Jump to content

everden

Użytkownik
  • Posts

    180
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by everden

  1. Maly update nt biometrics do I-751: dzis, po 9ciu miesiacach, wreszcie dostalam wezwanie na odciski ! To jak mocno przenoszona ciaza (appointment mam pod koniec sierpnia)
  2. Szkola: ANY (Academy of New York) w Wawie - zatrudniaja tylko Amerykanow jako nauczycieli. Do tego z roznych stanow, co daje mozliwosc osluchania sie z roznymi akcentami. 4 m-ce przed wylotem do nich chodzilam i bylam w stanie przejsc job interview w USA samodzielnie. On-line: Tutlo - i wtedy szukasz sobie nauczyciela tylko z Ameryki (niestety maja malo Amerykanow i czasem dlugo czeka sie na lekcje)
  3. na szczescie moj stary sie i tak i tak nie garnie
  4. chodzilo mi o to ze nasi amerykanscy mezowie nie moga dostac polskiego obywatelstwa, nawet gdy mieszkaja w PL wiele lat. US akceptuje multiple citizenship bez problemu, oby egzamin zdac i hymn odspiewac
  5. - absolutnie nie Polska (nie uda Wam sie zalatwic zezwolenia na slub Amerykanina w PL dla polskiego urzedu stanu cywilnego. Nawet polski sad nie pomoze - lepiej odpuscic sobie od razu). W 2018 tylko 2 panstwa w EU dawaly sluby international (Gibraltar i Dania). Ja bralam w Danii, ceremonia trwala 8', prosta papierologia, w miare tanio. - jesli wiza narzeczenska, to na GC czekasz w US. Jesli malzenska, to o CR1 staracie sie ze swoich krajow (dluga rozlaka, no coz..jak kocha to poczeka). Wyjazd na wizie turystycznej, slub i aplikacja z US jest nielegalna, jak juz tu wspomniano - tu nie pomoge, ale Polska nie toleruje podwojnego obywatelstwa, wiec jesli malzonek tak bardzo by chcial polskie obywatelstwo, to Amerykanskiego by musial sie zrzec. A co za idi..a (za przeproszeniem) by tego chcial.... No i nie trwa to w PL tak szybko jak w druga strone, gdzie po 3 latach od wlotu do US jako spouse, mozna aplikowac o naturalizacje.
  6. Język: Jeśli nie czujesz się pewnie z angielskim - przed wylotem szybko na kurs. I to do amerykańskiej szkoły, nie zwykłej angielskiej. Coś takiego jak ANY w Wawie. Tam mówią slangiem i dialektami, których w US pełno. Jeśli nie zrozumiesz co do Ciebie będą mówić na miejscu, no to szanse niestety spadają. Praca: Z własnego doświadczenia mogę poradzić - po przylocie od razu uderzaj do TempAgencies (RobertHalf, Aerotek, Kelly....). Pracodawcy trochę boją się bezpośrednio zatrudniać świeżych imigrantów bez historii w US. Agencja odwala najgorszą robotę, bo sprawdza cały background kandydata (dyplom, karalność, polskie referencje, drug test...). Agencja działa jak bufor i to zwiększa szanse. Choć bycie kontraktorem ma wiele minusów, no ale co zrobić. Tak jak tu wielokrotnie pisano- początki są ciężkie. Ambicje na bok i zacznij od naprawdę prostych 'office jobs'. Aby tylko zacząć i zbudować jakąś work history w Ameryce. Ja przyleciałam z polskim magistrem i 16 latami doświadczenia w supply chain - a w Ameryce robię zwykłe 'data entry'. Teraz w marcu kończy mi się 2-letni kontrakt. Od stycznia aktywnie szukam nowej roboty i wcale kolorowo nie jest. A przecież mam już lokalne doświadczenie i referencje. Do tego covid nie pomaga. Mnóstwo ludzi teraz szuka pracy. Niezbyt szczęśliwy moment na zmianę. Na pociechę - rynek pracy powoli się budzi
  7. .... nie wspomniałeś najważniejszego: i kasy! Ja dwa lata przed wylotem odkładałam pół wypłaty na bok. Wiza z przeprowadzką wszystko pochłonęły. Do US przyleciałam 'goła'. Całe szczęście sponsor (mąż) pomógł mi wystartować w nowym kraju. Bez niego to nawet sobie nie wyobrażam, co by było .....
  8. Ojej, a jak wygra....to wtedy zaczną się dla nich schody
  9. nie trackuję, bo status moich paczek po opuszczeniu Polski się urywa.
  10. Paczka wysłana 12 listopada - doszła dziś (26sty)
  11. Najnowszy update - teraz na liścik czeka się 2 miesiące (więc komu się zbliża 90-dniowy termin, niech składa od razu!). Ja trafiłam do Missouri - ktoś zna ten oddział? Ślimaki, mędy czy ujdzie?
  12. Moje książki wysłane z PL w listopadzie jeszcze nie doszły (ekonomik). Siostra wysyłała na święta paczkę lotniczą, priorytetową - szła miesiąc
  13. My tu w E i ME mamy Polamera, który w relacji US-PL naprawdę się opłaca (w drugą str. gorzej). W CA nie ma oddziału, ale na ich stronie jest światełko nadziei : "Jeśli w Twojej okolicy nie znajduje się żadna lokalizacja Polamer to nadal możesz wysłać swoją paczkę do Polski przez Polamer – zapraszamy na stronę https://send.polamerusa.com/. W przypadku pytań proszę dzwonić pod numer 773.774.2784"
  14. Mój stary mówi że Mpls spotka ten sam los co Detroit, a mieszka tu od 11rż. i widzi co się dzieje.
  15. No to MN to takie drugie mazury: co rusz jezioro, komary i kleszcze. I do tego śnieg. Ja mam 0,5h od Twincities, więc tu faktycznie przewaga białych, ale Mpls i St.Paul są czarne. Tutejszy mer uwielbia Somalijczyków. Nie bez powodu letnie zamieszki zaczęły się właśnie u nas.
  16. To dawaj do MN, u mnie śnieg od Oct i co chwila jakies auto w rowie. Ja też już mam tegoroczny slide na koncie. A ND i pn US.... pola pola pola farmy, wieje i płasko
  17. Mi się w niedzielę otworzyło 90dniowe okno na przedłużenie wizy, więc wczoraj szybciutko wysłałam gruuubą kopertę. Za tydz powinno dojść do Phoenix. A potem tylko czekanie na list i odciski. A jeszcze potem (jak Pati mówi) - szuflada na .... czas
  18. No szkoda że nie Grand Forks, bo jeździmy tam z mężem z TwinCities parę razy w roku do przyjaciela. Kawę by się wspólną zrobiło.....
  19. Tak jak myślałam - uff (wniosek o połowę krótszy bo własnych nie mam ) Za szybką odpowiedź dziękuję!
  20. Dziewczyny, (Patipitts, Margherita_s, ZuzaCH...) Widzę, że wniosek RoC macie na świeżo za sobą, a ja właśnie pod koniec listopada będę wysyłać. Niby wszystko wiem, ale wolę się upewnić: pkt. children : Tu wpisuje się tylko własne dzieci (tylko dzieci aplikującego)? Pytam bo mąż ma 3 bachory z pierwszego małżeństwa. Ich się nie deklaruje, prawda? Dziękuję z góry
  21. Mi zaraz 2-letnia wiza wygasa i stoję przed tym samym dylematem. Chętnie bym wróciła do PL, bo w US nie do końca mi się podoba i ze starym często się spinamy. Ale covid załatwił (i ułatwił) sprawę. Rodzina z PL dziś napisała mi msg: 'tu nie ma do czego wracać'. Emerytura z pewnością w PL
  22. O dziwo nic wartościowego - książki o znaczeniu bardziej osobistym, niż wartości handlowej. W kartonie była o wiele bardziej wartościowa biżuteria i to dotarło nietknięte. Wygląda na to że to nie otwarcie w celach kradzieży, a zwykłe przepakowanie. Pewnie karton nie wytrzymał (choć kupiony na Poczcie Polskiej). Czego nie pakować - kosmetyków. Pewnie wyleją i do US dotrze zupa. Mówią że leki zakazane - też spoko. Są polskie apteki online które wysyłają overseas. Podobnie z księgarniami. Zależy co Ty masz do przewiezienia. O wiem - flagę Polski sobie spakuj. Mi siostra musiała dosyłać, bo sierota zapomniałam
  23. Niepotrzebne - to tak jak mówiłam - ciuchy (ze wszystkich wyrosłam) A kieckę ślubną mi ukradli, ale to jeszcze w PL (nic wspólnego z przewoźnikami)
  24. Mój cały 'dobytek' zmieścił się w 2ch walizkach, 1 kartonie i małym plecaczku. Karton poszedł GlobBoxem (TNT) , ale po drodze był otwierany i parę rzeczy mi zgubili. Też rozważałam Polamer: Dział Eksportu tel: (22)644-05-37 w. 130 w. 131 e-mail: export@polamer.pl Ciuchów dużo nie bierzcie, tu i tak przytyjecie. Sprzęty, jak tu już wspominano, inne wtyczki, napięcie. Choć o dziwo mój polski laptop wciąż tu działa na zwykły adapter. Ładowarka do telefonu też Resztę kupiłam już amerykańską, wybór duży, z okazjami, itp. Największy problem miałam z dokumentami: skarbówka, Zus, historia medyczna, nawet zdjęcia - wszystko poskanowane i zapisane na przenośnym dysku. Oryginały spalone. Największy żal był zostawiać pamiątki osobiste. Po przylocie tutaj czuję się bez nich jak odarta z osobowości. Na to nic niestety nie poradzę.
×
×
  • Create New...