Skocz do zawartości

rzecze1

Użytkownik
  • Zawartość

    546
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

209

O rzecze1

  • Tytuł
    Rezydent FORUM
  • Urodziny 16.04.1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Inverness

Ostatnie wizyty

3568 wyświetleń profilu
  1. U nas w liceum 90 procent uczniów geografii nie znało, ale nauczycielka zakładała, ze znają i stąd odpytwanie było bardzo okazjonalne. Jak kiedyś kolezanka poproszona o pokazanie granic Niemiec objechała Niderlandy, Alzację, Lotaryngię, Szwajcarię, Padanię, Austrę, Czechy, Sląsk, Wielkopolskę, Pomorze i Danię to pani profesorka tylko zapytała "Dziewczyno, kogo Ty reprezentujesz?...." (zart to był oczywiście był "stracony" bo przez kolezankę niezrozumiany ) i postawiła tróję.
  2. Ciekawy raport. Biorac pod uwagę, ze jest juz blisko 200 państw (krajów ) na świecie i ich średnią, to ogólne wyniki pokazują ze poziom edukacji w krajach rozwiniętych (do których od kilku lat zalicza się takze Polska) jest podobny, co i akurat chyba nikogo nie zaskakuje. Ale wniosków na temat znajomości przez poszczegolne nacje geografii, czy jakiejkolwiek innej konkretnej dziedziny wiedzy, tu oczywiście wyciagnac się nie da. Jeśli się wczytac w oryginał http://thelearningcurve.pearson.com/data-hub/data-bank/socio-economic-environment/indicator/HOMIUN/sort/2010-highest to widac, ze do wyprodukowania ogólnego raportu (którego górną czescia tabelki okładają się przedstawiciele roznych krajów) uzyto około 70 wskazników, między innymi "indeks równosci" czy liczbę morderstw na 100 000 mieszkancow, gdzie np. USA znajduje się miedzy Ukrainą a Jemenem.......... Polskę natomiast ciągnie w dół dochod per capita czy inne indykatory powiązane z ogólnorozumianym "bogactwem" Zachodu. Z drugiej strony Polska ma nawyzszy wskaznik umiejętności czytania i pisania, Rosja jest druga, co i jest oczywiśie w wielkiej mierze zaslugą naszej komunistycznej przeszlości i ówczesnych akcji edukacyjnych (co powiem dzis w razie jeśli jutro juz nie będzie mozna ) . Zatem tak jak napisałem wyzej, nie ma co się unosic, bo mozna smialo zalozyc, ze wiekszosc ludzi nie ma pojecia o geografii. Byc moze na Zachodzie jest to wiekszy problem, a byc moze to jest kwestia tego, ze mieszkajac i pracujac za granicą obracamy się wsrod trochę innej kategorii ludzi niz obracalibyśmy się w Polsce i stad niekiedy biorą sie teksty typu "Ale Ci Amerykanie/Anglicy/Niemcy to idooci" i ogolna percepcja... W kazdym razie nie sądze aby roznice byly tu znaczace.
