Jump to content

Jak z ubezpieczeniem przy wyjeździe na wize turystczną?


kiciakapi

Recommended Posts

  • Replies 22
  • Created
  • Last Reply

Jackie a ja proponuje powiedziec nazywam sie pierdzi[beeep].... w usa jest za duzo nielegalnie i nieubezpieczonych ludzi.... Jesli zalmiesz noge... nazywasz sie jas pierdzi[beeep] i nie masz ssn, jesli chcesz isc do okulisty, dentysty itp... to poprostu idziesz i zadne ubezpieczenie ci tego nie pokryje nawet oxford nie pokrywa okulisty czy dentysty zawsze musisz placic wiec jaki sens kupowania ubezpieczenia ??

Ok troche przykladow z zycia wzietych.... bo przeciez Jackie zaraz sie przyczepi i znajdzie co mowie nie tak.... po pierwsze Jackie ty nie bylas tutaj nigdy nielegalnie wiec.... to tak jak ksiadz ktory uczy o zyciu w malzenstwie.... wie duzo ale nie ma pojecia co mowi....

Zle sie czujesz... i wiesz ze to cos naprawde powaznego... idziesz na ulice z najblizszej budki dzwonisz po karetke i przyjezdza karetke zabiera ciebie bo nie ma innego wyjscia bo takie jest prawo ze musi ciebie zabrac... ok juz cie lecza jest ok przychodzi sprawa papierow i ubezpieczen... nazywam sie jas pierdzi[beeep] nie mam ssn... adresu nie pamietam... jesli trafisz na ok lekarza co jest w 90% przypadkow usmiechnie sie do ciebie i sam ci powie ze najlepiej zebys zapomnial jak sie nazywasz i adresu na jakies 30 minut.... jesli trafisz na mniej ok... mozesz mu podac jaki chcesz adres sobie wymyslisz imie i nazwisko tak samo...

Znam ludzi ktorzy operacje serca robili bez placenia nawet centa za nia.... zabierasz wszystko co masz na koncie, podajesz nieprawdziwy badz prawdziwy adres bez znaczenia nie podajesz ssn i co znajda cie ?? w ponad 200 milionowym kraju ?? a moze jak kiedys wrocisz do polski komornik przyjdzie ?? LOL....

wszelkie specjalistyczne wizyty u lekarzy sa i tak nie pokrywane przez ubezpieczenie... mowie to na wlasnym przykladzie mam problem z oczami bardzo powazny moim lekarzem jest naprawde swiatowej slawy specjalista i jako ze jest przyjacielem rodziny zainteresowal sie ubezpieczeniem na moje oczy i szukalismy razem czegos co by pokrylo koszty leczenia... wiesz co znalazl czlowiek ktory jest autorytetem swiatowym w okulistyce ?? ubezpieczenie ktore pokrywa 5% maksymalnie wydatkow na leczenie oczu lub... in dywidualne ubezpieczenie oczu ktorego bym nie dostal bo bym nie przeszedl badan.... no ale zebym w wieku 15 lat wiedzial ze jak bede mial 24 to bede mial taki problem to napewno bym sie ubezpieczyl i placil duze tysiace za ubezpieczenie.... a dzisiaj... sumujac to wszystko co zaplacilbym na ubezpieczenie bym i tak byl mocno w plecy bo z tych pieniedzy ktore bym zaplacil bym oplacil operacje, badania, opieke medyczna i jeszcze by mi zostalo wiec... po co ubezpieczenie ktore w zasadzie nie dziala.... ok fakt faktem w usa sa ubezpieczenia ktore pokrywaja normalne leczenie, spzital, jakies tam wizyty specjalistyczne nie za skomplikowane zabiegi... ale kosztuja duzo.... chyba ze ci pracodawca oplaca wtedy ok bo tak napewno bym nie wykupil ubezpieczenia....

Znam przypadek rok temu... student z polski mial ubezpieczenie z w&t przyjec hal na J1 mial ta smieszna karte isec czy jakos tak i mial pecha... ugryzl go pajak... bardzo paskudnie go ugryzl chlopak po godzinie zaczal tracic oddech noge mial jak by w smole wszedl zadzwonilem na 911 przyjechali pojechalem z nim pokazuje te jego papiery a lekarz do mnie mowi ja przepraszam ale ja nei wiem co to nawet jest my nie akceptujemy takich ubezpieczen... i mowi: najlepiej bedzie jak napiszemy ze kolega potrzebowal opieki medycznej i podamy falszywe dane... malo ktora instytucja medyczna w usa bedzie sie bawila w odzyskiwanie pieniedzy z miedzynarodowych ubezpieczen... dal swietego spokoju mozna wykupic jedna z tych kart ISEC lub euro26 ale powtarzam dla swietego spokoju a nie dlatego bo mam ubezpieczenie jest spokojny bo nie zawsze ci to zaakceptuja....

