Jump to content

Przedłużenie Pobytu W Usa


berenika

Recommended Posts

witam ! ostatnio przeczytałam ostrzeżenie, jakie zostało umieszczone na stronie internetowej ambasady . posiadam wize turystyczna ostatnio bedac w usa , ( 12 gru - 13 sty) , na lotnisku w chicao byłam przepytywana przez urzednika , w konsekwncji dostałam pozwolenie na pobyt tylko do 3ciego sty. niestety był to kres swiateczny i przebookowanie biletu na ten dzien kosztowało ok 3000zł , pierwszy wolny termin w mojej taryfie był na 13sty ( opłata to ok 200PLN) . zdecydowałam sie zaryzykowac i wróciłam 10 dni po terminie. prosze o odpowiedź , czy w zw z tym moja wiza nie jest juz wazna i czy moge miec dzieki temu problemy z uzyskaniem wizy j1 ( chce wyjechac na trainee program ) ?

Link to comment
Share on other sites

Ta wiza jest nie wazna i musisz sie starac o nowa wize jakbys chciala znow leciec turystycznie podajac informacje zgodnie z prawda..

A czy dostaniesz wize J-1;wize turystyczna zalezy juz od Konsula .

Link to comment
Share on other sites

Wiesz ile osob o takim czyms mysli a teraz sa Twoje odciski palcow,imie-nazwisko w komputerze ...Jesli chcesz kombinowac to nie zdziw sie ze jak wyjdzie to ze klamiesz to wyjdziesz bez wizy a do tego bedzie Ci trudno przekonac Konsula ze za 2-3 razem mowisz i piszesz prawde we wniosku wizowym,lepiej juz nie dostac wizy za tzw male zawiazki z Polska lub tez ten pobyt .Bo moze byc tak ze dostaniesz wize bo nie masz zakazu wjazdu .

Link to comment
Share on other sites

jesli chcesz byc szczera to w momencie kiedy bedziesz chciala jechac idz do ambasady/konsulatu po wize, powiedz jak bylo biorac ze soba swoje karty pokladowe,

powiesz ze nie moglas zmienic biletu bo to okres swiateczny byl, moze akurat popatrza na Ciebie jak na czlowieka

Link to comment
Share on other sites

witam ! ostatnio przeczytałam ostrzeżenie, jakie zostało umieszczone na stronie internetowej ambasady . posiadam wize turystyczna ostatnio bedac w usa , ( 12 gru - 13 sty) , na lotnisku w chicao byłam przepytywana przez urzednika , w konsekwncji dostałam pozwolenie na pobyt tylko do 3ciego sty. niestety był to kres swiateczny i przebookowanie biletu na ten dzien kosztowało ok 3000zł , pierwszy wolny termin w mojej taryfie był na 13sty ( opłata to ok 200PLN) . zdecydowałam sie zaryzykowac i wróciłam 10 dni po terminie. prosze o odpowiedź , czy w zw z tym moja wiza nie jest juz wazna i czy moge miec dzieki temu problemy z uzyskaniem wizy j1 ( chce wyjechac na trainee program ) ?

Ten urzednik to wyjatkowa swinia, kazal wyjezdzac wczesniej niz mialas bilet. Zakladam oczywiscie ze pokazalas mu bilet powrotny. Dokladnie w tym samym czasie bylem w USA 6 grudzien - 9 styczen. Pomimo tego ze konsul - madrala wpisal na promesie ze moge byc w USA 4 tygodnie to i tak dostalem prawo pobytu na 6 m-cy. Zapytal mnie kiedy wracam, ja na to ze mam bilet na 9 stycznia na co urzednik: -nie pytam sie na kiedy masz bilet tylko kiedy wracasz, posmialismy sie, przylozyl pieczatke i wsio. Acha, pytal mnie dlaczego nie spedzam Christmas z dziecmi, po mojej odpowiedzi ze mam dorosla corke w jego wieku wyraznie sie ozywil ale nie bylo czasu na pogaduchy bo musialem pedzic na nastepny samolot. Dodam ze bylo to w Newark czyli w miejscu gdzie jak sie slyszy Polacy tez miewaja ciezkie przeprawy z Immigration.