  3. To prawda, pytanie jest nieprecyzyjne (bo i mozna sie tez klocic o termin "nawiększy" - rozmiar? ilosc ludnosci? znaczenie?) , ale biorac pod uwage, ze w jezyku polskim "kraj" oznacza tak obszar panstwa jak i jednostkę administracyjną państwa, to w kategorii "największa powierzchnia" zaden kraj jako jednostka podzialu nie "wygralby" z szescioma "krajami" rozumianymi jako państwa, bo i tyle bylo odpowiedzi (skądinąd ciekaw jestem jakich). Zatem w tym przypadku bez roznicy. W teleturniejach takich jak np. "Jeden z dziesieciu" juz mozna powaznie się poskarzyc jeśli taka nieprecyzyjnosc zadziałała na niekorzysc uczestnika, ale tutaj mamy do czynienia tylko Familiadą, gdzie cala gra polega na zgadywaniu jak odpowiedzieli "ankietowani", a nie podawaniu odpowiedzi prawidlowych
  4. Zasmiece watek ale nastepny mi sie wlaczyl i nie moglem sie powstrzymac: I rest my case
  5. Nie ma co sie unosic, ogromna wiekszosc ludzi nie ma pojecia o geografii, a tym bardziej o geografii historycznej. Jesli nie wiedza jak sie dostac tam gdzie chca, to potrafia sie dowiedziec i skorzystac z tego co oferuje cywilizacja, ale poza tym to zyja troche jak koty - znaja najblizsza okolice z autopsji, ale w zadnym stopniu nie sa zainteresowani tym jak swiat naprawde wyglada, a juz na pewno nie na mapie. Jest to troche temat tabu, bo i nikt nie bedzie sie tym chwalic, ale w pewnym sensie jest to normalne i powszechne w kazdym kraju :
  6. Z ciekawosci sprawdzilem, i pierwsza strona w google.... wskazuje ze tak jest. Powody: 1. Klamstwo w procesie ubiegania sie o obywatelstwo, nawet jesli odkryte po fakcie, co akurat jest chyba oczywiste. 2. "Zapisanie sie" do grup wywrotowych w przeciagu 5 lat od czasu uzyskania obywatelstwa (po 5 latach chyba juz "mozna"? ) 3. Odmowa zaznan przed Kongresem na temat swojej dzialnosci w grupach wywrotowych (10 lat) 5. Dishonorable discharge from the military w przeciagu 5 lat od uzyskania obywatelstwa przez sluzbe. Jezeli dzieci byly sponsorowane i uzyskaly pozniej obywatelstwo przez rodzica ktory obywatelstwo stracil, dzieci tez je straca. Trudne, ale i na pewno bardzo rzadkie sprawy. A sytuacja pana Nieca jest ciekawa i nie bez powodu przykula uwage mediow na calym swiecie. To bialy mezczyzna z przedmiesc, lekarz, rodzina to wyzsza klasa srednia, nie mowi po polsku i Polakiem sie nie czuje bo zadnych zwiazkow z Polska nie ma. Generalnie osoba ktora widzac obrazki w telewizji nigdy by nie pomyslala, "o..oh.., to tez mnie moze spotkac..." Pomimo, ze wyszly juz grzechy i grzeszki, a moze wyjda i nastepne bo zyciorys jest przez media wertowany jak to zwykle bywa, to sprawa zakonczy sie najpewniej pomyslnie. Jest to jednak mocny znak czasow, wysle fale szoku przez rozne "communities" i bedzie sygnalem dla ludzi ktorzy maja duzo wiecej na sumieniu i jednoczesnie duzo slabsza pozycje w spoleczenstwie. Kto wie, moze i o to w calym zamieszaniu chodzi?
