Jump to content

Jackie

Administrator
  • Content Count

    4,556
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    41

Posts posted by Jackie


  1. 21 minut temu, mcpear napisał:

    Nie jestem pewien czy na 100% link, który wkleiłaś jest tym co chciałaś wkleić - mi się nie wyświetla żaden specjalny film/serial a jedynie przeglądarka kategorii

     

    Dokładnie, są podzielone na kategorie i podkategorie, można w końcu przejrzeć co mają bez zgadywania. Koniec przeglądania tego co Netflix myśli że chcę oglądać, to są w kółko te same pozycje. "Because you watched..." doprowadza mnie do szału! Lubię Great British Baking Show - wyskakuje mi tysiąc pińset programów o gotowaniu które mnie w ogóle nie interesują

    • Upvote 2

  2. No cóż, wygląda na to że American Airlines do Polski w tym roku raczej nie poleci. Mamy lecieć AA do LHR, a stamtąd BA do Krakowa. Mam nadzieję że obędzie się bez dodatkowych przesiadek, bo w Oneworld jeszcze Finnair i Iberia mogą namieszać jak zaczną wszystkich przebukowywać. Wszystko naturalnie pod warunkiem że w ogóle będzie można latać bez problemów.


  3. 3 minuty temu, Autobusiarz napisał:

    Ale wy przeczycie sami sobie.Ktoś kto utrzymywał się całe życie w Wyoming za 600 dolarów tygodniowo,teraz nie będzie w stanie utrzymać się za 870? WTF? Pozatym jakie 2200 miesięcznie? Żona 2200 i Mąż 2200 razem 4400.Plus dodatki na dzieci.

     

    Troll albo idiota. Naucz się czytać ze zrozumieniem. Kurs z matematyki też się przyda. Zamykam temat.

    • Upvote 2

  4. 32 minuty temu, Autobusiarz napisał:

    Co do ubezpieczenia zdrowotnego.Chwila,moment-Obama wprowadził bezwzględny obowiązek wykupienia ubezpueczenia zdrowotnego pod groźbą kary finansowej.To nadal funkcjonuje?

     

    Bez pracy za ubezpieczenie płacisz sam. Moje kosztuje prawie 2K miesięcznie.

     

    34 minuty temu, Autobusiarz napisał:

    Pozatym nie wiem dlaczego tak demonizujecie koszty leczenia w USA.Po przekroczeniu kwoty udziału własnego za kolejne badania i operacje nic się nie płaci.Chyba,że się mylę to proszę o sprostowanie.

     

    Zdajesz sobie sprawę że te kwoty które wyciągasz z własnej kieszeni są b. wysokie?


  5. Z jarzyn i owoców mniej znanych (przynajmniej dla niektórych): bardzo lubię i często jemy brukiew, która w Polsce źle się kojarzy bo hodowana była po wojnie głównie na paszę, jest to wspaniałe warzywo! Tu w USA znane jako rutabaga.

    Zwykła rzepa (turnip) też b. dobra, tzw, turnip mash mogę jeść codziennie.

    Okra - małżonek uwielbia (mieszkał dobrych kilka lat na Południu), ja raz skosztowałam i więcej nie zamierzam.


  6. 5 godzin temu, Xarthisius napisał:

    Na naszym kampusie jest mnostwo milorzebow, takze jesien zazwyczaj trwa okolo 1-2h ;-)

     

    Ha ha, my też mamy tu w parku drzewko i nawet gdzieś mam pod nim zdjęcie, muszę poszukać. Tak jak magnolie i kwiaty, trzeba mieć farta by się załapać na złote ginko! Ale nie ma nic piękniejszego.


  7. 1 godzinę temu, Xarthisius napisał:

    bo wiekszosc "influencerow" z twittera i youtuba, co to odkryla w 2020 ze chleb sie robi z maki i drozdzy to weganie... :)

     

    Albo oglądali Great British Baking Show na Netflixie :D Mamy jobla na punkcie tego programu!


  8. 12 godzin temu, MeganMarkle napisał:

    U nas tez co rano 24-27 stopni, tyle że Celsjusza :P @Jackie zapraszamy do SoCal wygrzać kości!!

     

    Oj, kości to ja wygrzeję wkrótce - w Chicago wiosna i jesień trwają b. krótko, za tydzień ma być już 26 stopni i potem to już ani się oglądniemy i trzeba się będzie przemykać po ulicy w kapeluszu. Zobaczycie że jak tylko czerwiec się zacznie wpadnę tu ponarzekać na upały ;) 

    • Haha 1
    • Upvote 2

  9. 11 godzin temu, Xarthisius napisał:

    Cos jak Maurice z Przystanku Alaska ;)

     

    Maurice to mój ulubiony charakter z serialu! Ja totalne zadupie uwielbiam, może nawet być śniegu 2 metry. Gorzej w mieście, zwłaszcza w Chicago i okolicy gdy piździ i w zasadzie nie ma śniegu albo jest tylko przez krótki okres. Za to szara chlupa rządzi! :) Trochę przesadzam, ale ta zima naprawdę dała się nam we znaki. Wcześniej już chyba napisałam że w zasadzie od momentu gdy przylecieliśmy z Izraela (pierwszy tydzień listopada) jest zima - w kwietniu było kilka ciepłych dni, podobnie w maju, dopiero dziś zacznie się ciepełko na stałe. Możecie sobie sprawdzić na Accuweather ;) 


