Jump to content

Życie Na Nielegalu.... Czyli American Dream


jarecki_s

Recommended Posts

Mam nadzieje ze i inni dopiszą swoje w tym wątku, żeby uświadomić naszych rodaków w Ojczyźnie przed wybraniem emigracji za wszelką cenę, do tego pięknego kraju, jakim jest U.S.A.

Dzisiejszy post jest odreagowaniem na prostą sytuacje, która chyba jest najlepszym dowodem na to, w jakim kierunku zmierza ten kraj. Niektórzy napiszą pewnie że nie mam racji, bo zaraz coś się ruszy z imigrantami, bo prezydent coś z tym zrobi. Nie on pierwszy i nie ostatni naobiecywał.

Ale do rzeczy. Kupiłem dla dziewczyny bieliznę w sklepie Victoria's Secet, a że się nie podobała, to poszedłem ją zwrócić (dla tych którzy nie wiedzą, bo w Polsce tego niestety niema, w USA można praktycznie wszystko zwrócić i się dostanie kasę z powrotem). Czynność taką wykonywałem wiele razy, więc tu moje zaskoczenie. Zażądali ode mnie state I.D.!!!! (czyli dowód tożsamości stanowy np. prawo jazdy). Uszom i oczom nie wierzyłem. Po krótkiej rozmowie z kasjerką okazało się, że nie mam szans na zwrot pieniędzy i musi ktoś przyjść ze state I.D. żeby to oddać. Tak! jak kupowałem to jakoś ode mnie tego nie wołali, ale jak chce oddać, to już muszę to mieć.

I zacząłem się zastanawiać, co taki ktoś na nielegalu ma i może w USA. Odpowiedź prosta! Nic niema i nic nie może!!!! Żeby mieszkanie wynająć to żądają historii kredytowych, a z tym już pierwszy problem, ale powiedzmy do przejścia,bo nie wszyscy tego chcą. Następna prosta i podstawowa sprawa to samochód. Nawet jak pieniądze na niego są, to i tak musisz znaleźć jakiegoś wujka, albo inną dobrą osóbkę która go na siebie "weźmie", zaryzykuje zwyżką ubezpieczenia w razie twojej kolizji i innymi nieprzewidzianymi konsekwencjami. Ok! Masz swoje wymarzone auto, to teraz by wypadało nim trochę pojeździć. Więc pamiętaj drogi niedoszły emigrancie! W Ameryce spokojnie możesz sobie pozwolić na mustanga z silnikiem 5.0, naprawdę, rok 2000, może lepszy, spokojnie....... oj przepraszam, chyba się troszkę zagalopowałem. Musisz mieć prawo jazdy, bo to podstawa. Zapomnij o tym. W stanie, w którym najprawdopodobniej zamieszkasz, niema szans; kiedyś można było zrobić to w kilku stanach bez SS#, teraz już chyba w JEDNYM, ale i tak pewnie nie długo, bo już wkrótce tą możliwość wykluczają.

Dział następny: Praca

Jeżeli jesteś po zawodówce mechanikiem, spawaczem, stolarzem itp. i znasz angielski chociaż w podstawach... to masz szczęście! !!!!MOŻE!!!!! znajdziesz prace jako pomocnik w zawodzie, w którym jesteś wyuczony, lub na budowie i po kilku latach się wybijesz. Jeżeli znasz podstawy angielskiego i masz skończony ogólniak, lub co lepsza studia, to zostaje ci tylko !!!MOŻLIWOŚĆ!!! (tylko możliwość) pracy jako pomocnik na budowie!!!! Chyba tylko dobre studia informatyczne + pozwolenie o prace by się tu liczyło. OK. Na budowie też można zarobić i można dobrze żyć, ale znam opowieści o ludziach, którzy od 20-stu lat mówią, że za 3 lata jadą do polski. A tak poza tym ostatnio, to nawet do najprostszych prac wymagają od ciebie SS# :) Ale jeszcze nie wszędzie więc jakaś szansa jest.

Dział następny: Swobodne podróżowanie.

Poniekąd część poprzednia tu się zalicza, ale chciałem opisać podróżowanie na większą odległość.

