Jump to content

Moje Dylematy Wizowe


Recommended Posts

Witam wszystkich! Mam dylemat jak ubiegac sie o wize a mianowicie;

Krotko o sobie Jestem bezpracy od 31 marca 2012 ostatnie 3 miesiace pracowalem na umowe zlecenei w innej firmie do 31 maja 2012 ( zwolnienia grupowe w firmie). Posiadam 20 letni staz pracy. Jestem rozwiedziony od 2 lat i place alimenty na 1 dziecko regularnie od poczatku Obecnie nie jestem w formalnym zwiazku.

I teraz pytania ( porady) do osób ktore ubiegaly sie juz o wize ( ja ubiegam sie 1 raz)

1. Posiadam zaproszenie od kuzyna o tym samym nazwisku co ja ( dalsza rodzina ojca mojego) . Zaproszenie jest na tym oficjalnym druku. Chcialbym odwiedzic go turystycznie.

2. Moge tez zalatwic sobie zaproszenie biznesowe ( wyjazd na konferencje IT - jestem informatykiem z zawodu). Konferencja trwa 7 dni

Moje pytania:

- Czy starac sie o wize z zaproszeniem od kuzyna czy z zaproszeniem biznesowym? Nie wiem czy w ambasadzie dokladnie sprawdzają aktualne miejsce pracy ( obecnie jak wspomnailem jestem berobotny) ?

Bo firmy ktore pomagaja w zdobyciu wizy kaza mi wpisac ostatnie miejsca zatrudnienia i specjalnosc i sie nie przejmowac? ( nie chcialbym z tego powodu stracic szans na wize)

- Czy mam wogole szansce dostac wize ( bez pracy + alimenty) ?

- Czy moze skorzystac z firm oferujacych pomoc w wypelnieniu papierów i przygotowaniu do rozmowy z konsulem ( koszt wypelnienia dokumentow ok 300 zl a z przygotowaniem do rozmowy ok 600 zl) czy jest to zbyteczne?

Czy ambasada sprawdza stan konta , kredyty alimenty itp ubiegajacego sie o wize?

Jakie informacje ewentualnie powinienem zdobyc od kuzyna ( jest obywatelem usa od 1993 r) do rozmowy z konsulem?

To chyba tyle ;)

Dzieki za wszystkie odpowiedzi wszystkim !

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 31
  • Created
  • Last Reply

W sumie zaproszenie to nie jest az tak wazny element. W chili obecnej (brak pracy) mozesz miec problemy aby wyjechac do usa turystycznie lub biznesowo.

Brak pracy troche ciebie diskafalifikuje z wyjazdu na konferencje (no to takie mojze prywatne zdanie). Jak bys zalozyl wlasna firme IT to by bylo co innego.

Ogolnie konsul moze powiedziec ze nie widzi wyraznego zwiazku z krajem i przez to jestes dobrym materialem do pozostania tam nielegalnie.

BTW. Jak jestes IT i masz problem z praca w Polsce, to przyjedz do UK. Nie wiem jaka jest twoja specjalizacja, ale ja (Admin Linux'a, Virtualizacji i Sieci) nie mam wiekszego problemu ze zmiana pracy.

Link to comment
Share on other sites

Hmm... może być ciężko. Bezrobotny, ze zobowiązaniami finansowymi, bez wyraźnych związków z krajem - bo ani praca, ani np. małżeństwo. Do tego, nie posiadając stałego dochodu, chcesz kupić bilet do Stanów i zwiedzać, co jak wiadomo kosztuje i to sporo... a na horyzoncie dodatkowo kuzyn, a więc rodzina, która potencjalnie może pomóc w znalezieniu pracy... Jak na moje oko nie będziesz w stanie przekonać konsula, że jedziesz tylko zwiedzać, ale próbuj, cuda się zdarzają ;) Nie płaciłabym jedynie firmom pośredniczącym, bo wniosek wizowy nie jest ani trochę skomplikowany, a żadna firma nie zagwarantuje Ci, że wizę dostaniesz - 600 zł za przygotowanie do rozmowy plus 300 za wypełnienie wniosku? Moim zdaniem zbrodnia w biały dzień i żerowanie na naiwnych. Z ciekawości - jeśli nie dostaniesz wizy, zwrócą Ci te sześć stówek za złe przygotowanie do rozmowy? ;)

