Jump to content

Emigracja


mateuszxyz

Recommended Posts

A więc - dzień dobry. Jestem absolwentem dobrej uczelni - Uniwersytetu Gdańskiego, posiadam dyplom magistra Finansów i Rachunkowości - specjalizacja Bankowość i Doradztwo Finansowe. Jest to dobry papier.

Od małego byłem zafascynowany światem zza oceanu. Dziś jestem daleki od wierzenia w jakikolwiek ''american dream''. Jednak fascynacja wcale nie opadła. Kanada, Stany Zjednoczone? Cóż, bardzo bym chciał wyjechać, ale dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane. ;) Dlaczego chciałbym wyjechać do USA? Powodów jest wiele, tak jak choćby w wątku ''1000 powodów (...)'' na tym forum. Dla mnie głównym powodem z pewnością są lepsze perspektywy jakie można mieć dzięki swojej ciężkiej pracy. Za ciężką pracę i dawanie z siebie 100 proc. można otrzymać dużo, a tutaj, w Polsce można 20 lat dawać z siebie dużo, a nie dostać nic. Życie od pierwszego do pierwszego, czy po prostu dużo niższy standard życia. Z pewnością wiecie o co mi chodzi. Jaki jest drugi powód? Ludzie. Ludzie uprzejmi, pomocni, uśmiechnięci. Życzliwość - może i trochę na pokaz, ale wolę to niż wieczny marazm i stopowanie w działaniu, tłamszenie. Staranie się aby później widzieć, że nie ma efektów bo jest tylko kolesiostwo i znajomości. Chcę normalności. Tylko tyle i... aż tyle. Styl życia zza oceanu przyciąga mnie jak magnez. Nie pasuję do kraju w którym się urodziłem. Chcę czegoś więcej.

Angielski? Matura zdana bardzo dobrze, angielski z pewnością komunikatywny co mogłem potwierdzić dwumiesięcznym pobytem w Irlandii Północnej czy miesięcznym pobytem w Kanadzie, w Toronto. Nie było problemów w dogadywaniu się w sklepach, komunikacji miejskiej, restauracjach, parkach czy ogólnych obiektach turystyczno rekreacyjnych. Do urzędów, banków i szpitali nie zaglądałem, ale też bym sobie poradził. ;)

Na studiach miałem angielski specjalistyczny - czyli finansowy.

Uważam że moja znajomość w mowie, piśmie, czy słuchu jest dobra. Może nie zawsze najlepiej gramatycznie, ale kwestia miesiąca - trzech, chwytam to jak wodę gąbka wink.png

Doświadczenie 2 lata w zawodzie, oraz mam też 1 rok doświadczenia nie w zawodzie (firma ogólno budowlana rodzinna).

Kiedy chciałbym wyjechać? Tego właśnie nie wiem. Nie wiem czy bardziej opłaca mi się pracować w Polsce przez parę lat i po tym okresie wyjechać, czy może już teraz wypełniać wszystkie druczki i jechać (ale to chyba mrzonka, nie wiem jakie bylyby najlepsze w mojej sytuacji). To mój dylemat.

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Strasznie się napisales, ale zapomniales o najważniejszym - w jaki sposób chcesz wyemigrować ? Bo nie możesz sobie wypełnić druczkow i jechać. Możesz szukać pracodawcy który cię zasponsoruje, małżonki obywatelki albo liczyć na loterie. Czyli generalnie żadnej łatwej drogi nie ma a jak na człowieka z dobrym papierem to chyba zrobiles zero rozeznania...

Link to comment
Share on other sites

jak jestes absolwentem tak dobrej uczelni i byles dobry to co masz na mysli piszac ze bedziesz zyl od pierwszego do pierwszego?

kolejna sprawa u kogo to byles w Irlandii Pln i Kanadzie ze tak widzisz ludzi ,ze sa pomocni,zyczliwi?

bylo spotkac inne osoby i wtedy bys zobaczyl ze trawa nie jest taka zielona jak sie wydaje..

Nie ma takiego czegos ze cos wypelniasz i masz staly pobyt,musisz sie kwalifikowac i tyle a co do jezyka,idz na test jakis i zobacz jak umiesz jezyk

trzeba bylo chodzic,spotykac rozne osoby i wtedy bys zobaczyl jak umiesz jezyk a nie tak gdzie turysci sa i sa obslugiwani ;) tam zawsze dobrze umiesz jezyk i jest ok :) da sie dogadac :)

Link to comment
Share on other sites

Strasznie się napisales, ale zapomniales o najważniejszym - w jaki sposób chcesz wyemigrować ? Bo nie możesz sobie wypełnić druczkow i jechać. Możesz szukać pracodawcy który cię zasponsoruje, małżonki obywatelki albo liczyć na loterie. Czyli generalnie żadnej łatwej drogi nie ma a jak na człowieka z dobrym papierem to chyba zrobiles zero rozeznania...

