Dudda

Nowi W Nowym...znowu.

73 postów w tym temacie

I oto jesteśmy w Seattle!

Po 14 miesiącach w US mieszkaliśmy już w:

Californi - http://forum.usa.info.pl/topic/22688-first-time-in-la/

I Colorado - http://forum.usa.info.pl/topic/23045-przeprowadzka-do-denver/

Tym razem na wariata jak poprzednio wybraliśmy Waszyngton.

Drogę wybrałem inna niż wcześniej pisałem i teraz już nie wiem czy dobrze zrobiliśmy. 24 godziny zajęła cała podróż z przystankami na jedzenie i odpoczynek. Góry w Oregonie dały nam popalić w nocy a i śnieg w Wyoming i Utah nie odpuszczał.

Na szczęście pod względem technicznym nie miałem obaw i auto odleciało w całości.

Zatrzymalismy sie na 13-tej Ave i stamtąd szukaliśmy mieszkania.

Niestety tutaj cieżko znaleźć coś od właściciela wiec jeździliśmy tylko po „zarządzanych budynkach”. Kent, Renton, Seattle.

Po trzech dniach znaleźliśmy coś dla siebie - w miarę nowy „mądry” budynek a w nim studio za $1165.

Troche dużo jak na nasz budżet, ale kuchnia jest w końcu duża i otwarta i jest to 5 piętro.

Lokalizacja jest pomiędzy Seattle i Renton.

Nie jest tutaj super bezpiecznie ale auto na parkingu zamkniętym i tuż pod blokiem tramwaj/pociąg wiec powinno być wygodnie wszędzie dojechać.

Materac z Ikei za $100 i śpimy sobie wygodnie na podłodze:-)

Ja od tygodnia pracuje w domu wiec jest dobrze, jednak Vika złapała jakaś infekcje w drodze i już dwa razy byliśmy u stomatologa!

Ona nie ma ubezpieczenia wiec zapłaciliśmy $140 za operacje i $75 za leki.

Dzisiaj byliśmy drugi raz bo doktorek sie pomylił i musiał zrobić druga operacje tym razem za darmo, ale bólu to mojej zonie nie zabrało...

Od stycznia będę ja miał pod swoim Dental, bo wcześniej sie nie dało.

Także moja małżonka jeszcze nie szuka pracy bo ledwie żyje...

Ja dostaje jakieś propozycje od Starbucksa ale nic konkretnego.

Samo Seattle nie przypadło nam na razie do gustu:-)

Ups czyżby za rok znowu zmiana?

Tego jeszcze nie wiemy, podpisaliśmy tutaj roczny kontrakt wiec raczej ten rok damy temu miasteczku pełnemu górek i pagórków...i ludzie jacyś tacy zdystansowani, co akurat nie jest chyba takie złe.

Wszędzie tylko Safewaye jakby nie mieli lepszych sklepów!

Do Targeta trzeba specjalnie jechać...

Pada!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czytam Twoje posty z zaciekawieniem, fajnie, ze piszesz szczerze i otwarcie, ale jednoczesnie zastanawiam sie, czego oboje szukacie. To juz trzeci stan... Co zatrzymaloby Was na dobre? Jakie warunki? Jakie okolicznosci (moze i nawet przyrody)? Moze sie myle, ale mam wrazenie (oczywiscie tylko na podstawie tego, co piszesz), ze strasznie trudno Was zadowolic :) Czy rzeczywiscie nie odpowiadaly Wam poprzednie stany, czy moze wplyw na Wasza percepcje mialy warunki, w jakich mieszkaliscie ze wzgledu na swoja sytuacje finansowa?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nigella

Tak to prawda trudno nas zadowolić:-)

Sytuacja finansowa ma znaczenie, ale nie jest kluczowa. W Denver zostawiliśmy za sobą dobra sytuacje finansowa na rzecz zmiany otoczenia, wiec myśle, ze musimy odnaleźć w mieście, okolicy coś co nas zatrzyma na dłużej.

Czy to bedą sąsiedzi, dzielnica, praca ... myśle, ze to nie ma znaczenia i na pewno dam znać jak coś takiego znajdziemy:-)

Dzięki za szczerość, mało tego ostatnio w świecie:-)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No to ja bede tez szczera i szczerze nadmienie ze te przeprowadzki musza Wam niezle dawac po kieszeniach

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A wiesz wcale nie.

Dodatkowy wydatek to zakup materaca i tyle, sama podróż ok $200.

