Skocz do zawartości

Łukasz90

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    366
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana Łukasz90 w dniu 6 Lipca 2025

Użytkownicy przyznają Łukasz90 punkty reputacji!

Ostatnie wizyty

5 842 wyświetleń profilu

Łukasz90's Achievements

Aktywny użytkownik

Aktywny użytkownik (1/2)

56

Reputacja

  1. TAK- ale tego co się nasłuchałem od tego przedsiębiorcy jak się traktuje kobiety w Turcji itd. I tego co potem przeżyłem (potwierdzenie słów tego gościa w innych sytuacjach) skutecznie spowodowało u mnie awersje .
  2. A jak ,,Choroba Faraona"? Mnie to odstrasza (a zwłaszcza ,że pojechałbym z mamą - niech coś świata zobaczy) + ten bakszysz . Ale ogólnie jestem zrażony po pobycie w Turcji prawie 20 lat temu .Nie bardzo chyba wypada opowiadać co tam przeżyłem - w skrócie horror . Ale pierwsza sytuacja mówi wiele : dojechaliśmy pod hotel naprawdę późno ( było ciemno a to środek lata był) i w tym momencie leci na nas cała chmara tureckich sprzedawców i jak już prawie do nas dolecieli to z głośnika głośno poszła ich modlitwa wszyscy stanęli jak w ryci , rozłożyli namaziki /seccady i zaczęli się modlić. Ciary mam po tylu latach -potem było już tylko gorzej Np. chciano amputować nogę koledze itd. Ale robiąc za ochroniarza a potem za szefa ( robiłem za ochroniarza kobiet, a z nimi żaden szanujący turecki przedsiębiorca , przynajmniej wtedy interesu by nie ubił) przy pewnym dużym zakupie , poznałem trochę ich kulturę od wewnątrz i wiele kobiet zarzuca mnie różne rzeczy ale u mnie ich podejście wywoływało odrazę , niesmak itd. I obiecałem sobie ,ze nigdy więcej Turcji i krajów Arabskich. Ale kusi to ,ze Egipt dla Europejczyka to wiarę tanie wakacje.
  3. Po tym na jakie kwoty robią ich ,,na wnuczka" lub na inne super oferty oszczędzania to potwierdza się ,że każdy płacze a jednak mają spore oszczędności
  4. W Polsce też coraz częściej spotyka się na swojej drodze niedźwiedzie. Trochę na poprawę humoru : Koledzy wybrali się na ryby w okolice Zakopanego. Rozeszli się po rzece i po kilku godzinach (może krócej bo mgła nie zdążyła jeszcze zejść ) znowu się zeszli a raczej podeszli do kolegi , który łowił najbliżej samochodu , pytają go o wyniki a ten mówi ,ze średnio , ale najbardziej go wnerwia ten wyjący bóbr .Jaki bóbr ? Bobry nie wyją. No tam po środku wody na wysepce , no faktycznie coś wyło po chwili zeszła mgła to nie był bóbr tylko mały niedźwiadek , który odłączył się od matki i teraz ja wzywał , a co najgorsze matka go znalazła i już pędziła albo do niego albo do nich bo uznała ich za zagrożenie. Nie muszę mówić ,ze szybciutko wsiedli do auta nie składając wędek . Ale i inne zwierzęta są niebezpieczne - na przykład wykurzony/przestraszony jeleń. Nawet niektóre bobry w Polsce są dożarte teraz Jeden to nawet próbował na mnie drzewo spuścić taki złośliwy . Najgorsze są jednak zwierzęta domowe , kilka razy musiałem uciekać bo młodzież pomyliła krowę z bykiem i najpierw go rozsierdziła a potem wypuściła... ( tak taka inteligentna młodzież nam rośnie) .Ten sam numer z końmi przerabiałem.
  5. Wszystko wiem .Jeszcze raz przepraszam jeżeli ktoś się poczuł urażony i zakończmy temat bo rozjechaliśmy się bardzo w interpretacjach .
  6. Do tego się odniosłem ,ze ja tez jakoś się przekonać nie mogę.
  7. Bardzo Cię przepraszam ,ze Cię uraziłem , zawsze i wszędzie i wszechświecie masz rację. Ale odniosłem się do postu pelasia dotycząca zacofania polaków i braku ich przekonania do kremacji, która jest najwspanialsze na świecie i nie ma nic lepszego.
  8. Nie wiem dopiero się oswajam z tym zwyczajem i czytam , podobno to jest tak jak weselu , urodzinach stoi rodzina i zbiera (przy kondolencjach chyba -bo kartka w środek ,,dulary" ) . Stojaki bardziej ,,cywilizowane" .Wszystko zaczęło się od mojego znajomego /kolegi (tak naprawdę to my jakaś daleka rodzina - jego matka i babka słały regularnie dolary od końca wojny do lat 2000-nych) , umarła mu mama a potem tata .No i wysłałem mu kartkę z kondolencjami (nawet nie wiecie jak trudno dostać taką kartkę ,jeszcze w języku angielskim w Polsce) . Teraz przyjechał mnie odwiedzić i stwierdził ,ze ktoś musiał ukraść pieniądze z kopert /kartek. A ja nic tam nie wsadzałem i się chłopina ,,lekko zdenerwował" na moją chciwość i pazerność , a ja nie wiedziałem nawet ,że są takie zwyczaje. Akurat oni (cała ich rodzina) zawsze mieszkała w tej samej okolicy (max te 15- 20 minut autem). Wiem bardzo dziwne -dla mnie też. Co do kremacji , też nie mogę się przekonać .Z powodu błędów ( które mój tata z dziadkiem nie wyłapali) nasz grób stał się grobem tylko na urny .Zresztą dziadek tylko kremację uznawał i to jakieś 20 lat temu .Ojca skremowali bo covid. Mamy jeszcze kilka innych grobowców w zapasie i myślę czy nie zostać tam pochowany - tam jest o tyle lepiej ,że groby opłacane są zawsze po każdym pogrzebie na 50 lat a mój rodzinny grobowiec max na 20 lat.
  9. Nie, dzięki : ten link od Xarthisius oglądałem z kolega i twierdził ,że to nie to ,że te w linku to jakieś kolekcjonerskie ala Pokemon a oni grają zwykłymi karcioszkami .A teraz czytam i tam jest napisane ,ze można w to grać zwykłymi lub specjalnymi. Te fotografie kart nas zmyliły , na dodatek są to ,,plecy " tych kart. Więc to jest ta gra i faktycznie chyba jest trochę podobna do podobna Remika. Kazał mnie się jej nauczyć przed następnym spotkaniem Teraz znalazłem też na spokojnie o tych pieniądzach i znalazłem : to jest bereavement money i według googla nie jest obowiązkowe a według kolegi jest , no i kwoty się różnią - bo według kolegi jak ktoś dalszy to wstyd dać mniej niż te 50$ a powinno się dać 100$ im bliżej się z kimś było to 500-1000$ i to trochę już ,,boli".
  10. Miałem trzy pytania , ale teraz pamiętam tylko dwa : 1. Mocno zdzwiony byłem jak dowiedziałem się ,że normalne wręcz obowiązkowe jest dawanie koperty z kasą na pogrzebie . Zagadałem się z osobą co mnie to opowiadała i nie dowiedziałem się jednego: Na co te koperty za stypę ?za opłacenie miejsca pochówku ? ( to też mnie zdziwiło bo podobno płaci się raz horrendalne pieniądze (ile mnie nie powiedzieli) i już wiecej nigdy - grób zostanie w tym miejscu na zawsze , nic nie trzeb aopłacać co 20/30 lat. 2.Rzecz mój kolega jest fanatykiem gry karcianej Wizard -co to jest za gra .To jest podobno bardzo stara gra i gra się w nią zwykłymi kartami . Spotkał się ktoś z ta grą? Podobno emeryci w to lubią grać Próbowałem wyggolować odpowiedzi na obydwa pytania , ale na pierwsze nie znalazłem nic a na drugie wychodzą jakieś głupoty z kartami kolekcjonerskimi ala Pokemon .
