Jump to content

margherita_s

Użytkownik
  • Content Count

    456
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by margherita_s

  1. Przez pół roku? Nie wiem, czy celnicy na lotnisku w to uwierzą
  2. Witamy w Ohio! Ja mieszkam obecnie w Sandusky, ale myslimy nad przeprowadzką bliżej Cleveland lub Columbus.
  3. Ja też nigdzie nie zgłaszałam, że wyjeżdżam. Za ostatni rok pobytu w PL rozliczyłam się normalnie z polskim urzędem skarbowym, a później już tylko z amerykańskim.
  4. Ogladacie nowe 90 Day: The Other Way? O Amerykanach, ktorzy dla milosci przeprowadzili sie za granice? Juz dzis 2 odcinek.
  5. Ja, po wyjeździe do USA i ślubie, a jeszcze przed tym, jak dostałam pracę, byłam ubezpieczona przez pracodawcę męża. W sumie zresztą nadal jestem, bo jego ubezpieczenie jest o wiele bardziej korzystne, niż moje.
  6. Jeśli bilet kupiony jest na panieńskie nazwisko i na to samo nazwisko jest paszport, nikt nie będzie jej pytał o to, czy jest zamężna i czy nie zmieniła przypadkiem nazwiska. Spojrza tylko, czy nazwiska się zgadzają, czy paszport i wiza są ważne i tyle. Ja bym nawet nie wyrabiala nowego paszportu, dopiero az po powrocie z USA do kraju.
  7. Kup bilet na stare nazwisko i nie będzie żadnego problemu.
  8. Moje zdanie jest takie, że w Polsce jest bezpieczniej. Przynajmniej ja się tak czułam. Jak porównam centrum Warszawy czy Lublina (w tych miastach mieszkałam) do centrum Cleveland (do tego miasta mam teraz najbliżej), to nigdy w życiu w Cleveland nie zamieszkałabym w centrum. Moja bliska koleżanka pracuje w Baltimore, ma identyczne zdanie na ten temat. Ogromna przestępczość. Dlatego tak wiele osób tu mieszka na obrzeżach wielkich miast, gdzie generalnie jest o wiele bezpieczniej niż w centrum.
  9. Nie zgodzę się. Tzn. smog jest, ale np. w kwestii bezpieczeństwa Warszawa wygrywa. Mieszkałam tam 2 lata, w samym centrum, żadnych podejrzanych ludzi, nie bałam się wracac sama w nocy do domu. Amerykańskie miasta nie są w ogóle bezpieczne, a w centrum mieszkają same podejrzane typy.
  10. Nie. Teraz przygotuj sobie Resume i przeglądaj ogłoszenia. Powodzenia!
  11. Tak jak napisała @katlia: te trzy sposoby to jedyne drogi do przeprowadzki do USA. Tam nie można sobie ot tak wyjechać, osiedlić się i zacząć pracować, jak się niestety wielu ludziom wydaje. I co najważniejsze: odpowiedz sobie szczerze na pytanie, dlaczego chcesz tam wyjechać? Byłaś kiedyś w USA? Doświadczyłas codziennego życia? Bo Ameryka z filmów to nie to samo, co realne życie tam.
  12. Chyba rzeczywiście Edwin z Ameryki okazał się Wieśkiem z Nowej Wsi, bo zakochane dziewczę usunęło konto na forum.
  13. Mówisz, że dopiero co tego człowieka poznałaś, a on juz planuje za 5 miesięcy ślub z Tobą? Bo do tego się sprowadza wiza narzeczeńska. Dla mnie to czerwona flaga, ta osoba jest dla Ciebie kompletnie nieznajoma, a Ty chcesz rzucić wszystko i wyjechać dla niej do US. Ale zrobisz jak zechcesz. Dodam tylko, że ambasada może spojrzeć dość nieprzychylnym okiem na fakt, że nie będziecie się znali nawet pół roku, gdy będziesz aplikować o wizę.
  14. A w jaki sposób chce Cię sciagnac do Stanów?
  15. Na 99% konsul nie będzie Cię nawet prosił i okazanie żadnych dodatkowych dokumentów, w tym listu z HR. Więc niczym się nie martw.
  16. Wesołego! Byłam w czwartek w polskim sklepie, zaopatrzylam się w pyszna kiełbasę, wędlinę i zakwas do żurku - będzie prawdziwa polska Wielkanoc na emigracji
  17. Nie było problemu, bo byla szczera i niczego nie ukrywała. Ja kilka lat temu taka szczera nie byłam, wizę w ambasadzie mi przyznano, ale na lotnisku odkryli, że lecę do chłopaka. Przez to, że nie mówiłam prawdy na lotnisku, o mały włos nie zostalam wyslana z powrotem do Polski. Pan celnik wtedy powiedział mi, że gdybym od razu prosto z mostu powiedziała, że lecę do chlopaka, to takich cyrków by nie było. Mam też zresztą koleżankę, która tak latała do chłopaka przez kilka lat (w tym roku się pobierają, wiec już nie bedzie musiała), za każdym razem mówiąc, że właśnie do chlopaka leci. Zero problemów na lostnisku.
  18. Ja kupiłam swoje w zeszłym roku w listopadzie DTW-WAW, $535 w obie strony na wrzesień 2019, jedna przesiadka tylko. Więc już wtedy ceny były dobre.
  19. 99% urzędnikow zgodzi się na to, aby wbić stempel na dłuższy pobyt niż konferencja, tak żeby można jeszcze sobie pozwiedzac. Urzędnicy też są ludźmi, bez przesady, to dość logiczne, że jak ktoś wjeżdża do USA w celach biznesowych, to chciałby przy okazji coś tam sobie zwiedzic.
  20. No właśnie. Ja jako profesor się tym w ogóle nie zajmuje. W tym roku miałam jeden przypadek dyskryminacji studenta i od razu przekierowalam go do właśnie do student counselor, bo on jest of tego, żeby się takimi przypadkami zajmować. Ja tu tylko uczę
  21. A to już Twoja subiektywna opinia. Ja uwielbiam moja prace, właśnie ze względu na studentów. O wiele więcej problemów miałam z dziećmi w podstawówce w PL, niż z tutejszymi studentami.
  22. Właśnie dlatego cieszę się, że pracuje w edukacji wyższej i mam wolny przynajmniej jeden miesiąc letni, a do tego 2 tygodnie przerwy świątecznej w grudniu i spring break Wprawdzie mi za ten wolny miesiąc nie płacą, ale zarabiam dość przyzwoicie, więc aż tak tego nie odczuwam. Jedynym minusem jest to, że dość ciężko jest wziąć jakikolwiek urlop podczas roku akademickiego.
  23. Od kilku tygodni oglądam "Jane The Virgin". Taka współczesna telenowela, ale zabawna i lekka, jak ktoś ma ochotę na jakiś odprężający serial, przy ktorego ogladaniu nie trzeba za dużo myśleć, to polecam
  24. Od kilku tygodni oglądam "Jane The Virgin". Taka współczesna telenowela, ale zabawna i lekka, jak ktoś ma ochotę na jakiś odprężający serial, przy ktorego oglsdsniuy nie trzeba za dużo myśleć, to polecam
×
×
  • Create New...