Doliczyć można AirBnB $470 co nie było konieczne.

Wiec te przeprowadzki kosztują nas więcej zdrowia :-)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szukajcie a znajdziecie :)

Ja tez jestem gdzie jestem ale moze za jakis czas przeprowadze sie do innego stanu. Dzieki temu mozna poznac wielokulturowosc USA. Poza tym ciagnie mnie na poludnie, na wschod :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przeprowadzki po roznych stanach to bardzo amerykanski sposob zycia. Moja corka urodzila sie w Denver, studia zrobila w Bostonie, graduate school w Washington, D.C. a teraz mieszka w Nowym Jorku. Chce zaliczyc zycie/prace w Chicago i San Francisco w przeciagu nastepnych 10 lat. Jej znajomi tez wedruja po kraju.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja się zastanawiam czemu najpierw nie zwiedzacie/ nie odwiedzicie przynajmniej na kilka dni tych miejsc żeby potem wybrać to co wam sie podoba najbardziej... Na zdjęciach czy z opowieści wszędzie jest cudownie jednak na żywo , not su much ;)

Ja widzę po sobie jak bardzo zmieniło się moje zdanie o miejscach w chwili postawienia tam nogi. W bardzo wielu miejscach czar prysł w kilka minut a miasta o których nigdy w życiu nie pomyślałabym że byłby dla mnie - teraz są na pierwszych miejscach mojej listy.

Następnym razem zamiast rzucać wszystko i jechać na wariata - wybierzcie się na wycieczkę.

Katlia przeprowadzki ze względu na szkołe czy pracę to nie to samo - zazwyczaj jest powód lub przymus żeby w dane miejsce sie przeprowadzic

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moze tez sprobowac poza miastem ? Tutaj zasadniczo schemat jest zupelnie inny niz w wiekszosci przypadkow ktore znam - najpierw ludzie szukaja pracy, jak ja dostaja, to szukaja sensownego miejsca do mieszkania w jej okolicy.

Tutaj jest jakby odwrotnie, OP sobie szuka miejsca ktore mu sie podoba, a pozniej sie martwi o prace. Problem jaki ja widze to ze w jednym miejscu moga byc miejsca drastycznie rozne pod wzgledem tego jak sie tam mieszka oddalone od siebie o kilka mil.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zgadzam sie z rada aby najpierw pojechac i zobaczyc, a potem decydowac, zwlaszcza miejsca ktore maja specyficzna atmosfere - geograficznie/kulturalnie/pogodowo. OP byl bardzo zdziwiony kiedy mu to proponowalam przed przeprowadzka do Denver. To nie jest miasto/rejon dla wszystkich. Ja bylam tu prawie dwa lata zanim naprawde polubilam tutejsze zycie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tez mi sie wydaje, ze przeprowadzka ze wzgledu na szkole czy prace to troche inna sytuacja :) Wiem, ze sa gusta i gusciki, ale jak dla mnie jezdzicie po najpiekniejszych zakatkach USA, jesli tam Wam sie nie podoba, to tak sie po prostu zastanawiam, gdzie mogloby sie Wam spodobac :) Zeby byla jasnosc - oczywiscie mam na mysli przyrode, bo z amerykanska architektura bywa roznie ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie bardzo rozumiem jak przez kilka dni na wyjezdzie turystycznym można poznać miasto...

Przynajmniej nie w naszym wypadku.

Co do Denver to wcale nie żałujemy roku tam spędzonego, nie wiem skąd ta myśl.

Jesteśmy bardzo wdzięczni za to co miasto nam dało, ale pora była żeby ruszyć z miejsca bo przyszłości tam nie ma ... dla nas:-)

Chyba już ustaliliśmy, ze jesteśmy bardzo wybredni:-) Nie szukajcie logicznego uzasadnienia, bo cieżko takie znaleźć.

Po prostu szkoda życia na mieszkanie gdzieś gdzie sie nie chce być. W tym wypadku pewnie za rok całe Stany bedą pod znakiem zapytania, ale nie można powiedzieć, ze nie daliśmy szansy hmm?:-)

Wracając do tematu:

Vika ma sie coraz lepiej.

Ja już pracuje pełna para - całe dnie na telefonie i dłubanie w danych.

Po dwóch miesiącach pracy zdalnej będziemy dyskutowali z Denver o ewentualnej dalszej współpracy...

W międzyczasie znacie firmę zatrudniająca osobę znająca SAP i wschodnie języki:-)

Pod blokiem mamy autobus z meksykańskim jedzeniem wiec na razie raczymy sie tym.