Link to comment
Share on other sites

nie chyba nic nie zwrocą. 300 zl przygotowanie wniosku i umowienie z konsulem ( plus 576 zl oplata wizowa ) i dodatkowe 300 za przygotowanie do rozmowy czyli razem 600 ( + 576). Ponawiam pytanie czy ambasada ( konsul) sprawdzja czy dzwonia do firmy podanej we wniosku jako miejsce pracy?

Aha ta firma gwarantuje ponad 99% udanych spraw :) czyli zalatwionych wiz http://www.odkryjusa.pl/. Aha i mimo ze wiedza ze nie pracuje teraz powiedzieli zebym wpisal poprzednie miejsce pracy jako aktualne :)

PS. Mam troche odlozone dostalem odprawe przy zwolnieniach grupowych ( sporą)na bilety starczy i jeszce troche hehe to moze wziasc wyciag z konta do konsula?

W zaproszeniu jest ze dach na glowa gwarantuje mi zapraszajacy

aha i ta firma powiedziala ( to kancelaria prawna) ze jak zalatwie sobie to zaproszenei na konferencje to dostane na 99,9 % bo przy takich zaproszeniach praktcznie nie odmawiaja wizy ;)

a ten kto mnie zaprasza to tak naprawde znajomy tylko o tym samym nazwisku aha i pol roku temu znajomy na jego zaproszenie probowal dostac wize ale mu odmowili czy to ma jakies znaczenie ze teraz ja sie staram o wize na zaproszenei od tej samej osoby?

?

Link to comment
Share on other sites

Moga zadzwonic do miejsca pracy (zdarzalo sie w historii) a zlapanie na klamstwie skutkuje dozywotnim banem.

Zaproszeniem ma znaczenie - pojscie do ambasady z zaproszeniem od kogos z rodziny to jednej z bardziej idiotycznych pomyslow - w przypadku wiz turystycznych trzeba udowodnic zwiazki z krajem - te bezsensowne zaproszenia udowadniaja cos dokladnie przeciwnego.

Link to comment
Share on other sites

I w tym momencie przestałam Ci wierzyć, że jedziesz "zwiedzać". Najpierw "kuzyn", teraz "znajomy". Będąc na bezrobociu pieniądze z odprawy, jaka by ona nie była, chcesz przeznaczyć na wycieczkę? ;) Swoją drogą jestem w szoku, że są kancelarie prawne (???), które radzą klientom kłamać...

Link to comment
Share on other sites

nie smierdzialo tylko poprostu znajomy w sensie dalsza rodzina ojca ( w sumie znajomi choc to samo nazwisko) i tyle chce przeznaczyc jakies srodki tym bardziej ze dach na glowa mam gwarantowany a poki nie znajde pracy to mam troche czasu i jest okazja zeby spotkac sie i cos zobaczyc. Jak mozecie to napiszcie cos na moje pytania a jak nie to lepiej chyba nic nie pisac ;)

Link to comment
Share on other sites

Chcesz szukać pracy będąc na wakacjach w Stanach? ;) A tak serio: my jak najbardziej odpowiadamy na Twoje pytania. Twoja historia nie trzyma się kupy, kombinujesz i nie mówisz całej prawdy. Jeśli my Tobie nie wierzymy, to zastanów się - dlaczego miałby uwierzyć Ci konsul? Jeszcze nie wybrałeś się do konsulatu, a już masz plan, żeby skłamać odnośnie swojej pracy - skąd ta desperacja, na wakacje można przecież pojechać gdzie indziej :)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



×
×
  • Create New...