Jump to content

Wiza B1 In Lieu Of H Raz Jeszcze


Recommended Posts

Witam!

Wiem że temat już poruszany był tutaj kilka razy, ale myślę że moja sytuacja jest troszkę inna i mi coś poradzicie.

Mam ważną wizę B1/B2 jeszcze 9 lat (wydana rok temu). wyrabiałem ją ponieważ z pracy wysłano mnie na spotkania z klientami w Stanach. Byłem tydzień i wróciłem. Wszystko ok.

Okazało się niestety, że moje meetingi przyniosły oczekiwany skutek i teraz mamy projekt do zrobienia w Stanach (w naszym oddziale tam) i ja mam ten projekt nadzorować/przeprowadzać, co potrwa 4 miesiące tego roku.

I robi się problem bo:

- Jak zaaplikuję o 'B1 in Lieu of H' i jej nie dostanę to najprawdopodobniej uwalą mi aktualną B1/B2 i będziemy mieli problem

- Jeśli dostanę 'B1 in Lieu of H' to też mi uwalą "starą" B1/B2 i zamiast dziesięcioletniej wizy, zostanę z wizą na parę miesięcy i jak będę musiał znowu po prostu spotkać się z klientami pod koniec roku to znów jestem bez wizy (niby mały problem, ale znowu jeżdżenie do konsulatu, hotele i 2 dni z życia wyjęte nie wspominając o płaceniu 3 raz 160$).
(że uwalą aktualną wizę to znalazłęm info na stronie konsulatu w indiach: "Please note that if an applicant has a valid B1/B2 visa it will be cancelled without prejudice if a B1 in Lieu of H is issued."

Dlaczego boję się aplikować o tę nową wizę? Wykształcenie. Mam skończone studia inżynierskie ALE bez obrony. Czyli bez dyplomu. Ok, dziekanat wystawi mi takie zaświadczenie ale nie wiem czy to wystarczy i nie narobię sobie bagna.
(Teraz ckliwy akapit jakie to niesprawiedliwe i dlaczego oni tak skoro ja nic złego nie chcę tam robić ani zostawać na stałe ani nic :) )

Odnośnie bowiem wymagań tej wizy to znalazłem różne info. Jeden raz piszą, że trzeba mieć bachelora jako minimum, a w drugim nie ma wzmianki:

http://www.immihelp.com/business-visa/b-1-in-lieu-of-h-1b.html (bez wzmianki)

http://chennai.usconsulate.gov/types_of_visas/temporary-employment-holp/b1-in-lieu-of-h2.html (ze wzmianką na 1 miejscu wymagań).


Co poradzicie?

Link to comment
Share on other sites

Opiszę Ci jak to było w moim przypadku.

Jestem programistą i trafił mi się kontrakt do Boeinga w Everett. Nigdy nie byłem w USA i o wizach nie miałem pojęcia wtedy.

Aplikowałem w konsulacie w Krakowie o wizę B1 dla mnie i B1/B2 dla mojej żony, bo chcieliśmy jechać razem.

Konsul w Krakowie po kilku pytaniach od razu powiedział, że wiza o jaką aplikuje nie nadaję się do tego co zamierzam tam robić.

Poprosił mnie o kontrakt i to w zasadzie tyle ile chciał ode mnie. Na podstawie tego kontraktu wydał mi wizę B1 in lieu of H na rok ze specjalną adnotacją.

RRBZ3JO.jpg?1

Wiem jakie są wymagania na wizę B1 in lieu of H, między innymi bechelor degree lub ekwiwalent w postaci doświadczenia zawodowego.

Ja prowadzę jednoosobową działalność i mam doświadczenie 10 lat w branży. Wyższego wykształcenia nie posiadam.

Konsul zapytał mnie tylko jaki uniwersytet skończyłem i dopowiedziałem że żaden :)

Nie sprawdzał nic poza kontraktem, nie interesowało go czy mam doświadczenie czy nie.

Wiesz dobrze jak to jest z projektami, niby mają trwać 4 miesiące a okazuje się, że dużo dłużej.

Ja do tego typu wyjazdu nie polecam B1. Sporo ludzi ode mnie z projektu jeździ na samym B1 i mają oni problemy na granicy.

Jak coś nie jasne to pisz śmiało.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Nie mogę już edytować dlatego post pod postem.

Jak Twoja firma ma oddział w USA i jest na rynku minimum 12 miesięcy to zainteresuj się wizą typu L.

Moim zdaniem będzie to najlepsza wiza dla Ciebie i będziesz mógł swobodnie podróżować do USA

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Wiem że temat już poruszany był tutaj kilka razy, ale myślę że moja sytuacja jest troszkę inna i mi coś poradzicie.

