Jump to content

Problem Ze Szczepieniem


Recommended Posts

Przebywam legalnie w USA i staram się o prace z dziećmi , w związku z czym musiłam zrobić szereg badań m.in na gruźlicę. Próba tuberkulinowa wyszła pozytywnie ale żadnych oznak choroby nie mam ( prześwietlenie płuc , badanie krwi , śliny - wszystko OK ) , ale lekarz zasugerował , że muszę brać antybiotyk przez 9 miesięcy ( lek ten uszkadza watrobe ). Zaznaczam , że w stanach nie szczepi się szczepionką BCG tak jak u nas ( w PL ) , tutaj maja szczepionki silniejsze. Lekarz odmówił mi wydania zaświadczenia , że jestem zdrowa. Proszę o pomoc gdzie moge się zwrócić o wyjaśnienie tej sprawy.

Link to comment
Share on other sites

Przy pozytywnej próbie robi się RTG (ew. inne badania) - jeśli jest OK to nie potrzebujesz leczenia i nie stanowisz zagrożenia. Prawdopodobnie test wyszedł pozytywny, bo byłaś szczepiona w Polsce szczepionką BCG (tzw. false-positive TB test result). Powinnaś powiedzieć lekarzowi że byłaś szczepiona w Polsce, postaraj się o kartę szczepień z Polski. Jeżeli lekarz będzie nadal sie upierał przy swoim, idź do innego.

Lekarz MOŻE mieć rację jeśli są przypuszczenia że faktycznie możesz mieć gruźlicę, np. pochodzisz z kraju gdzie TB jest na porządku dziennym bądź masz/miałaś kontakt z chorą osobą. Pogadaj z nim i dowiedz się dlaczego sie upiera przy antybiotyku.

Link to comment
Share on other sites

Ja mialam identyczna sytuacje -- rozmawialam z lekarzem i on mi powiedzial (co sie potem potwierdzilo czytajac o tym na necie) ze wielu cudzoziemcow, w tym Polakow, jest zakazonym TB przez mleko, to jest forma TB krow, i lapie sie nie TB ale to, no "germ", przez sery czy nie pasteuryzowane mleko. Ja tez mialam ta kuracje bo na studiach chcialam pracowac w restauracji jako kelnerka i wymagali zaswiadczenia ze moj pozytywny test na TB nie znaczy ze jestem chora na TB. Notabene, wtedy ta kuracja trwala 12 miesiecy...

Link to comment
Share on other sites

Ja mialam identyczna sytuacje -- rozmawialam z lekarzem i on mi powiedzial (co sie potem potwierdzilo czytajac o tym na necie) ze wielu cudzoziemcow, w tym Polakow, jest zakazonym TB przez mleko, to jest forma TB krow, i lapie sie nie TB ale to, no "germ"

Listeria monocytogenes

przez sery czy nie pasteuryzowane mleko.

Nie chcę podważać tego co mówił lekarz, ale w Polsce od dawna nie jest dostępne mleko niepasteryzowane - chyba że ktoś pija surowe mleko z własnej krowy ;) , lub jada oscypki (te prawdziwe, nie podróby, a prawdziwych oscypków w sprzedaży jak na lekarstwo). Wszystkie przetwory mleczne dostępne w Polsce mają obowiązkowo być przyrządzane z mleka pasteryzowanego. O wiele większe szanse na listeriozę i gruźlicę mają np. Francuzi czy Szwajcarzy niż Polacy. Przypadków listeriozy w Polsce notuje się co roku najwyżej kilkanaście, w porywach dwadzieścia kilka przypadków - wiem, bo interesowałam się tym tematem z racji chęci picia surowego mleka. Szanse na zarażenie się gruźlicą poprzez picie surowego mleka są tak małe, że nawet nie warto o nich gadać, naturalnie pod warunkiem że mleko pochodzi od przebadanej krowy.

Jak widać, Polska wciąż uważana jest za trzeci świat ;)

Link to comment
Share on other sites

I tak jeszcze jako ciekawostkę, bo właśnie mi się przypomniało ;)

Przed tzw. clinicals na kursie CNA musiałam poddać się Mantoux test - nie byłam nigdy szczepiona na gruźlicę w Polsce i test wyszedł ujemny. Przy okazji pogaworzyłam z lekarzem, który jest Polakiem. Otóż jemu testy wychodzą pozytywne z racji szczepień BCG, ale co roku przedstawia w szpitalu RTG klatki piersiowej i nikt się nie czepia.

Zadzwoniłam też do znajomej która jest pielęgniarką, otóż i jej test wychodzi pozytywny, a jednak pracuje w szpitalu. Żądają corocznego RTG. Z kolei jej znajoma ze szpitala, Polka (też pielęgniarka) która z racji małżeństwa mieszkała kilka lat na Ukrainie, musiała poddać się kuracji antybiotykiem.

Tak więc różnie to bywa. Są w necie mapki pokazujące, ile jest przypadków TB w poszczególnych krajach. Polska jest czołówce krajów gdzie gruźlica występuje rzadko.

Link to comment
Share on other sites

No fakt, roznie to bywa. U mnie sytuacja byla taka, ze mialam test na TB i byl negatywny rok potem pojechalam na wakacje do Polski na 3 miesiace, wrocilam do US i nowy test byl pozytywny. Wiec teoria ze bylo to zwiazane z Polska nie byla az tak dziwna. A wiesz Jackie, teraz w Kaliforni jest sporo wypadkow TB wlasnie zwiazanymi z serem z... Meksyku.

http://www.ocregister.com/ocregister/homep...cle_2060722.php

Link to comment
Share on other sites

  • 6 years later...

odświeżę temat, bo zaczełam o tym pisać w innym wątku - po pozytywnym wyniku TB zrobiliśmy x-ray - czy muszę podawać dziecku 10 lat ten Isoniazid przez 9 miesięcy? Dorosłemu to ok, ale dziecko...nie wiem czy mu nie zrujnuję wątroby :(

Link to comment
Share on other sites

odświeżę temat, bo zaczełam o tym pisać w innym wątku - po pozytywnym wyniku TB zrobiliśmy x-ray - czy muszę podawać dziecku 10 lat ten Isoniazid przez 9 miesięcy? Dorosłemu to ok, ale dziecko...nie wiem czy mu nie zrujnuję wątroby :(

X ray wyszedl ok tak??

jesli tak to nie podawaj leku.ja robiac badania do GC tez mialam probe na gruzlice i wyszla pozytywna,lekarz przepisal mi Isoniazid,po czym wykonalam zdjecie x-ray,ktore wykazalo wszystko ok,wiec nie bralam tego leku.

Poszlam po porade do Polskiego lekarza,ktory mi wyjasnil,ze nie ma potrzeby brania tego leku,bo tu jak proba wychodzi pozytywnie to oni wszystkim przepisuja to.Powiedzial,ze skoro gruzlicy nie ma to nie ma potrzeby sobie watroby szargac.

jesli wszystko z mlodym jest ok nie podawaj tego,nie ma co zdrowia dziecku odbierac.

Link to comment
Share on other sites

x-ray wyszedł w porządku i lekarz dał mi zaświadczenie do szkoły a to było najważniejsze, jest napisane jak wół, że TB nie wykryto, wypisał mi to lekarstwo ale nie poszłam po odbiór, nie będę truć dziecka skoro zdrowe

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.






×
×
  • Create New...