Latanie samolotem: Niby można, bo niektórym się udaje, ale lecąc nawet wewnątrz USA, pokazujecie na lotnisku polski paszport z nieważną wizą. Zazwyczaj kartka z wizą nie jest sprawdzana,ale są przypadki.... tu stres. Można też koleją. Dłuższa podróż i w ogóle, ale tam też cie mogą dopaść! Słowa jak z horroru. A pomyśl sobie, jak znajoma para, która od Was zarabia niewiele mniej mówi, że na wakacje panują opłynąć Dominicana i Jamajca, a ty chętnie byś się wybrał/a z nimi, a tu nie bardzo jak, bo wycieczka poza granice i by już Was z powrotem nie wpuścili.

Dział następny: Rodzina

Jak to dobrze że jest już XXI wiek! Mamy skypa i GG! Można sobie pogadać. I co z tego że o ślubach i pogrzebach dowiadujesz się tak samo i tak samo możesz w nich uczestniczyć. Co z tego, że dzieci twojej siostry, lub brata znają tylko wujka z internetu. Próbujesz to nadgonić wysyłając prezenty (czasami musisz wysłać wieniec). Przecież nie możesz tak nagle wyjechać, bo z czym i do czego?! A pamiętaj, że z powrotem Cię nie wpuszczą.

Można by tu było napisać jeszcze nie jeden dział. Mam nadzieje, że koledzy i koleżanki z USA, na podstawie doświadczeń swoich i swoich znajomych, spróbują pokazać tą gorszą stronę pobytu w USA kontynuując ten wątek. Tego czasami brakuje. Takiego kubła zimnej wody...... Mam nadzieje że ten wątek stanie się pomocny.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 118
  • Created
  • Last Reply

Rozumiem twoja irytacje tylko problem polega na tym ze osoby siedzace na nie legalu robia to na wlasne zyczenie, wiedza w co sie pakuja ... I tak samo rozumiem to ze nie kazdy ktory chcialby tam zostac ma mozliwosc dostania GC lub Obywatlestwa i tu zaczynaja sie te klocki ...

Link to comment
Share on other sites

Oto chodzi że nie wszyscy to wiedzą. Mogę się założyć że większość, albo przynajmniej duża część nie zdaje nawet sobie z tego sprawy, w co się tak naprawdę pakuje. Mając do wyboru tyle krajów w Europie, gdzie po 2 godzinach lotu jest się na święta w domu, gdzie można normalnie pracować i cieszyć się z tak podstawowych praw jakimi są w XXI wieku możliwość swobodnego poruszania się, posiadania własnego domu. Tak! Zapomniałem dodać, że domu też nie możesz kupić choćbyś zarabiał bardzo dobrze, bo kto Ci da kredyt na dom. Przeciętnego Amerykanina w sytuacji finansowej podobnej do Twojej po zamieszkaniu w USA, będzie stać na własne cztery kąty. Zawsze możesz kupić dom na kogoś innego, np tak, jak samochód, na jakiegoś dobrego wujka, ale zawsze to będzie czyjeś, mimo tego, że Twoje.

No i najpiękniejsze co jest tu w USA. Służba zdrowia. Mają tu szpitale z prawdziwego zdarzenia, dobry sprzęt, najlepszych specjalistów, ale wiadomo, że wszędzie się żyje dobrze, gdy z tego nie trzeba korzystać. Szczególnie tu w stanach. Ok. Są placówki gdzie po wcześniejszym zapisaniu się i umówieniu na badania można to zrobić za darmo lub bardzo tanio, ale wyobraź sobie sytuacje, że zabiera cie karetka z ulicy, albo choćby ze stoku narciarskiego. Państwo przyśle Ci potem piękny rachunek do zapłacenia.

No i jeszcze jedna a w zasadzie 2 sprawy. Ta łagodniejsza jest taka, że twoi bliscy, chcący Cię odwiedzić muszą starać się o wizę i być zdanym na łaskę urzędnika w konsulacie. A jeżeli jest to bliska rodzina, to najprawdopodobniej jej nie dostaną, bo przecież Ty tu będziesz nielegalnie i istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą chcieli tu pozostać tak jak ty, nawet jeśli to będzie nieprawdą i będą naprawdę chcieli wrócić do polski. Nawet jeśli im się uda to zawsze istnieje możliwość zawrócenia tu w USA takiego turystę z powrotem do Polski. O tym się nie mówi, bo rzadko się to zdarza, ale potrafili nawet starsze kobiety, będące czyimiś matkami w ten sposób potraktować.