  7. Wiza L1 - Możliwe Scenariusze

    Tu mi sie przypomnial pilot tego amerykanskiego sitcomu w ktorym przyjaciolki mieszkajace w Californii lecac do Nowego Jorku maja emergency landing w Cleveland. Musza tam spedzic noc, ida do baru i nagle sie okazuje, ze choc w Californii sa tylko starzejacymi sie przecietnymi kobietami walczacymi codziennie aby sie utrzymac w showbiznesie gdzie takich jak one jest mnostwo, to w Ohio bez wysilku sa traktowane przez lokalnych jak top modelki. Wszystko jest tansze, a ludzie przyjemniejsi No i chyba zostaly bo z tego co pamietam wyszlo kilka sezonow "Hot in Cleveland". Zatem moze cos w tym jest
  8. Dobry post. "Staly dochod" to jedna z idei ktora w obliczu bankructwa starej lewicy pojawia sie coraz czesciej wsrod teoretykow ekonomii i polityki. Wiadomo, ze mowia tak praktycznie w kazdym pokoleniu... ale dzis rzeczywiscie jest chyba mozliwe ze skok cywilizacyjny pozostawi wiecej ludzi bez pracy, niz stanowisk pracy stworzy. A z czegos Ci ludzie beda musieli przeciez zyc. W zadnym wypadku nie bedzie to jednak dochod pozwalajacy na "zycie jak w telewizji", raczej na wegetacje gwarantujaca nic ponad biologiczne przetrwanie. W pewnym sensie zupelnie jak dzisiejsze przykladowe brytyjskie "plantacje beneficjentow", ludzi czesto totalnie zrezygnowanych, ktorych jedyna wartosc spoleczna polega na okazjonalnym oddaniu glosu na lewice. Swoja droga drazni mnie retoryka ekonomicznej prawicy, ataku na "hand outs" i ludzi korzystajacych z systemu. Sa wyjatki, ale zycie ogromnej wiekszosci tych ludzi jest parszywe i jestem przekonany ze zaden z atakujacych nie chcialby sie z nimi zamienic. Z drugiej strony, jeszcze bardziej draznia mnie Ci ktorzy majac to minimum i nie chcac spedzic czasu i wysilku na osiagnieciu wyzszych celow, sa "oburzeni" i zadaja wiecej, bo im "sie nalezy". Calych ruch "Oburzonych" w Europie (i w pewnym sensie "Occupy" w USA) byl tyle wart ile z niego zostalo. Nic. Zatem moze to jest przyszlosc - biologiczne przetrwanie gwarantowane przez panstwo, a o sukces walczcie.
  9. Niestety ale na ranking Skytrax'a nie ma za bardzo co patrzec. Firma jest prywatna, system przyznawania gwiazdek niejasny, pojawiaja sie zarzuty o korupcje. Ostatnie ocenienie Lufthansy jako linii 5 gwiazdkowej jest... jakby to powiedziec... niepowazne. Zreszta, sama 5 gwiazdkowa kategoria ma kilka egzotycznych linii o ktorych czesto malo kto slyszal. No a komentarze na stronie sa oczywiscie w przewazajacej wiekszci niegatywne, malo kto kto mial bezproblemowy, normalny lot poswieci czas aby napisac, ze wszystko bylo tak jak oczekiwano.
  10. To bylo w temacie odszkodowania w razie opoznien. Wylatujac z obszaru Unii Europejskiej odszkodowanie bedzie sie nalezec bez wzgledu na to jakimi liniamii lecimy. Natomiast wlatujac na teren Unii odszkodowanie dostaniemy tylko jesli przewoznik jest z kraju Unii Europejskiej. Biorac pod uwage potencjalna kwote odszkodowania za ponadtrzygodzinne opoznienie na trasie USA/Europa (600 euro) warto na to czasem zwrocic uwage.
