Jump to content

rzecze1

Użytkownik
  • Content Count

    1,263
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    56

rzecze1 last won the day on July 2

rzecze1 had the most liked content!

Community Reputation

614

About rzecze1

  • Rank
    Rezydent FORUM
  • Birthday 04/16/1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

4,990 profile views
  1. I tu dochodzimy do tego o czym wspomniałem wcześniej - kompletnej samoizolacji Polski. Z Europą Zachodnią mentalnie juz zerwali, a zerwą fizycznie gdy Zachód przestanie przesyłac pieniądze. A stanie się to przeciez prędzej czy pózniej, albo wtedy gdy środki odetną z powodów "praworządności", co na tą chwilę jest raczej średnio-prawdopodobne, albo wtedy gdy staniemy się bogatsi niz inne rejony EU, co jest juz duzo bardziej mozliwe, naprędzej będziemy musieli zacząc dopłacac do Południa. A juz widzę jak Polacy dopłacają do "Gejropy" Z USA natomiast zerwą w scenariuszu o którym właśnie rozmawiamy... W trakcie wizyty w Polsce w 2016, widząc tamtejsze nastroje, pamiętam powiedziałem koledze - "za 15 lat tak was urobią, ze będziesz mnie przekonywac, ze sojusz z Rosją jest nie tylko konieczny, ale wręcz naturalny".... I na tą chwilę wszystko przebiega zgodnie z tym planem. Ale przynajmniej mamy Bosaka. Lepszy miejscowy namiestnik Bosak niz obcy Borys
  2. Z samorządami to moze byc w miarę łatwo, bo mało kto poza Polską się tym interesuje, ale zmiany na rynku medialnym to moze byc juz trudniejsze zadanie. Tutaj do tej pory stała na strazy pani amerykańska ambasador, której jedno tupnięcie obcasami wywołuje w pis-owskim rządzie większy efekt niz 100 miejscowych demonstracji...i pomimo trumpowskiego pochodzenia reprezentuje raczej liberalne, jak na polskie warunki, standardy. Pewnie głównie dlatego, ze główna stacja opozycyjna nalezy technicznie do Amerykanów... a dolary zawsze wygrywają z polityką. Przy potencjalnej zmianie rezymu w Waszyngtonie to stanowisko tylko się zaostrzy.
  3. Ja tez, ale spodziewałem się, ze odestek głosujących na PAD-a będzie u nich jednak większy. Moze po prostu moi znajomi są bardziej z tej grupy narodowej, w końcu pochodzę z zagłębia katolicko-narodowego konserwatyzmu W kazdym bądz razie, w Polsce bez zmian. Z jednej strony moze to i dobrze, utrzymują odpowiedzialnośc za to jak sprawy idą i trudniej im będzie zrzucac odpowiedzialnośc na opozycję. Z drugiej - łapanie za przysłowiową "mordę" raczej teraz przyśpieszy. A jezeli w listopadzie Trump przegra, a pomimo nieprzewidywalności amerykańskiego prezydenta ten "sojusz" miał do tej pory raczej pozytywne rezultaty, jeśli Trump przegra, to Polska zostanie kompletnie osamotniona.
  4. No Chicago i New York dalej ciągnie was niezle na prawo. Z UK wyników nie będzie jeszcze przez jakiś czas, ale tu RT pewny, moze nawet w trzech czwartych, zwłaszcza, ze Konfederaci podzieli się mniej więcej pół na pół, co akurat dla mnie było zaskakujące.
  5. No cóz. Bez względu na ostateczny wynik... duzo się zmieniło aby niewiele się zmieniło... Granice zaborowe mają się świetnie, a Polska dalej na pół:
  6. Omówiliśmy to ostatnio w tym wątku: ...i nasz amatorski forumowy konsensus wskazuje, ze nic się nie zmieni co najmniej do połowy listopada...