Druga sprawa to deportacja, która raczej Ci się nie przytrafi, drogi imigrancie, bo to zdarza się niezwykle rzadko, ale wiedz, że problem istnieje. Ostatnio słyszałem historię o rodzinie. Żyli tu już z 15 lat. On miał dobrą pracę, bo nauczył się dobrego zawodu, ona też co nieco zarabiała, mieli dziecko urodzone już tu, w USA, czyli małego obywatela amerykańskiego. Mieli "swój" wymarzony dom (swój pisze w "" bo był oczywiście na kogoś innego), mieli też "swój" samochód. Znali dobrze język i prowadzili tu normalne, szczęśliwe życie. Nie wiem dokładnie jak, ale zdarzyło się tak, że jego deportowali i wszystko im się zawaliło. Przenieśli się do Polski, sprzedając wszystko naprędce. Mają teraz Ciężko się odnaleźć w nowej rzeczywistości, bo po tylu latach to zderzenie dwóch tak różnych światów. A ich dziecko już nie wspomnę, siłą wydarte i wsadzone gdzieś, gdzie nie może się odnaleźć. Resztę dopowiedz sobie sam.

Więc zastanów się dwa razy dogi kolego, lub koleżanko, zanim tu przyjedziesz z zamiarem nielegalnego osiedlenia się. Ameryka to nie pępek świata i dolary nie rosną na drzewach. Można je tu oczywiście zarobić ciężką pracą, ale poco Ci to, skoro się nie możesz nimi nacieszyć tak, jak byś tego chciał.

Link to comment
Share on other sites

jarecki_s mozesz pisac ile chcesz ale i tak pewna czesc osob bedzie wiedziec swoje bo moj znajomy ma to a ten ma duzo wiecej a jest nielegalnie..tylko ze te osoby zapominaja ze kiedys bylo latwiej zdobyc dokumenty i cos wiecej zarobic ...dlatego tez te osoby maja troche rzeczy....

Link to comment
Share on other sites

Mam nadzieje ze i inni dopiszą swoje w tym wątku, żeby uświadomić naszych rodaków w Ojczyźnie przed wybraniem emigracji za wszelką cenę, do tego pięknego kraju, jakim jest U.S.A.

Dzisiejszy post jest odreagowaniem na prostą sytuacje, która chyba jest najlepszym dowodem na to, w jakim kierunku zmierza ten kraj. Niektórzy napiszą pewnie że nie mam racji, bo zaraz coś się ruszy z imigrantami, bo prezydent coś z tym zrobi. Nie on pierwszy i nie ostatni naobiecywał.

Ale do rzeczy. Kupiłem dla dziewczyny bieliznę w sklepie Victoria's Secet, a że się nie podobała, to poszedłem ją zwrócić (dla tych którzy nie wiedzą, bo w Polsce tego niestety niema, w USA można praktycznie wszystko zwrócić i się dostanie kasę z powrotem). Czynność taką wykonywałem wiele razy, więc tu moje zaskoczenie. Zażądali ode mnie state I.D.!!!! (czyli dowód tożsamości stanowy np. prawo jazdy). Uszom i oczom nie wierzyłem. Po krótkiej rozmowie z kasjerką okazało się, że nie mam szans na zwrot pieniędzy i musi ktoś przyjść ze state I.D. żeby to oddać. Tak! jak kupowałem to jakoś ode mnie tego nie wołali, ale jak chce oddać, to już muszę to mieć.

