Jump to content

rzecze1

Użytkownik
  • Content Count

    1,031
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    37

rzecze1 last won the day on January 5

rzecze1 had the most liked content!

Community Reputation

463

About rzecze1

  • Rank
    Rezydent FORUM
  • Birthday 04/16/1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

4,588 profile views
  1. Jeśli popatrzec na mapę wyborów do Izby Reprezentantów to cały kraj jest czerwony... wlaśnie tak jak piszesz - z niebieskimi enklawami w wielkich miastach i na obu wybrzezach. Nie przeszkodziło to jednak ani Ohio, ani innym podobnym stanom, dwa razy głosowac na Obamę, czy wcześniej na Clintona. Jednak Ci sami ludzie w 2016 zagłosowali na Trumpa. To, ze pani Clinton nazwała ich niefortunnie "deplorables", tez jej na pewno nie pomogło... System amerykański jaki jest taki jest, i jak wiemy, o wyborze prezydenta decyduje w zasadzie tylko kilka stanów... Po zawaleniu się demokratycznej "Blue Wall" w 2016... będzie to teraz pewnie z tuzin... Zatem wydawałoby się, ze na tym "środku" elektoratu powinni się Demokraci skupic. A tego elektoratu nie przyciągnie "impeachment" (przy którym, dosłownie, ziewają dziś tak senatorowie republikańscy jak i demokratyczni...), ani medialna kampania antytrumpowska, chocby najbardziej słuszna, zwłaszcza jeśli cięzką arytlerię wystrzelało się w pierwszych miesiącach prezydentury (Hitler, faszyści, itp, itd) co stawia przeciwników Trumpa w pozycji tego bohatera "crying wolf" story..., ani - wyszukiwane juz chyba tylko z nudów - problemy społeczne - jak oznaczyc toalety dla multigenders czy co tam jeszcze w Californii wymyślą... Myślę, ze to nie jest droga do zdobycia większości głosów tego co liberałowie z obu wybrzezy nazywają "fly over country". Wybory na pewno będą ciekawe, i sam z wielkim zainteresowaniem będę obserwowac czy Demokratom uda się wyłamac z katastrofalnego trendu lewicy widocznego na Zachodzie. Osobiście myślę, ze nawet przy najbardziej lewicowym kandydacie, w Waszym przypadku chyba Bernim?, będzie bardzo trudno. Bo tak jak pisaliśmy w zaprzyjaznionym wątku o Brexicie, lewica, która obiecała WSZYSTKO, włącznie z darmowym internetem, a za przeciwnika miała brytyjską wersją "trumpowców" oskarzanych o łamanie demokracji, chciwosc i wszystkie inne grzechy gospodarczego neoliberalizmu, wybory przegrała. A przegrała, bo odwróciła się od nich tzw. klasa pracująca. Mieliśmy ostatnio historię 26-letniego Jacoba Young'a, który juz po zaprzysięzeniu na MP, wrócił na święta do fabryki gdzie wcześniej pracował jako chemical operator, bo miał juz wcześniej przydzieloną na święta zmianę, i nie chciał "drop the lads in it"... I to jest Torys! Tacy jak on - młodzi, biedni, czasem z "przeszłością", pozabierali mijesca okupowane przez Labours od lat 70-tych... Bo wyborcze powtarzanie mantry o zabieraniu "bogatym" aby opłacac urzędników którzy to co zostanie będą pózniej rozdawac "biednym" się po prostu nie sprawdziło... Lewica, oprócz wybranych zpreprawowanych miejsc, wygrała głównie w wielkich miastach, ośrodkach uniwersyteckich, wśród elity której powodzi się dobrze i która chciałaby powrotu do przedbrexitowego status quo... Taka historyczna ironia.
