Skocz do zawartości

jannapa

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    546
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez jannapa

  1. przepis na leczo (moze bym mniej wiecej) pliiiiz! z tym mrozeniem nieglupie, tylko mam mikro-zamrazarke, wiec za duzo nie upchne swoja droga mamy dzisiaj placki z cukinii i zupe z cukinii na lunch, au gratin na kolacje;) misuzu, salatki z curry i kurkuma (w zalewie octowej) mam juz 35 sloikow - ale moze masz jakis mega fajny przepis? podrzuc:) - ja wrzucam wszystkie mozliwe bounty z ogrodka w kawalkach i zalewam - dobre to bardzo, ale chyba nie da sie jesc codziennie:/ - urozmaicilam kilka sloikow kawalkami habanero, kilka zrobilam z liscmi chrzanu, ale generalnie taka salatka juz mi sie po nocachsni nie mial czlowiek klopotu, to se morgi kupil;) pomidorowy przecier bede robic pewnie za jakies dwa tygodnie w ilosciach przemyslowych...
  2. to ja zmieniam temat zasialam sobie ogrod na wlasnych morgach (minimalnych, ale sa, wiec sie czuje jak wlasciciel ziemski) a poniewaz doswiadczenia z ogrodem nie mam specjalnie, to zasialam tyle, ze plonami moglabym obdzielic cztery wielopokoleniowe rodziny przemilcze temat "ile sie czlowiek musi na takich morgach narobic" (mam wierne sluchaczki u siebie w biurze, wiec ten temat glownie walkujemy na lunch break ostatnio), ale ten nawal wlasnej eko-zywnosci mnie lekko przerasta od tygodnia kazda wolna chwile spedzam sporzadzajac przetwory rozne z cukinia, ogorkami, wegierska papryka, fasolka szparagowa itp w roli glownej, ale zakladanie, ze czteroosobowa rodzina bedzie w stanie zjesc (na teraz) prawie 90 sloikow roznych cudow, to chyba super-hiper wishful thinking (chociaz 25 mega-sloikow polskich kiszonych zejdzie na pewno) to teraz taK: macie jakies pomysly CO JESZCZE da sie zrobic? cukinie przerabiam na zucchini bread i zanosze do biura, badz rozdaje sasiadom, ale jeszcze mi strasznie duzo zostaje a ogorki? fasolka szparagowa? pomidory zaczna sie lada dzien - tez potrzebuje pomyslow podrzuccie jakies przepisy, co?
  3. w moich okolicach narod strasznie sie skarzy, ze kijowe lato tego roku - rzeczywiscie ostatni tydzien byl troche nie-halo - zdarzyly sie ze dwa wieczory, kiedy wyprowadzalam psy szczekajac zebami, ale wole to od temperatur w okolicach 100F i wilgotnosci pogodoprognozowcy donosza, ze od dzis ma sie ocieplic - moze i dobrze, bo mam 18 krzakow obwieszonych wielkimi zielonymi pomidorami i jakos im sie nie chce dojrzewac bez slonca:/
  4. przeczytalam przeerzucajac oceany internetu na plazy --- strasza tragedia, szczegolnie jesli potwierdzi sie hipoteza o uderzeniu rakietowym jawna wojna w europie, to samo palestyna. jakies kolejne podle czasy nadchodza, niestety
  5. wiecie, ze pamietalam to nazwisko? ale nie chcialam wklejac, bo w koncu nie moje;) na wschodzie leje deszcz, wiec grzebie w odmetach internetu widzieliscie to? comcast embarrassing customer service call
  6. boszzzz! strasznie bym chciala te ekipe kiedys spotkac. przez nich, czy raczej dzieki nim, zaczelam sluchac pozniej ska:) kartka dla waldka:) nie gniewaj sie waldek, ten tramwaj jest naprawde twoj! a reszta moja! bede dzisiaj spiewac na cale gardlo! i nawet kiedys widzialam ich na zywo, chyba na ktoryms jarocinie, ale reki nie dam sobie za to obciac, bo z wiekiem mi sie niektore wspomnienia zamazuja... o kawie nie bede sie wypowiadac, bo mam jak najgorsze zdanie. moj wlasny amerykanski maz mowi, ze to ass-water, ja uzywam zdecydowanie ostrzejszego jezyka:/ pije kawe tylko upichcona w domu, najchetniej z francuskiej zaparzarki, bo nawet ekspres, ktory dala nam tesciowa, nie ma koszyczkow na kawe dosc duzych, zeby cos mocniejszego wyprodukowac:/ (a mialam o kawie sie nie wypowiadac...) poki co pozdrawiam z wywczasow na wschodnim wybrzezu jak ktos nie ma co z kasa zrobic, polecam bardzo american vacationland czyli maine - sama jestem na goscinnych wystepach u rodziny, ktora tu mieszka z dziada (czy pradziada, wole nie ryzykowac;)) - ocean przyjemnie chlodny, ale to chyba jedyny wspolny mianownik z naszym kochanym baltykiem:)
  7. paulina, dasz rade! na pewno da sie znalezc jakies pozytywy, a ten o poznawaniu innych kultur i zbieraniu opowiesci dla wnukow na przyszlosc, to spory agrument;) dwa lata szybko mina:) glow do gory!
  8. no prosze jaki ladny watek! wprawdzie nie mam jakos wybitnie radosnych wiadomosci, ale cos sie znajdzie: wypielilam swoje morgi - piekny ogrodek mi z tego wyszedl i pomidorki bede miala swoje - bez sztucznych nawozow i chemii! (z wlasnych sadzonek - od ziarenka je znam;)) dzieci juz na wakacjach od dzisiaj --- wprawdzie juz w okolicach 11 bylam w stanie je oddac z doplata, ale generalnie w okolicach ich pojscia do lozka zmienilam zdanie - niech zostana, moze sie jeszcze na cos przydadza;) i zwrot podatku przyszedl, co mnie bardzo ucieszylo, bo lato w mojej profesji, szczegolnie do czasu podpisania dlugoterminowego kontraktu, a nie pracy na godziny, to straszna posucha a, no i w szkole dwunasta klasa miala dzisiaj graduation --- jest co swietowac:) z racji temperatury udalismy sie na uroczystosc na motocyklach - w togach od razu, zeby sie nie wygniesc :) powiewalismy kapturami na kazdym zakrecie;) narod po drodze musial miec niezly ubaw:) milego weekendu!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...