  7. Teraz Europejczycy dyskutują z Chińczykami - UE jest gotowa na przyjęcie rezydentów ChRL, ale tylko jeśli oni się odwzajemnią i otworzą granice dla mieszkańców UE. Myślę, ze dokładnie tak samo będzie to przebiegac z Amerykanami. Ideologiczne sprzeczności, no i oczywiście amerykańskie wybory, niczego tu nie ułatwią... zatem zgadzam się, ze nic się nie zmieni co najmniej do listopada...
  8. As a data point - LOT zwrócił mi pieniądze po 3 miesiącach i jakichś dwóch tygodniach od mojego pierwszego kontaktu w końcu marca. Muszę przyznac, ze w między czasie nie zawracałem sobie tym głowy az do 26 czerwca, bo i suma była niewielka, zatem mozna powiedziec, ze po pierwszym ponagleniu zwrócili gotówkę w przeciągu 15 dni. Nie najgorzej.
  9. Ban nie dotyczy rezydentów, 99 procent to byliby ludzie którzy muszą kupić bilet w obie strony i wrócić do domu... biznesmeni, turyści, zatem po 2-3 tygodniach, jeśli nie wcześniej, by się wyrównało... Ale moim zdaniem restrykcje będą zniesione obopólnie w jednym, lub bliskim czasie, a stanie się to dopiero gdy Amerykanie opanują wirusa.
  10. Trzeba pamiętać ze ban obowiązuje także w druga stronę - na Amerykanów w Schengen. I o ile sytuacja w Europie wraca do normalności, tak infekcje w USA ciagle rosną. Wczoraj padł kolejny rekord, i na ta chwile nie ma szans aby Unia bana w najbliższym czasie zniosła. A dopóki Unia swojego bana nie zniesie, to i Trump przecież nie zniesie, no bo jakby to wyglądało z PR-owego punktu widzenia? Jak się prezydent uprze, to nie zniesie choćby w Europie było zero przypadków... Zatem teraz trzeba patrzeć jak się epidemia rozwija w U.S. i jak to ocenia Unia Europejska. To będzie najlepsza wskazówka na to co niesie przyszłość. Na ta chwile U.S. jest na liście razem z takimi krajami jak Rosja i Brazylia... so I wouldn’t hold my breath...
  11. Wpływy kuchni meksykańskiej są na pewno pozytywne. I nawet na podstawowym - fast foodowym poziomie - są smaczniejsze niz gdzie indziej. Ale nawet sam "fast food" to nieporównywalnie bardziej szeroka kategoria niz w Europie. To nie tylko McDonalds, KFC, Burger King czy Subway, coś co w Europie smakuje mi wszędzie tak samo.... ale cała masa mniejszych czy lokalnych sieciówek czy niezaleznych lokali, które oferują rózne ciekawostki. Parę lat temu na lotnisku w Newark zjadłem o 6 rano przed odlotem takiego naleśnika, tylko nie za bardzo słodkiego...bardziej coś jak tortilla... z serem i róznymi dodatkami... naleśnika o którym do dziś dnia czasem myślę I do tej pory mi się go nie udało samodzielnie odtworzyc... Jakiegoś składnika, najpewniej toksycznego i uzalezniającego, który Amerykanie dodali, w recepturze mi brakuje... Pamiętam, ze nawet po powrocie sprawdziłem wszystkie establishment na Newark aby odnalezc u kogo to kupiłem i potem wrócic, i była to właśnie bardzo ograniczona siec... ale teraz to juz sobie nie przypomnę. Zatem segmentu fast food'ów to bym tak od razu nie dyskredytował... Dla tych którzy się zdrowiem nie przejmują, lub zyją na tyle aktywnie aby spalac 5 tysięcy kaloriii dziennie ... a krew im w tętnicach i zyłach krązy swobodnie jak Wikingowie po Dnieprze... Ameryka to smakowy raj... No i pastrami. Pastrami tez macie dobre. W UK to co nazywają pastrami to koło pastrami nawet nie stało. Nawet nie wyhodowało się na jednej farmie...Nie wiem co to jest, ale na pewno nie pastrami.