Ja nie chce opuszczać mieszkania jak Vika sie złe czuje wiec zwiedzanie zostawiamy na pózniej.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a ja czekam na dalsze informacje jak Wam idzie :)

wazne ze pracujecie a nie siedzicie i czekacie na manne z nieba ;)

a co jest wazne tez ze nie jestescie w danym miejscu i piszecie jak jest zle a ruszacie dalej :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dudda z przyjemnoscia czytam Twoje posty i serdecznie was pozdrawiam! kibicuje Wam, aby wkoncu udalo sie znalesc te wlasciwe miejsce :)

O Seattle slyszalam, ze pogoda irlandzka.. ale mam nadzieje ze nie jest tak zle :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O Seattle slyszalam, ze pogoda irlandzka.. ale mam nadzieje ze nie jest tak zle :)

Jest dużo gorzej. Można zardzewiec bez obfitego smarowania...
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jest dużo gorzej. Można zardzewiec bez obfitego smarowania...

o zgrozo, nie wiem czy gdziekolwiek pogoda moze byc duzo gorsza pogoda niz w Irl :unsure: w Irl tez latwo mozna zardzewiec, malo tego, zzieleniec doslownie - plesn i wilgoc wszedzie dookola.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Powodzenia w Seattle. O ile pogoda Wam dokuczy, zawsze zostaje Portland. :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A jezeli nie Portland, to macie 46 innych stanow do wyprobowania! Zycze zdrowia dla zony i dalszych przygod. (Takich, dobrych, znaczy sie.)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jesteście super Polaki!

Dziękujemy:-)

Ja w ogóle zapomniałem napisać o naszym świecie dziękczynienia jeszcze w Colorado.

Ale myśle, ze nie ma sensu pisać tam skoro już tutaj sie rozwlekam...

A wiec kolega z pracy zaprosił Nas do swojego domu na Thanksgiving!

My myśleliśmy, ze bedzie jak rok temu, przygotowania do przeprowadzki, jakiś film i kolacja.

Ale wieczór przed Thanksgiving był mój ostatni w pracy w biurze i wymieniliśmy sie FB i numerami telefonów.

Wiec zaczęliśmy wymieniać wiadomości i jak tylko dowiedział sie, ze jestesmy "sami" na to święto praktycznie zmusił nas do przyjścia:-)

Jedyne co zdążyliśmy kupić dzień wcześniej to - Delicje i syrop malinowy do piwa w polskim sklepie:-)

Na początku było sztywno, bo nikt nas nie znał a ta cała modlitwa przed jedzeniem zupełnie zbiła nas z tropu co sie bedzie dalej działo:-)

Jedzenie bardzo rożne na stole, oczywiście indyk i ziemniaki w dwóch postaciach.

Ale ogólnie bardzo ciekawie, bo nigdy nie jadłem takich kombinacji potraw - dynia, fasola, ostrygi...chyba:-)

Atmosfera bardzo przyjazna, troche to wszystko wyglądało jak Bożo narodzeniowa kolacja tylko bez tych samych potraw co rok.

Oczywiście kłótnie ze mną jaki to jest właściwy "futbol":-)

Pokazaliśmy im ze można pic piwo z syropem i zostawiliśmy im butelkę na eksperymenty.

Kobiety w domu od razu pokochały pomysł:-)

Po kolacji my zostaliśmy najdłużej, nie mogliśmy sie z tamtąd wydostać:-)

Typowa amerykańska rodzinka nie chciała nas wypuścić!

Na szczęście wcześniej zwiedziłem piwnice i nie było tam zaduch noży wiec byłem spokojny:-)

Także tuż tuż przed wyjazdem znalazłem swojego pierwszego przyjaciela w US:-)

Nadal mowię mu co ma robić w pracy wiec nie jest tak złe:-)

Niepotrzebne rzeczy - tych których nie mogliśmy albo nie chcieliśmy zabrać ofiarowalismy.

Lustro i stolik dla moje znajomego Angola:-)

Ubrania dla znajomych Viki z pracy, super sie ucieszyli z nowych rzeczy, nawet widizlem gościa na Viktoriji FB w mojej koszuli:-)

Wracam do pracy w naszej nowej kuchni!:-)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"a ta cała modlitwa przed jedzeniem zupełnie zbiła nas z tropu co sie bedzie dalej działo :-) "

Oj, ja bym miala identyczna reakcje!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciagle pada, asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby...:-)

Dawno nic nie pisałem bo czekałem na załatwienie sprawy z autem.