Mam ważną wizę B1/B2 jeszcze 9 lat (wydana rok temu). wyrabiałem ją ponieważ z pracy wysłano mnie na spotkania z klientami w Stanach. Byłem tydzień i wróciłem. Wszystko ok.

Okazało się niestety, że moje meetingi przyniosły oczekiwany skutek i teraz mamy projekt do zrobienia w Stanach (w naszym oddziale tam) i ja mam ten projekt nadzorować/przeprowadzać, co potrwa 4 miesiące tego roku.

I robi się problem bo:

- Jak zaaplikuję o 'B1 in Lieu of H' i jej nie dostanę to najprawdopodobniej uwalą mi aktualną B1/B2 i będziemy mieli problem

- Jeśli dostanę 'B1 in Lieu of H' to też mi uwalą "starą" B1/B2 i zamiast dziesięcioletniej wizy, zostanę z wizą na parę miesięcy i jak będę musiał znowu po prostu spotkać się z klientami pod koniec roku to znów jestem bez wizy (niby mały problem, ale znowu jeżdżenie do konsulatu, hotele i 2 dni z życia wyjęte nie wspominając o płaceniu 3 raz 160$).

(że uwalą aktualną wizę to znalazłęm info na stronie konsulatu w indiach: "Please note that if an applicant has a valid B1/B2 visa it will be cancelled without prejudice if a B1 in Lieu of H is issued."

Dlaczego boję się aplikować o tę nową wizę? Wykształcenie. Mam skończone studia inżynierskie ALE bez obrony. Czyli bez dyplomu. Ok, dziekanat wystawi mi takie zaświadczenie ale nie wiem czy to wystarczy i nie narobię sobie bagna.

(Teraz ckliwy akapit jakie to niesprawiedliwe i dlaczego oni tak skoro ja nic złego nie chcę tam robić ani zostawać na stałe ani nic :) )

Odnośnie bowiem wymagań tej wizy to znalazłem różne info. Jeden raz piszą, że trzeba mieć bachelora jako minimum, a w drugim nie ma wzmianki:

http://www.immihelp.com/business-visa/b-1-in-lieu-of-h-1b.html (bez wzmianki)

http://chennai.usconsulate.gov/types_of_visas/temporary-employment-holp/b1-in-lieu-of-h2.html (ze wzmianką na 1 miejscu wymagań).

Co poradzicie?

B1 in lieu of H nie wymaga wyksztalcenia - ta wiza wydawana jest niejako w ramach zamierzonych zadan/projektow do wykonania w USA w sytuacji gdzie wiza B-1 jest TYLKO do krotkiego pobytu biznesowego (na granicy czesto ludzie jadacy na B-1 otrzymuja np pobyt na 14 dni) a wiza H uprawnia do pracy w USA ale wymaga akceptacji USCIS i zatwierdzenia odpowiednich petycji.

Jesli dana firma ma za zadanie wykonanie czegos co trwa dluzej, a nie jest to stricte pobyt pracowniczy, ktory wymagalby poprzedniego approval ze strony USCIS - wtedy konsu ma mozliwosc wydania wlasnie wizy biznesowej ale z adnotacja, ktora primo: zaoszczedza klopotow na granicy (dlugosc pobytu) a secundo: daje w niektorych wypadkach mozliwosc otrzymania SSN.

Link to comment
Share on other sites

PS> Ja znam przypadki gdzie dana osoba miala i "B-1 in lieu of H" oraz miala B2, ale TYLKO B2, nie B1/B2.

Owszem, masz racje, jesli uniewaznia Ci B1/B2, wtedy musisz od nowa starac sie o nowa wize.

Najprosciej bylo miec B1/B2, wleciec jako turysta, ale tutaj znowu pytanie jak Cie potraktuja na granicy, bo zakladajac, ze bedziesz w USA przez 4 miesiace, to co sie stanie jesli za np. 2 miesiace bedziesz znowu musial leciec na tydzien aby cos omowic? Czy wtedy nie bedzie to takie troche dziwne dla urzednika na granicy, ze byles 4 miesiace jako turysta a teraz ponownie lecisz? Tutaj trzeba by sie zastanowic jak to rozegrac, bo jest tez inna strona medalu: a co jesli nie dadza Ci B1 in lieu of H? To decyzja subiektywna konsula... Albo co bedzie jesli dadza Ci tylko B1, a na granicy mily pan powie, ze jak Ty chcesz tak na dluzej to zawracaj do Polski po wize pracownicza... Pamietasz jak bylo z Zakopower i innymi zespolami? Sama mialam teraz pana z Rzeszowa, ktory mial podobna do Ciebie sytuacje i na granicy dali mu 2 tyg z adnotacja, ze nie moze zmienic statusu ani przedluzyc statusu i kazali mu wrocic po nowa odpowiednia wize po owych 14 dniach.. I tez lecial do sporej firmy, tyle, ze na granicy to jakby nie mialo znaczenia...