Jackie... prosze cie.... urodzilas sie w usa... i nie masz pojecia co znaczy byc emigrantem... poczytalas o prawie i wiesz jak sie zycje w usa ale nie wiesz co znaczy byc emigrantem, turysta, studentem z j1 a juz napewno nie wiesz co znaczy byc tu nielegalnie wiec zachowaj swoje ugryzliwe uwagi dla siebie bo raczej z tego co widze to duzoo naprawde duzo pomagasz ludziom ale nie mniej mieszasz w glowiw i pozniej przychodzi do mnie studentka z j1 i mowi: on mi placi 5.25 za godzine i powiedzial ze jak odejde z pracy to mnie deportuja.... i pozniej trzeba takim ludziom prostowac mysli bo przeciez ktos jej napisal to czy tamto.... pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Yo Rypson -znowu ja -jak widzisz

O ubezpieczenie pytałem dla mojej laski ,bo jedzie na turystyka ,a w tamtym roku np. miała jakąś infekcje i musiał ja kumpel zawieść do lekarza w Lewis (szpital chyba). Miała ISIC bo jeszcze była studentką ,spisali dane i adresy, bo tak chyba by jej nie przyjęli.Dali dwie kroplówki przepisali leki i po 1,5 godz wypuścili.A po tygodniu czy dwóch przyszedł rachunek 825 $ ,ajak nie zapłciła to po miesiącu juz chyba jakas firma windykacyjna nam juz słała te rachunki z 200 $ dodatkowym obciążeniem. Na szczęscie teraz jest spokój i mam nadzieje ze firma ubezp. nasza sie tym zajęła bo nawet potem juz do domu w Polsce dzwonili do nas pytac jak to sie stało i takie tam inne pierdoły.

A teraz ISIc kupić nie moze i nie wiem gdzie ja mozna ubezpieczyć.Ale piszesz ze takie wałki z pierdzi[beeep]ą mogą przejsć so it sounds good :wink:

Link to comment
Share on other sites

Nie wykupuj ubezpieczenia. Nie opłaca się, tak jak pisze rypson. Będziesz miał wypadek, a wszelkie koszty pokryje ubezpieczenie Jackie albo mojego brata, którzy płacą za to duże pieniądze.

Nie martw się, pójdziesz do szpitala i za 3-dniowy "pobyt" śmieszną kwotę 50 tys. dolarów i tak zapłaci ktoś inny. Znam nielegalnych, mieszkających w Stanach parę razy dłużej niż Rypson, i oni "nie przejmują się" rachunkami na kilkadziesiąt tys. USD.

A na serio: matka mojej dziewczyny, agent ubezpieczeniowy, jest na etapie poszukiwania sensownego ubezpieczenia dla mnie i dla niej. Aktualnie orientuje się u znajomych w różnych firmach co i jak. Można wykupić dobre ubezpieczenie, które pokrywa wszelkie wizyty w szpitalu, zabiegi, operacje etc. także wizyty specjalistyczne, jeśli musisz się na takowe udać. Koszt na 3 miesiące to ok. 200 zł. Szczegóły będę znał do miesiąca i wtedy napiszę, gdzie najlepiej i w miarę tanio.

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Jackie a ja proponuje powiedziec nazywam sie pierdzi[beeep].... w usa jest za duzo nielegalnie i nieubezpieczonych ludzi.... Jesli zalmiesz noge... nazywasz sie jas pierdzi[beeep] i nie masz ssn, jesli chcesz isc do okulisty, dentysty itp... to poprostu idziesz i zadne ubezpieczenie ci tego nie pokryje nawet oxford nie pokrywa okulisty czy dentysty zawsze musisz placic wiec jaki sens kupowania ubezpieczenia ??

Moje ubezpieczenie pokrywa 1 wizytę każdego członka rodziny u okulisty w roku + część opłaty za okulary oraz 80% leczenia u dentysty na jeden ząb dla każdego czonka rodziny + bezpłatny przegląd uzębienia raz w roku. Z wyjątkiem protetyki, za to się płaci z własnej kieszeni. Więc nie mów że ubezpieczenie tego nie pokrywa, bo jest inaczej. Nie KAŻDE ubezpieczenie to pokrywa. Ryzyk-fizyk - chcesz być dobrze ubezpieczony to płać więcej.