  11. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Ja jestem zdecydowanie na prawo od Was trojga, ale w zeszlym roku tez poparlbym Clinton wlasnie dlatego ze ze wszystkich kandydatow byla najbardziej realistyczna. Zatem jesli odmienni ludzie potrafia sie zgodzic, moze jednak nadzieja dla swiata jest after all
  12. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Zeby bylo jasne, zgadzam sie, ze w obecnym czasie sytuacja w USA zaszla za daleko, i potrzebna jest pewna korekta aby klase srednia wzmocnic, tak samo jak korekta byla potrzebna w latach 80-tych aby rozbic rozrosniety, niewydolny i marnotrawczy system rzadowego rozdawnictwa. Dzis system zaczyna wygladac jak podrecznikowa kleptokracja, w znacznej mierze oparta na "niewolnictwie" nielegalnych (czy ktos wymysliby cos "lepszego" - miliony ochotniczych, potencjalnych kozlow ofiarnych, pracujacych i placacych podatki bedac jednoczesnie bez zadnych praw publicznych? Tylko w Ameryce ). Zatem okej, zgodze sie, ze tu potrzeba cos zrobic. Ale to co proponuje np. Bernie Sanders prowadzi w slepa uliczke w ktorej panstwa Zachodu juz byly. W latach 70-tych w UK 750 000 ludzi placilo 83 procentowy podatek dochodowy, plus dodatkowe 15 procent od inwestycji... 98 procent dochodu dla panstwa... A i tak nie dalo sie w ten sposob utrzymac kopaln, nierentownych fabryk, panstwowej kolei. Nawet teoretycznie juz tylko "komunistyczne" Chiny to rozumieja, bedac w praktyce gospodarka jaka byla Ameryka na przelomie XIX i XX wieku. Odrebna kwestia jest to, ze dzis powrót do starego bylby jeszcze trudniejszy. Tak jak pisalem wyzej - probowala juz tego Francja i nic z tego nie wyszlo. Dlaczego? Dlatego, ze dopoki nie wprowadza prawdziwego komunizmu we wszystkich krajach swiata, dopoty biznesy i bogaci beda "uciekac" tam gdzie jest taniej, a miejsce skad uciekli - upadnie (vide: ostatnio Wenezuela). Bo to nie tylko chodzi o brak "finansowania" z podatkow, ale i o postep cywilizacji, globalizacje, finansyzacje, informatyzacje, "shared economy", to wszystko wplywa na to, ze powrotu do starego nie ma. Dobry "case study" jest na przyklad tutaj - wczoraj europejski sad najwyzszy wydal wyrok, ze Uber jest przesiebiorstwem taksowkowym, a nie platforma wymiany danych, czy jak tam sie w obronie uberowcy nazwali. Zatem juz wkrotce w krajach Unii Europejskiej Uber bedzie podlegal takim samym prawom i regulacjom jak taksowki. I teraz, jedni beda mowili, ze to dobrze, taksowkarze dostali "early Christmas present' jak to mowili wczoraj na Bloombergu, dobry dochod, stala prace, rzad dostanie podatki z licencji, itp. itd. Inni powiedza, ze to zle, bo ich juz nie bedzie stac ta "taksowki", bo wolnosc, itp. itd. Co ja mowie? To samo co kierownictwo Ubera - nie ma to wiekszego znaczenia W pazdzierniku bylem przejazdem w Atenach. Grecja jak wiadomo jest sztandardowym przykladem socjalistycznego bankruta, z overregulation, unijnym finansowaniem, korupcja, strajkami, no i "bieda". Nie spodziewalem sie tam Ubera, ale majac wczesno ranny lot uruchomilem aplikacje, no i widze, ze jest. No to zamowilem, i juz w samochodzie koles mi daje do podpisania jakis papier, pytam co co, on, ze to tylko w razie jakby nas policja nas zatrzymala. Okej.... nie wyglada to dobrze... lot byl za poltorej godziny zatem podpisalem, zwlaszcza, ze papier byl dla mnie do zatrzymania. Juz na lotnisku przeczytalem i co sie okazuje? Podpisalem umowe o 6 godzinnym