I oto dziś otrzymaliśmy tablice, tagi i tytuł z Seattle.

Było to wszystko bardzo problematyczne przez nasza przeprowadzkę.

DMV w Denver wysłało mój tytuł do banku, a mój bank wysłał kopie tytułu do mnie wczoraj za pośrednictwem faxu.

Za pierwszym razem poprosiłem ich żeby wysłali faz do lokalnego biura, jednak jak tam sie dopytywałem o swoj fax oni nie wiedzieli o czym mowię.

Wiec drugim razem poprosiłem o przefaksowanie tego do biura w moim budynku gdzie nie było żadnych problemów.

Musieliśmy zapłacić dwa razy podatek od sprzedaży za auto.

Jednak udało nam sie załatwić dokumenty, które potwierdziły ze zapłaciliśmy podatek w CO i tutaj oddaliśmy im tylko różnice jakieś $400.

Także jeśli kupujesz nowe auto od dilera nie planuj przeprowadzki:-)

Ja nadal pracuje z domu, a Vika szuka nowej pracy, jak na razie bez powodzenia.

Z drugiej strony ciagle choruje na ten zaby/zeby i nie może sie jakoś ogarnąć.

Do tego jej Mama zmarła 3 tygodnie temu, a to była jej ostatni rodzina.

Teraz moja malutka dziewczyna ma tylko mnie.

Będziemy szukali jakiegoś „rozsądnego” dentysty teraz.

Jeśli macie kogoś dobrego do polecenia proszę sie nie wahać.

Mieszkanie sprawuje sie dobrze, gramy od czasu do czasu w bilard, korzystamy z drukarki ogólnodostępnej i oczywiście z faxu:-)

Razem z mieszkaniem mamy tez parking w piwnicy wiec auto jest bezpieczne.

Tydzień temu nawet zrobiliśmy kartę Safewaya wiec zakupy w tym sklepie już tak mocno nie bolą.

Po kilku podróżach na nogach po okolicy zauważyliśmy, ze mieszkamy w zajączkiem dzielnicy...

Większość sklepów ma dziwny język na szybach i malutkich ludzi w środku:-)

Ja osobiście nie przepadam za ich kuchnia (głownie Vietnamska), ale jako jedyni maja świeża mięte w sklepie!

W końcu mogę pojechać do miasta i zrobić zakupy!:-)

Zara odwiedzania praktycznie co tydzień i zawsze coś dla siebie znajdę.

Vika ma gorzej bo jest drobna i jak wspominałem Azjatów mnóstwo wiec jej rozmiary wyprzedane.

Ja mam szczęście, bo praktycznie wszystkie rozmiary dla mnie mogę przymierzyć w sklepie. Niech żyje GAP i reszta:-)

Jestesmy już praktycznie ustawieni ze wszystkim tutaj.

Ubezpieczenia, rachunki itd. Zajęli mi to prawie miesiąc, ale wszędzie już widnieje Seattle WA.

Tylko jeszcze prawo jazdy muszę zmienić, a z tego co sie dowiedziałem trzeba tutaj przejść test pisemny.

Najpierw odświeża sobie wiedzę i dopiero pózniej dam im znać, ze istnieje:-)

Wizyty w Ikei tez są częste.

Jak dotąd wydaliśmy około $500 na wszystko do pustego mieszkania.

Co prawda nadal śpimy na materacu na podłodze, ale ja pracuje już przy biurku i siedzę na normalnym krześle.

Pomalutku zbiera nam sie znowu góra niepotrzebnych rzeczy:-)

W ostatni weekend byliśmy w Pike Market.

Załapaliśmy sie na pierożki i rzucanie rybami:-)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Aktualizujemy...

Nie pisalem ostatnio za duzo bo czekalem na kilka rzeczy ktore mialy sie wyklarowac i jakos tez nie moglem sie zebrac mysli zeby cos konkretnego napisac.

Takze bedzie troche pomieszanie z poplataniem:-)

Minely juz prawie 2 i pol miesiaca w Seattle!

Vika jest juz bardziej "soba" jednak nadal nie ma konretow zwiaznych z smiercia swojej matki...takze tutaj bedzie starala sie dojsc do czegos.

Ze zdrowiem znacznie lepiej wiec mogla zaczac szukac pracy.

Wysylala CV wszedzie na data entry, magazyny i prace z SAP.

