Jump to content

Moja Rozmowa O F-1;)


Recommended Posts

Hey,

W zwiazku z faktem ubiegania sie o wize F-1 postanowilam opisac moja rozmowe.

Niestety na internecie czytalam komentarze, ktore tylko nastawialy mnie negatywnie do tego faktu.

Otoz ok 5, gora 6 tyg temu postanowilam w wakacje wybrac sie na kurs angielskiego do USA. Znalazlam College, polska firme posredniczaca, ktora bardzo mi pomogla w formalnosciach:) Wszystko poszlo sprawnie i szczesliwie w tym tygodniu otrzymalam wize:) Rozmowa wygladala nastepujaco:

bardzo dlugie oczekiwanie (maaasa ludzi starala sie o wizy turystyczne). Siedzialam ponad godz zanim wyswietlil sie moj numerek. W tym czasie nerwy gorowaly w skutek widoku odchodzacych ludzi z odmowa lub tez przepytywan trwajacych 15 czy 20 min. Nastraja to raczej pesymistycznie. Stad tez wzielam sie za ogladanie gazetek, itp. Przestalam tez kompletnie zwracac uwage na ludzi. W momencie, gdy nastala moja pora, podeszlam do okienka z smiechem:) Generalnie rozmowa byla wg mnie sprawdzeniem psychiki, mozliwych klamst. Rozmawialam po angielsku, jednak pytania padaly bardzo szybko. Ja nie pozostajac w tyle rownie szybko odpowiadalam. Az w koncu konsul powiedzial mi, ze nie ma juz o co pytac i zaczal wpisywac cos w komputer. Oznajmil mi tez, ze kwalifikuje sie do wizy:) Co do pytan: cel, rodzice - ich praca, co ja robie, na ile lece, poprzedni wyjazd, gdzie bede mieszkac, ceny zakwaterowania (wybralam opcje we wlasnym zakresie). Bylam w ubieglym roku w USA, krotko, bo krotko jednak jestem zorientowana jak to wyglada. Z reszta mieszkanko bedzie to samo:) Zdziwilo mnie wylacznie jedno pytanko, czy zamierzam wrocic po kursie. Oczywiscie odpowiedzialam zgodznie z prawda, czyli tak:) Moja rozmowa trwala 2,3 min:) Nie zostalam tez poproszona o zadne dodatkowe dokumenty, typu wyciag z konta, zaswiadczenie o studiach itp.

Moje krotkie podsumowanie: usmiechajcie sie, badzie pewni siebie, mowcie prawde. Konsulowie to tez ludzie, wykonuja swoja prace i jak kazdy inny czlowiek chca ja wypelniac dobrze. Jezeli macie czyste sumienie i zamiary, nie ma sie czego obawiac:)

Ponadto otrzymalam juz wize, lece na wakacyjny kurs, wiza natomiast wystawiona na 5 lat:)

Zycze wszystkim powodzenia:)

Link to comment
Share on other sites

Hey,

W zwiazku z faktem ubiegania sie o wize F-1 postanowilam opisac moja rozmowe.

Niestety na internecie czytalam komentarze, ktore tylko nastawialy mnie negatywnie do tego faktu.

Otoz ok 5, gora 6 tyg temu postanowilam w wakacje wybrac sie na kurs angielskiego do USA. Znalazlam College, polska firme posredniczaca, ktora bardzo mi pomogla w formalnosciach:) Wszystko poszlo sprawnie i szczesliwie w tym tygodniu otrzymalam wize:) Rozmowa wygladala nastepujaco:

bardzo dlugie oczekiwanie (maaasa ludzi starala sie o wizy turystyczne). Siedzialam ponad godz zanim wyswietlil sie moj numerek. W tym czasie nerwy gorowaly w skutek widoku odchodzacych ludzi z odmowa lub tez przepytywan trwajacych 15 czy 20 min. Nastraja to raczej pesymistycznie. Stad tez wzielam sie za ogladanie gazetek, itp. Przestalam tez kompletnie zwracac uwage na ludzi. W momencie, gdy nastala moja pora, podeszlam do okienka z smiechem:) Generalnie rozmowa byla wg mnie sprawdzeniem psychiki, mozliwych klamst. Rozmawialam po angielsku, jednak pytania padaly bardzo szybko. Ja nie pozostajac w tyle rownie szybko odpowiadalam. Az w koncu konsul powiedzial mi, ze nie ma juz o co pytac i zaczal wpisywac cos w komputer. Oznajmil mi tez, ze kwalifikuje sie do wizy:) Co do pytan: cel, rodzice - ich praca, co ja robie, na ile lece, poprzedni wyjazd, gdzie bede mieszkac, ceny zakwaterowania (wybralam opcje we wlasnym zakresie). Bylam w ubieglym roku w USA, krotko, bo krotko jednak jestem zorientowana jak to wyglada. Z reszta mieszkanko bedzie to samo:) Zdziwilo mnie wylacznie jedno pytanko, czy zamierzam wrocic po kursie. Oczywiscie odpowiedzialam zgodznie z prawda, czyli tak:) Moja rozmowa trwala 2,3 min:) Nie zostalam tez poproszona o zadne dodatkowe dokumenty, typu wyciag z konta, zaswiadczenie o studiach itp.