wynajeciu prywatnego auta... Socjalistyczny rzad wymyslil regulacje ktora miala w zalozeniu zniszczyc Ubera, a obywatele ja obeszli wykorzystujac inna regulacje tego samego rzadu.... Zatem powtorze raz jeszcze - nie ma powrotu to tego co bylo. Rzady sa z zalozenia opresyjne, marnotrawcze, ale jednoczesnie sa uwstecznione i choc zapatrzone we wlasna "wielkosc", sa w rzeczywistosci slepe, bo pomyslowi i zaradni ludzie zawsze bede o pol kroku do przodu. To samo sie tyczy obecnej lewicy, lewica jest kompletnie "out of touch" i trzymanie sie przez nia wytartych sloganow i kalek jest przyczyna jej obecnej kleski na Zachodzie. Wspomniani taksowkarze, kolejarze, gornicy sa "na wylocie", tak jak kiedys windziarze (tak, byli kiedys ludzie ktorych zawodem bylo obslugiwanie wind). Mam kolege, ktory jest wspolczesnym ludysta (ludysci to byl ruch ludzi ktorzy niszczyli w XIX wieku maszyny, bo zabieraly prace). Kolega co prawda maszyn nie niszczy, ale do tych samoobslugowych w marketach nie chodzi, nie uzywa technologi, dalej placi rachunki na poczcie... Jest to generalnie urocze, tak jak zapewne urocze bylo pozwalanie windziarzom obslugiwac "nowoczesne" juz windy, ale w szerokim aspekcie rzeczy niczego to absolutnie nie zmieni. Wracajac do USA, biorac pod uwage, ze silna klasa srednia jest konieczna dla stabilnosci panstwa, w dzisiejszych czasach poparlbym prawe skrzydlo Demokratow, bo to oni wydaja sie byc w miare powiazanymi z rzeczywistoscia, prawdziwymi, odpowiedzialnymi "Republikanami" ktorzy wsparliby klase srednia bez nadmiernego marnotrastwa pieniedzy. Wybor jest latwiejszy tym bardziej ze samozwanczy "Republikanie" odplyneli daleko w otchlanie... jak to moja babcia mawiala... w otchlanie "kuku na muniu"... czyli kreacjonizm i te sprawy. Zatem tak, z braku laku i absolutnie tylko aby zalagodzic tymczasowo narastajace konflikty spoleczne, poparlbym stronnictwo Clintonow, czy tez tego kto w przyszlosci zostanie ich twarza. Natomiast w dluzszej perspektywie? Aboslutnie nie wiem.
  13. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Oczywiscie, ze nie samo z siebie. Zeby zacytowac klasyka, problem z socjalem jest jeden i ten sam - predzej czy pozniej koncza Ci sie czyjes pieniadze. Opodatkowanie najbogatszych temu nie zaradzi, powiem wiedzej - nawet wieksze opodatkowanie WSZYSTKICH sytuacji juz nie uratuje. Powszechnie sie dzis mowi, ze obecne pokolenie zyje gorzej niz ich rodzice, a nastepne bedzie zylo jeszcze gorzej. I najpewniej jest to prawda. Ale odpowiedz na pytanie dlaczego tak jest, jest duzo bardziej skomplikowania niz partyjna linia nam wskazuje. Powiem jak to widze ja. Mialem kolezanke, ktora zawsze mowila - "Chcesz stracic wiare? Idz na studia na KUL." Zeby ja sparafrazowac powiem - chcesz zostac wolnorynkowcem? Idz do pracy do socjalnego molocha. Mam to "szczescie", ze pracuje w korporacji ktora co prawda jest cieniem tego czym byla przed epoka Thatcher, ale jednak w porownaniu z tym co jest na rynku oferte dla pracownikow ma niesamowita - 6 miesieczne pelnoplatne chorobowe, zwiazki zawodowe bez ktorych zadnej wiekszej decyzji podjac nie mozna, 9 miesieczny platny urlop macierzynski (co w porownaniu z chorobowym - bo ciaza to tutaj najwyrazniej choroba - daje spokojnie 15 miesiecy), zalosny system dyscyplinarny, nie istniejacy system monitoringu i oceny pracownikow. Wlasciwie jak w pracy nie pijesz i nie kradniesz, to jestes nieusuwalny. Firma dziala na zasadzie franczyzny i jest dotowana przez szkocki rzad milionami funtow rocznie. Jednoczesnie przynosi jeszcze wiecej milionow strat. Jaki to ma wply na wewnetrzna sytuacje? Zaden! Impreza toczy sie jakby Titanic nigdy nie mial uderzyc w gore lodowa. Treningi, szkolenia, hotele, posilki, taksowki, podwojnie platne nadgodziny, wakacje, darmowa opieka zdrowotna (ponad to co oferuje NHS), itp, itd, podatnicy placa, a i jeszcze niektorzy, sorry, ale - idioci - nalegaja na 100 procentowa nacjonalizacje.... Jak ich czasem slucham w wiadomosciach to nie wiem czy pukac sie w czolo czy chlodzic szampana... Ale wracajac, najlepsze jest jedno - o ile Polacy ktorzy sie tu przewineli sa w szoku (pamietam jeden starszy mi powiedzial, ze w PRL-u pracowal 20 lat ale prawdziwa komune zobaczyl dopiero tutaj), to lokalni narzekaja, ze jest zle, a dobrze to bylo wczesniej, zanim Ci okropni konserwatysci dorwali sie do wladzy... Glowa Mala, jesli ten rozpusta babilonska ktory sie tu odgrywa w 2017 roku jest "niczym", no to ja sie pytam - co bylo w 1977 ??? Grosza bym nie zainwestowal w mojego pracodawce, to jest studnia bez dna, i wiem, ze predzej czy pozniej takze ta impreza sie skonczy. A i niestety jak na studiach teoretycznie zwiazki zawodowe wydawaly sie mi ok, to dzis po praktycznych doswiadczeniach zyciowych nawet to co pozostalo po brutalnych reformach Ronnie i Maggie rozgonil bym na cztery wiatry. System socjalny zostal zapoczatkowany niewiele ponad 100 lat temu, i glownie w odpowiedzi na zagrozenie rewolucyjne i krecia robote bolszewikow. Zabierane ludziom pieniadze byly wtedy minimalne, a wiekszosc i tak nie dozywala emerytury. Dzis, przy obecnej dlugosci zycia i zmianach demograficznych do tego ewenementu w historii jakim bylo panstwo opiekuncze na Zachodzie w pierwszych dekadach po II wojnie swiatowej powrotu po prostu juz nie ma. Otwarta kwestia pozostaje co zrobic z ludzmi ktorzy sa leniwi, sa kombinatorami, lub z roznych wzgledow zyciowych nie daja sobie rady. Moze nie jest to 47 procent jak w swoim czasie powiedzial Mitt Romney, ale wcale nie malo. Obecnie zagospodarowani zostali przez populistow, w USA przez Trumpa, ktory diagnozy stawia czesto dobre, nie bez powodu tradycyjna baza Demokratow z Rust Belt dala mu zwyciestwo, ale majac swoje slabosci i bedac faktycznie cialem obcym w partii ktora zdecydowal sie "porwac", szanse na sukces ma male. Co zas bedzie po Trumpie i roznych populistach, czas pokaze, ale optymista raczej tu nie jestem.
  14. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Wszystko to prawda, ale nie jest przypadkiem, ze wszystko to są długoterminowe skutki polityki tamtego czasu, które dla większości ówczesnego pokolenia nie miały większego znaczenia. W latach 80 większe znaczenie miały inne sprawy i to jak z nimi sobie nie radzili Demokraci, a jak poradzili sobie Republikanie, zadecydowało o tym jaki kierunek przybrały zmiany w państwie. Zresztą, do czasu kryzysu finansowego 2008 roku a i nawet wyboru Trumpa w 2016, problemy które naświetlasz nie miały znaczenia nawet dla większości obecnego pokolenia. Zawsze będą odrębne, czy polityczne opinie, to naturalne, ale w takich sytuacjach zawsze myślę - jaka byłaby alternatywa? Skrajny zwrot ku liberalizmowi gospodarczemu tak w USA jak i w Wielkiej Brytanii nie był przypadkiem. System Roosveltowski, New Deal, socjal (z którego BTW korzystali w swoim czasie takze Reaganowie), wszystko