Po tygodniu wysylania CV zostala doslownie "zalana" telefonami od rekruterow/agencji pracy.

Ja duzo pisze o roznicach rasowych w US prawda?;-)

Otoz druga rozmowa rekrutacyjna mojej zony jest z Azjatka, ktora widzac "biala" dziewczyne mowi jej wprost, ze nie ma "vitnamskiego akcentu" i nawet nie przprowadzi z nia rozmowy...Praca w ogole nie zwiazana ze znajomoscia obcych jezykow.

Chwile po tym wita bardzo serdecznie azjatke ktora tez przyjechala na rozmowe rekrutacyjna:-)

To byl pierwszy raz gdy spotkalismy sie z taka dyskryminacja na "profesjonalnym" poziomie. Ja nie bylem zaskoczony, ale Vika byla w szoku przez kilka dni.

Agencja pracy oczywiscie wziela strone pracodawcy i nic nie zrobila wiec nie warto sie tym przejmowac tylko isc dalej.

Kolejne rozmowy byly juz profesjonalne, sprawdzanie kwalifikacji i tak dalej.

Po dwoch tygodniach znalazla prace w Renton, WA od naszego domu okolo 6 mil w jedna strone wiec jest bardzo fajnie i komunikacja miejska to nie problem.

Firma ktora ja zatrudnila sama znalazla ja na Indeed.com.

Vika pracuje juz tam miesiac ale bedzie znikala jak tylko ja zaczne pracowac.

Placa lepiej niz w Denver, ale atmosfera jest fatalna.

Ja rowniez znalazlem prace po dwoch tygodniach "powaznego" szukania:-)

Od wtorku bede pracowal dla Genie Industries jako Production Specialist.

Praca fizyczna ale i w nocy ale pieniadze lepsze niz jako analityk...smiech.

Ogolnie nasze poszukiwania pracy odbywaly sie na ciaglym "udoskonalaniu" resume i wysylaniu na rozne pozycje nawet bez kfalifikacji z naszej strony poprzez Indeed.com.

Zrobilem sobie prawo jazdy z WA.

Kosztowalo mnie to $92 z podatkiem. Zadnych testow oprocz badania wzroku.

Nawet nie musialem podawac im dowodu adresu wiec bylo bardzo fajnie, szkoda ze tak drogo.

Pojechalismy w sobote to DMV w Renton, troche daleko ale jak pisalem nie bylo w ogole kolejek i wszystko poszlo super szybko.

Prawko przyszlo bardzo szybko czekalem jakis tydzien (nadal CA prawo jazdy jest najlepiej wygladajace);-).

Chwile po DMV znalezlimsy po drugiej stronie ulicy "europejski/rosyjski" sklep.

Moja zona byla zachwycona bo ciagle teskni za tym jedzeniem, ja nie:-)

Jednak w porownaniu do sklepu w Seattle, tym ktory robi rowniez kanapki maja baaardzo tanio i nie doliczaja taxu do cen, placisz cene z etykietki.

Robia obiady, sprzedaja wszystko z wschodniej europy praktycznie.

Kupilismy jakies kotlety, ukrainski twarog na "gzik" i jakies slodycze.

Oficjalnie jestem czlonkiem rodziny czterookich teraz!

W ostatni tydzien moich benefitow postanowilem zbadac swoj wzrok i kupic okulary, bo duzo czasu spedzalem przed komputerem.

Musialem sie dowiedziec gdzie moge zrobic darmowe badanie wzroku zgodnie z moim ubezpieczeniem. Znalazlem klinike, zapisalem sie i oczywiscie wyladowalem w Chinatown:-) sciagneli ze mnie $10 za kompleksowe badanie, ale oprawek nie chcialem u nich kupowac.

Musialem znalesc rowniez sklep ktory "gra" z moim ubezpieczeniem - wszystkie te dane sa na stronach internetowych lub mozna zadzwonic na infolinie, wazne zeby miec przy sobie swoja karte ubezpieczeniowa.

W sklepie wybralem oprawki ktore kosztowac mialy $219 a zaplacilem za nie $25 ze wzgledu na rabat sklepu i moje ubezpieczenie.

Niestety szkla ktore dobralem kosztowaly mnie wiecej $150 juz po wszystkich znizkach.

Takze troche pozno sie tym zainteresowalem i musialem zrobic wczystko na szybko, bo ubezpiecznie mi sie konczylo ale zawsze lepiej niz Vika placic za wszystko z wlasnej kieszeni.