  10. Połowa maja a ja do pracy wciąż w zimowej kurtce pomykam :( Od jutra będzie cieplej ale dziś rano było tylko kilka stopni, nie miałam skarpetek i nogi miałam sine jak doszłam do roboty. Mam dość. Nie była to szczególnie mroźna zima ale chyba kuźwa najdłuższa odkąd się tu na stałe przeprowadziłam. Wczoraj aż się poryczałam i powiedziałam mężowi że chcę do ciepełka. Naturalnie nigdzie się nie przeniesiemy ale wygląda na to że od przyszłego roku większość wakacji będzie się odbywać od listopada do marca, w tropikach których do tej pory nie znosiłam.


  11. U nas Farmer's Market jest spoko, zaczyna się 30 Maja, nie mogę się doczekać najlepszego masła pod słońcem. No i jarzyny, już nie mamy balkonu więc nie będziemy mieli własnych pomidorów.

     

    1 godzinę temu, mcpear napisał:

    W sumie USA mnie "zawiodło". Mija 9ty tydzień lockdownu i tak jak 9 tygodni temu ludzie wykupili mąkę i drożdże tak do dzisiaj nie można ich znaleźć w żadnym sklepie. Nie rozumiem tego, Zawsze mi się wydawało, że w kapitalistycznej gospodarce rynkowej czego jak czego ale towaru to zabraknąć nie ma szans (szczególnie takiego, którego produkcję można chyba uruchomić relatywnie prosto i nie potrzeba zautomatyzowanej fabryki z AI  i ML, dronami i robotami). O ile hand sanitizery wróciły jakoś do sklepów w zeszłym tygodniu albo 2 tygodnie temu (też im to zajęło znacząco dłużej niż się spodziewałem) o tyle mąką wymieciona ze sklepów te 9 tygodni temu do dziś jest tylko wspomnieniem. Czy to tylko u mnie? Czy ktoś to rozumie dlaczego nikt nie postrzega tego jako "opportunity"? Pszenicy brakuje w USA?

     

    Oglądałam reportaż na ten temat, problem jest w dystrybucji. Cały system należy do dosłownie kilku firm, wszystko jest zautomatyzowane i maszyny zaprojektowane dokładnie pod jeden konkretny sposób produkcji, nic nie jest magazynowane, wsio robione jest pod zapotrzebowanie które w 99.99% jest stałe. Jest to jeden z powodów dla których jedzenie w USA jest tak tanie. Problem zaczyna się w momencie gdy następuje nawet drobna zmiana, w tym wypadku wstrzymanie zapotrzebowania na zaopatrzenie restauracji. Fabryki nie mogą się przestawić na produkcję dla detalu gdy wszystkie maszyny są zaprojektowane na wypełnianie 50 kilogramowych toreb np. ryżu czy mleka w proszku.

     

    Godzinę temu, marwin napisał:

    @mcpear - ND, maka w sklepach jest, z reguly sporo (nie ma pustek). Drozdze kupowalismy 2 razy od tego czasu - raz bylo 3 sloiczki (czyli malo) na polce, a raz tylko drozdze w torebeczkach malych (takie po 3 torebeczki na raz). Edit: Po wpisie @andy_opole - opgolnie w malych saszetkach sa prawie caly czas, ale w sloiczkach bywa roznie.

    Lekko gorzej wyglada u nas sytuacja z wolowina - jest malo, albo wcale w Walmarcie. U prywatnych masarzy mozna kupic wciaz, ale ta sytuacja w walmarcie (nie bylo w pt 05/01, ni ebylo w pt 05/08) lekko jest niepokojaca. Drob wciaz jest, i wieprzowina rowniez.

     

    U nas jeszcze jest wszystko, nie zawsze uda się upolować konkretna markę ale mąka, drożdże, fasola, ryż, mleko, jajka, kurczak i ryby wciąż są. Muszę sprawdzić wołowinę, od dawna nie kupowaliśmy (mamy zapas w zamrażarce.)

    • Upvote 1

  12. Zakładam ten temat bo wydaje mi się że warto o tym pogadać na forum. Co ze sobą zabraliście do USA, czego żałujecie że nie wzięliście, co było totalną pomyłką?

