Jump to content

Praktyka Studencka W Kancelarii Prawnej


Recommended Posts

O jaką wizę należy się ubiegać chcąc odbyć miesięczną, bezpłatną praktykę w kancelarii prawnej np w Nowym Jorku? Praktyka była by na przełomie kwietnia i maja.

z góry dziękuje za pomoc! ...w gąszczu tylu typów wizowych żadna nie podpada pod taki wyjazd!

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Praktyki możesz odbyć jedynie na podstawie wizy J1. Ale załatwiać te wszystkie formalności tylko dla jednego miesiąca mija się z celem. W twoim wypadku biorąc pod uwagę, że praktyka jest bezpłatna u trwa jedynie miesiąc czasu to myślę, że wiza turystyczna nie będzie złym rozwiązaniem. Oczywiście przy przekraczaniu granicy, należny podać cel podróżny: zwiedzanie. Wskazanie innego celu wiąże się z odmową wjazdu. Ale jak mówię, możliwe jest to tylko gdy praktyka jest bezpłatna.

Link to comment
Share on other sites

Praktyki możesz odbyć jedynie na podstawie wizy J1. Ale załatwiać te wszystkie formalności tylko dla jednego miesiąca mija się z celem. W twoim wypadku biorąc pod uwagę, że praktyka jest bezpłatna u trwa jedynie miesiąc czasu to myślę, że wiza turystyczna nie będzie złym rozwiązaniem. Oczywiście przy przekraczaniu granicy, należny podać cel podróżny: zwiedzanie. Wskazanie innego celu wiąże się z odmową wjazdu. Ale jak mówię, możliwe jest to tylko gdy praktyka jest bezpłatna.

jak sama nazwa wskazuje kancelaria prawna wiec stworzy sobie prawo ha ha ha

do szredowania papieru chetnie zatrudni turyste, potem mu nie zaplaci i "prawnie" z tego wybrnie!

Tylko ze Kancelaria Prawna - jezeli chce przestrzegac prawa, moze potencjalnego kandydata na praktyki z turystyczna wyslac na drzewo...

Dzięki za rade. Też myślę, że turystyczna wystarczy...bo jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej i powiedzmy, że miesiąc wystarczył by mi na zebranie odpowiednich materiałów, poznanie realiów (praca porównawcza). A jeśli chodzi o ścisłość, to nie sama kancelaria by mnie przyjęła, a Attorney at Law. I nie jako praktykanta, tylko turystę właśnie, któremu taki prawnik pokazuje co i jak działa w tym NY. Problem może się pojawić jak, np w ramach "zwiedzania" zdarzy mi się odebrać telefon...sądzicie, że są (urzędnicy) aż tak skrupulatni? ...bo u nas, sami wiedzie, bez kombinowania się nie ujedzie. Pozdro!!!

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Dzięki za rade. Też myślę, że turystyczna wystarczy...bo jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej i powiedzmy, że miesiąc wystarczył by mi na zebranie odpowiednich materiałów, poznanie realiów (praca porównawcza). A jeśli chodzi o ścisłość, to nie sama kancelaria by mnie przyjęła, a Attorney at Law. I nie jako praktykanta, tylko turystę właśnie, któremu taki prawnik pokazuje co i jak działa w tym NY. Problem może się pojawić jak, np w ramach "zwiedzania" zdarzy mi się odebrać telefon...sądzicie, że są (urzędnicy) aż tak skrupulatni? ...bo u nas, sami wiedzie, bez kombinowania się nie ujedzie. Pozdro!!!

jeszcze raz, bo nie rozumiem: attorney at law jest osoba, ktora by cie zatrudnila i nie ma znaczenia czy to jest Doe Smith, attorney at law czy Smith and Associates czy jakas inna nazwa. Poznanie realiow, praca porownawcza czy jakkolwiek to nazwiesz to jest PRACA. A ktos kto Cie zatrudnia to PRACODAWCA. I zeby kogos w Stanach zatrudnic to ta osoba powinna spelniac pewne warunki, ktore ja upowazniaja do podjecia pracy (nawet jakby to bylo niszczenie papieru o ktorym wspomnial gal i ktory, niestety, mial racje, bo do tego zatrudnia sie zwykle ludzi, ktorzy pelni marzen przylatuja tu na praktyki). Turystow sie zatrudnia.

Na poznanie realiow wystarczy Ci miesiac. Jesli bedzie to kancelaria ktoregos ze "znanych" adwokatow polonijnych to z dobrego serca radze sie nie nastawiac na zbyt wiele. Jesli chcesz poznac jak wyglada NAPRAWDE kancalaria, ktora jest kancelaria z prawdziwego zdarzenia to takowa kancelaria nie wzielaby Cie na wizie turystycznej, chyba, ze byloby to w ramach ze sobie przyjedziesz i zwiedzisz owe miejsce, z ludzmi porozmawiasz, notatki porobisz i grzecznie wrocisz do domu. Jesli ktos ma ochote na to aby Ci przez miesiac tlumaczyc za darmo roznice miedzy prawe polskim a amerykanskim, procedury itd. to wybacz, ale albo ten prawnik nie ma nic do roboty, albo potrzebuje pomoc za free (bo nie moze Cie wrzucic na payroll), bo ciezko mi sobie wyobrazic zeby ktos kto zarabia grube pieniadze bawil sie w prace charytatywna (chyba, ze tym kims jestem ja, co mi sie niestety czesto zdarza i o czym masz napisane w moich postach).

W czasie zwiedzania oczywiscie, ze mozesz odbierac telefony, tyle, ze co to za praktyka, ktora uczy Cie odbierania telefonow. Po szkole sredniej mamy ludzi, ktorzy sobie z tym radza plus znaja godziny otwarcia i zamkniecia Fedexu/UPSu i najkrotsza droge jak tam sie dostac, bo dokumenty musza byc dostarczone na jutro a juz jest 3 po poludniu...

Zeby odbierac telefony u attorney at law (w kancelarii tez, ale skupmy sie na miejscu gdzie jedziesz) to chcacy nie chcacy trzeba cos umiec i znac realia. Ciezko mi sobie wyobrazic, zebym pozwolila komus kto przyjechal z Polski (studentowi prawa) aby odbieral telefony - dzwoni prokurator, dzwoni urzednik w sprawie deportacji i inne osoby... I to nie jest na zasadzie, ze ja sobie siedze i tylko czekam na telefony, bo adwokat w wiekszosci jest poza kancelaria (sady, urzedy itd.). I trzeba wiadomosc odebrac, przekazac badz szybko odpowiedziec na zadane pytanie i ktos kto telefon obierze powinien to umiec zrobic.

Reasumujac: albo ten adwokat nie ma nic do roboty, albo moze jakas pokute dostal albo chce Cie wykorzystac a Ty poznasz realia..

/niepotrzebne skreslic/

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...