Jump to content

everden

Użytkownik
  • Content Count

    107
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

everden last won the day on January 21

everden had the most liked content!

Community Reputation

18

About everden

  • Rank
    Aktywny użytkownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    MN

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Spróbować zawsze warto. Niektórzy dostawali odmowy nawet z silnymi więziami, a inni przechodzili bez więzi. Wszystko to decyzja konsula. Składaj wniosek. Najwyżej stracisz tylko kasę za opłatę aplikacyjną. A, no i jak masz podstawowy angielski, to dobrze by było, żeby ktoś Ci pomógł w pytaniach z wniosku, bo niektóre są podchwytliwe. Powodzenia
  2. Temat był już poruszany w poprzednich DV, poczytaj. A na pytanie odpowiadasz zgodnie z prawdą: ściągasz ze strony ambasady wymagane szczepienia - sprawdzasz czy wszystkie masz już wszczepione - jeśli w momencie wypełnienia wniosku nie masz tych szczepień, to wpisujesz 'nie'. Na interview musisz przyjść z zaplombowaną kopertą od lekarza. Lekarz Ci jej nie da bez wymaganych szczepień, więc odpowiedź przychodzi sama. Ja za szczepienia wzięłam się wcześniej, bo niektóre szczepionki są 2-krotne i wymagają pewnego czasu karencji pomiędzy strzałami. No i łatwiej jest rozłożyć ich koszty w czasie, niż zostawić tysiaka u lekarza. Różnica jest taka że ja wiedziałam o interview na 100%, a u Ciebie nie wiadomo. Poczytaj stare wątki, odpowiedź przyjdzie sama PS. I jeszcze mała korekta: masz 6m-cy od RTG klatki, nie od daty wydania wizy.
  3. Ja właśnie próbuję podbić tutejszy rynek pracy i dupy nie urywa...... Obie branże (bankowość i transport) mają tu wzięcie, tylko trzeba będzie na początku spaść na samo dno. Będąc ustawionym w PL nie rezygnowałabym z tego dla Ameryki. Moja opinia - nie warto. Nie ma w US nic lepszego, a wręcz przeciwnie - widzę sporo minusów. Jako całej polskiej rodzinie, bez US relatives, będzie po przeprowadzce ciężko. Ja mam tu wspierającego męża i na tym koniec: rodzina ma wylane, zero sąsiadów, zero znajomych. Przynajmniej w moim stanie Amerykanie są zimni i zdystansowani. Dzieci przeskoczą na Amerykę w mig, ale wujek i ciocia mogą tęsknić i żałować decyzji. Ja żałuję,ale fakt że jestem też starsza. Poczytajcie forum o kosztach utrzymania - temat morze, pochłonie każdą fortunę ;P
  4. To znaczy że teraz możesz starać się o gc. Przed Tobą trochę formalności i czekania. Jak przebrniesz pozytywnie przez wszystko, to wtedy napiszemy Ci - Gratulacje! Ale przynajmniej pierwszy etap masz za sobą. Rzesze Polaków nigdy nawet nie ujrzały tego komunikatu....
  5. Bo mają dobrą intuicję. Moja chyba zawiodła, bo dusza zachciała, pojechała, a na miejscu ....dupa nie dusza.
  6. Ja na swoją przeprowadzkę za ocean wybrałam Wittchen, 2 walizki twarde, nie powiem Ci z jakiego tworzywa dokładnie, sorry. Jedna wytrzymała 4 loty. Druga pękła po pierwszym locie. Ale za to kółka w obu działają perfect.
  7. Ja miałam podobną sytuację, tylko my staraliśmy się o wizę małżeńską (nie narzeczeńską), bo taniej. Cała rodzina była (i część nadal jest) na 'anty'. A my i tak się pobraliśmy. Przed ślubem widzieliśmy się w realu 2x (on w PL, ja w US). Teraz już mieszkam w US i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie do końca o to chodziło. Mam wiele momentów, w których żałuję, że się tu przeprowadziłam, ale love jest prawdziwa i na razie ulecza wiele niedogodności. Nie mam nic przeciwko międzynarodowemu ślubowaniu, tylko konsekwencje są bardziej gorzkie do przełknięcia.
  8. Co do 183 nie pomogę, ale - mnie po złożeniu zgłoszenia emigracji w Urz.Gminy wezwali osobiście do uwiarygodnienia podpisu (pani urzędniczka musiała sprawdzić czy ja to ja i czy ktos nie zrobił mi głupiego numeru chcąc mnie wymeldować ;P ) - w skarbówce byłam osobiście i państwo w ogóle nie byli zainteresowani emigracją. Powiedzieli tylko że mogę im wysłać ZAP3 (pit na zmianę danych), ale to zrobię razem z rozliczeniem podatku - jedyny problem jaki mnie spotkał po emigracji to internetowa obsługa mojego polskiego konta bankowego. Musiałam zmienić nr tel.do autoryzacji przelewów z polskiego na amerykański i kosztowało mnie to $100 Reszta "problemów" zacznie się już na miejscu w US Jak się coś dowiesz z tym rozliczeniem podatku to chętnie poczytam....
  9. Potwierdzam: w każdym stanie inaczej. Ja się wprowadziłam do MN 3 tygodnie temu i tu moje Europejskie prawko (PL + międzynarodowe) jest ważne tylko 60 dni.
  10. Ja właśnie stałam się nową posiadaczką SSN na CR1. U mnie poszło o wiele łatwiej: nie musiałam składać żadnych wniosków do SSN Administration. Aplikacja poprzez DS260 zadziałała i to jak! 20go lutego, wieczorem, przekroczyłam granicę w MN, a 22go przyznano mi numer. SSN w 2 dni, brzmi jak bajka, a jednak. Wysyłka karty z MD do MN trwała dłużej niż sama procedura ;P
  11. Ja nazwisko zmieniłam po ślubie na nazwisko męża (US, a w zasadzie NO bo potomek imigrantów) i oboje jesteśmy z tego dumni. Wspólnych dzieci już nie będziemy mieć, bo na to trochę przypóźno, a dzieci męża z I małżeństwa mają to samo nazwisko co tata i ja Imię zostało polskie i sprawia tu w Stanach pewne problemy. Ale Amerykanie lubią sobie ułatwiać życie, więc rodzina i znajomi przerobili mnie na Ewę i teraz wszystko gra. A tam gdzie trzeba się formalnie przedstawić - pokazuję vizę albo piszę dane na kartce. Można sobie poradzić.
  12. Pozdrowienia już z Amerykańskiej strony, z Minnesoty. Lot przez Amsterdam do MN szybki, sprawny.... Imigracyjna na lotnisku MSP jeszcze przyzwyczajona do papierkowego stylu pracy (mimo adnotacji "docs in ICC) na visie, agentka chciała ode mnie kopertę z papierami ) Na szczęście drugi etap kontroli potwierdził że wszystko gra i w efekcie usłyszałam 'welcome to America' Celna na bagażówce też przepuściła po paru pytaniach i wreszcie, po roku przerwy, mogłam ucałować męża. A na zewnątrz: góry śniegowe i 4 auta w zaspach po poślizgach w drodze do domu. A i jeszcze zniszczone, popękane walizki (trudno, pójdą do śmieci jak się rozpakuję). Pa!
  13. W efekcie końcowym skończyło się i na dodatkowej walizce i poczcie kurierskiej lotniczej (której reklama jest tu na forum). A te tony dokumentów po postu zeskanowałam i biorę dysk ze sobą. A ciuchy i buty - poszły do kosza!
  14. 3 lata od wjazdu na wizie małżeńskiej. Ja od roku jestem żoną Amerykanina, ale staż do naturalizacji będzie biegł dopiero jak wjadę do US, za parę dni. Z tego co mówisz to kolega już trochę siedzi/rezyduje w US. 90dni przed upływem tych 3lat można składać wniosek.
×
×
  • Create New...