    Ja się przyznam że nie bardzo pamiętam co zabrałam bo to dawno temu było ;) Ale gdybym się miała teraz przeprowadzać to moje lista wyglądałaby tak:

    1. Ubrania - tylko to co potrzebne na najbliższe parę tygodni, ciuchy w USA można kupić tanio bez większego problemu i potem jak już się człowiek ustatkuje powoli wymieniać na lepsze. Wyjątek: ubrania które są drogie, np. dobre zimowe kurtki.
    2. Pościel, ręczniki - nie warto IMO, rozmiary łóżek są tutaj zupełnie inne a ręczniki są ciężkie i zajmują wiele miejsca, jedna wizyta do Marshalls czy TJMaxx powinna to załatwić. No dobra, może trochę przesadzam, jeden czy dwa ręczniki można zabrać ;) Coś co w USA będzie b. drogie, np. 100% wełniany koc, warto zabrać.
    3. Meble, dywany - tylko jeśli mają jakąś wartość sentymentalną lub są rewelacyjnej jakości i w USA trzeba by zapłacić za nie majątek. Należy pamiętać że paradoksalnie może się ich potem będzie b. ciężko pozbyć. Mam znajomych którzy musieli 95% mebli po zmarłej matce wywieźć na śmietnik (i zapłacić za to), przez ponad 6 miesięcy nie znalazł się chętny na zestaw jadalny i fortepian, zestaw sypialny itd., za darmo!
    4. Sprzęt kuchenny - elektroniki nie ma sensu sprowadzać. Garnki jeśli się ma dobrej jakości to warto, tutaj są drogie i trzeba czasu żeby się zorientować gdzie je kupić.
    5. Książki - są dostępne tutaj online (mówię rzecz jasna o książkach po polsku). Tym niemniej mój zbiór Tolkiena i Lema przyleciał ze mną w jednej z walizek i z tego co pamiętam to ważyła chyba tonę ale nikt niczego nie powiedział :D 
    6. Rower - tu zależy od tego jaki rower i po co, ja używam głównie do jazdy po mieście więc mam zwykły, niedrogi, ale mój brat z kolei ma jakąś fantastyczną maszynę która tańczy i śpiewa jak się pedałuje więc sądzę że on by swój rower zabrał :) 

    Generalnie to ja sądzę że wszystko co jest w USA drogie IMO warto ze sobą z Polski zabrać, bo przesyłka (czy dodatkowa walizka) może tańsza niż kupowanie wszystkiego od nowa.


  13. 11 godzin temu, everden napisał:

    Mój cały 'dobytek' zmieścił się w 2ch walizkach, 1 kartonie i małym plecaczku. Karton poszedł GlobBoxem (TNT) , ale po drodze był otwierany i parę rzeczy mi zgubili. 

    Też rozważałam Polamer: Dział Eksportu tel: (22)644-05-37 w. 130 w. 131   e-mail: export@polamer.pl

    Ciuchów dużo nie bierzcie, tu i tak przytyjecie. Sprzęty, jak tu już wspominano, inne wtyczki, napięcie. Choć o dziwo mój polski laptop wciąż tu działa na zwykły adapter. Ładowarka do telefonu też ;)  Resztę kupiłam już amerykańską, wybór duży, z okazjami, itp. 

    Największy problem miałam z dokumentami: skarbówka, Zus, historia medyczna, nawet zdjęcia - wszystko poskanowane i zapisane na przenośnym dysku. Oryginały spalone. 

    Największy żal był zostawiać pamiątki osobiste. Po przylocie tutaj czuję się bez nich jak odarta z osobowości. Na to nic niestety nie poradzę. 

     

    Fajnie by było założyć wątek o tym co warto ze sobą zabrać a co nie i jakie my mieliśmy doświadczenia :)


  14. https://www.cnbc.com/2020/05/01/major-companies-talking-about-permanent-work-from-home-positions.html

     

    Okazuje się że firma w której pracuje mój mąż nie jest wyjątkowa. Dla biznes dystryktów będzie to nie lada problem, o ile szybko nie wpadną na pomysł jak finansowo zrekompensować, co w momencie głębokiej recesji będzie b. trudne.

     

    4 godziny temu, andyopole napisał:

    Czy ktoś widział, słyszał, miał kontakt z @jannapa? Jakoś tak przepadła. 

     

    Ty wiesz że dwa dni temu o tym samym pomyślałam? @rynr napisał coś o Polamerze i motocyklu w innym wątku i od razu mi się @jannapa przypomniała! :D 


  15. 33 minuty temu, Pawex1972 napisał:

    Pożyjemy, zobaczymy. Na razie DV na pewno jest w zamrażarce i  do czerwca to się na bank nie zmieni. Według retoryki Trumpa staliśmy się wrogiem Ameryki. No cóż jaki prezydent, takie decyzje. Przewiduję że wojnę handlową między USA a Chinami, ameryka ostatecznie w przyszłości przegra. To będzie drugi Wietnam i na nic się zdadzą te wszystkie wojenne hasła wykrzykiwane pod adresem imigrantów. Zdecydyje ilość populacji i jej determinacja do dużego wysiłku. Ameryka jest mniejsza i jej przewaga stale się zmniejsza, w końcu będzie równowaga a potem nokaut. Patriotyzm na nic się tutaj nie zda. Wygra totalitarna gospodarka gdzie ludzie są zmuszeni do ogromnych poświęceń a wygodni Amerykanie tego nie umieją. Widać to np na przykładzie klęski i kompromitacji ze skalą pandemii w USA. 

     

    Proszę trzymać się tematu.

×
×
  • Create New...