Oliviaa

Popyt Na Pracowników

21 postów w tym temacie

Witam

W tym roku zmieniam kierunek studiów na inżynieryjne, mam kilka faworytów wsród kierunków ale jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji. W przyszłości marzy mi się emigracja do USA na wizie H1B, L2 i na tej podstawie dążyć potem do GC. Wiem, że o H1B najłatwiej dla inżynierów. W różnych stanach pewnie wygląda to inaczej, ale może ktoś z Was orientuje się w temacie: jacy konkretnie inżynierowie są najbardziej potrzebni dla gospodarki USA? Oprócz programistów. Słyszał ktoś kiedyś czy biotechnolodzy są tam bardzo potrzebni ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam

W tym roku zmieniam kierunek studiów na inżynieryjne, mam kilka faworytów wsród kierunków ale jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji. W przyszłości marzy mi się emigracja do USA na wizie H1B, L2 i na tej podstawie dążyć potem do GC. Wiem, że o H1B najłatwiej dla inżynierów. W różnych stanach pewnie wygląda to inaczej, ale może ktoś z Was orientuje się w temacie: jacy konkretnie inżynierowie są najbardziej potrzebni dla gospodarki USA? Oprócz programistów. Słyszał ktoś kiedyś czy biotechnolodzy są tam bardzo potrzebni ?

Przecież są bazy danych z tymi informacjami. Jest ile wiz i w jakich dziedzinach przyznano. Jest również baza danych z zawodami (często tu przywolywana) i tam jest informacja również o perspektywach dla zawodów. Nie mówiąc już o tym, że ten temat już tu był kilka razy.

Musisz jeszcze wziąć pod uwagę jakich pracowników brakuje, bo to również jest czynnik.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam

W tym roku zmieniam kierunek studiów na inżynieryjne, mam kilka faworytów wsród kierunków ale jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji. W przyszłości marzy mi się emigracja do USA na wizie H1B, L2 i na tej podstawie dążyć potem do GC. Wiem, że o H1B najłatwiej dla inżynierów. W różnych stanach pewnie wygląda to inaczej, ale może ktoś z Was orientuje się w temacie: jacy konkretnie inżynierowie są najbardziej potrzebni dla gospodarki USA? Oprócz programistów. Słyszał ktoś kiedyś czy biotechnolodzy są tam bardzo potrzebni ?

L2 jest dla malzonkow posiadaczy L-1. Zobacz co KaeR napisal, Nie slyszalem zeby ktokolwiek potrzebowal biotechnologow natomiast w kazdym zawodzie potrzebne jest doswiadczenie, sama szkola praktycznie niewiele znaczy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Doświadczenie i zamiłowanie do pracy danej,zawodu :)

Co do stron to Departament Pracy ma takie tabelki.podobnie dane Stany

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lepiej studiuj co lubisz a nie co "praktyczne" bo to sie ciagle zmienia, i zalezy od gospodarki. Jeszcze dwa lata temu inzynier ropy naftowej (petroleum engineer) zarabial kokosy i wybieral z oftert. Dzisiaj sie przeksztalca. Tak samo w biotechnologii - teraz OK, za dwa lata moze byc znacznie gorzej.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Od strony praktycznej, ja patrze kogo zatruniaja uniwersytety. Departamenty maja rady zlozone z przedstawicieli roznych firm czy organizacji dzialajacych w okolicach specjalizacji takiego departamentu i sluza wlasnie temu, zeby szkoly wypuszczaly specjalistow, ktorych rynek moze wchlonac. Gdybym dzis mial wybierac kieunek edukacji to na czele mojej listy bylyby: biomedical engineering, additive manufacturing, wearable computing. O pierwszej specjalizacji nie ma co dyskutowac. W dwoch ostatnich jest jeszcze tyle do zrobienia, ze pracy jest na lata.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Pracy jest na lata" -- zawsze tak mowia. Zwlaszcza na uczelniach! A potem jest tech bubble i nagle 30% unemployment wsrod komputerowcow. Widzialam/przezywalam - jestem pewna ze sie powtorzy. Corka jest w BME... praca jest jezeli sa granty, przewaznie federalne. Jak nie ma, to bye bye.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja proponuje pracownik call centre ;-) W PL juz wyczaili ten temat...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Pracy jest na lata" -- zawsze tak mowia. Zwlaszcza na uczelniach! A potem jest tech bubble i nagle 30% unemployment wsrod komputerowcow. Widzialam/przezywalam - jestem pewna ze sie powtorzy. Corka jest w BME... praca jest jezeli sa granty, przewaznie federalne. Jak nie ma, to bye bye.

