No to zostaje naleweczka na zabicie bakterii
  12. Ukazał się biuletyn na styczeń 2019 EU 10000 (na luty)
  13. 1. Wyslij maila do KCCDV [at] state.gov o tresci: Subject: Unlock request Name: Firstname Middlename lastname Case Number: 2015AF00031999 Date of Birth: 10/23/1981 Dear Sir/Madam, Please unlock my DS260 form as I would like to make some revisions. Thank you.
  14. Tylko żeby odhaczyć to jeszcze trzeba wiedzieć co to za dokumenty. Ale skoro jesteś specjalista od przepisów w KCC to widocznie tak jest.
  15. Mówimy o dwóch różnych rzeczach. Na spotkanie do ambasady faktycznie przynosimy dokumenty w języku polskim. Taką informację przedstawiali również forumowicze, którzy przerabiali ten temat. Natomiast od tego roku trzeba również wysłać część dokumentów do KCC i dopireo po wysłaniu i zaakceptowaniu tych dokumentów wyznaczają oni spotkanie w ambasadzie. Tak to zrozumiłałem z emaila, który wysłali do mnie i do innych uczestników. Na chłopski rozum, czy jeśli wyśle np. zaświadczenie o niekaralności w języku polskim do KCC to czy oni to zrozumieją ??? Wrzucą w google translator i na tej podstawie uznają ok, wierzymy W moim przypadku mam tylko jeden dokument do tłumaczenia także mnie to problemu nie robi. Nie wiem. W tym roku pozmieniali zasady i jeszcze nikt się nie wypowiadał jak przebrnął przez ten proces ps
×
×
  • Create New...