  11. Z ciekawości - ile masz lat ? Bo ja 35 i zastanawiam się czy robienie ,,sobie jaj" i startowanie za rok ma sens. Bo jak by mnie wylosowali i faktycznie bym przeszedł ze wszystkim do końca to miałbym minimum 37 lat. Chyba trochę sporo jak an dzisiejsze czasy na myślenie o wyjeździe. Chodzi mnie o to ,że po co zajmować miejsce młodym. Wiele razy były tutaj dyskusje i pretensje po co ktoś wysyła skoro nie chce jechać albo jak go wylosują to rezygnuje . Szkoda ,że nie zacząłem startować ,,ciut wcześniej" Bo trochę stary zaczynam się robić i nie tyle mnie przeraża zaczynanie wszystkiego od początku , ale to że w Polsce za te 30 lat poradzę sobie przechodząc na emeryturę a w USA marnie to widzę , przyjmując ,ze kilka pierwszych lat będzie ,,rozbiegowych". Największe jaja są takie ,że nagle moja dalsza rodzina stwierdziła ,że ona mnie pomoże ( i jestem pewny ,ze nie robi sobie jaj -długa historia jak to zweryfikowałem) że mam wszelką i pełna pomoc gdybym chciał się przeprowadzić do Kanady .Tylko najprościej na program do 35 roku życia -nie mogli się zdecydować na pomoc wcześniej ?
  12. Mam kumpla w USA - ,,z niejednego pieca jadł chleb" i według niego najlepszy sposób na zarobienie sensownych pieniędzy w USA to pójście na operatora maszyn budowlanych. Tylko jego rada była tak , by pójść do jakiegoś firmy, która ma mocne związki zawodowe a wręcz z nimi rozmawiać i robić karierę . Tylko on doradzał strickte pod mnie i u mnie bym zaczynał od zera (poszedł na przyuczenie) jako operator tych maszyn , przez pierwsze 2 lata pensja wręcz głodowa (trzeba mocno dokładać by przeżyć) po tych dwóch latach , z tego co pamiętam jest egzamin i stajesz się pełnoprawnym pracownikiem i zarabia się (jego słowa) horrendalne pieniądze . Gdyby miał teraz zaczynać to by taką ścieżkę kariery obrał . W Twoim przypadku może udałoby się ,,skrócić" a wręcz przeskoczyć na ten wyższy poziom. Nie traktuj tego jako fachową poradę ale sprawę do przemyślenia i sprawdzenia przede wszystkim.
  13. Ja już chyba za stary na tą całą zabawę się robię , ale spróbuje za rok.
  14. Takie pytanko - ciekawostka ( jak dowiem się od kolegi bo pewnie będzie próbował polecieć jeszcze raz to opisze dokładnie jak to się dla niego skończyło). Kolega lata regularnie do bliskiej rodziny ( córki) do CA .Przedtem była wiza - teraz ESTA . Chłop się rozchorował ( z tego co się dogadałem z rodzina to rozległy zawał) no i uciekł mu wylot. Swoją drogą wylot miał na styk po 3mieisacach ( wiem głupota z jego strony - bo ciekawe co by było gdyby był zdrowy a mu odwołali lub przesunęli lot - pewnie i tak by sobie zablokował ponowny wjazd) . Teraz wrócił , szybka rehabilitacja i rekonwalescencja - i teraz pytanie czy on ma jakiekolwiek szanse ponownie wylecieć do USA ?
  15. Akurat to normalne. U mnie jest identycznie. Wielu moich kumpli to ateisci a powinni oni zywcem trafic do raju. Niektórzy to jeszcze lepsze aparaty, bo zatwardzialego katolika pokonaja na znajomosc Pisma Świętego. A najlepszy przykład to mój stryj. Człowiek na którym oparłem jedno z wypracowań nareligie na temat falszywej pobożności. Facet w środę zacznie post o chlebie i wodzie ( i tak caly Wielki Post)a nie znam bardziej bezwzględniej osoby .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...