  2. Trump wygrał wybory bo demokratyczna Clinton's Blue Wall na niego zagłosowała... Wisconscin, Michingan, Ohio, ktoś tam jeszcze z Demokratów pracuje?? Jeśli Putin był bardziej przekonujący od Clinton... well... you chose your candidate... Byli demokratyczni wyborcy woleli Putina od demokratycznego kandydata.. jak to o demokratycznych kandydatach świadczy???? O tym zadecydują juz wyborcy w tych stanach. Jeśli ich stan zyciowy się pogorszył, to jestem pewny, ze zagłosują przeciwko Trumpowi. Ciezko pracujący ludzie, so called "working class", remember these???, tych z których codziennie wyśmiewają się wasze media???, oni, wbrew temu co o nich liberalnie media o nich codziennie mówią...oni nie są głupi. Zaboookowałem juz dzień wolny aby ich zachowania w tych stanach obserwowac. I dlatego przegraliście wybory w Midwest....... Mnie to absolutnie nie śmieszy. Po prostu widziałem jakie rezultaty Twoje podejście dało w moim kraju. Bo to nie jest podejście zwycięsców. To jest podejście polskiej Unii Wolności, kanapowej partii świętej pamięci profesora Geremka, który mawiał, ze Polacy kótrzy na niego NIE głosowali - "nie dorośli do demokracji".... Bo nie są "smart enough"... I, ze z nimi nie warto dyskutowac. A ze nas nie wybiorą, to będziemy siedziec i uzalac się nad losem państwa i społeczeństwa... Albo w ogóle wycofamy się i udamy, ze oni nie istnieją, ze ich opinie się nie liczą. Sorry, @katlia but I call bullshit on that. That's not good enough! Jeśli chce się wygrac, trzeba wyjsc do ludzi. Nie tylko do ludzi z którymi się nie zgadza, ale przede wszystki do tych ludzi którymi wewnętrznie się gardzi...Oni i tak czasem to zobaczą...ale nawet gdy to zobaczą... co nie jest takie trudne.... to często oddadzą na Ciebie głos.Bo przynajmnej do nich przyszłaś coś powiedziec. Ilu takich Demokratów, niezaleznych od donors , w USA w jest? Jezli dziś piszesz, ze nie nie będziesz ze mną dyskutowac na nic nieznaczącaym (with all due repect ...) forum... no to jaki jest wasz ratunek w realnym świecie??? ... To jest jedno co amerykańskich demokratów, brytyjskich labourzystów czy niemieckich socjaldemkratów w dziejszych czasach łączy. Ta niechęc do "prostaków", ta elitarnosc, to samozadowolenie z obecnego stanu światowej gospodarki i przekonanie, ze mają rację. I samoizolacja. And... zeby zacytowac Trumpa... to jest naprawdę...... SAD!
  3. Nie ma sprawy. I do apologise on my part jeśli post wydał się zbyt agresywny, To wynik dzisiejszej presji social media... kazdy piszący musi miec rację That being said.... zgadzam się w z Tobą w kwestii Jus Soli i jeśli ktoś myśli inaczej niz my, to jest głupi
  4. Okej, muszę przyznac, ze pogubiłem się trochę w waszych sarkastycznych postach - @ilya_ i @Xarthisius .... Czy mogę załozyc, ze pomimo odmiennych pozycji politycznych (i postów) zgadzacie sie, ze przylatywanie do USA kobiet w ciazy (z krajów pierwszego, drugiego jak i trzeciego świata), przylatywanie tylko po to aby urodzic dziecko które będzie miało obywatelstwo amerykańskie.. jest "ZŁE" ?
  5. No cóz... to samo Republikanie mówią o Clintonie... Impeachment tez na zawsze pozostanie częścią jego prezydentury, a i ludzie mówią, ze Demokraci wówczas rózniez "kompletnie się skompromitowali" tolerując i broniąc w Senacie jego seksualnej rozwiązłości i kłamstw przed kamerami... Shall I remind you - " I did NOT have sexual relationship with this woman."