I zacząłem się zastanawiać, co taki ktoś na nielegalu ma i może w USA. Odpowiedź prosta! Nic niema i nic nie może!!!! Żeby mieszkanie wynająć to żądają historii kredytowych, a z tym już pierwszy problem, ale powiedzmy do przejścia,bo nie wszyscy tego chcą. Następna prosta i podstawowa sprawa to samochód. Nawet jak pieniądze na niego są, to i tak musisz znaleźć jakiegoś wujka, albo inną dobrą osóbkę która go na siebie "weźmie", zaryzykuje zwyżką ubezpieczenia w razie twojej kolizji i innymi nieprzewidzianymi konsekwencjami. Ok! Masz swoje wymarzone auto, to teraz by wypadało nim trochę pojeździć. Więc pamiętaj drogi niedoszły emigrancie! W Ameryce spokojnie możesz sobie pozwolić na mustanga z silnikiem 5.0, naprawdę, rok 2000, może lepszy, spokojnie....... oj przepraszam, chyba się troszkę zagalopowałem. Musisz mieć prawo jazdy, bo to podstawa. Zapomnij o tym. W stanie, w którym najprawdopodobniej zamieszkasz, niema szans; kiedyś można było zrobić to w kilku stanach bez SS#, teraz już chyba w JEDNYM, ale i tak pewnie nie długo, bo już wkrótce tą możliwość wykluczają.

Dział następny: Praca

Jeżeli jesteś po zawodówce mechanikiem, spawaczem, stolarzem itp. i znasz angielski chociaż w podstawach... to masz szczęście! !!!!MOŻE!!!!! znajdziesz prace jako pomocnik w zawodzie, w którym jesteś wyuczony, lub na budowie i po kilku latach się wybijesz. Jeżeli znasz podstawy angielskiego i masz skończony ogólniak, lub co lepsza studia, to zostaje ci tylko !!!MOŻLIWOŚĆ!!! (tylko możliwość) pracy jako pomocnik na budowie!!!! Chyba tylko dobre studia informatyczne + pozwolenie o prace by się tu liczyło. OK. Na budowie też można zarobić i można dobrze żyć, ale znam opowieści o ludziach, którzy od 20-stu lat mówią, że za 3 lata jadą do polski. A tak poza tym ostatnio, to nawet do najprostszych prac wymagają od ciebie SS# :) Ale jeszcze nie wszędzie więc jakaś szansa jest.

Dział następny: Swobodne podróżowanie.

Poniekąd część poprzednia tu się zalicza, ale chciałem opisać podróżowanie na większą odległość.

Latanie samolotem: Niby można, bo niektórym się udaje, ale lecąc nawet wewnątrz USA, pokazujecie na lotnisku polski paszport z nieważną wizą. Zazwyczaj kartka z wizą nie jest sprawdzana,ale są przypadki.... tu stres. Można też koleją. Dłuższa podróż i w ogóle, ale tam też cie mogą dopaść! Słowa jak z horroru. A pomyśl sobie, jak znajoma para, która od Was zarabia niewiele mniej mówi, że na wakacje panują opłynąć Dominicana i Jamajca, a ty chętnie byś się wybrał/a z nimi, a tu nie bardzo jak, bo wycieczka poza granice i by już Was z powrotem nie wpuścili.

Dział następny: Rodzina

Jak to dobrze że jest już XXI wiek! Mamy skypa i GG! Można sobie pogadać. I co z tego że o ślubach i pogrzebach dowiadujesz się tak samo i tak samo możesz w nich uczestniczyć. Co z tego, że dzieci twojej siostry, lub brata znają tylko wujka z internetu. Próbujesz to nadgonić wysyłając prezenty (czasami musisz wysłać wieniec). Przecież nie możesz tak nagle wyjechać, bo z czym i do czego?! A pamiętaj, że z powrotem Cię nie wpuszczą.

Można by tu było napisać jeszcze nie jeden dział. Mam nadzieje, że koledzy i koleżanki z USA, na podstawie doświadczeń swoich i swoich znajomych, spróbują pokazać tą gorszą stronę pobytu w USA kontynuując ten wątek. Tego czasami brakuje. Takiego kubła zimnej wody...... Mam nadzieje że ten wątek stanie się pomocny.

Zastanawiam sie dlaczego piszesz te swoje przemyslenia. Poslugujesz sie polska klawiatura i uzywasz polskiego alfabetu , wiec piszesz z Polski.

Link to comment
Share on other sites

Mam nadzieje ze i inni dopiszą swoje w tym wątku, żeby uświadomić naszych rodaków w Ojczyźnie przed wybraniem emigracji za wszelką cenę, do tego pięknego kraju, jakim jest U.S.A.