Moje krotkie podsumowanie: usmiechajcie sie, badzie pewni siebie, mowcie prawde. Konsulowie to tez ludzie, wykonuja swoja prace i jak kazdy inny czlowiek chca ja wypelniac dobrze. Jezeli macie czyste sumienie i zamiary, nie ma sie czego obawiac:)

Ponadto otrzymalam juz wize, lece na wakacyjny kurs, wiza natomiast wystawiona na 5 lat:)

Zycze wszystkim powodzenia:)

1.

Komentarze czy uwagi dotyczace starania sie o wize F-1 dotycza w WIEKSZOSCI osob, ktore:

1. sa juz teraz w USA i chca wrocic po wize studencka badz

2. sa juz teraz w USA, zmienily status z innej wizy, a teraz chca wrocic po promese do kraju.

Osoby, ktore sa w Polsce, byly w USA wczesniej, ale byly krotko i jest jakis odstep czasu miedzy staraniem sie o wize studencka do college/university a poprzednim pobytem to inna sprawa. Takich osob jest naprawde BARDZO niewiele (i te osoby w wiekszosci dostaja wizy jesli widac po ich wieku, ze sa to ludzie, ktorzy chca studiowac czyli w okolicach nascie do 27-28 lat). Jesli po wize studencka idzie osoba, ktora ma lat 32 i stara sie konsula przekonac, ze jedzie TYLKO na nauke jezyka, wybiera sie do szkolki o ktorej nikt nie slyszal, zamiast do college/university to inna bajka.

Osoby, ktore sa teraz w Stanach i zmienily status niestety w wiekszosci nie dostaja promes - i masz tego przyklady na Forum, gdzie takie osoby sie wypowiadaja. Powod jest prosty: raz mialas wize (B-2, J-1 itd.), i zamiast po ukonczeniu programu czy wygasnieciu wizy wrocic do swojego kraju i ubiegac sie o wize studencka, Ty zmieniasz status - to jest to podejrzane. Tym bardziej jesli nie jest to college czy uniwersytet. Inna sprawa, ze nie mieszkamy we Francji czy w Niemczech gdzie wracajac do swojego kraju wiesz, ze wize studencka dostaniesz niezaleznie do jakiej szkoly sie zapiszesz, tylko mieszkamy w takim kraju, gdzie wieksze masz o niebo wieksze prawdopodobienstwo, ze wizy nie dostaniesz. Tak wiec ludzie wybieraja mniejsze ryzyko, zmieniaja status w USA liczac sie tym, ze lepiej miec zmieniony status i go miec, niz wrocic do Polski i moc nie wrocic pozniej do Stanow, bo mozna nie dostac promesy.

2. Zdziwilo Cie jedno pytanie czy zamierzasz wrocic po ukonczonym kursie. Wyobraz sobie, ze idac do konsulatu po wize J-1 tez ludzie - w teorii - maja w obowiazku niejako wrocic do swojego kraju, i podobnie na wizie turystycznej: jedziesz - zwiedzasz/odwiedzasz - wracasz. Tyle teoria. Teraz zycie (oczywiscie nie kazdy tak robi, ale badzmy szczerzy wiekszosc): jedziesz - rozeznajesz sie co i jak - przedluzasz wize (opcja) - szukasz szkoly (JAKIEJKOLWIEK byle byla tania i Cie przyjela) - zmieniasz status i zostajesz.

I teraz mamy Ciebie, osobe starajaca sie o wize studencka, i mamy Adama Nowaka, ktory byl w Stanach - wjechal na J-1, zmienil na F-1 (uczy sie w szkolce jezykowej/komputerowej itp.) a teraz stara sie o to by mu dali promese. Czy uwazasz, ze konsul takze zada Adamowi Nowakowi kilka pytan i dorzuci mu na koniec 'czy chcesz wrocic po skonczeniu kursu?' czy raczej od razu bedzie znal odpowiedz? :)

3. Nadal jest bardzo ciezko dostac wize studencka. Znam dziewczyne, ktora byla w Stanach na wizie turystycznej, byla 4 miesiace, wrocila, wyjechala na 2 miesiace po pol roku spedzonym w Polsce, znalazla szkole, zdala egzaminy, dostarczyla dokumenty do konsulatu i wizy nie dostala. Dziewczyna ma 23 lata, skonczyla National Louis University w Nowym Saczu i dostala sie w Stanach na UCLA na kierunkowe studia, rodzice maja firme, nikt nie jest w Stanach z rodziny - dziewczyna wizy nie dostala 3 razy. Tak wiec trzeba tez miec troche szczecia.... Teraz kiedy z nia rozmawiam przez telefon, dziewczyna mowi mi, ze chciala zrobic tak jak mowi prawo, nic nie zrobila zle, wrocila po promese i nie dosc, ze nie dostala studenckiej, to jeszcze uniewaznili jej turystyczna.

I takich przypadkow mozna podawac wiele. Dlatego ludzie nie ryzykuja tylko jesli moga - zmieniaja status.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...