Jump to content

Jackie

Administrator
  • Content Count

    4,762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Posts posted by Jackie

  1. Just now, Zuza007 said:

    Może to ma znaczenie gdzie? To był konsul w NYC. No chyba, ze w przeciągu tych kilku miesięcy sytuacja się aż tal zmieniła. Wtedy terminy były na połowę marca. Mogę poszukać tego wywiadu.

     

    Sprawy paszportowe są z tego co wiem załatwiane osobno, więc pewnie masz rację.

    EDIT: sprawdziłam na stronie ekonsulat, na spotkanie paszportowe w Chicago czeka sie obecnie b. długo, próbowałam się zarejestrować i wyskakuje mi "Brak terminów do dnia 2020-12-30."

    • Upvote 1
  2. 4 minutes ago, Zuza007 said:

    Wizyta ma Święta raczej jako powód nie wystarczy...

     

    Też tak sądzę.

    BTW w sprawach innych niż paszportowe nie jest tak źle. Dziś umówiłam się online na wizytę dotyczącą umiejscowienia aktu małżeństwa w Polsce i dostałam termin na 13 października.

    • Upvote 1
  3. 9 hours ago, Polusa said:

    Natomiast żeby otrzymać konkretny fizyczny dokument dotyczący obywatelstwa (Consular Report of Birth Abroad) należałoby przedsięwziąć formalne kroki zgodnie z INA 322, których warunków nie spełnilibyśmy

     

    INA 322 nijak się ma do Consular Report of Birth Abroad. Idźcie do prawnika. Nie pamiętam by ktokolwiek tu na forum miał tego typu problem. Przepisy w necie to jedno, co robić "gdy" to drugie, od tego są prawnicy. Powodzenia!

  4. 58 minutes ago, agatenka said:

    Na jego miejscu dzwonilam bezposrednio do linii lotniczych 

     

    Z wszystkim się zgadzam z wyjątkiem tego powyżej. Przez telefon każdy może powiedzieć co chce bez konsekwencji, a na lotnisku "ktoś mi przez telefon powiedział" nie zadziała. Nie pytajcie skąd wiem.

    Na flyertalk była historia faceta który przez nieuwagę (nie do końca zorientował się w covidowych przepisach czy w czasie jego lotu coś się zmieniło, nie pamiętam) zamiast przesiąść się w Brukseli załapał się na 2 tygodniową kwarantannę. Lub coś podobnego.

  5. 4 hours ago, Zuza007 said:

    Wystąpić o nowy paszport polski w kraju zamieszkania. Jeżeli tym miejscem zamieszkania są Stany to może to teraz "trochę" potrwać... Słuchałam jakiś miesiąc temu wywiadu z konsulem PL w NY i wtedy nawcześniejsze wolne terminy na spotkanie w  konsulacie były w marcu 2021...

     

    Całe szczęście że nie muszę o się o nowy paszport martwić przez parę lat.

  6. 7 hours ago, Polusa said:

    No właśnie ze wszystkich instrukcji dotyczących załatwiania obywatelstwa USA dla dziecka urodzonego za granicą ewidentnie wynika, że jest ona skierowana do rodzica-obywatela USA i tylko jego wskazuje jako uprawomocnionego wnioskodawcę - info ze strony ambasady (https://pl.usembassy.gov/u-s-citizen-services/child-family-matters/birth/):

    If you are a U.S. citizen and the parent of a child born out of the United States, you will need to document your child’s U.S. citizenship with a Consular Report of Birth Abroad",

    a jeżeli rodzic-obywatel nie może osobiście stawić się w ambasadzie, musi złożyć dokument: Affidavit of physical presence or residence, parentage and support.

    W przypadku zaś, gdy rodzic taki nie żyje, wnioskować o to może drugi rodzic/dziadek/opiekun prawny posiadający obywatelstwo USA:

    If the deceased parent of a child born posthumously in a foreign country was a U.S. citizen but the child did not acquire U.S. citizenship at birth under INA 301 (8 U.S.C. 1401), the child may be able to obtain U.S. citizenship automatically upon the surviving parent’s naturalization

    Typically, a child’s U.S. citizen parent files a Certificate of Citizenship application on the child’s behalf. If the U.S. citizen parent has died, the child’s citizen grandparent or the child’s U.S. citizen legal guardian may file the application on the child’s behalf within 5 years of the parent's death.[7] 

    W tym jest problem, że nie widzę możliwości, żebym to ja, jako alien mogła ubiegać się o obywatelstwo USA dla dziecka.