Link to comment
Share on other sites

Z artystami to zes pieprznela od czapy albo strzelałeś na ślepo... Sa odpowiednie wizy dla nich i to tylko wina ich managera ze to żalił - artystów tez ze nie sprawdzili ;)

Najlepiej mieć b1b2 in lieu, ale te zwykle dostaje sie na krotki okres czasu. Opcja z b1 in lieu i oddzielna b2 jest najlepsza, No ale to zależy od konsula. A swoją droga to in lieu of H to chyba zależy od tego kto i gdzie dostaje wynagrodzenie. Przyznam ze nie pamietam, bo w "normalnych" firmach zajmuje sie tym dział kadr ;p

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za liczne odpowiedzi!

Ogólnie też uważam że lepiej byłoby mieć L bądź 'B1 in lieu of H' ale pierwsza z tych opcji jest wykluczona ze względu na długość procesu aplikacji. Nie damy rady choćbyśmy się skichali.
Moje wątpliwości odnośnie 'B1 in lieu of H' już znacie.

Łukasz - dzięki za wspomnienie o wizie L. Niestety nie mamy czasu na procedury, bo to już nie idzie tylko przez konsulat lecz trafia za ocean i jest rozpatrywane zbyt długo.
W przypadku mojego projektu to wydaje mi się, że nie ma szans potrwać dłużej niż te 4 miesiące, więc jeśli wbiją mi tak jak ostatnio pół roku na B1, to będę spokojny. Ogólnie to jakoś to rozegram żeby było dobrze.

Karina - ciekawa informacja o możliwości utrzymania b2 jeśli się ją ma na osobnym blankiecie. Pod rozwagę na przyszłość. Dzięki. Nie zgodzę się z Tobą jednak odnośnie wykształcenia. Zarówno agencja pośrednicząca (która wynajęliśmy) jak i ta strona ambasady Indii twierdzą że przez brak bachelora mogę sobie zrobić solidne kuku, a nie chcę mieć w papierach odmowy przyznania wizy z jakiegokolwiek powodu.

Lx13 - wynagrodzenie idzie z firmy-matki. W USA mi nie płacą. Zapewniają tylko mieszkanie i auto.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za liczne odpowiedzi!

Ogólnie też uważam że lepiej byłoby mieć L bądź 'B1 in lieu of H' ale pierwsza z tych opcji jest wykluczona ze względu na długość procesu aplikacji. Nie damy rady choćbyśmy się skichali.

Moje wątpliwości odnośnie 'B1 in lieu of H' już znacie.

Łukasz - dzięki za wspomnienie o wizie L. Niestety nie mamy czasu na procedury, bo to już nie idzie tylko przez konsulat lecz trafia za ocean i jest rozpatrywane zbyt długo.

W przypadku mojego projektu to wydaje mi się, że nie ma szans potrwać dłużej niż te 4 miesiące, więc jeśli wbiją mi tak jak ostatnio pół roku na B1, to będę spokojny. Ogólnie to jakoś to rozegram żeby było dobrze.

Karina - ciekawa informacja o możliwości utrzymania b2 jeśli się ją ma na osobnym blankiecie. Pod rozwagę na przyszłość. Dzięki. Nie zgodzę się z Tobą jednak odnośnie wykształcenia. Zarówno agencja pośrednicząca (która wynajęliśmy) jak i ta strona ambasady Indii twierdzą że przez brak bachelora mogę sobie zrobić solidne kuku, a nie chcę mieć w papierach odmowy przyznania wizy z jakiegokolwiek powodu.

ZGADZA SIE, MASZ RACJE, ZE W WIEKSZOSCI PRZYPADKOW TAK JEST I BYLOBY SUPER GDYBY BYLO WYKSZTALCENIE, ALE NIE W 100%. MOGE CI PODAC SPORO PRZYKLADOW LUDZI Z NIEMIEC, KTORZY PRZYJECHALI DO ZNANEJ FIRMY MAJAC WBITE OWE "B1 IN LIEU OF H1B' I TYLKO DOSWIADCZENIE ORAZ UKONCZONA SZKOLE TECHNICZNA (COS JAKBY TECHNIKUM W POLSCE). I TAK SLYNNY NP. SIEMENS MA SPORO LUDZI Z ROZNYCH STRON SWIATA NA TAKICH WIZACH.