... Yeah, right. Hashtag me too... I mean.. "I did not too"... Czy kogoś to dziś obchodzi? Nie sądzę. Tak samo nie będzie potomnych obchodzic międzynarodowoa korupcja Trumpa, która zresztą, przy poprzednich międzynarodowych "akcjach" amerykańskich prezydentów, jest naprawdę co najwyzej średnio ekscytująca... Amerykański system polityczy juz od dawna jest zepusty, a z tym co Amerykanie potrafią robic poza granicami USA - no, powiedzmy, z tym tez juz się dawno ludzie obeznali Sam Obama otworzył furtkę, a właściwie wrota, do pozakonstytucyjnego zabijania obywateli USA, bez sądu, bez adowokata. Bez aprobaty Kongresu, bez aprobaty sądów. I tak, jakoś tak się to utarło i teraz juz wystarczy, ze władza wykonawcza (to znaczy Prezydent) uzna, ze jesteś terrorystą, i pi kam bum, i Cię nie ma. Owszem, na razie zdronowali prawdziwych (ponoc) amerykańskich terrorystów (bo o ofiarach obcych to oczywiście nikt tu nawet nie ośmieli się wspomniec...), ale kto wie, moze następnym razem trafią pomyłkowo w samochód @Jackie i jej męza podrózujących po Bliskim Wchodzie, i o ile outrage jakiś będzie, to tak ze niestety precedensy "prawne" juz były, a i ze wrota do takich działań otworzył liberalny laureat nagordy nobla który wcześniej pracował w czarnej dzielnicy Chicago.. to juz w ogóle zadna liberalna medialna gęś się o tym złamanu praw podstawowych nie zająknie.... Bo obiektywnie patrząc...korumpowanie prezydenta niestabilnej republiki wschodnioeuropejskiej... a.... zabijanie własnych obywateli bez zadnego sądu... no nie wiem kto tu bardziej - teoretycznie oczywiście (bo jestem praktykiem i chciałbym jeszcze wjechac turystycznie do USA, so I will - for the record - say - I DO love America ), no kto tu teoretycznie zasługuje na impeachment??? I dlatego myślę, ze przeciętni ludzie bardzo słusznie uznają obecny "show" za hipokryzyjny...hipokrytyczny... (?) i oczywiście jednostronnie polityczny. Zresztą taki sam osąd wystawiliby Republikanie jeśli byliby na miejscy Demokratów. A skąd to wiemy? Bo taki osąd juz wystawili. 20 lat temu. Dlatego dziś nikt tego nie śledzi ani tym bardziej nie traktuje powaznie. To absolutna prawda. Ale Trump nie rządzi od 50 lat, Trump rządzi od lat 3. A wybory wygrał mówiąc dokładnie to co Ty napisałaś. I kampanię prowadził nie tylko przeciw Demokratom, ale i Republikanom, w tym przeciw wszystkim najsilniejszym republikańskim klanom, tak religijnym jak i finansowym. Tak jak i przeciw wszystkim właściwie mediom. Zatem pytanie powinno brzmiec czy tym którzy zadecydowali o jego sukcesie w 2016 zyje się gorzej w roku 2020 niz zyło się w roku 2016? (ale nie 1950!) . Tego nie wiem. Bo tak jak piszesz, ja tam nie zyję. Ale mam nadzieję, ze wiedzą to Demokraci, którzy zakładam juz dziś (?) pracują "on the ground". Nie Ci, którzy liczą na to, ze medialny impeachment im zapewni głosy, nie ci, którzy liczą, ze imigranci zastąpią im ich niegdysiejszych wyborców... bo nie zastapią... Nie, przyszłosc zalezy od tych którzy się nie boją wyjsc do tych którzy są Tu i Teraz, i przekonają tych którzy porzucili Demokratów na rzecz Trumpa.
  6. Znalazłeś trzecią rzecz którą lubię w Trumpie Citizenship by birth jest w dzisiejszych czasach tak samo archaiczne i szkodliwe dla społeczeństwa jak nieograniczone niczym prawo do posiadania broni.
  7. No właśnie... Sens tego wszystkiego z perspektywy Demokratów jest z politycznego punktu widzenia jest... no... nieznany...nie wiem?... Pomijając na chwilę realistyczny bieg wydarzeń, ten oczywisty i najbardziej prawdopodobny, to na chwilę wyobrazmy sobie, ze nadzwyczajna liczba republikańskich senatorów porzuca Trumpa i rzeczywiście usuwa go z urzędu... Czy wobrazacie sobie co stałoby się potem i na jesieni? Ekonomia stoi świetnie, Trump robi dokładnie to co jego baza chciała - he is disrupting the system. Pomiata wszystkimi na zewnątrz, a imigrantami wewnątrz. I w takim scenariuszu - w scenariuszu usunięcia Trupma - ludzie powiedzieliby, ze z powodu tego, ze system nie mógł wygrac z Trumpem w sposób demokratyczny, Demokraci przegrali w 2016 i przegraliby znowu w 2020, "system postanowił" go usunąc w sposób niedemokratyczny. Wbrew woli Narodu. Against American People! W takim scenariuszu powodzenia kazdemu "uzurpatorowi" który przyjdzie po Trumpie!... Sam Trump zresztą świetnie czułby się w tej roli. Takiego Mesjasza-Ofiary. Myślę, ze duzo lepiej niz w roli "second term lame duck"...
  8. You've been trying to tell me? Moze się mylę, ale o ile dobrze pamiętam, to jedyną sprawą o której ostatnio rozmawialismy w tym wątku to było zaangazowanie USA w nowe wojny? A tutaj Trump nadal trzyma się linii z kampanii - zero nowych wojen. I to pomimo, ze perscy kapłani dali mu ostatnio duzo więcej powodów do interwencji (świetnie relacjonowanych przez media - w którą iracką szopę jaka irańska rakieta uderzyła w której minucie i co by się stało gdyby uderzyła w inną.... z zawsze przydatną graficzną mapą na podorędziu.... ), więcej powodów niz kiedykolwiek Saddam dał Bushowi czy Kaddafi Obamie... Zatem tutaj nadal - kudos dla Trumpa za trzymnie emocji wojskowych na smyczy. Zatem powyzsze, jak i moze takze oczekiwanie, ze sojusznicy USA zaczną płacic za swoją "ochronę" odciązając chociaz trochę amerykańskiego podatnika... to są dwie rzeczy które Trump robi dobrze....I to jak na razie się nie zmienia, pomimo innych błędów Prezydenta. Byc moze jest mi to łatwo pisac bo jestem bezpartyjny... w kazdym kraju, tak formalnie jak i uczuciowo... co zazwyczaj oznacza, ze obie "okopane" strony Cię nie znoszą ... ale oczywiście jeśli miałbym rzucic kosc w stronę Demokratycznych okopów, to pewnie rzuciłbym nie tylko kosc, ale i całego cielaka. Bo Trump jaki jest kazdy widzi... I powyzsze spekulacje z Politico to tylko kropla w morzu tego co w tej administracji jest złe, i co moze byc gorsze... Ale pisanie o tym na tym akurat forum to trochę "preaching to the choir"... co akurat nie jest moją mocną stroną A swoją droga, i w innym temacie, to to, ze takie wydarzenie jak impeachment nie ma tu zadnego "traction" to moze byc symptom tego, ze Demokraci w tym konkretnym roku wyborczym sprawę "przestrzelili"...
  9. To duzo zaoszczedzilas. W Polsce taki luksus kosztowal kiedys 50 zlotych, nie wiem ile jest teraz. Na prowincji "niebiescy" maja swoje stale miejsca - w okolicach cotygodniowego targu, dworcow autobusowych - zwlaszcza tam gdzie po drugiej stronie bezzebrowej ulicy odchodza busy, kosciolow. Dobry i latwy zarobek... Kiedys znajomy jak byl podczas wizyty w Londynie to nie liczyl ludzi, ale zlotowki - 50, 100, 150... o kurde!... 300 zlotych wlasnie przelecialo mu kolo nosa... I to jeszcze przed autobusem ktory musial hamowac...a on nie moze z tym nic zrobic... ani nikt inny nie robi... Podsumowal to nieswiadomie ciekawym stwierdzeniem - "Europa schodzi na psy..." Really?
  10. No i to jest właśnie ta niestabilnosc. Bo tego typu wewnętrzne zagrywki amerykańskich polityków chcąc nie chcą będą miały konsekwencje międzynarodowe. Pompeo moze sobie darowac i zaoszczędzic podatnikowi koszty planowanych podrózy na Białoruś, bo jeśli ich dopiszą do bana, to nie ma szans na cokolwiek co chciałby tam załatwic. Podobnie jest gdzie indziej, co i Politico w zapodanym artykule słusznie zauwaza. Zero koordynacji.
  11. Jesli to prawda i mialoby sie to stac, to by znaczylo, ze polityka zagraniczna USA kompletnie juz nie trzyma sie kupy. Wiekszosc z wymienionych krajow Amerykanie probuja utrzymac, lub przeciagnac na swoja strone... dodanie ich do listy zbanowanych zaprzepasciloby lata staran... Jesli wujek Sam jest juz tak niestabilny, ze w jednej chwili sie przystawia, a w drugiej w zlosci daje w pysk... no to God saves us all.
  12. @Xarthisius @jacek1100 @andyopole ... Czyli co... wygląda na to, ze jednak wszystkich pogodziłem?.... Czyli - skazańcy, chcecie jechac na urlop? - kłamcie. Ale jak wam się w zyciu odmieni, czasem niespodziewanie i nie z waszej woli, to potem nie płaczcie - bo nie wjedziecie ani imigracyjnie, ani turystycznie... W pewnym sensie to sprawiedliwe - kazdy kto skłamie ma na zawsze zamkniętą legalną drogę do zycia w USA.
  13. Ha! To mi przypomina zamysły tutejszych Torysów z początku poprzedniej dekady... Pomysły rządu pana Camerona (tego od referendum brexitowego i stosunków seksualnych z głową martwej świni w trakcie obrzędów inicjacyjnych na elitarnym Eton...). Anyway, w głębi ostatniego kryzysu finasowego, Konserwatyści mieli pomysł na zaktywizowanie bezrobotnych poprzez oferowanie im bezpłatnej pracy... w takich korporacjach jak na przykład Poundland (taki amerykański Dollar Store). Idea była taka sama jak Twoja - korporacjom zatrudniac pracowników za wysokie stawki się nie opłaca, za minimalną się opłaca bardziej, jeszcze bardziej by się opłacało za ponizej minimalnej.... no to w takim razie czemu nie zrobic tego kompletenie logicznie i pójsc na całosc - bo przeciez ZA DARMO opłacac się będzie "zatrudnic" największą liczbę osób, osób, które - tak jak piszesz - przynajmniej "wyjda z domu i wzbudzą w sobie odczucie bycia potrzebnym"... It's only logical, isnt't it? Tak tez myśleli konserwatyści Camerona zanim ich ludzie wyśmiali Nie zrozum mnie zle, osobiście jestem wolnorynkowcem. Ale w USA zasady wolnego rynku obowiązują tylko "maluczkich". Gdyby Tobie w trakcie okresu "bezubezpieczeniowego" o którym piszesz się coś stało i byś zbankrutował, pies z kulawą nogą by się Tobą nie zainteresował. Ale gdy błędy prowadzące do bankructwa popełniają korporacje... to wtedy ratują ich - za zarządzeniem rządu federalnego... - podatnicy.... Wtedy, tak jak w 2008, socjalizm, socjalizm dla banków i wielkich korporacji, no taki socjalizm to juz jest ok, nawet w Fox News! Jak to Piłsudski mówił, z racją jest jak z du...ą - kazdy ma swoją. Ale tym kto ocenia kto ma rację, i tym kto ocenia na jaką płacę - tak jak piszesz - "zasługują" upośledzeni umysłowo ludzie popychający wózki w marketach... o tym czy skalę tej płacy ktoś wyliczył dobrze czy zle, o tym zawsze ostatecznie decyduje natura i historia. A obie to są very ruthless bitches... Mieliśmy podobny wątek na forum przy okazji amerykańskich wyborów w 2012... gdy amerykański system polityczny jeszcze jako tako działał i był przewidywalny... I juz wtedy niektórzy pisali, ze wszelkie znaki na Niebie i na Ziemi wskazują na to, ze amerykański system polityczny pęknie, a "house" - already divided - will be divided even more. A jak to Biblia mówi - "A House divided will NOT stand". Trump został tego pierwszym, ale za to bardzo prominentnym symptomem. Dziś, gdy w temacie wyborów w USA mówi się o wątkach tak rosyjskim, propagowanym przez Demokratów, jak i ukraińskim, zapoczątkowanym przez "republikańskiego" Prezydenta (a ingerencje w wybory w obcych państwach to była zawsze domena Amerykanów, CIA to be specific, co to za bezczelny rechot historii, nie? ) , gdy Prezydent największego mocarstwa w historii publicznie narzeka, ze w jego kraju chcą GŁÓWNIE pracowac ludzie z "shithole countries", a nie z Norwegii... (...yyy... perhaps because of the shithole conditions you offer?... )... gdy przedstawiciele jednej z największych wspieranych przez amerykański rząd korporacji mówią o sobie jako o "klaunach zarządzanych przez małpy" a o skorumpowanych przedstawicielach rządu którzy mają Beoinga teoretycznie kontrolowac określają jako "psy ogłądające telewizję"... gdy POLACY, cwierc wieku temu przeciez bankruci!!!, dziś się zastanawiają, nawet na tym naszym małym prowincjonalnym forum - dziś zakłądają posty pod tytułem - CZY MI SIĘ w USA OPŁACA???... No to kto przy zdrowych zmysłach powie, ze w USA sprawy idą w dobrym kierunku??? I pisząc, ze "nie znasz zycia", mam oczywiście na myśli to, .... co nawet widzę wyczułeś sam.... ze "swój ciągnie do swojego" i to czasem ogranicza perspektywę i mozliwosc realistycznej oceny sytuacji szerokiego społeczeństwa czy szerzej - kondycji duzego przeciez państwa. Bo narkomani zawsze powiedzą, ze przeciez "wszyscy palą", pijacy powiedzą, ze przeciez "wszyscy piją", katolicy z prowincji powiedzą, ze przeciez "wszyscy chodzą do kościoła".... dokładnie tak samo powiedzą, ze obecny amerykański "kapitalizm" działa Ci, którzy mają dobre geny tak umysłowe jak i biologiczne i Ci którzy nie zachorowali na raka czy nie mieli nieszczęśliwego wypadku w czasie gdy nie mieli zdrowotnego ubezpieczenia... Ci którzy mieli szczęście i Ci którzy otaczają się tymi którzy takie szczęście równiez mieli... To ogranicza perspektywę, a płaca minimalna to jest bardzo, bardzo malutki wycinek tej całej skomplikowanej scenerii... I w ogóle to uwazam, ze poświęciliśmy jej duzo, duzo więcej czasu niz na to zasługuje. Byc moze z tego względu, ze USA juz nie tylko dryfuje, ale śmiało zegluje w kierunku latynoamerykańskim...coraz bardziej odbiegając od tradycjonalnie rozumianego Zachodu, zwłaszcza tego zimnowojennego, Zachodu bogatego i potęznego. Ostatecznie, wyrok (bez odwołania) wyda historia. I jeśli wszystko jest ok, i jeśli drogą do sukcesu jest to co jest teraz, to naturalna ręka wolnego rynku Amerykę uratuje. I ta czesc społeczeństwa, która teraz jest "na górze", będzie - przy pomocy sześciu radzajów policji - bedzie zyła długo i szczęśliwie... Bogato, wolno i jednocześnie - "biało" (GOOD LUCK!!! ) Jeśli natomiast obecne trendy sygnalizujące schyłek amerykańskiej potęgi są prawdziwe, to zaden poziom propagandy czy więziennictwa opornych tego nie odwróci... I tak samo jak w Australii premier musiał ostatnio uciekac przed zwykłymi ludzmi którzy go - startującego na platformie "naftowej" - wcześniej wybrali... tak samo, gdy kraj zacznie "płonąc", Amerykanie pogonią obecny establishment. W ten czy inny sposób. W kazdym wypadku, I shall be around to comment
  14. Czy mozna forumowiczów pogodzic stwierdzeniem, ze ludzie z "zatartymi" wyrokami aplikujący o wizy nie-imigracyjne/o ESTA mogą śmiało zaznczac "Nie", i nic im się na granicy nie stanie; ale jeśli kiedykolwiek najdzie ich ochota lub koniecznosc na wizę imigracyjną, to nie tylko jej nie dostaną, ale dostaną bana na jakikolwiek wjazd do USA bo wtedy Amerykanie sprawdzają sprawy głębiej? Zawsze tak myślałem, ale moze się mylę? Historia Brytyjczyków zapodana przez @jacek1100 to oczywiście gatunek pierwszy. Koleś który to opisuje, i jego rodzina, wyjezdzali na urlop, i ma rację pisząc, ze mało kogo interesuje co turysta, który wyjedzie po 2 tygodniach, robił 20 lat temu... Ale w UK, wyroki zatarte, tzw. "spent", do których mozna (a nawet trzeba!) się NIE przyznawac w aplikacjach o pracę wymagających tylko "Basic Disclosure", itp., te wyroki nadal w systemie istnieją. Osobiście myślę, ze w przypadku turystów Amerykanie nawet nie proszą o Basic Disclosure, lub robią to bardzo, baardzo wyrywkowo, bo to w końcu kosztuje. Zawsze jednak mi się wydawało, ze w przypadku wiz imigracyjnych, tak zwana "Ehanced Disclosure", taką jakiej na przykład wymagają instytucje gdzie pracownik zajmuje się dziecmi, discosure wykazująca wszystkie wyroki, takze te zatarte, jest w przypadku wiz imigracyjnych obowiązkowa? W takim przypadku, wcześniejsze kłamstwo, dawałoby praktycznie permanentnego bana na zycie?
×
×
  • Create New...