     

     

    Dlaczego sądzisz że dziecko nie kwalifikowałoby się pod 8 U.S. Code § 1401?

  7. 21 minut temu, Xarthisius napisał:

    Obecny listonosz, ktory nas obsluguje wyraznie to olewa, bo jestem szczesliwym posiadaczem pokaznej kolekcji listow od Donalda Trumpa do poprzedniego wlasciciela domu...

     

    Sprawdzone w praktyce: wielokrotne skargi do supervisora poczty najprawdopodobniej w końcu go wkoorwiły, i problem (b. podobny do twojego) zniknął ;) 

  8. Teoretycznie to co planujecie jest przestępstwem imigracyjnym ALE... pogadaj z  żoną i oficjalnie dajcie sobie jeszcze jedną szansę i zobaczcie co się stanie po przyjeździe do USA. Razem zawsze lepiej, kto wie, może na nowo ogień miłości się roznieci :) Tym sposobem wilk syty i owca cała.

    Jak po roku nadal chcecie się rozwieść to droga wolna i nikt podczas zdobywania obywatelstwa wam problemu nie będzie robił. Masa osób się rozwodzi po przeprowadzce do nowego kraju.

    • Like 3
  9. Teraz jak o tym pomyślę, to od 2-3 lat chyba nie widziałam kolibra w okolicy, z reguły jest ich pełno w lecie, czasem ciężko zauważyć bo to maleńkie stworzonko :)  Gdy jeszcze mieszkałam w budynku gdzie do pralni trzeba było wpierw wyjść na zewnątrz, wnosiłam koszyk z praniem po schodach gdzie kwitł jakiś ogromniasty krzak (nie pamiętam już jaki) i poczułam że ktoś się na mnie gapi ;) Delikatnie się odwróciłam i stanęłam twarzą w dzióbek z kolibrem, i tak się na siebie gapiliśmy przez dobrą minutę zanim bezszelestnie odfrunął. Jeden z tych absurdalnych i pięknych momentów które pamięta się do końca życia.

    • Like 2
  10. 10 minut temu, mcpear napisał:

    Jakby ktoś mi dom spalił to jednak chyba bym chciał od niego kasę na nowy. Fakt, że będzie sprzątał remizę nie do końca by mnie chyba zadowolił

     

    Nie dziwię się ludziom że są wściekli. Jakby mi się dom spalił też bym chciała nowy, problem w tym że oni tego nie zapłacą bo nawet jak im zabiorą wszystko to starczy może na waciki w porównaniu z tym ile szkód narobili.

    • Upvote 1
  11. Moje zdanie na ten temat różni się ciut od większości która to chce tych rodziców nieomalże na pal wbić. Za głupotę się płaci, niestety, i ja osobiście popieram ukaranie tych rodziców ale jest chyba jasne że 8 milionów z tyłka nie wyciągną, poza tym, jak już napisałam, celowo tego przecież nie zrobili.

    Natomiast kara w postaci sprzątania okolicznej remizy strażackiej (włączając w to mycie łazienek i toalet) w każdy weekend przez 5 lat? Jak najbardziej.

    Taka to wredna jestem ;) 

    • Like 1
    • Upvote 1
  12. 22 godziny temu, Xarthisius napisał:

    A dym byl w koncu rozowy czy niebieski?! Bo to w sumie najwazniejsze!

     

    Mnie najbardziej w tej sytuacji śmieszy że koniec końców nie wiemy czy chłopak czy dziewczynka, jedyne co wiemy to że na 100% wychowają się w biedzie ;) 

    A tak na serio to serce sie kraje. Nie zrobili tego celowo ale jak bardzo trzeba być głupim żeby uruchamiać urządzenie dymne w samym środku posuchy o której trąbią we wszystkich chyba mediach?

×
×
  • Create New...