Nie mowie co mowia w szkole, ale to przewaznie akademia podaza za rynkiem a nie odwrotnie i to obserwuje ze swojej pozycji (jestem zreszta dosc sceptyczny odnosnie wiedzy nabytej w szkole). Nie, nie wiadmo co przyniesie przyszlosc, ale cos trzeba robic. Dodatkowo trzeba miec jeszcze jakies rozeznanie, jesli chodzi o dana technologie, stad wymienilem te trzy.

Moim zdaniem nie ma czegos takiego jak komputerowiec. Kto to jest? Potrafie programowac, ale jestem komputerowcem? Watpie, choc czasem tak mnie ktos komu przedstawia, bo jest laikiem i nie widzi roznicy. Ja nawet nie prostuje. Programista bez dodatkowej wiedzy jest wlasciwie jak czlowiek w fabryce. Troche to dziwne, ze z zewnatrz ludzie patrza na programistow, jakby mieli jakas tajemna wiedze i nie podlegali fluktuacji rynku.

W zyciu trzeba sie dostosowywac i to dotyczy rowniez zycia zawodowego. Wyksztalcenie pozwala sie wstrzelic w dana branze i potem ewoluuowac wraz z nia. Stad trzeba celowac w to co bedzie roslo w najblizszych latach a nie za 30. Dwie ostatnie specjalizacje beda spokojnie aktywne przez pewien czas, bo to sie dopiero rozwija i rynek jest daleki od nasycenia. Dla przykladu 10 lat temu zaczynalem od drukowania 3D zanim to bylo cool. Wtedy te drukarki kosztowaly fortune. Dzis mozna spokojnie kupic cos za $1000-$2000 a nawet czasem za mniej. Ale w miedzyczasie, jak pod strzeche trafiala ta technologia, zaczelo rosnac additive manufacturing, glowie z naciskiem na czesci metalowe. Z biegiem czasu technologia osiagnie dojrzalosc i cos nowego bedzie na topie. W inzynierii rzadko jest rewolucja. Jest ewolucja.

BME jest szerokie i glebokie, i nie kazda specjalizacja wymaga grantow. Sa biomechanicy, sa ludzie od biomedical devices, od telemedicine itd. Firmy z ktorymi mam kontakt prosza mnie zawsze o podeslanie CV jakiegos zdolnego absolwenta. Nie widze problemu z zatrudnieniem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Komputerowiec to czlowiek zatrudniony na stanowisku technicznym w firmie technicznej. Moze to byc electrical engineer, programer lub po prostu QA i testing. Czyli jakies 70% pracownikow SV. W 2001 i 2008, setki tysiecy takich stracilo prace. Zreszta sam moglbys zobaczyc - przecietny wiek na tych kampusach w SV jest moze 34 :) Wszyscy ci z 2001 lub 2008o dawno tam juz nie pracuja bo... firmy sie ich pozbyly permanentnie, teraz sa za starzy. Jeszcze jeden powod zeby nie koniecznie lecic za wyksztalceniem na modne/"popytowe" studia bo w 21m wieku technologia sie zmienia tak szybko, i kapitalizm amerykanski jest tak bezduszny, ze nie mozna liczyc na przyszlosc ani twojego zawodu ani zadnych pracodawcow. Trzeba sie szkolic, i doksztalcac, przeksztalcac i zawsze rozwazac nowe mozliwosci.