Są również możliwości dofinansowania dla uboższych i sa też szpitale prywatne które fundują leczenie - pacjent nic nie płaci o ile się zakwalifikuje do leczenia. Tyle że trzeba być rezydentem lub obywatelem. Można też poprosić o rozłożenie opłat na raty, a nawet o umorzenie rachunku. Wiem bo obskoczyłam wszystkie szpitale pediatryczne w Chicago i dowiadywałam się (mam syna z bardzo rzadką chorobą który wymaga specjalistycznego leczenia). Część lekarzy jest skłonna obniżyć stawkę dla uboższych ludzi gdy się ich o to poprosi (to akurat przerabiała moja znajoma). Ale to jest uczciwe postawienie sprawy, Ty zaś proponujesz zwykłe cwaniactwo.

Znam ludzi ktorzy operacje serca robili bez placenia nawet centa za nia.... zabierasz wszystko co masz na koncie, podajesz nieprawdziwy badz prawdziwy adres bez znaczenia nie podajesz ssn i co znajda cie ?? w ponad 200 milionowym kraju ?? a moze jak kiedys wrocisz do polski komornik przyjdzie ?? LOL....

To że Ty za to nie płacisz NIE ZNACZY że to jest za darmo. Ktoś inny za to zapłaci. Dlaczego mam płacić podwójnie - za siebie i za kogoś kto miał wszystko w d*** i się nie ubezpieczył?

wszelkie specjalistyczne wizyty u lekarzy sa i tak nie pokrywane przez ubezpieczenie...  mowie to na wlasnym przykladzie mam problem z oczami bardzo powazny moim lekarzem jest naprawde swiatowej slawy specjalista i jako ze jest przyjacielem rodziny zainteresowal sie ubezpieczeniem na moje oczy i szukalismy razem czegos co by pokrylo koszty leczenia... wiesz co znalazl czlowiek ktory jest autorytetem swiatowym w okulistyce ?? ubezpieczenie ktore pokrywa 5% maksymalnie wydatkow na leczenie oczu lub... in dywidualne ubezpieczenie oczu ktorego bym nie dostal bo bym nie przeszedl badan.... no ale zebym w wieku 15 lat wiedzial ze jak bede mial 24 to bede mial taki problem to napewno bym sie ubezpieczyl i placil duze tysiace za ubezpieczenie.... a dzisiaj... sumujac to wszystko co zaplacilbym na ubezpieczenie bym i tak byl mocno w plecy bo z tych pieniedzy ktore bym zaplacil bym oplacil operacje, badania, opieke medyczna i jeszcze by mi zostalo wiec... po co ubezpieczenie ktore w zasadzie nie dziala.... ok fakt faktem w usa sa ubezpieczenia ktore pokrywaja normalne leczenie, spzital, jakies tam wizyty specjalistyczne nie za skomplikowane zabiegi... ale kosztuja duzo.... chyba ze ci pracodawca oplaca wtedy ok bo tak napewno bym nie wykupil ubezpieczenia....

Rypson, mówimy w tej chwili o turyście który jedzie do USA i chce się ubezpieczyć bo się boi że złamie nogę. Nie o specjalistycznym leczeniu które amerykańskie ubezpieczenie pokrywa lub nie.

Na marginesie dodam (jako że jestem w temacie z 2 powodów - mam w USA rodzinę w której sa lekarze i mój śp. ojciec leczył się w USA specjalistycznie) że ceny ubezpieczeń są tak wysokie m.in. dzięki temu że część osób myśli i zachowuje się tak jak Ty. Są i inne powody (np. bardzo wysokie stawki ubezpieczeniowe dla lekarzy i szpitali przeznaczone na ew. odszkodowania dla pacjentów - czasem sięgają nawet połowy zarobków lekarza), ale to akurat w tym temacie nas nie interesuje.

Na koniec jeszcze jedno - nikt turysty do wyjazdu do USA nie zmusza. Rózne wypadki chodzą po ludziach i jestem w stanie zrozumieć człowieka któremu firma uzbezpieczeniowa w Polsce nie zwróci kosztów leczenia bo akurat jakiś tam rzeczy nie pokrywają, a nie mamy przecież wpływu na to co nas dopadnie. Ale jest różnica między wykazaniem minimum dobrej woli i wykupieniem sobie ubezpieczenia w Polsce a tym, że z góry zakłada się że mamy wszystko gdzieś, bo ktoś inny zapłaci.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.







×
×
  • Create New...