Skocz do zawartości

Łukasz90

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    364
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez Łukasz90

  1. Ja się nie obrażam ja się zgadzam. z pobieganiem byłby problem bo stawy wysiadły by w momencie. Z drugiej strony jeżeli ,,zwiedziłabyś tyle szpitali i poznała tyle historii ludzkich" np. taka jak przychodzi jedna zapłakana dziewczyna w Twoim wieku (nie wiem ile masz lat ale młoda) i mówi do drugiej ,że lekarz jej powiedział jej ,że nie am żadnych szans i wstrzymują chemię max 3 miesiące życia. To inaczej odbierasz świat ludzie i rodzinę . Czemu mam wątpliwości co do wyjazdu bo jakby każdy wpajał ci ,ze jesteś nikim to byś zaczęła w to wierzyć. Ktoś mnie tutaj zarzucał i pytał w jednym z tematów jeżeli by się to udało to ja do USA nie jadę dla kasy , lepszego życia itd. Ja lepsze życie to na ten moment miałbym w Polsce .Ja jadę tylko po to żeby dostać właśnie tego kopniaka w tyłek .Wiem chore , ale tylko wtedy udowodnię przede wszystkim sobie ,że jestem coś wart. Z USA tak , ale nie z Polską .Zresztą to się wcale tak bardzo od siebie w pewnych aspektach nie różni. Zresztą moje obserwacje są z Polski a nie USA,. I w Polsce nikt prócz mamy i ew. ale rzadko taty chyba by mnie nie odwiedzał bo na brata naprawdę nie mam co liczyć. Żadnych przyjaciół jak to pięknie zaśpiewano w Nie płacz Ewka? Proza życia to przyjaźni kat? Nie przeczę ,ze nie ma przyjaźni na cale życie , ale o takie ciężko.
  2. Widzisz może przez to co przez kilka lat przezywam a zwielokrotniło się przez ostatnie pól roku. Mój tata od kilku lat choruje i bardzo często trafia do przeróżnych szpitali. Przez te lata obserwowałem dramaty ludzi tak,że w moim wieku i młodszych. Odcisnęło to na mnie ogromne piętno i zdecydowanie inaczej patrze na świat np. w kwestii pieniędzy. Ale najwięcej dala mnie do myślenia choroba babci , która tka naprawdę zaczęła się pól roku temu .Teraz umiera w szpitalu w pełni świadoma i jedynymi osobami , które ją odwiedzają to ja i moja mama .bo np. mój brat (24 lata) stwierdził ,że źle na jego psychikę wpływają Tacie też się nie chce do teściowej chodzić. Dziś np. nie poszedłem bo tak zostałem zawalony obowiązkami domowymi a mama niestety musiała iść do pracy. A jak pisałem jest w pełni świadoma i naprawdę łaknie by ja codziennie odwiedzać. Napisałem ,że dała do myślenia choroba babci ale pod jakim względem? Że jeszcze 10-20 lat i zostanę praktycznie sam .Nikt mnie w szpitalu nie odwiedzi nie poda wody itd.Nie wiadomo co komu jest pisane. Przez ostatnie tygodnie oglądam ludzi , którzy w jednej minucie z osób w pełni zdrowia stali się w najlepszym wypadku kalekami na wózkach a w najgorszym wypadku warzywami. Idąc dalej nikt nawet lampki nie zapali czy grobu nie posprząta. Dodatkowo jeżeli się uda to wyjadę sam do obcego kraju i będę zdany tylko na siebie. Poniekąd jest ot dla mnie piękne bo nigdy nie bylem tak wolny .Będę sam za siebie odpowiadał. Moja decyzja będzie decyzja ostateczna nie będę musiał brać pod uwagę zdania i woli kogoś innego . nie biorę odpowiedzialności za losy drugiej osoby .Martwię się tylko by mnie było dobrze starczyło tylko dla mnie. Ale jest tez druga strona medalu. Nie łudźmy się przyjdą ciężkie chwile ,szczególnie na początku .W takiej sytuacji bezcenna jest druga osoba , która nas wesprze A ja będę musiał sobie z nimi sam poradzić.nie wspominam tutaj nawet o tym ,że jak są dwie osoby i pracują to łatwiej jest się utrzymać i żyć na poziomie niż jednej osobie . Dlatego tak w głębi serca zazdroszczę osobom , które jadą przynajmniej z partnerem a nie mówię już o rodzinie.
  3. Tak też do tego podchodzę .Może źle to zabrzmiało w mojej poprzedniej odpowiedzi.
  4. Myślcie sobie co chcecie , ale koty działają na mnie jak płachta na byka. Nie wiem dlaczego ale ich nie znoszę i to delikatnie rzecz ujmując. Za to kocham psy . Kiedyś usłyszałem ,ze jestem głupi bo kocham psy bo potrzebuje kogoś wiernego i który będzie mnie kochał bezgranicznie anie potrafi zjednać sobie kotów. Jest chyba coś w tym , więc nie zaprzeczyłem. Co do kobiet Szczerze wiecie czego się boje w wyjeździe do USA ? Samotności a raczej chorowania w samotności. Do tej pory nigdy nie miałem dziewczyny z kilku powodów a największy to wygląd.Czasem naprawdę brakuje takiej osoby i nie chodzi tutaj o sprawy erotyczne a z drugiej strony jak patrze po znajomych jak rozpadają się ich związki małżeństwa albo na swoich rodziców jak się ciągle kłócą to szczerze odechciewa się mnie związków. Dziś nawet fajna dziewczynę poznałem (a i to za dużo powiedziane). Może coś z tego będzie ,Śmiejcie się ale 27 letni facet nie ma pojęcia jak zagadać do dziewczyny to z nami zrobiła ta komputeryzacja i portale randkowe.
  5. Jak ja Wam zazdroszczę tych temperatur w Polsce max 10 stopni na dodatek leje z przerwami codziennie. Nawet nie ma jak na ryby skoczyć .Liczyłem ,ze dobije w październiku do 15 stopni i będzie trochę słońca ale oglądając prognozy długoterminowe mogę tylko pomarzyć...
  6. Nie chorowanie przez klimę rzadko mnie się zdarza. Zdecydowanie częściej gdzieś mnie zawieje itd. Latem to choruje głównie dlatego ,ze jest przeskok przez kilka dni np. z 30 do 15 stopni . Coś według mnie słabą mam odporność.
  7. Momentalna zmiana pogody i od razu przeziębienie. Normalnie nie mam do tego już siły . Zastanawiam się czy przenosząc się do Stanów też tak często będę chorował jak tutaj w Polsce Znajomy przeniósł się do Kanady i stwierdził ,że zapadalność na przeziębienia spadła mu co najmniej o polowe jak nie więcej. A mieszka tam w Albercie więc za ciepło nie ma.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...