Jump to content

Ceny Pokojów W Usa/new Hampshire - Dlaczego Tak Drogo? :)


georg700

Recommended Posts

A juz szczegolnie sluzba zdrowia i wszelkie uslugi....

Heheheh... dokladnie.

Pewnie dlatego coraz wiecej amerykanskich emerytow zamiast Florydy wybiera Meksyk, Ekwador i tym podobne na spedzenie swych golden years.

Chodzilo mi generalnie o to ze kazdy stan czy nawet miasto moze ustalic minimalna inna (wyzsza) niz federalna, vide Seattle.

Link to post
Share on other sites

  • Replies 21
  • Created
  • Last Reply

Dzieki wszystkim za odpowiedzi. Co do San Francisco, to nie podejrzewalem, ze tak drogo, za to w Chicago da sie znalezc jakias klitke za te 650$. Kolezanka placila 500 w NYC niby, gdzies w Queens, tylko ze tam cala chata wynajmowana na pare osob wszystko dzielone. Pozdrowienia

Link to post
Share on other sites

San Francisco ma kosmiczne ceny, ciezko znalezc mieszkano jednopokojowe za mniej niz $2,500, raczej blizej $3,000, a i takich za $5,000 i wiecej nie brakuje. Do tego oczywiscie parking, woda, smieci etc. Tak z miesiac temu glosno bylo o gosciu co wynajmowal u kolegi kat 2x2m za jedyne $400. Mieszkal tam w jakims pudle ze sklejki, w srodku praktycznie tylko materac sie zmiescil, a pomimo to koles byl przeszczesliwy, bo takim oto sposobem sporo zaoszczedzil na czynszu. Nawet planowal otworzyc biznes jak budowac takie skrzynki. Sielanka sie jednak skonczyla, bo sie wlascicielowi budynku nie podobalo, ze jego lokator wynajmuje czesc pokoju komus innemu.

Link to post
Share on other sites

Ech, gdzie te czasy ze na Brooklynie spało się po siedem osób w pokoju bo taki zarabisty był przelicznik.

Ten co miał kwaterę pod stołem to był półtora gościa bo go w nocy nikt nie przydepnal.

Link to post
Share on other sites

A wymiana ludzi andyopole ;) jedni na nockę inny z nocki ;)

Co do wynajmowanie..należy dać się poznać,zauważyć i po pewnym czasie znajdzie się coś fajnego ;)

Link to post
Share on other sites

Jeżeli starasz się o Intership najlepiej będzie poprosić o jakąś formę pomocy twojego przyszłego pracodowacę bez tego

będzie ciężko w NH.

New Hampshire to jeden ze tych specyficznych stanów gdzie nie ma dużych miast / skupisk ludności (Manchester jest największy

ze swoim 100K) co więcej oferta lokali "turystycznych" skupia się w pobliżu jezior i wybrzeża. Miasta są z reguły niewielkie i większość

ludzi mieszka poza nimi w swoich domach (które sobie powoli spłacają).

Pewnie większość mieszkań będzie oferowana przez agencje w formie kondominium (małe osiedla szeregówek), standardowo 2 sypialnie,

kontrakt na rok, ceny pewnie od 1700$ w górę, mieszkanie takie absolutnie nie mogą być podnajmowane (co jest unormowane

kontraktem).

Dodatkowo "tubylcy" cenią sobie prywatność i sporo czasu zajmuje żeby się z nimi naprawdę zaprzyjaźnić więc podejrzewam że

normalny człowiek musiał by ciężko kombinować żeby wpaść na pomysł podnajmowania pokoju obcej sobie.

Żeby nie być gołosłownym, to jest link do gazety codziennej w Manchester, "room rentals" - 0 słownie zero ofert na dzień tego postu:

http://manchesterunionleader.nh.newsmemory.com/ee/manchesterunionleader/advmarketplace.php?v=search&c=281

Z tych (może też innych) powodów podaż jest niewielka a popyt jest pewnie mimo wszystko większy, co dyktuje ceny.

