Skocz do zawartości
kamix6

Zielona karta, a wiza turystyczna

Recommended Posts

Witam,

nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na moje pytanie na forum, w związku z tym postanowiłem założyć konto i otworzyć nowy temat. Mam nadzieję, że odpowiedzi okażą się także przydatne dla wielu innych użytkowników zmagających się z podobnym zagadnieniem.


1. Jestem rezydentem Stanów Zjednoczonych (moja cała rodzina otrzymała zieloną kartę dzięki uczestnictwu w programie łączenia rodzin). W USA byłem już cztery razy, a w związku z faktem, iż wciąż byłem studentem był to pobyt jedynie na okres wakacyjny (od 2 do 4 miesięcy). Oczywiście, po przylocie do USA dwa razy musiałem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie byłem tak długo w USA, na jak długo przylatuję i dlaczego tylko na tak krótki okres - za każdym razem miałem potwierdzenie z uczelni, że jestem studentem i dlatego jestem związany z Polską. Mój ojciec przebywa w USA od ponad roku, planując zrobić obywatelstwo. Moja mama z powodu choroby musiała wylecieć z USA, aby kontynuować leczenie w Polsce (w USA na pewno nie było by nas stać na wszystkie rehabilitacje i zabiegi). Lecząc się u specjalistów w Polsce przez ostatnie 3 lata - oficjalnie straciła możliwość wjazdu na teren USA. Po pomyślnej kuracji, chcąc odwiedzić ojca i zostać w USA na dłużej, aplikowała w ambasadzie, o status powracającego rezydenta, przedstawiając wszystkie niezbędne dokumentacje medyczne, jednak odpowiedź była odmowna, przez co nie ma możliwości wlotu na teren USA (mimo, że nadal fizycznie posiada Green Card). Z tego co się dowiadywałem, istnieje możliwość tylko jednego podejścia do uzyskania statusu powracającego rezydenta. Moja mama planuje złożyć wniosek o wizę turystyczną, aby odwiedzić męża i resztę rodziny. Nie planuje zostawać tam na dłużej ze względu na stan zdrowia, który nie pozwala jej poprawnie funkcjonować z powodu choroby, bez niezbędnych ćwiczeń.

2. W tym roku kończę studia, dostałem także w Polsce propozycję pracy w której mógłbym się rozwijać. Osobiście, wiążę swoją przyszłość z naszym krajem i z moją narzeczoną, która posiada tylko wizę turystyczną, jednak nie chciałbym zamykać "furtki" w postaci możliwości wylotu do USA - bardziej w formie odwiedzin rodziny niż pobytu na stałe. Co za tym idzie, chciałbym w przyszłości aplikować o wizę turystyczną, aby mieć możliwość spotkać się z bliską rodziną. Chciałbym dowiedzieć się, jaka jest szansa, aby rezygnując z Zielonej Karty otrzymać wizę turystyczną i czy będzie to problematyczne? Dodam, że po głowie chodzi mi także wyrobienie "białego paszportu", który przedłuży podjęcie mojej decyzji o kolejne 1,5 roku i da mi czas na podjęcie ostatecznej decyzji. Z drugiej strony, wiem, że jest to tylko odwlekanie tego w czasie, a może nawet oddali mnie od możliwości otrzymania wizy turystycznej..

Dodatkowo, przy okazji może ktoś z forumowiczów orientuje się, czy sytuacja mojej mamy jest do odratowania i ma szansę dostać wizę turystyczną? Ciekawi mnie również rozwiązanie mojego problemu przez kogoś z większym doświadczeniem ze Stanami. 

Mam nadzieję, że udało mi się poprawnie sformułować treść posta i uzyskam dodatkowe wskazówki.
Pozdrawiam serdecznie,

Kamil

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niech Twoja Mama odda gc z drukiem który znajdziesz na stronie Ambasady. Później ma pewność na wizę turystyczna. 

Co do Ciebie to pomyśl nad białym paszportem a później podejmiesz decyzję co dalej. Mając paszport biały nie zamykasz sobie drogi do wizy turystycznej. 

Ps czy Twoja Mama rozliczala się z urzędem podatkowym w Stanach? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kontaktując się z radcą prawnym dostała odpowiedź, iż nie jest to takie pewne, że po oddaniu GC dostanie wizę turystyczną, chyba, że była to jego zagrywka by zgarnąć dodatkową kaskę.. Skąd masz pewność, że po zdaniu zielonej karty wiza turystyczna będzie przyznana? Nie znalazłem nic o tym w internecie. Szczerze mówiąc, przy prostym rozumowaniu - jeżeli ktoś nie skorzystał z GC, a co za tym idzie - nie pokazuje swojej chęci powiązania ze Stanami wizę turystyczną powinien dostać od ręki. Przecież o to w tym wszystkim chodzi, by zminimalizować ryzyko, że ktoś zostanie "na czarno". W tym przypadku łatwo to wykluczyć. Odnosząc się do Twojego pytania - tak, moja mama podczas półrocznego pobytu w USA rozliczała się z urzędem podatkowym jako małżeństwo (mimo, że w tym czasie nie pracowała - mój tata miał pracę).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Teraz się sporo pozmieniało, w ciągu ostatnich dwóch lat. Jeśli chodzi o matkę, to raczej jedyna droga to sponsorowanie na GC od nowa, przez ojca. Turystycznej pewnie nie dostanie, bo trudno ukryć zamiar imigracyjny jeśli się starała o status powracającego rezydenta i jej małżonek mieszka w stanach.

W twoim przypadku, jeśli utracisz/oddasz GC to znowu tylko przez ojca możesz ja dostać na nowo. Ale to 6 lat czekania, albo 12 jeśli się ozenisz. Przy czym jak się ozenisz to ojciec będzie mógł sponsorować dopiero jak dostanie obywatelstwo. Także jak masz jeszcze wątpliwości to zrób biały paszport póki jeszcze możesz, bo za  którymś razem Cię nie wpuszcza. I składaj zeznania podatkowe w stanach, jako rezydent masz taki obowiązek, nawet jak tam nie mieszkasz. Matka najwyraźniej tego nie robiła. Na zdrowy rozum nie powinieneś mieć problemu z turystyczna jeśli oddasz GC, ale teraz jest taki bajzel ze nic nie wiadomo. 

Najlepszym rozwiązaniem by by było pogadać z adwokatem imigracyjnym, prawdziwym ze stanów, który jest na bieżąco z obecna polityka, a nie jakimś radca prawnym. Szczególnie ze trochę daty mi się rozjeżdżają, bo kończysz studia, ojciec od roku w stanach, matka od trzech lat w Polsce, a jak dostaliście GC razem to musiałeś mieć wtedy <21 lat, także prawdopodobnie od lat naginacie rodzinnie warunki rezydencji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzięki za tak obszerną wypowiedź. Dużo po niej myślałem i jednak zdecyduje się na wyrobienie białego paszportu, aby chociaz na jakiś czas przedłużyć sobie możliwości :)

Co do daty, które Ci się rozjeżdżają - GC dostaliśmy wszyscy w 2014 roku i aby była ważna - wszyscy musieliśmy wylecieć razem. Ja zostałem wtedy na 2,5 miesiąca że względu na wakacje. Rodzice zostali na 7 miesięcy. Po powrocie matka zaczęła rehabilitację, a ojciec po 4 miesiącach wyleciał do USA. W każdym roku na terenie USA przebywał przez ponad 7 miesięcy, ja przylatywałem na 3 lub ostatnio nawet na 4 miesiące. Za każdym razem rodzice rozliczali się razem, wspólnie. Ja również rozliczałem się co roku. Co za tym idzie, wydaje mi się, że w żaden sposób nie naginamy warunków GC. Jeżeli się mylę, proszę mnie popraw.

Myślałem też nad tym, by zapisać się do jakiejkolwiek szkoły, aby mieć kolejne potwierdzenie dla celnika, który wpuszcza na teren USA że nie mogłem przylecieć że ze względu na kontynuowaną edukację.

Edytowane przez kamix6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, kamix6 napisał:

Dzięki za tak obszerną wypowiedź. Dużo po niej myślałem i jednak zdecyduje się na wyrobienie białego paszportu, aby chociaz na jakiś czas przedłużyć sobie możliwości :)

Co do daty, które Ci się rozjeżdżają - GC dostaliśmy wszyscy w 2014 roku i aby była ważna - wszyscy musieliśmy wylecieć razem. Ja zostałem wtedy na 2,5 miesiąca że względu na wakacje. Rodzice zostali na 7 miesięcy. Po powrocie matka zaczęła rehabilitację, a ojciec po 4 miesiącach wyleciał do USA. W każdym roku na terenie USA przebywał przez ponad 7 miesięcy, ja przylatywałem na 3 lub ostatnio nawet na 4 miesiące. Za każdym razem rodzice rozliczali się razem, wspólnie. Ja również rozliczałem się co roku. Co za tym idzie, wydaje mi się, że w żaden sposób nie naginamy warunków GC. Jeżeli się mylę, proszę mnie popraw.

Myślałem też nad tym, by zapisać się do jakiejkolwiek szkoły, aby mieć kolejne potwierdzenie dla celnika, który wpuszcza na teren USA że nie mogłem przylecieć że ze względu na kontynuowaną edukację.

Poczytaj zasady które są dla osób z zieloną karta. I zależy od urzędnika na lotnisku. Jeden powie ok a inny powie proszę wyrobić biały paszport. 

O naginaniu zasad ludzie dowiadują się przy wyrabaniu obywatelstwa i wtedy wychodzi wiele. To że Cię wpuszczaja nie oznacza że obywatelstwo będzie 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

6 godzin temu, kamix6 napisał:

.... Co za tym idzie, wydaje mi się, że w żaden sposób nie naginamy warunków GC. Jeżeli się mylę, proszę mnie popraw.

GC jest do rezydentury w USA, a nie przyjazdów turystycznych. Tutaj naginasz warunki. Przynajmniej sie rozliczasz, jeden problem mniej. Ale musisz w końcu podjąć decyzje, gdzie chcesz mieszkać. Jesli chcesz miszkac i pracować w PL to przestań kombinować z GC i białym paszportem. Turystyczna pewnie dostaniesz, choc gwarancji nikt Tobie nie da. Tak samo jak mogą odmówić białego paszportu, co pewnie pozniej utrudni zdobycie zwykłej turystycznej. 

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiem, że mając GC powinienem przebywać w USA co najmniej 6 miesięcy i 1 dzień, oraz wykazywać na każdy możliwy sposób, że mój "dom" jest właśnie w USA np. poprzez rozliczanie się z podatków, wyrobienie prawa jazdy, kupno i rejestracja auta czy budowanie historii kredytowej. Jedynym wartościowym argumentem, jaki przychodzi mi na powód aplikowania o "biały paszport" to fakt, że dostaję w Polsce pracę w branży z umową na rok i tłumaczenie, że po zyskaniu cennego doświadczenia mam zamiar rozpocząć swoje życie w USA i rozpocznę pracę w swojej branży.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W USA nie masz przebywać 6 miesiecy i 1 dzień, a mieszkać.  Poza tym na samym wstępie napisałeś, że wiążesz swoją przyszłość z PL i tam chcesz żyć z narzeczoną, więc naprawdę nie wiem po co to udowadnianie na siłę czegoś, czego w ogóle nie ma się w planie. GC nie jest "furtka" na wszelki wypadek. Niestety tak to nie działa. A praca poza USA może być właśnie argumentem na porzucenie rezydentury. W końcu możesz to doświadczenie zdobyć na amerykańskim rynku pracy... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dodajac do tego co @pelasia napisala powyzej, edukacja nie jest argumentem na Twoja korzysc. To nie jest "circumstance beyond control", a Twoj swiadomy wybor.

Edytowane przez Xarthisius

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×