Skocz do zawartości
maxwlodarczyk

Brexit. Jak się zmieni sytuacja Polaków na Wyspach?

Recommended Posts

7 minut temu, maxwlodarczyk napisał:

Jak w tytule.. Jak się zmieni sytuacja Polaków na Wyspach?

Jak to mowia - "anybody's guess". Nie wiedza tego Polacy, nie wie tego tego Bruksela, nie wie tego rzad brytyjski.... Trzeba czekac.

Z polskiego punktu widzenia dobre jest, ze to nie jest kwestia tego "jak sie zmieni sytuacja Polakow". Pytanie powinno brzmiec - jak sie zmieni sytuacja Europejczykow na Wyspach i - jednoczesnie - jak sie zmieni sytuacja 1.2 miliona Brytyjczykow zyjacych w Europie.

Bo tego, ze zmiany beda jednakowe dla obu grup, mozna byc pewnym.

A zatem co za tym idzie mysle, ze dla tych co juz sa "po drugiej stronie kanalu" (albo beda/byli przed data ktora jest ciagle do ustalenia), zmiany beda niewielkie. Dla tych co beda chcieli sie "przemiescic" w przyszlosci, zmiany beda. Czy male, czy ogromne, tego jeszcze nikt nie wie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Brytyjczycy zapewniają, jak narazie chociaż, że i w przyszłości nie będzie przeszkód na osiedlenie się na wyspach na stałe. W mojej opinii nie mogą się "zamknąć", ale jak piszesz, czas pokaże.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

6 minut temu, cee napisał:

Brytyjczycy zapewniają, jak narazie chociaż, że i w przyszłości nie będzie przeszkód na osiedlenie się na wyspach na stałe. W mojej opinii nie mogą się "zamknąć", ale jak piszesz, czas pokaże.

Niestety oficjalne zapewnienia nie maja teraz zadnej wartosci. Nastroje w Anglii sa takie, ze gdyby to nie mialo konsekwencji dla Brytyjczykow w Europie (a co za tym idzie negatywnego impaktu na miliony wyborcow), UK nie tylko "zamkneloby" sie juz dzis, ale jeszcze "wyrzuciloby" tych obcych co juz tu sa.

To co teraz widzimy, to sytuacja gdzie obie strony trzymaja wielka liczbe zakladnikow drugiej strony, i w tym wlasciwie jedyna nadzieja na jakis rozsadny kompromis, ktory nie naruszy zycia obecnych "imigrantow". Przyszlymi  imigrantami na razie malo kto sie interesuje.

W Westminsterze istnieje jednak takze "plan C" (i stad tez byla potrzeba przyspieszonych wyborow w zeszlym roku i w efekcie gwarancja rzadow konserwatystow do 2022 roku). Plan na wypadek gdy w 2019 umowy z Unia nie ma i wszystko sie wali. W takim przypadku gwaltownie znosimy roznorakie restrykcyjne regulacje europejskie, liberalizujemy prawo pracy, radykalnie obnizamy podatki i palujemy tych obywateli ktorzy sie z nami nie zgadzaja.

Po pierwszej fazie zapasci i chaosu biznes przyjdzie tam gdzie zarobi wiecej, czyli do nas, nowego "Hong Kongu" Europy.....

W kazdym przypadku radzilbym ludziom uregulowac status/zdobyc obywatelstwo zanim w UK przestanie obowiazywac juryzdykcja Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zgadza się, dlatego też napisałem, jak narazie. Problem w tym że właśnie mało kto przejmuje się tymi ludźmi po tym za są oni tylko karta przetargową w jedną czy w drugą stronę. A z drugiej strony myślisz żeozliwy jest rozpad Unii Brytyjskiej?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, cee napisał:

Zgadza się, dlatego też napisałem, jak narazie. Problem w tym że właśnie mało kto przejmuje się tymi ludźmi po tym za są oni tylko karta przetargową w jedną czy w drugą stronę. A z drugiej strony myślisz żeozliwy jest rozpad Unii Brytyjskiej?

W tym momencie - nie.

Najblizej rozpadu bylismy gdy Cameron po raz pierwszy zagral w rosyjska ruletke i zgodzil sie na referendum niepodleglosciowe Szkocji w 2014.

Bylo blisko, co spowodowalo, ze w wyborach krajowych w 2015 lokalna SNP, Szkocka Partia Narodowa, wykosila wszystkie glowne partie zdobywajac 56 z 59 mandatow dostepnych w Szkocji.

Po Brexitie rzad SNP (upojony wczesniejszym sukcesem jak i tym, ze Szkoci byli przeciw wyjsciu z UE) jechal na maksa przeciw Londynowi na kazdym kroku podkreslajac swoja otwartosc, tolerancje, proimigracyjnosc i chec pozostania w Europie. Zaczeto znow mowic o referendum i niepodleglosci. Bruksela obrocila sie o 180 stopni i zaczela wysylac pozytywne sygnaly. Wielu imigrantow, ktorzy glosowali przeciw niepodleglosci w 2014, takze nagle zmienilo zdanie.

Wszystko to umarlo w jeden wieczor gdy w zeszlym roku doszlo do zaskakujacych przedterminowych wyborow i SNP stracila jedna trzecia mandatow. Zbyt duzo ludzi powiedzialo tej polityce NIE. 

Zatem w przewidywalnej przyszlosci Szkocja zostaje. A jesli dojdzie do rozsadnej umowy z Unia - to zostaje na dziesiatki lat.

Zreszta, o ile elity w skali UK sa zmeczone i niekiedy przerazone perspektywa wyjscia z UE, tak we wszystkich krajach zwiazkowych jest niezbadana grupa ludzi, ktorzy glosowali przeciwko Brexitowi obawiajac sie konsekwencji gospodarczych, finansowych, itp. Widzac dzis, ze apokalipsa ktora straszyli codziennie, w dzien i w nocy, zwolennicy pozostania w Unii nie nadeszla, Ci ludzie glosowaliby dzis za wyjsciem. 

Mysle, ze grupa ta jest znaczaca i wynik dzis bylby jeszcze bardziej na Brexit. Moze i stad tak malo sondazy w mainstreamowych mediach? :)

Slowem - keep calm and carry on.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może dlatego też Nigel apeluje o powtórne referendum celem zwiększenia różnicy i orzechylenia szali na stronę opcji out, bo ta była niewielka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 minuty temu, cee napisał:

Może dlatego też Nigel apeluje o powtórne referendum celem zwiększenia różnicy i orzechylenia szali na stronę opcji out, bo ta była niewielka.

Dokladnie tak.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×