W BME, wiekszosc firm idzie na easy money. To znaczy duze zyski, jak najpredzej. Wiec ciagle ogromne zmiany. W (duzej, znanej) firmie mojej corki jest panika mniej wiecej co 18-scie miesiecy. Kiedys dostala $8,000 Christmas bonus i 18% podwyzki, a potem nic przez dwa lata :) Ona jest przyzwyczajona do tego, ale tez mowi ze jest ciagly turnover bo naukowcy nie chca byc za dlugo w jednym miejscu - mowia ze to nie dobrze wyglada na CV.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeszcze jeden powod zeby nie koniecznie lecic za wyksztalceniem na modne/"popytowe" studia bo w 21m wieku technologia sie zmienia tak szybko, i kapitalizm amerykanski jest tak bezduszny, ze nie mozna liczyc na przyszlosc ani twojego zawodu ani zadnych pracodawcow. Trzeba sie szkolic, i doksztalcac, przeksztalcac i zawsze rozwazac nowe mozliwosci.

True, true... Moze mi latwiej, bo ja mechanik jestem, miedzy innymi, a cos zawsze sie bedzie ruszac, skladac, rozkladac... :D

W BME, wiekszosc firm idzie na easy money. To znaczy duze zyski, jak najpredzej. Wiec ciagle ogromne zmiany. W (duzej, znanej) firmie mojej corki jest panika mniej wiecej co 18-scie miesiecy. Kiedys dostala $8,000 Christmas bonus i 18% podwyzki, a potem nic przez dwa lata :)

Mniej wiecej jak u nas. W zeszlym roku byla pierwsza podwyzka od czterech lat 3%. Wychodze z zalozenia, ze nie zawsze swieci slonce. Jak nam sie wojsko zawinelo, to byl szloch i lament, i pytania "jak zyc". Potem trzeba bylo sie otrzepac i zaczac szukac mozliwosci tam, gdzie wczesniej nikt nie szukal. Terapia szokowa jest od czasu do czasu dobra, ale wiem, ze za tym sa czasem ludzkie dramaty... Zawsze zyje tak jakby mnie mieli jutro zwolnic. :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Booking.com

Parę lat temu brakowało pielęgniarek, skutek był taki że setki tysięcy ludzi szło na studia pielęgniarskie bo "praca zawsze będzie" i "pielęgniarki świetnie zarabiają". Jak grzyby po deszczu powstawały nowe szkoły pielęgniarskie, z niesamowicie wysokim, w stosunku do przewidywanych zarobków, czesnym. Te szkoły wypluły masę absolwentów z którymi nie ma teraz co robić. Tylko połowa osób z którymi kończyłam szkołę obecnie pracuje w zawodzie. Nie zmienia to faktu że pozostała połowa pracuje, zarabia dobrze, i ma masę możliwości jeśli chodzi o specjalizacje i pokrycie kosztów dalszego kształcenia przez pracodawców.

Warto studiować to co się lubi i w czym jest się dobrym. Mój mąż ma degree w creative writing - ileż to się nasłuchał od rodzinki że będzie żebrał na ulicy po skończeniu studiów. Zarabia 3 razy więcej niż ja.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jackie - nie chcecie mnie zaadoptowac przypadkiem? :D

A tak serio to tak jak zostalo tutaj napisane, lepiej robic cos co sie lubi i miec satysfakcje z wykonywanej pracy. Wstac rano i byc szczesliwym, a nie wkurzonym bo do roboty trzeba isc. Moze glupi przyklad, ale na kopalniach tez mialo byc duzo pracy, a co sie teraz dzieje? ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja skonczylam BME i moze to wplyw jakosci uczelni ale mialam wrazenie ze uczono mnie wszystkiego i niczego, gdybym sama nie znalazla tego co mnie interesuje i jest moim aktualnym zawodem to serio nie wiem co robila, nikt z moich znajomych ze studiow w zawodzie nie pracuje, chyba ze zostali na doktoracie. W Polsce ten kierunek ciagle mlody i perspetywy nieciekawe

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

gdybym sama nie znalazla tego co mnie interesuje i jest moim aktualnym zawodem to serio nie wiem co robila,

