A wartosc rynkowa jaka?
Kiedyś na Chopina rozhisteryzowana Polka wracająca do Paryza przepytała całą kolejkę ludzi czy ktoś by jej nie wziął nadbagazu, bo "mame narobiła gołąbków i innych potraw" i teraz jest za duzo, i musi zostawic...
Jakkolwiek smutna była to historia, szczególnie dla mnie bo nie znoszę marnotrastwa jedzenia, a kobieta wyglądała bardziej na ekscentryczkę, taką wrazliwą na piękno, paryską artystkę ze złamaną polską duszą niz na narkotykowego "muła", to nikt nawet tego nie rozwazył, wszyscy odmówili.
Ze względu na to, ze w tym wątku pojawiają się osoby, które lecą pierwszy raz, boją się jak przejdą z jednej bramki do drugiej, to moze warto powiedziec, ze cos takiego jest absolutnie niewskazane (a mówiąc bezpośrdnio - jest to niepotrzebna, bardzo ryzykowna głupota). O to czy pakowałeś bagaz sam i czy wszystko nalezy do Ciebie pytają na lotnisku nie bez powodu - pózniej ułatwia to proces...
Nie wziąłbym pakunku nawet od zakonnicy, a co dopiero od osoby z forum internetowego z jednym wpisem... No offence Gigi_wroc...