Co do twoich przemyśleń na temat cen i życia w Londynie, NH / USA. Wydaje mi się że jesteśmy zepsuci wizją Ameryki patrząc

na nią przez pryzmat seriali / filmów które docierają do Polski / Europy, to tak jak wyrabianie sobie opinii o opiece zdrowotnej w

Polsce na podstawie serialu Lekarze TVN-u.

Tzw klasa pracująca nie jest w USA rozpieszczana przez "Nanny State" (jak w UK) którego tu nie ma. Ale ludzie pracują ciężko,

często na 1.5 albo i dwa etaty, i także będąc na emeryturze, a jak ciężko pracują to nadrabiają niedostatek płacy minimalnej.

Poza tym nie przesadzałbym z tą płacą, w Walmart który może być wyznacznikiem stawki minimalnej dla niewykwalifikowanej

siły roboczej stawki szybko dochodzą do kilkunastu dolarów jeżeli zwyczajnie robisz co do ciebie należy i zasługujesz na roczną

podwyżkę:

http://www.unionleader.com/apps/pbcs.dll/article?AID=/20160103/NEWS02/160109899/0/NEWS03

Powodzenia ...

Link to post
Share on other sites

Dzieki za konkretne dane, bardzo przydatne. Na stażu płacą 8 dolarów za godizne. Nie wiem, ile z tego zostaje na rękę po 40 godzinach tygodniowo. Podejrzewam ze okolo 20 procent moze byc ucięte. Wiadomo, ze insurance nie zabierają bo sam bym go płacił. Koszt poltorejrocznej wizy przez agencje ponoc okolo 3800 dolarów wlacznie z insurancem. Wiadomo, ze o zarobku tu nie ma co myslec, bo to nawet sie nigdy nie zwroci - jedynie w bezcennym doswiadczeniu i przygodzie, ale tu bedzie trzeba sie martwic zeby za duzo nie dopłacać.. Za jakis tydzien-dwa okaze się co i jak. Jedno na teraz wiem - takie NH to chyba i tak jedna z najtanszych opcji na internship - ponoc nie placi sie podatku przy robieniu zakupow co dla mnie jest nowością w US :)

NH to ciekawe miejsce, z najwiekszym procentem bialych ludzi w USA (okolo 90%) i jednoczesnie niska przestepczoscia. O Poloni w NH zadnych informacji nie znalalzem, wiec polskiego obiadu jak na Greenpoincie chyba nie da sie zjesc :)

P.s. w UK tez nie mozna oficjalnie podnajomowac mieszkan, pokojow, oczywiscie wszyscy to robią :)

Link to post
Share on other sites

Polecam rozpoznanie pracodawcy zanim podejmiesz decyzje. Z twoim budżetem będzie ciężko o kupno samochodu i ubezpieczenia

(bez historii kredytowej możesz mieć stawkę rzędu 1500$ do 2500$ rocznie na początku - chociaż w NH można jeździć

bez niego) co za tym idzie będziesz zdany na transport publiczny, którego w danym rejonie może w ogóle nie być.

http://www.mtabus.org/services/local-buses/

NH jest stosunkowo bezpieczny mimo wszystko w każdym większym mieście znajda się miejsca w których nie chciał

byś spacerować po zmroku np. z / do autobusu, szczególnie w dzielnicach zasiedlonych przez tzw. mniejszości prześladowano

/dyskryminowane, ogólna dostępność do broni sytuacji nie poprawia.

Link to post
Share on other sites

Oj tam, oj tam. Auto kupi. Moj pierwszy samochod tutaj kupilem za $300 I po ponad roku sprzedalem za $300 nie dokladajac do niego ani centa. Musialem tylko dach zacaulkowac bo letko przeciekal w czasie deszczu.

Fakt, kupilem z pustym zbiornikiem a sprzedalem z 3/4 zbiornika czym znaczaco podnioslem wartosc pojazdu bo benzyna wtedy byla duzo drozsza niz teraz.... :D

Link to post
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...