Ona kupila okulary i szkla z badaniem w LensCrafters i zaplacila okolo $400 za wszystko za oprawki znacznie tansze od moich.

Wracajac do tematu przeprowadzki z jednego stanu do drugiego mialem bardzo niespotykana sytuacje z Comcastem...

Zalozylem sobie internet w ten sam dzien w ktory sie wprowadzilismy do nowego mieszkania w Seattle na telefon w 10 minut.

Myslalem, ze wszystko gra ale nie otrzymywalem zadnego rachunku i nie moglem sie zalogowac na nowe konto z nowym adresem.

Dzwonilem kilkukrotnie do Comcast jednak nie wiedzieli co ze mna zrobic, mialem internet za darmo:-)

Okazalo sie, ze moje konto w Denver jest ciagle aktywne a to ze ja mam tutaj internet bez problemu to oni nie wiedza dlaczego, bo zadnych rachunkow na Denver nie mialem...

Po prawie dwo godzinnej rozmowie z Comcast udalo nam sie to naprawic i zamknac konto z Denver i uruchomic to w Seattle a przy okazji dostac $158:-)

Szczerze to ja nie pamietam za co ale na tamtym koncie mialem kredyt w takiej wysokosci, moze jakis depozyt, nie pamietam.

Takze Comcast wyslal mi ladny czek i zamknal konto w CO.

Ciekawe jest to ze place prawie o polowe mniejsze rachunki za internet tutaj, ktory jest dwa razy szybszy... Oooo a w Denver musialem jeszcze polaczyc go z TV, zeby miec taniej.

Przez ostatni miesiac udalo nam sie rowniez umeblowac nasze studio korzystajac z uprzejmosci sasiadow:-)

W garazu mamy takie miejsce gdzie ktos moze "wyrzucic" niepotrzebne rzeczy/meble wiec moja malzonka postanowila zbadac teren...

Za pierwszym razem przyciagnelismy wielki materac do mieszkania, nie spimy juz na podlodze, tylko na dwoch materacach i musze powiedziec, ze roznica jest ogromna.

Dwa tyogodnie temu przyciagnelismy fotel z Ikei:-)

Wyczyszczony, wyprany prezentuje sie super i jest bardzo uzyteczny bo jedyny w mieszkaniu:-)

Podsumowujac wyposazenie mieszkania, prawie kompletne kosztowalo nas tutaj okolo $500 glownie w Ikei.

Obiecalem sobie, ze zaczne prowadzic jakis dziennik z tymi wpisami, zeby nie pominac czegos waznego...

Zobaczymy jak mi to wyjdzie:-)

Jak na razie po ciezkich dwoch miesiacach zaczyna nam sie to wszystko klarowac w tym pochmurnym miescie.

Prawdopodobnie wybierzemy sie na walentynki do Domu Polskiego:-)

Pewnie nie spotkamy duzo ludzi z naszej generacji, ale zawsze to cos nie majac tutaj zupelnie nikogo.

Pozdrowienia dla pary z Warszawy:-)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

nie macie nikogo ?a siebie? ;):) to chyba najlepsza sprawa a reszta osob to zobaczysz jak bedziecie wychodzic,zapiszesz sie na jakis np wolontariat :)

dziekuje za ten opis..:) czekam na dalszy ciag

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Prawdopodobnie wybierzemy sie na walentynki do Domu Polskiego:-)

Pewnie nie spotkamy duzo ludzi z naszej generacji, ale zawsze to cos nie majac tutaj zupelnie nikogo.

Pozdrowienia dla pary z Warszawy:-)

Mlodych nie ma. Widze to po młodych, których sporo w Oregonie.

Oni czasem sa bardziej amerykańscy od prezydenta Washingtona. Do kregow polonijnych zblizaja się z obrzydzeniem... Nie wiem dlaczego. W ten sposob ruch polonijny w USA pomalu umiera. Starzy się wykruszają, młodzi chętnie przyjdą np. na Polski Festival. Zjedza pierogi, popija zimnym piwem ale do roboty ludzi nie ma, mlodziez się nie garnie. Gdy się zorientują ze już nie można pierogow nigdzie zjeść, będzie za pozno na reaktywacje działalności a w ostatnim polskim kościele czy Domu Polskim zrobia kolejna pizzerie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

duzoo w tym prawdy

zobacz co robia w takiej Manitobie,pomagaja w legalizacji pobytu,sciaganiu Polakow :) a co z reszta Prowncji>cisza ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz