Skocz do zawartości

andyopole

Administrator
  • Liczba zawartości

    10 895
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    457

Zawartość dodana przez andyopole

  1. A za trzydziesci lat kiecke juz dawno zjedza mole, cake - nie bedziesz pamietala czy byl, fotografie pozolkna albo diabli je wezma na kolejnym padnietym twardym dysku. Tylko obok Ciebie na porchu usiadzie ten sam od trzydziestu lat maz, czego ci serdecznie zycze!
  2. Ojojoj, zaraz z błotem. Miało być pół serio ale z telefonu nie mogę zawiesić emotki wiec jak ktoś nie widzi obrazka to zaraz myśli że na poważnie bylo. Też się zenilem, dla nabrania wprawy nawet dwa razy i wiem ile energii poświęca się a właściwie marnuje dla spraw drugorzednych.
  3. Tak.Dzięki.
  4. Z innej beczki. Coś ostatnio mało widać Sly6 a on jest w tych sprawach niezawodny. Potrzebuję link do strony z listą produktów spożywczych dopuszczonych i zakazanych w przywozie do USA. Za tydzień przylatuje bardzo praworządny gość z Polski i chce wiedzieć co może.
  5. <ilon> ciężko jarzy bo kiecka całkowicie pochłania jej myśli. Co tam maz! Nie ten to inny. Kiecka i tort oraz zdjęcia to są priorytety.
  6. No a mąż?
  7. Że niby co? Że panienki luzem? Że rozpusta? :)Jako dobremu katolikowi nie wypada mnie kłamać a mnie te panienki nic a nic nie przeszkadzają. Dziś decyzję odwlokłem, dyskretnie sprawę przemilczając i nie poddając pod dyskusję. Ceny biletów rosną z każdym dniem. W poniedziałek mnie nie ma w pracy bo się byczyć będę od soboty w Newport. Może cena biletu przekroczy budżet przewidziany na te eskapadę i sprawa sama umrze śmiercią zapomnienia.
  8. To jest słuszna koncepcja. Dodatkowo poproszę o podwyższenie limitu na sluzbowej karcie kredytowej. Niestety, boss zna moje zdanie na temat "lasvegasovego" kiczu i wie ze wole pieniądze przepić, przejeść lub wydać na inne sybarycko-hedonistyczne przyjemności niż wsadzić w te durnowate automaty. Obydwaj byliśmy w Las Vegas (nie razem) i zgodnie orzekliśmy ze nasza noga tam więcej nie stanie. Teraz trwa przepychanka, który z nas będzie musiał złamać dane słowo. Niestety, walka jest nierówna bo on boss a ja zwykły chudopachołek na dodatek boss w tym czasie wybywa bodaj do Germanii i chyba nie mam wyjścia. Spróbuje jeszcze merytorycznie udowodnić ze jazda tam nie ma sensu. Wiem ze nie mam racji, ktoś tam musi pojechać. Jutro ma się rozstrzygnąć.
  9. Tak kombinuj żeby nie zawierać znajomość ze służbą zdrowia w USA. Z innej beczki. Boss dziś wymyślił żeby mnie wyekspediowac na targi do Las Vegas, NV. Mówiąc szczerze nie bardzo mam ochotę. Obawiam się że polegNe w nierównej walce. Nie wiem co wykombinować, dajcie jakiegoś pomysla.
  10. Good idea. USA to nie jest kraj na chorowanie. Dzis dalszy ciąg dymów. Jak się wyjdzie na back yard to wygląda jakby wszyscy sąsiedzi odpalili BBQ jednocześnie.
  11. Dziś mamy wschodni wiatr,który przydmuchal nam dymy z płonących w Kaskadach lasów. Kto przeżył mocne zaćmienie słońca może sobie wyobrazić jak to wygląda.
  12. Dlatego padło na Ciebie. Uszczerbek finansowy żaden a krzywa sprzedaży u lekarza w górę.
  13. Pewnkiem panu doktorowi brakowało nieco do poziomu sprzedaży wyznaczonego przez producenta leku. Wypisze receptę na przeczyszczenie Twojego portfela i pojedzie na "bardzo ważne sympozjum" na HI...
  14. Ty kupuj autobus bo chętnych coraz więcej.
  15. Znak zodiaku: Panna? Waga? Baterie zbiera chyba tez Best Buy. Wydaje mnie się ze przy wejściu stoja takie kontenerki, na stare komórki, zarowki, baterie. Tez mam w garażu pudelko gdzie je zbieram ale jeszcze miejsca "zbytu" nie szukałem. W ogole w USA recycling jest kiepsciutki. My w pracy zużywamy sporo metalowych i plastikowych kanistrow, beczek o roznej wielkości 20-200 litrow. Sprzedawca nie ma obowiązku przyjmowania ich nazad. To samo z drewnianymi paletami, w Europie każdy kierowca wezmie puste i oddając do skupu i zarobi przy tym pare groszy. Ostatnio zapytałem jednego szofera czy by nie chciał wziąć to zapytal czy mu dam $5 od sztuki. Jak jeszcze taki mocno opalony u nas pracowal to zabieral te beczki i gdzies tam opychał za pare $.
  16. Jeśli dobrze pamiętam to on dostal kulke nie za brak tablicy tylko za to ze znudzila mu się pogawedka z policjantem i postanowil odjechać. Żeby była jasność, nie uważam tutejszych policjantow za wzor godny naśladowania. Miałem wiele razy dyskusje z moim czarnoskórym kolega - podwładnym w pracy. Na zwrocona uwagę ze cos robi źle (stary chlop a rozumek dwunastolatka) reagowal od razu odzywka; "...czepiasz się mnie bo jestem czarny...". Kiedys już nie wytrzymalem i mu odpowiedziałem ze nie dlatego ze jest czarny tylko dlatego ze jest glupi. Na szczęście zaczal oszukiwać na godzinach i firma się z nim rozstala definitywnie.
  17. Takie tam, bajki. Zupa była za słona i tyle, popraw się. Mnie motocykle zupełnie nie kręcą, ni hu hu. Mój Tata za to jechałby motorem na koniec swiata, ja tam jednak sybaryta jestem. Ale kiedyś, ze 20 lat temu musialem podjechać do kolegi do sąsiedniej wsi. Komórek jeszcze nie było a i stacjonarnych telefonów nie za wiele. Ponieważ mój samochod stal na słońcu i była nagrzany słońcem umyśliłem ze podjade te 2 km motocyklem Tatuśka. Założylem kask i w rozpiętej koszuli ruszyłem w droge, nie jechałem szybko ale w pewnym momencie jakiś owad tak mi przygrzmocił w moję zapadniętą klatkę piersiową ze mi oddechu brakło. U nas na Śląsku wiadomo, poniemieckie chrabąszcze to wielkości wróbli są.
  18. Tu gdzie teraz mieszkam jest OK. Po jednej stronie samotna pani doktor okulistka. Nie wadzi nikomu, nie odpowiada na dzień dobry. Czasem młóci jakies gry bo mi basuje za sciana. Po drugiej samotna pani z 10 letnim synkiem i zmieniającymi się od czasu do czasu "wujkami". Sympatyczna, podlewamy sobie nawzajem kwiatki w razie wyjazdu, kiedyś przez tydzień miałem klucze do ich domu bo opiekowaliśmy się ich mini pieskiem. Od czasu gdy wzialem ja do tymczasowej pracy do mojej firmy i zarobila sobe dość przyzwoicie jest dobra kumpela. Naprzeciwko mamy samotna, starsza Pania, która ma klucze od naszego domu Wczoraj zaniosłem jej pojemnik zupy grzybowej i kawal ciasta ze sliwkami bo w piątek "zlapala mnie" na tym ze wyjezdzajac do pracy zostawiłem otwarty garaz. Poszla i zamknela a wiec takich sasiadow mieć to przyjemność. Chociaż piec lat temu wyprowadziliśmy się z apartamentow to do dziś wspominamy... nie było lekko chociaż apartamanty przyzwoite, nie jakies pueblo z dykty ale dalo się zauwazyc jak w ciągu dwóch lat szybko schodzi "na psy", zaczelo się wrowadzac dziwne towarzystwo, podejrzewam ze to kwestia zlego zarzadzania.
  19. ... pada pierwszy od chyba 50 dni deszcz. Jutro tez ma padac a potem znow 36C+
  20. I pomyslec ze te w miare szczuple i zgrabne dziewczyny za lat kilkanaście w większości będą brzydkimi, tłustymi kaszalotami. W coolerze zauwazylem buteke alkoholu, czy cale towarzystwo jest pełnoletnie, 21+?
  21. Ta pulapka raczej nie trafi do sprzedazy detalicznej bo to zamowienie jednego z resortow. Chodzi o to zeby komary nie gnebily chlopakow pod namiotami. Ale po starej znajomosci cos sie uszczknie z dostaw strategicznych.
  22. Nie martw się. W mojej firmie już ponad rok pracujemy nad bardzo skuteczną pułapka na komary. Prace jeszcze trochę potrwają. Uruchomienie produkcji za jakieś dwa lata.
  23. U mnie komarów nie ma. Ostatnio przyjechał do nas kolega trucker z Sikago. Taka trasa mu wypadła. Niestety jedną noc ze względu na ładunek zamiast u mnie musiał przespać w kabinie. Był zdziwiony że mimo otwartych okien nic go w nocy nie pogryzlo. Gdyby bardziej otworzył szyby mógł liczyć na kojoty, które luzem latają po mieście.
  24. Mój GPS twardo tkwi przyklejony do szyby. Juz szósty rok.
  25. U mnie wczoraj wilgotnosc wynosila 18%. Takie sa zalety mieszkania na zachodzie (dzikim?). Mimo tego wujek ze Spokane WA, ktory mnie czasem odwiedza, twierdzi ze u nas to "duchota taka" a sam mieszkal ze 30 lat w NYC.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...