To jest norma a nie cos nietypowego. Wiekszosc zajec w dziedzinie, w ktorej sie doktoryzowalem nie byla powiazana z niczym czym sie zajmowalem czy zjamuje obecnie. Po wiekszosc rzeczy trzeba siegac samemu. Zajecia na uczelni, czy to w Polsce czy w USA, to za malo, zeby jeszcze byc spejcjalista w danej dziedzinie. Wiele wykladow, kursow, tutoriali jest dostepne w internecie. Uczelnie w pewnym sensie traca swoja przewage i musza sie troche przemyslec na nowo... Dla mnie czas na uczelni, to byl okres budowania kontaktow. Magisterke w Polsce wybieralem celowo w instytucie (nie wiem jak jest teraz, ale za moich czasow wisiala lista tematow na korytarzu i wiekszosc ludzi poprostu w ten sposob wybieralo w pewnym sensie specjalizacje), ktory wiedzialem ma kontakty z kilkoma firmami, ktore mnie interesowaly, wybralem sobie temat spoza listy. Long story short, nigdy nie dostalem pracy poprzez zwykly proces rekrutacyjny. Wszystko bylo z polecenia... Tak samo mialo kilku moich znajomych (rozne wydzialy PW).

Odnosze wrazenie, ze ludzie mysla, ze pojda do szkoly, posiedza sobie przez kilka godzin a po ukonczeniu wysle sie CV i praca sie znajdzie. Sam tak myslalem, jak wiekszosc ludzi na moim roku... przez pierwsze kilka lat. BME, jak i moja dyscyplina, jest horyzontalna (takiego okreslenia, ktos ostatnio uzyl i uwazam, ze jest trafne) i trzeba w pewnym sensie samemu sobie nisze znalezc. Wiele programow BME jest graduate wlasnie z powodu, ze to jest tak naprawde specjalizacja. U nas BME wyszlo z ME, bo wiele osob tworzace program robilo biomechanike. Dzis ten program wyglada jak neuroscience ijest kierowany przez ECE... Inne dziedziny tez nie osiagaja poziomu undergrad wlasnie z tego samego powodu. Uzylem terminu BME jako zbiorczego, ale oczywiscie trzeba podazac za tym co w danej dziedzinie ma przyszlosc i wiadomo, ze nie bedzie robic sie wszystkiego. To tak jakby powiedziec, ze po Inzynierii Produkcji (temat znam, bo to moj wydzial:)) kazdy musial byc ekspertem w kazdej technologii. Nie. Wiekszosc ludzi po tym kierunku albo zarzadza, albo skupia sie na jakims aspekcie technologicznym, itd.... I to samo samo tyczy sie prawie wszystkiego.

Dobra, pora zabrac sie za prace. :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Swietnie opisane, Kaer, i wydaje mi sie ze apropos wielu dziedzin.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja to jednak za Toba Kaer czasem nie nadazam... Przeciez nie napisalam ze moja sytuacja jest nietypowa, raczej swoim postem potwierdzilam ze trzeba wlozyc troche wysilku w swoja przyszlosc, przyslowiowy papierek z uczelni nie wystarczy.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja to jednak za Toba Kaer czasem nie nadazam... Przeciez nie napisalam ze moja sytuacja jest nietypowa, raczej swoim postem potwierdzilam ze trzeba wlozyc troche wysilku w swoja przyszlosc, przyslowiowy papierek z uczelni nie wystarczy.

Ja tylko uzylem Twoje zdanie jako wyjscie a nie polemizowalem z nim. :P

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To musisz uwazac na sposob w jaki cytujesz, bo uwazam ze jestes bardzo madry ale zadziora z Ciebie niezla

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To musisz uwazac na sposob w jaki cytujesz, bo uwazam ze jestes bardzo madry ale zadziora z Ciebie niezla

Yes ma'am! Jezu dwa komplementy od kobiet w jeden dzien... Nie mialem tyle w calym zeszlym roku a to dopiero kwiecien. ;D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz