Skocz do zawartości

rzecze1

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 748
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    106

Ostatnia wygrana rzecze1 w dniu 8 Kwietnia

Użytkownicy przyznają rzecze1 punkty reputacji!

O rzecze1

  • Urodziny 16.04.1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

9 155 wyświetleń profilu

rzecze1's Achievements

Rezydent FORUM

Rezydent FORUM (2/2)

918

Reputacja

  1. Haha, to prawda. Na mapie jednym palcem można przykryć Dzięki! Tym razem nie będzie okazji, ale w razie "W" zawsze pamiętam.
  2. Haha! Wyobraź sobie nie mam notyfikacji na mailu, chyba oprócz bezpośrednich wiadomości może, ale wróciłem właśnie z pracy i tak sobie pomyślałem, a o wejdę na Forum.. bo nie pamietam kiedy ostatnio byłem. I proszę, 52 minutes ago wywołany do tablicy Faktycznie mnie tu mało jest. O polityce nie chce mi się ostatnio rozmawiać, a co dopiero pisać na necie; ostatnimi laty każdy ma coraz bardziej umocowane jak kotwica zdanie w każdym temacie, także takie rzucanie grochem o ścianę robi się trochę pointless dla moderate voter jak ja. O wizy pracownicze czy imigracyjne do USA starać się nie zamierzam, od wielu lat właściwie; zostałem ostatnio - po 19 latach pomyślałem czas przyszedł - poddanym tutejszego króla, także dwa statki mi wystarczą, może oba nie zatoną. A wiz turystycznych jak słusznie zauważasz mało kto potrzebuje, ESTA przychodzi online, także jo... siłą rzeczy ruch na forum trochę słabnie Ale... speaking of ESTA... we wrześniu będę w USA po praz pierwszy od - aż trudno w to uwierzyć biorąc pod uwagę mój przedcovidowy record kiedy się latało raz na rok minimum - będę pierwszy raz od października 2018 roku! Także może wpadnie jakaś obserwacja i komentarz lub dwa outsidera Seattle, Mount Rainier National Park, Gorge Amphitheatre na weekend i przy powrocie może jakiś mały road trip górną stroną, TBD, zobaczymy jak się będziemy czuć. Pierwszy raz na North West, ii @andyopole pewnie powie że nie, no ale ja myślę, że to "prawie" Oregon Poza tym mam nadzieję, że wszystko u wszystkich stabilnie ok. Pozdrawiam!
  3. A jeśli mowa o „cholesterol event” no to w ogóle jest inna dynamika wtedy w grze.
  4. Wypisz wymaluj CV Trumpa z prawyborów 2016
  5. Uuuu. Nie wiem. Ja jestem z tych którzy uważają, że Vance byłby dużo gorszy. Trump jest narcyzem. I klaunem. But - when the push comes to shove- he always chickens out. Vance to młody, pełen wigoru nowo-chrześcijański idealista (a chyba każdy zna kogoś ktoś świeżo rzucił palenie, alkohol lub został veganem… as God my witness… converts are the worst ...) Liberalne media go często przedstawiają jako niezręcznego l nieudacznika który jest akward w obyciu, zmienia nazwiska, poglądy, religie. Do not be fooled by your own propaganda. Koleś jest poskładany i ma spore realne zaplecze za sobą. Vance to dopiero byłby bad news. Liberałowie szybko zatęskniliby za starym niepoprawnym dziadkiem Trumpem.
  6. Obawiam się, że… nikt. Z tego co inni… reszta świata… próbuje ogarnąć… i w to włączam nie tylko tradycyjnie spokojnych Chińczyków którzy z zasady nie przeszkadzają wrogom gdy ci się zaplątują we własne sznurowadła, ale także Rosjan… o Europejczykach nie wspominając… to każdy uważa, że dryfujecie. System pękł. Wielki okręt w małym porcie który stracił sterowność. Trzeba uniknąć zderzenia, i manewrować tak aby się nie zderzyć, ale ogólnie każdy już właściwe nie może się doczekać czasu aż sobie popłyniecie na mieliznę precz. Europa oczywiście wolałaby przewidywalnego silnego partnera, ale tym razem już po roku widać, że każdy jest sfrustrowany kopaniem się z pokemonami typu Hegseth’a czy Vance’s.. I reality chyba wreszcie uderzyło - it’s over. Gdy klauni wprowadzają się do pałacu nie stają się królami. To pałac staje się cyrkiem. I nawet nawet gdyby po Trumpie przyszło dwóch demokratycznych prezydentów to tego upadku autorytetu USA (such as it was…) już nie da się odwrócić.
  7. No apologies necessary Nie pamietam co ja tam wtedy wymieniałem (przytoczony punkt jest - znając siebie - „tylko” drugi) ale jeśli chodzi o politykę zagraniczną, a i pewnie do sporego stopnia wewnętrzną, to druga kadencja Trumpa wygląda inaczej niż pierwsza. I chyba jest to konsensus wśród komentatorów profesjonalnych jak i obserwatorów amatorów, że wynika to z tego, że za pierwszym razem Trump prawdopodobnie nie spodziewał się, że wygra; na pewno nie był na zwycięstwo przygotowany, i ostatecznie w administracji otoczył się „dorosłymi”, którzy hamowali (a często - sabotowali) jego co bardziej „adventurous activities”. W drugiej kadencji natomiast otoczył się psychofanami (co czasem i tak nie wystarcza, jak przykład jakiejś pani Blondi ostatnio pokazał). W grę wchodzi być może także wiek, i choroby które potencjalnie się z tym wiążą. Także jeśli chodzi o to „how it’s going”, to biorąc pod uwagę że po raz pierwszy w życiu zgadzam się z Tuckerem Carsonem po jego filmiku „Who do you think you are Mr Trump?”… well… it can only mean it’s REALLY… fricking (to keep it in the spirit of Easter Sunday morning…) not going very well! Co nie zmienia faktu że pierwszą kadencję Trumpa jeśli chodzi o politykę zagraniczną nadal oceniam nienajgorzej. Bo - all things considered - record okazał się spoko. Dobrze, że Trump się wtedy wojennym jastrzębiom oparł. Bardzo źle, że teraz się nie oparł. Czy w moim zdaniu jest coś kontrowersyjnego? Mój przekaz jest jeden - USA musi przestać atakować inne kraje! I mam w nosie czy atakuje były prokurator z Arkansas któremu stażystka robiła loda i teraz chce on od tego odwrócić uwagę, czy kowboj ‚mission accomplished” z Teksasu na smyczy neokonów , czy dronujący ludzi „human rights activist” z Chicago, czy developer z Manhattanu na ostatniej prostej życia…. Rezultaty zawsze są i zawsze będą takie same. Także pierwszemu od dziesięcioleci amerykańskiemu prezydentowi który nie zaangażował USA w nową wojnę - thumbs up. Prezydentowi który kolejną niekończącą się wojnę wywołuje a do tego chce popełnić zbrodnie wojenne - thumbs down. Okazuje się że tymi prezydentami może być ta sama osoba… Ale w moim podejściu nie widzę niekonsekwencji. Bo nie wspieram osób, ideologii, tfu - parti, tylko konkretne podejście. Takiego na przykład Boltona uważałem za podżegacza wojennego gdy służył w administracji Trumpa, i nadal uważam go za podżegacza wojennego także po tym gdy Trump go wyrzucił i Bolton stał się regularnym gościem ekspertem CNN czy MSNBC gdzie sobie spijają z liberalnymi dziennikarzami z dzióbków Było miło było mieć dwie chwile oddechu od amerykańskich agresji. Bo Joe Biden miał tutaj też nienajgorszy record. No ale to co dobre szybko się kończy. Także tak, niestety to co się teraz dzieje to jest ogromna ogromna katastrofa.
  8. Niezly zart Ale poważnie mówiąc, to nie wiem czy ktoś rozumie co się tu dzieje. I nie mówię o forum. Mówię o świecie. Który nie rozumie co Ameryka robi. "Małpa z pistoletem". Tak USA widzą. Chińczycy, czy niestety nawet Rosjanie których osobiście nie znoszę, to w porównaniu do obecnej amerykańskiej administracji poważni gracze. Jak nisko USA upadło. WTAF.
  9. Nie czekaliśmy długo: https://www.bbc.co.uk/news/live/ce35wke27ynt “He says that, as a result of the talks, he has postponed threatened strikes on Iranian power plants” Jak dla mnie, śmierdzi jak TACO. Może ktoś mu przemówił do głowy przez niedzielę.
  10. Władze Kuby odetchnęły z ulgą. Bo byli następni na liście. Rozpoczynający się tydzień będzie ciekawy. Albo Iran mrugnie, albo ultimatum skończy się TACO, albo jeszcze głębsze tąpnięcie na rynkach niż w zeszłym tygodniu i widmo globalnej recesji. An Epic Fail indeed.
  11. Gdyby tak było, to JD od weekendu byłby prezydentem.
  12. Zajrzałem sobie tutaj dziś zobaczyć co się dzieje w wątku... i widzę, że nic. Nie wiem czy to testament dla Forum, czy dla Trumpa. Że... kolejna wojna... i kolejne nadwyrężone sojusze... to właściwie nic. Day as everyday. Whatever, man.
  13. Tak pomyślałem, że może nie każdy zdaje sobie sprawę z odniesienia do Kubusia Puchatka…. Nieoficjalnie zakazanego w Chińskiej Republice Ludowej… także jeśli ktoś nie kojarzy… to o to chodziło…
  14. Iran? A w życiu. Dead wood. Wszystko nam jedno czy Iran to nadal będzie problem Bibiego, czy to raczej Assad będzie unikać kolejnego sąsiada w sukience (tej czarnej/tej islamskiej) w podmoskiewskiej daczy jeśli reżym ajatollahów jednak padnie. Europe could not care less. Co innego Kubuś Puchatek. Wiecie, że Kubuś wygląda teraz jak poważny mąż stanu w porównaniu z pomarańczowym prezydentem USA? Jak to się stało? Jak USA upadły tak nisko? Chiny to solidny partner. Otwarcie mówi, że zależy mu tylko na korzyściach i nie wpiernicza ci ci się w osobiste życie. Partner idealny.
  15. Ogólnie to nie odniosę się bezpośrednio do niczego co napisałeś, ale użyje okazji aby się w temacie wypowiedzieć. “Nowoczesna komunikacja”, niech Demokraci się uczą Ogólnie to dawno mnie tu nie było, bo staram się unikać polityki, ale tyle Wasz Prezydent robi dymu, że trudno to ignorować. Jedno wydaje się pewne - Amerykanom odbije się to czkawką. Predzej czy później. Rozwalają właśnie system który ich przodkowie stworzyli po II wojnie światowej. I z którego to systemu korzystali i na nim się bogacili. Trump odejdzie. Ale nawet jeżeli Demokraci wróciliby do władzy, to już nie będzie to samo. No fricking way. Nie wiem czy ktoś pamięta jeszcze Billa Clintona w trakcie jakiejś konferencji prasowej nabijającego się z Chińczyków którzy próbowali wtedy “powstrzymać” internet? Well, who’s laughing now… Chińczycy po latach konsekwentnego podejścia do spraw są dziś odporni nie tylko finansowo i ekonomicznie, ale i przede wszystkim - technologicznie. Wytworzyli własny, niezależny ekosystem. Rosjanie po części również. Technologicznie jeszcze kuleją, ale już na pewno się nauczyli aby nie trzymać pieniędzy na Zachodzie… Europa zaś to właściwe to samo co USA. Nikt tu nie ma rodzimego WeChat’a. Większość nie wie co to WeChat jest. Pomimo, że z WeChata korzysta ogrom ludzkości. Jest tak bo nasze Gadu Gadu’s i ich europejskie odmiany wyprzedaliśmy amerykańskim korporacjom lata temu. To samo jeśli chodzi o finanse. Inwestycje. Emerytury (w ogromnej części opierające się na inwestycjach w amerykańskie fundusze). O takich sprawach jak obronność nawet nie wspominając. Wszystkim zarządzają Amerykanie. Którzy, gdy im się coś nie spodoba, mogą - jak pokazał przykład sędziego MTS-u - nakazać któremuś z przydupasow z Mag7 - odciąć sędziemu dostęp do skrzynki Google Mail. And game over. I do tej pory nikomu to nie przeszkadzało. Od teraz - to przeszkadza wielu. I od dziś zaczynamy się zastanawiać co zrobić gdy tak zwany sojusznik staje się wrogiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...