Link to comment
Share on other sites

Ten urzednik to wyjatkowa swinia, kazal wyjezdzac wczesniej niz mialas bilet. Zakladam oczywiscie ze pokazalas mu bilet powrotny. Dokladnie w tym samym czasie bylem w USA 6 grudzien - 9 styczen. Pomimo tego ze konsul - madrala wpisal na promesie ze moge byc w USA 4 tygodnie to i tak dostalem prawo pobytu na 6 m-cy. Zapytal mnie kiedy wracam, ja na to ze mam bilet na 9 stycznia na co urzednik: -nie pytam sie na kiedy masz bilet tylko kiedy wracasz, posmialismy sie, przylozyl pieczatke i wsio. Acha, pytal mnie dlaczego nie spedzam Christmas z dziecmi, po mojej odpowiedzi ze mam dorosla corke w jego wieku wyraznie sie ozywil ale nie bylo czasu na pogaduchy bo musialem pedzic na nastepny samolot. Dodam ze bylo to w Newark czyli w miejscu gdzie jak sie slyszy Polacy tez miewaja ciezkie przeprawy z Immigration.

no ja niestety nie miałam tak gładko z urzędnikiem . siedziałam tam prawie 4h wysłuchując gróźb, że anulują mi wizę. stosował wobec mnie przeróżne triki psychologiczne. wyganiał mnie i kazał czekać, po czym robił " obchód " miedzy innymi pracownikami, opowiadając im niby o mnie , tylko tak, żebym to słyszała i aby mnie przełamać, poza tym sprawdzili mi bagaż, nawet dane które miałam na pendrive tez zostały sprawdzone. nie mam rodziny w USA, tak też mu powiedziałam ( co zresztą było prawda ) a ten zaczął ze mnie szydzić i śmiać sie przez 20minut . po czym wbił mi pozwolenie do 3ciego stycznia i to łaskawie zaznaczając ze tylko dlatego, ze go rozśmieszyłam informacja, ze nie mam rodziny. w głowie sie nie mieści jak potrafia traktować człowieka. a najgorsze jest to , ze tłumacze, którzy byli obecni na spotkaniu ( jednak zbędni, bo angielski mam bardzo dobry ) patrzyli na mnie jak na intruza, jakbym przewoziła jakieś narkotyki, albo nie wiem co. i gdzie tu poszanowanie praw człowieka. .

Link to comment
Share on other sites

a najgorsze jest to , ze tłumacze, którzy byli obecni na spotkaniu ( jednak zbędni, bo angielski mam bardzo dobry ) patrzyli na mnie jak na intruza, jakbym przewoziła jakieś narkotyki, albo nie wiem co. i gdzie tu poszanowanie praw człowieka. .

Niestety, nalezy pamietac kto placi tlumaczowi. Oni pracuja dla Immigration a nie dla Ciebie. A miny, miny mieli takie jakie ma kazdy Polak zawodowiec ktory spotka rodaka w klopotach. Tak sie zachowuja Polacy wszedzie i nalezy byc wdziecznym ze nie szkodza.

Zapamietaj........ "jesli spotkasz rodaka za granica i on Ci nie zaszkodzi to juz Ci bardzo pomogl"

Link to comment
Share on other sites

Jestem ciekawa dlaczego tak sie na Ciebie uwzięli, możesz napisac jaki był tego powód?

ponieważ podejrzewali, ze jade do pracy. ostatnio pojechałam do usa , dostałam pozwolenie na pobyt 6m-cy i tyle tez byłam. chcieli ze mnie " wydusić" to żebym im powiedziała, ze jade do pracy. jednak nie dałam sie wiec nie mogli mnie nie wpuścic do usa. nie znaleźli ani jednego dowodu na to , że wyjechałam do pracy. a sprawdzali wszystko, nawet mój portfel , notatniki itp..

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.






×
×
  • Create New...