Dzisiejszy post jest odreagowaniem na prostą sytuacje, która chyba jest najlepszym dowodem na to, w jakim kierunku zmierza ten kraj. Niektórzy napiszą pewnie że nie mam racji, bo zaraz coś się ruszy z imigrantami, bo prezydent coś z tym zrobi. Nie on pierwszy i nie ostatni naobiecywał.

Ale do rzeczy. Kupiłem dla dziewczyny bieliznę w sklepie Victoria's Secet, a że się nie podobała, to poszedłem ją zwrócić (dla tych którzy nie wiedzą, bo w Polsce tego niestety niema, w USA można praktycznie wszystko zwrócić i się dostanie kasę z powrotem). Czynność taką wykonywałem wiele razy, więc tu moje zaskoczenie. Zażądali ode mnie state I.D.!!!! (czyli dowód tożsamości stanowy np. prawo jazdy). Uszom i oczom nie wierzyłem. Po krótkiej rozmowie z kasjerką okazało się, że nie mam szans na zwrot pieniędzy i musi ktoś przyjść ze state I.D. żeby to oddać. Tak! jak kupowałem to jakoś ode mnie tego nie wołali, ale jak chce oddać, to już muszę to mieć.

I zacząłem się zastanawiać, co taki ktoś na nielegalu ma i może w USA. Odpowiedź prosta! Nic niema i nic nie może!!!! Żeby mieszkanie wynająć to żądają historii kredytowych, a z tym już pierwszy problem, ale powiedzmy do przejścia,bo nie wszyscy tego chcą. Następna prosta i podstawowa sprawa to samochód. Nawet jak pieniądze na niego są, to i tak musisz znaleźć jakiegoś wujka, albo inną dobrą osóbkę która go na siebie "weźmie", zaryzykuje zwyżką ubezpieczenia w razie twojej kolizji i innymi nieprzewidzianymi konsekwencjami. Ok! Masz swoje wymarzone auto, to teraz by wypadało nim trochę pojeździć. Więc pamiętaj drogi niedoszły emigrancie! W Ameryce spokojnie możesz sobie pozwolić na mustanga z silnikiem 5.0, naprawdę, rok 2000, może lepszy, spokojnie....... oj przepraszam, chyba się troszkę zagalopowałem. Musisz mieć prawo jazdy, bo to podstawa. Zapomnij o tym. W stanie, w którym najprawdopodobniej zamieszkasz, niema szans; kiedyś można było zrobić to w kilku stanach bez SS#, teraz już chyba w JEDNYM, ale i tak pewnie nie długo, bo już wkrótce tą możliwość wykluczają.

Dział następny: Praca

Jeżeli jesteś po zawodówce mechanikiem, spawaczem, stolarzem itp. i znasz angielski chociaż w podstawach... to masz szczęście! !!!!MOŻE!!!!! znajdziesz prace jako pomocnik w zawodzie, w którym jesteś wyuczony, lub na budowie i po kilku latach się wybijesz. Jeżeli znasz podstawy angielskiego i masz skończony ogólniak, lub co lepsza studia, to zostaje ci tylko !!!MOŻLIWOŚĆ!!! (tylko możliwość) pracy jako pomocnik na budowie!!!! Chyba tylko dobre studia informatyczne + pozwolenie o prace by się tu liczyło. OK. Na budowie też można zarobić i można dobrze żyć, ale znam opowieści o ludziach, którzy od 20-stu lat mówią, że za 3 lata jadą do polski. A tak poza tym ostatnio, to nawet do najprostszych prac wymagają od ciebie SS# :) Ale jeszcze nie wszędzie więc jakaś szansa jest.

Dział następny: Swobodne podróżowanie.

Poniekąd część poprzednia tu się zalicza, ale chciałem opisać podróżowanie na większą odległość.

Latanie samolotem: Niby można, bo niektórym się udaje, ale lecąc nawet wewnątrz USA, pokazujecie na lotnisku polski paszport z nieważną wizą. Zazwyczaj kartka z wizą nie jest sprawdzana,ale są przypadki.... tu stres. Można też koleją. Dłuższa podróż i w ogóle, ale tam też cie mogą dopaść! Słowa jak z horroru. A pomyśl sobie, jak znajoma para, która od Was zarabia niewiele mniej mówi, że na wakacje panują opłynąć Dominicana i Jamajca, a ty chętnie byś się wybrał/a z nimi, a tu nie bardzo jak, bo wycieczka poza granice i by już Was z powrotem nie wpuścili.

