Jump to content

everden

Użytkownik
  • Content Count

    158
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

everden last won the day on January 21 2019

everden had the most liked content!

Community Reputation

47

About everden

  • Rank
    Aktywny użytkownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    MN

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. O dziwo nic wartościowego - książki o znaczeniu bardziej osobistym, niż wartości handlowej. W kartonie była o wiele bardziej wartościowa biżuteria i to dotarło nietknięte. Wygląda na to że to nie otwarcie w celach kradzieży, a zwykłe przepakowanie. Pewnie karton nie wytrzymał (choć kupiony na Poczcie Polskiej). Czego nie pakować - kosmetyków. Pewnie wyleją i do US dotrze zupa. Mówią że leki zakazane - też spoko. Są polskie apteki online które wysyłają overseas. Podobnie z księgarniami. Zależy co Ty masz do przewiezienia. O wiem - flagę Polski sobie spakuj. Mi siostra musiała dosyłać, bo sierota zapomniałam
  2. Niepotrzebne - to tak jak mówiłam - ciuchy (ze wszystkich wyrosłam) A kieckę ślubną mi ukradli, ale to jeszcze w PL (nic wspólnego z przewoźnikami)
  3. Mój cały 'dobytek' zmieścił się w 2ch walizkach, 1 kartonie i małym plecaczku. Karton poszedł GlobBoxem (TNT) , ale po drodze był otwierany i parę rzeczy mi zgubili. Też rozważałam Polamer: Dział Eksportu tel: (22)644-05-37 w. 130 w. 131 e-mail: export@polamer.pl Ciuchów dużo nie bierzcie, tu i tak przytyjecie. Sprzęty, jak tu już wspominano, inne wtyczki, napięcie. Choć o dziwo mój polski laptop wciąż tu działa na zwykły adapter. Ładowarka do telefonu też Resztę kupiłam już amerykańską, wybór duży, z okazjami, itp. Największy problem miałam z dokumentami: skarbówka, Zus, historia medyczna, nawet zdjęcia - wszystko poskanowane i zapisane na przenośnym dysku. Oryginały spalone. Największy żal był zostawiać pamiątki osobiste. Po przylocie tutaj czuję się bez nich jak odarta z osobowości. Na to nic niestety nie poradzę.
  4. No to poczytała i założyła IRĘ. W przyszłym tyg będę wybierać typy inwestycji. 'G' o nich wiem, ale na szczęście stary się zna. Co jak co, ale to jedyny beneficjent, więc raczej dobrze doradzi :P Kapka z social security, kapka z 401K, troszkę z IRY i grosik z ZUSu - powinno starczyć na chleb i leki. A i może stary zejdzie przede mną to coś z jego IRY skapnie..... Zobaczymy jak to będzie na tej emeryturce
  5. A zrób jakiś wykład o tych emeryturach. Muszę tu zostać jeszcze przez min.6 lat, to może coś uzbieram (mimo 'sędziwego' wieku) ;P
  6. Jako Polka, owszem, lubię narzekać, ale w US tego nie robię, oduczyłam się. No nie jest tak kolorowo niestety. Gdybym nie musiała, nie przeprowadzałabym się do US nigdy. Auto to tu konieczność, bo transport publiczny nie istnieje. Póki nie wzięłam auta na kredyt, nie mogłam znaleźć pracy. To co widzę na ulicach, to straszne rdzewiaki, których nikt nie naprawia (bo pewnie drogo). Wszyscy w dzielnicy mają auta i domy na kredyt. Praca jest, ale nie jakaś super. Daje kasę na rachunki, na szczęście. Jako kontraktor straciłam prawo do wakacji. Poza ustawowymi national holiday, nie miałam ani 1 dnia wakacji od roku (odkąd tu jestem). Od m-ca chodzę z dziurą w zębie bo nie stać mnie na plombę. A infekcje skórne tutaj leczy się wodą (autentyk w Faireview clinic). Chodzenie do restauracji to, w mojej ocenie, z lenistwa. Typowa Amerykanka nie umie zbyt dobrze gotować i robi to tylko kiedy musi. Crap który serwują w restauracjach jest tańszy od obiadu gotowanego w domu , no i szybszy. Mój stary korzysta z restauracji, bo nie lubi polskiej kuchni. Plusy są, owszem. W pracy nie wyrywam sobie rękawów. Życie płynie wolno i niewymagająco. W MN przyroda ładna, jeśli się człowiek przestawi na Amerykańskie. Jeśli jesteś relatywnie młody i zdrowy, to można w US mieszkać. Reszcie radzę się 2x zastanowić.
  7. No Tom Hanks właśnie Maluchem się zachwycił i sprowadził sobie jednego do Stanów....
  8. Skoro jesteś singiel, to może zadurzysz się w jakiejś Amerykance i kto wie, czy nie zmienisz typu wizy......
  9. Bez wzgl.na wynik wyborów, wycieczka do Chicago była great!
  10. Do frustracji mi daleko, wprost przeciwnie; nie mogę się doczekać wycieczki do Chicago! A 'korespondendencyjne' to nie moje posty, zalecam większą wnikliwość ;P 'A kupa owszem, regularna... '
  11. Nie interesuje mnie co było kiedyś. Całe swoje życie mieszkałam w PL i guzik mnie obchodziły zagraniczne komisje.
  12. Miałam, tylko za poprzednich wyborów byłam rezydentką Polski. A Kaczor dał mi prawo do głosowania przez ustanowienie i zatwierdzenie zagranicznych komisji wyborczych (choć trzeba przyznać że na ostatnią chwilę)
  13. Ja nie cwaniakowałam - wyemigrowałam, bo musiałam. To nie była moja wola i chętnie bym do Polski wróciła (nawet kaczogrodu). A propos - wyleciałam za rządów Kaczora. A prawo do głosowania dała mi obecna władza właśnie.
  14. Jeśli zamierzasz osiąść w MN lub WI, to Twoje prawa jazdy będą ważne przez 60 dni (oczywiście w komplecie z międzynarodowym prawem jazdy). Później, jeśli chcesz nadal prowadzić auto/a, zobowiązany jesteś zdać pełne egzaminy na obie kategorie, które tutaj i tak inaczej się nazywają. I radzę podchodzić do egzaminów zaraz po przylocie do US i otrzymaniu SSN, bo mi egzaminy zajęły trochę czasu.
  15. Nie. Oryginały są Twoje i przynosisz je tylko do wglądu. Czasem mogą poprosić o kopie, a i to coraz rzadziej.....
×
×
  • Create New...