  12. Co do grzybów, to kiedyś juz chyba zapodałem tu ten artykuł, ale dla grzybiarzy warto przypomniec, ze narody dzielą się grzybolubne i grzybofobne... "Mianowicie odnoszący duże sukcesy bankier i dziennikarz R. Gordon Wasson, typowy amerykański WASP (White-Anglo-Saxon-Protestan) zakochał się był w emigrantce z Rosji Walentynie Pawłownie Guercken, którą poślubił w 1927 roku. Młoda para wybrała się na miesiąc miodowy w Appalachy i świeżo upieczony żonkoś podczas spaceru po lesie ze zdumieniem zobaczył, że jego ukochana w pewnej chwili pada na kolana i zaczyna zbierać grzyby. Ze wszystkich sił, ale na próżno, usiłował ją powstrzymać przed zabraniem do domu, ugotowaniem i spożyciem obfitego zbioru wonnych kurek, które on uznawał za najbardziej obrzydliwą obrzydliwość. Trafiło na ludzi pracowitych, inteligentnych i pełnych pasji, którzy, zdumieni odmiennością swego podejścia do grzybów, swój wolny czas postanowili poświecić wyjaśnieniu tego fenomenu. Owocem ich wieloletniej i żmudnej pracy była wydana w 1957 roku książka "Grzyby, Rosja i historia", w której wprowadzili do obiegu podział narodów właśnie na mykofobiczne i mykofilne. Gordon Wasson stał się autorytetem w dziedzinie etnomykologii (niektórzy uważają go nawet za twórcę tej dyscypliny). A całosc tutaj: https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/wloch-zje-muchomora-anglik-nie-tknie-prawdziwka-jak-grzyb-narody-podzielil,131,2328
  13. Proste, nie? Ja w pierwszej turze nie zwróciłem uwagi, ale w drugiej sprawdziłem i głos był widoczny, zatem zrobiłem dokładnie tak jak Ty. W kazdym bądz razie, osobiście nie mogę się juz doczekac niedzieli, a właściwie nawet soboty. Teraz nie da się wejśc na neta czy Facebooka, nic tylko wybory i wybory. Po niedzieli powiniśmy odzyskac po polskiej stronie trochę spokoju.
  14. Biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich miesięcy to te statystyki nie mogą być zaskakujące. To ciężki czas aby być policjantem , i nie zdziwię się jeśli coraz większa liczba zacznie podchodzić do swoich obowiązków dość swobodnie, znaczy - zacznie unikać konfrontacji lub interwencji w ogóle. Czy to z obawy o życie, czy dla świetego spokoju z obawy przed facebookowa nagonka . To jakie to będzie miało konsekwencje w tak zmilitaryzowanym systemie społecznym jak amerykański, systemie w którym nierówności społeczne przebiły już te z 1929 roku, i w którym brzpieczenstwo obywateli zależy od tuzina rodzajów policji, to raczej łatwo przewidzieć. Oczywiście media podcinające gałąź na której faktycznie siedzą z zaciętością godna lepszej sprawy są na razie raczej bezpieczne, tak samo jak liberalne elity z Manhattanu czy Hollywood. Efekty na własnej skórze na tym etapie odczują głownie zwykli obywatele.
  15. Biorąc pod uwagę, ze... "During the 2018-19 academic year, there were more than 1 million international students and 57 percent of them were from China, India or South Korea, according to the Open Doors Report on International Educational Exchange." ...wydaje się, ze maczał w tym palce jakiś Miller, ten czy inny, i decyza ma podtekst typowo rasowy. Bo tylko dla ideologów złote jajka są mniej wazne od tego jakiego koloru jest kura.
×
×
  • Create New...