Dział następny: Rodzina

Jak to dobrze że jest już XXI wiek! Mamy skypa i GG! Można sobie pogadać. I co z tego że o ślubach i pogrzebach dowiadujesz się tak samo i tak samo możesz w nich uczestniczyć. Co z tego, że dzieci twojej siostry, lub brata znają tylko wujka z internetu. Próbujesz to nadgonić wysyłając prezenty (czasami musisz wysłać wieniec). Przecież nie możesz tak nagle wyjechać, bo z czym i do czego?! A pamiętaj, że z powrotem Cię nie wpuszczą.

Można by tu było napisać jeszcze nie jeden dział. Mam nadzieje, że koledzy i koleżanki z USA, na podstawie doświadczeń swoich i swoich znajomych, spróbują pokazać tą gorszą stronę pobytu w USA kontynuując ten wątek. Tego czasami brakuje. Takiego kubła zimnej wody...... Mam nadzieje że ten wątek stanie się pomocny.

W tej sprawie klawiatura jest najmniej wazna . Mysle ze wszyscy przyjmujacy status bycia osoba bez dokumentow w USA podejmuja decyzje swiadomie , znajac konsekwencje swojego postepowania. I nic tu nowego nie wnosisz. Natomiast wstep do twoich przemyslen jest co najmniej dziwny.

-cytuje----Mam nadzieje ze i inni dopiszą swoje w tym wątku, żeby uświadomić naszych rodaków w Ojczyźnie przed wybraniem emigracji za wszelką cenę, do tego pięknego kraju, jakim jest U.S.A.

----- Ja taz zostalem nielegalnie w USA czy mam opisac swoja historie ??????

Link to comment
Share on other sites

W tej sprawie klawiatura jest najmniej wazna . Mysle ze wszyscy przyjmujacy status bycia osoba bez dokumentow w USA podejmuja decyzje swiadomie , znajac konsekwencje swojego postepowania. I nic tu nowego nie wnosisz. Natomiast wstep do twoich przemyslen jest co najmniej dziwny.

-cytuje----Mam nadzieje ze i inni dopiszą swoje w tym wątku, żeby uświadomić naszych rodaków w Ojczyźnie przed wybraniem emigracji za wszelką cenę, do tego pięknego kraju, jakim jest U.S.A.

----- Ja taz zostalem nielegalnie w USA czy mam opisac swoja historie ??????

Czy tak czy siak zawsze bedzie problem nielegalnych takich, ktorzy nie potrzebuja prawa jazdy, beda spac za kotara, kupia wszystko na greenpoincie i beda przesylac "niesamowite historie" do Polski, a tam beda wszyscy lykac jak "mlode rekiny" i marzyc o tymze szczesciu.

Aczkolwiek odsetek takich jest coraz mniejszy ale impakt duzy.

Dlaczego

Poniewaz ludzie nie bardzo chca wierzyc w realia i trudnosci, znaczna wiekszosc lubi byc pasiona bzdetami opowiadanymi przez sasiadow znajomych bylych emigrantow, ktorych zycia nikt nie sprawdzi a nastepnie politykow, ktorzy obiecuja gruszki na wierzbie.

Tak sie swiat kreci i rzadko kto wyloni sie z tematem prawdziwym.

Link to comment
Share on other sites

Niektorzy jeszcze pewnie mysla, ze jest tu nielegalnym tak latwo teraz, jak bylo kiedys. Ale czasy sie zmieniaja i realia sa inne, mysle ze nie zaszkodzi poinformowac chetnych do nielegalnej imigracji w co sie laduja. jarecki_s dobrze to opisal.

Link to comment
Share on other sites

juz to wiele razy tez pisalem ze nie ma najmniejszego sensu przyjezdzac do usa i potem zostawac na nielegalu , to juz nie te czasu co 10-20 lat temu

duzo o tym co pisze jarecki ma zupelna racje, no a z tym state id w sklepie przy zwrocie wczesniej zakupionego produktu to troche przesadzili, chyba bym ich lekko wysmial

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...