CO DO INDII TO TUTAJ JEST SPRAWA NIECO INNA - JAK SAM WIESZ MAJAC OSOBE Z INDII, KTORA STARA SIE O WIZE H1B I MAJAC KOGOS Z EUROPY - WIEKSZE PRAWDOPODOBIENSTWO ODMOWY W KONSULACIE MAJA LUDZIE Z INDII; SLYSZYSZ, ZE NON STOP ZAWRACAJA LUDZI Z GRANICY - LUDZI, KTORZY MAJA H1B WBITE W PASZPORT.. LUDZIE Z INDII MAJA ROWNIEZ REGULOWANE WYDAWANIE GREEN CARD - ZUPELNIE INACZEJ NIZ Z INNYCH KRAJOW. I TUTAJ DOCHODZIMY DO SEDNA SPRAWY - BYL SOBIE TAKI OKRES CZASU KIEDY NAGLE W INDIACH ZJAWIALO SIE CALE MNOSTOW KANDYDATOW DO WYKONYWANIA ROZNYCH PROJEKTOW W STANACH. OWI KANDYDACI MIELI ZAPROSZENIA Z USA, POTWIERDZENIA, ZE JADA DO OKRESLONEGO PROJEKTU NA KROTKI CZAS. I WSZYSTKO BYLO JAK MA BYC DOPOKI KTOS NIE WPADL NA TO, ZE PRIMO: CI LUDZIE JAK TYLKO PRZEKROCZYLI GRANICE STANOW TO SLAD PO NICH ZAGINAL A SECUDNO: ZE JEDNA FIRMA POTRAFILA DO TAKIEGO PROJEKTU ZAPROSIC ZE 30 LUDZI NA ROK. BO TRZEBA WIEDZIEC, ZE B1 IN LIEU OF H1B NIE WYMAGA OFICJALNEGO PRACODAWCY TAK JAK W PRZYPADKU H1B, NIE WYMAGA UDOWADNIANIA BOG WIE CZEGO, NIE WYMAGA STERTY DOKUMENTOW WYSLANYCH UPRZEDNIO DO USCIS, KOLOSALNYCH OPLAT ORAZ LOTERII) - I WTEDY OFICJALNIE NA STRONIE AMBASADY USA W INDIACH (BO NIE MASZ TEGO NA STRONIE AMBASADY USA W ZADNYM - BADZ PRAWIE ZADNYM - KRAJU, PRAWDA?) POJAWIA SIE NOTKA, ZE O TAKA WIZE TO TRZEBA MIEC WYKSZTALCENIE. NIE BEZ POWODU SLYNNA B1 NAZYWANA JEST WIZA "MOST ILL-DEFINED".

I TERAZ MIMO, ZE "B1 IN LIEU OF H1B" W TEORII POWINNA ZASTEPOWAC H1B CO - WEDLE LOGIKI - POWINNO NAKAZYWAC ABY DANA OSOBA MIALA WYKSZTALCENIE TAKIE JAKIE WYMAGANE JEST PRZY H1B, TO JEDNAKZE PONIEWAZ JEST TO NADAL KLASYFIKACJA "B1" - WIELE OSOB, PODOBNYCH DO CIEBIE WLASNIE - DOSTAJE TE WIZE BEZ PRZESZKOD. I TUTAJ WSZYSTKO W REKACH KONSULA, KTORY WIDZI GDZIE TY PRACUJESZ, CZYM SIE ZAJMUJESZ, JAKI MASZ STAZ, I JAKI MASZ CEL WIZYTY W USA. OCZYWISCIE, ZE NAJLEPIEJ KIEDY KTOS MA WYKSZTALCENIE, ALE PROSZE ZAUWAZYC, ZE OTRZYMANIE H1B JEST JAK NAJBARDZIEJ MOZLIWE BEZ WYKSZTALCENIA WYZSZEGO I REGULUJA TO ODPOWIEDNIE PRZEPISY - When considering the totality of an H-1B applicant’s experience in the field, USCIS uses the rough rule of thumb that three years of specialized work experience or training equals one year of college-level study. When a four-year degree would normally be required, for instance, an applicant with two years of college-level academic credit towards the relevant degree would need to show at least six years of specialized work experience to qualify for an H-1B visa.

DLACZEGO JESZCZE TA WIZA JEST TAKA DZIWNA? OTOZ WEDLE PRAWA OSOBA NIE POWINNA MIEC PLACONE PRZEZ USA TYLKO PRZEZ FIRME GDZIE PRACUJESZ POZA USA. TYLE TYLKO, ZE W WIELU PRZYPADKACH LUDZIOM UDAWALO SIE DOSTAC (I NADAL TO SIE UDAJE!) NIE TYLKO WORK PERMIT, ALE TAKZE - NAWET BEZ WORK PERMIT - SSN. CZYLI DLA KOGOS BYL TO KROK MILOWY ABY ZOSTAC W USA..

PODSUMOWUJAC: OKOLO 1,000 WIZ WYDAWANYCH JEST ROCZNIE W KATEGORII "B1 IN LIEU OF H1B", NIEWIELE PATRZAC NA TO ILE WIZ WYDAWANYCH JEST W KATEGORII H1B, L, BADZ B1. JAK W KAZDYM PRZYPADKU BYLY, SA I BEDA OSOBY, KTORE BEDA TE WIZE WYKORZYSTYWAC DO INNYCH CELOW, NA TYM CIERPIA INNI..

PS. DLACZEGO AGENCJE POSREDNICZACE PISZA CI O WYKSZTALCENIU? BO ZAROBIA TE SAMA KWOTE MAJC CZYSTA SPRAWE; PODOBNIE JAK W H1B - MASZ WYKSZTALCENIE - PRAWNIK MA MNIEJ PRACY; MASZ SPORE DOSWIADCZENIE I NIE MASZ WYKSZTALCENIA - PRAWNIK MA DUZO WIECEJ PRACY, BO TRZEBA UDOWADNIAC ROZNE RZECZY, ALE TO JEST DO PRZEJSCIA.

Lx13 - wynagrodzenie idzie z firmy-matki. W USA mi nie płacą. Zapewniają tylko mieszkanie i auto.

Link to comment
Share on other sites

Z artystami to zes pieprznela od czapy albo strzelałeś na ślepo... Sa odpowiednie wizy dla nich i to tylko wina ich managera ze to żalił - artystów tez ze nie sprawdzili ;)

ARTYSTA NIE MUSI MIEC WIZY DLA ARTYSTOW JESLI JEDZIE NA NIEZAROBKOWY KONCERT, KTORY NIE MA SPONSORA DO WIZY. I W TAKIEJ SYTUACJI BYL JEDEN Z ARTYSTOW, KTORY JECHAL ZASPIEWAC ZA DARMO NA PIKNIKU GDZIE ZBIERANO PIENIADZE NA DZIECKO Z NOWOTWOREM. PADLO PYTANIE NA GRANICY CZY BEDZIE SPIEWAL - MOWI, ZE TAK, ALE TYLKO NA TYM PIKNIKU I ZA TYDZIEN WRACA DO POLSKI. PANU NA GRANICY NIE SPODOBALA SIE TA ODPOWIEDZ... MOZE GDYBY POWIEDZIAL, ZE JEDZIE ZWIEDZAC?

ANALOGICZNIE - DLA TYCH KTORZY NIE ZROZUMIELI MOJEGO POSTU - Z KIMS KTO JEDZIE ROBIC TUTAJ PROJEKT PRZEZ 4 MIESIACE; JESLI DADZA CI NA GRANICY WIZE B1 NA MIESIAC TO CO POWIESZ? ZE MASZ TUTAJ PRACE NA 4 MIESIACE? I BEDZIESZ LICZYL, ZE KTOS CI POGRATULUJE I POWIE, ZE NIE MA SPRAWY CZY MOZE POWIE CI TAK JAK TEMU ARTYSCIE, ZE W SUMIE TO NIE JEGO SPRAWA, ALE PRACA TO PRACA I WYMAGA ODPOWIEDNIEJ WIZY.. I TEZ WTEDY POWIESZ, ZE TO WINA FIRMY, BO SIE NIE POSTARALI .. O CO? H1B? L? CZY MOZE KONSULA BO NIE DAL "B1 IN LIEU OF H1B"? POWIESZ KOMUS NA GRANICY, ZE FIRMA NIE MIALA CZASU? MOZE KTOS UWIERZY, ALE JAKA MASZ PEWNOSC?

Najlepiej mieć b1b2 in lieu, ale te zwykle dostaje sie na krotki okres czasu. Opcja z b1 in lieu i oddzielna b2 jest najlepsza, No ale to zależy od konsula. A swoją droga to in lieu of H to chyba zależy od tego kto i gdzie dostaje wynagrodzenie. Przyznam ze nie pamietam, bo w "normalnych" firmach zajmuje sie tym dział kadr ;p

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...