Nie zapomniałem, na prawdę, posądzasz mnie o to, że myślę że wyjazd do USA to spakowanie walizek i bilet na samolot? ;) Wiem, że ciężko się tam dostać i że właściwie jedyną opcją (jaką znam na dzisiaj) jest szukanie pracodawcy który mnie tam ściągnie wypełniając stertę papierów (czyli automatycznie nie jest to proste). Wiem, że nikt tam nie czeka na kogoś z Polski, czy z inego miejsca bo rynek amerykański przecież też istnieje. Żona? Nie dziękuję, bądźmy poważni ;) Loteria, pewnie zagram, a nuż widelec, ale równie dobrze mogę grać w lotto. Widzę, że Ty masz dużo rozeznania, więc powiedź mi, czy jak przyjadę na wizie turystyczniej, to istnieje możliwość znalezienia pracodawcy i jaka jest na to szansa? W zawodzie lub nie. Nie mówię o chęci podjęcia pracy na wizie turystycznej, czyli nielegalnie bo nie jestem tak zdesperowany na szczęście :) Chodzi mi raczej o szansę znalezienia pracodawcy, załatwienia papierów i przebicie wizy na pracowniczą.

jak jestes absolwentem tak dobrej uczelni i byles dobry to co masz na mysli piszac ze bedziesz zyl od pierwszego do pierwszego?

kolejna sprawa u kogo to byles w Irlandii Pln i Kanadzie ze tak widzisz ludzi ,ze sa pomocni,zyczliwi?

bylo spotkac inne osoby i wtedy bys zobaczyl ze trawa nie jest taka zielona jak sie wydaje..

Nie ma takiego czegos ze cos wypelniasz i masz staly pobyt,musisz sie kwalifikowac i tyle a co do jezyka,idz na test jakis i zobacz jak umiesz jezyk

trzeba bylo chodzic,spotykac rozne osoby i wtedy bys zobaczyl jak umiesz jezyk a nie tak gdzie turysci sa i sa obslugiwani ;) tam zawsze dobrze umiesz jezyk i jest ok :) da sie dogadac :)

Uczelnia jest dobra, po co mam sobie umiejszać, ale też w żadnym razie nie chciałem brzmieć bufoniasto a chyba niestety tak to zrozumiałeś. Nie jest istotne u kogo byłem w Irlandii i Kanadzie, istotne jest to, że rozmawiałem z ludzmi, z tubylcami, i tak, ludzie byli uprzejmi, może tak trafiłem, może przypadek że przez 3 miesiące a nawet więcej wszyscy byli życzliwi. Po co mam iść na ''jakiś'' test. Jakieś testy to ja mam porobione, wolałbym iść na konkretny przydatny test, jeżeli miałby mi pomóc. Czemu piszesz tak jakbyś uważał, że języka nie znam, spokojnie znam. ;) A, co to znaczy ''musisz się kwalifikować''? Chodzi Ci o wiek, doświadczenie, wykształcenie?

P.S. Rozumiem iż USA nie posiada np. możliwości wyjazdu z pozwoleniem na pracę na 1-2 lata, jeżeli spełnia się wymogi odnośnie wykształcenia i znajomości języka jak w przypadku Kanady?

Link to comment
Share on other sites

widzisz to jest wazne u kogo byles z kim sie spotykales...ale jak sam napisales czasami ma sie szczescie na same takie osoby sie potykac ,znam takie osoby :) to jest mozliwe ale nie kazdy ma tyle szczescia ,bedac otwarty ,usmiechniety :)

Test z jezyka mozesz zrobic np jadac do Kanady na pobyt staly,zapoznaj sie z ta strona dobrze

http://www.cic.gc.ca/english/index-can.asp

tutaj masz wykaz co musisz zrobic aby cos myslec o pobycie stalym

I pamietaj ze czasami zaczyna sie prace w Kanadzie ponizej swoich kwalifikacji i nauki..czasami nalezy dyplom schowac gleboko

Link to comment
Share on other sites

widzisz to jest wazne u kogo byles z kim sie spotykales...ale jak sam napisales czasami ma sie szczescie na same takie osoby sie potykac ,znam takie osoby :) to jest mozliwe ale nie kazdy ma tyle szczescia ,bedac otwarty ,usmiechniety :)

Test z jezyka mozesz zrobic np jadac do Kanady na pobyt staly,zapoznaj sie z ta strona dobrze

http://www.cic.gc.ca/english/index-can.asp

tutaj masz wykaz co musisz zrobic aby cos myslec o pobycie stalym

I pamietaj ze czasami zaczyna sie prace w Kanadzie ponizej swoich kwalifikacji i nauki..czasami nalezy dyplom schowac gleboko

Dobrze, ale ja w zasadzie pytałem o Stany. :) A jeżeli chodzi o kwalifikację... nie czasami a w 99% przypadków. Dopiero pracując, np. na budowie, ale mając stały pobyt, można robić kursy, szkolenia i mieć nadzieję, że uda się do zawodu wrócić.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...