to co działało i wydało pozytywne rezultaty w czasie wojny i pierwszych dekadach powojennych, w końcu wieku działac przestało. Jak myślę o tandemie Reagan-Thatcher i obecnym, słusznym zresztą, narzekaniu na nierówności społeczne w obu krajach, to myślę o alternatywie - myślę o Francji. Bo nie jest przypadkiem, ze imigranci koczują w Calais, a nie w Dover. Alternatywna nie zadziałała, i w moich oczach efekty są tam duzo, duzo gorsze, a juz na pewno przeciągniete na długie, bolesne lata, gdzie biedniejęcy ludzie miotają się pomiędzy jednodniowymi "chłoptasiami" obiecującymi nie wiadomo właściwie co, a przeszłością która juz nie wróci (75% podatek od najbogatszych Hollande'a Francji nie uratował, a zmarnował jej 5 lat...) Nie mam najmniejszych emocjonalnych uczuc względem partii czy polityków, poprę to co działa. Roosvelt i Reagan to byli prezydenci największego kalibru którzy przekształcili USA, kazdy na odmienna modłę, i ich polityki, pomimo, ze odmienne, obie były w swoim czasie słuszne W uproszczeniu - wydajesz jak masz więcej pieniędzy, nie wydajesz gdy jesteś w w finansowych kłopotach, nie wydaje mi się racjonalne popieranie opcji która mówi jedno i to samo pomimo zmieniających się przez dekady przezokoliczności. Dlatego nie poparłbym dziś Republikanów bo sprawy zaszły za daleko i przepasc nierówności, zapasc średniej klasy i zastój infrastrukturalny stały pierwszorzędnymi problemami którymi trzeba się zając. Niewątpliwie nie było lepszego "republikańskiego" prezydenta od czasu Clintona. Zbalansowany budzet, międzynarodowy handel (NAFTA), itp, itd. Właściwie to był ostatni prezydent który było prawdziwie propaństwowy i jednocześnie w miarę efektywny. Bush to kompromitacja, Obamę zgubiła początkowa "cockiness" co się skończyło 6 letnim stanem zimnej wojny i paralizu, no i teraz Trump. A stary Bush nie przegrał z powodu kompromitacji, przegrał przez "Read my lips - NO MORE TAXES!", bo podatki podniósł (dziś taka odpowiedzialnośc jest nie do pomyślenia, BTW, Reagan podniósł podatki 13 razy o ile pamiętam), no i pewnie przez Ross Perot'a. A ciekawostką jest to ze "reagonomics" została określona jako "voodoo economics" właśnie przez Busha, w czasie prawyborów 1980 roku
  15. Dla wielu ludzi prawicowosc/lewicowosc to linia prosta - na prawo jest prawica, na lewo lewica. Jest to blad i powoduje nieporozumienia jak wlasnie w postach powyzej. Poglady polityczne to nie linia, to uklad wspolrzednych. Powiedzmy na osi X po lewej jest socjalizm gospodarczy, a im bardziej na prawo tym wieksza swoboda i mniejsze zainteresowanie panstwa czymkolwiek. Na osi Y na dole jest liberalizm spoleczny, "hulaj dusza piekla nie ma", a na gorze konserwatyzm, "cudzoziemskich ksiag nie czytaj, czego nie wiesz ksiedza pytaj". PiS spolecznie to jest niewatpliwie prawica, ale gospodarczo lewica, tak bym powiedzial lokalizacje na osi (x, y) maja (-4, +6). W USA Demokraci mainstreamowi to (-2, -8), Bernie (-7, -8), GOP (+7, +8), ale Trump juz blizej zera jesli chodzi o gospodarke, przynajmniej w teorii (cla, NAFTA i te sprawy). W rzeczywistosci trzy grupy sa dominujace, i zmieniaja sie u wladzy w zaleznosci od nastrojow, najmniej liczna jest ta popierajaca totalna liberalizacje gospodarki i jednoczesnie totalna liberalizacje zycia spolecznego. Takie osoby maja przerabane u wszystkich, i u religinych wolnorynkowcow, i u socjalistycznie nastawionych gospodarczo "progresistow".
×