Skocz do zawartości


* * * - - 1 głosy

Ogólne Koszty Życia W Kaliforni

orange county kalifornia koszty zarobki praca

  • Nie możesz odpowiedzieć
36 odpowiedzi w tym temacie

#1 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 15:26

Witam wszystkich!

Szukałem sporo, dużo czytałem na zagranicznych forach, starałem się rozmawiać z innymi ludźmi ale cały czas się waham nad przeprowadzką do USA. Tu na forum z tego co widzę sporo jest osób zorientowanych w realiach więc liczę na wasze opinie.

Zastanawiam się od pewnego czasu nad przeprowadzką do USA, konkretnie na południe Kaliforni (Orange County). Sprawa jak wiadomo nie jest taka prosta, totalna zmiana środowiska i życia ale mimo wszystko ciągnie na dziki słodki zachód. Muszę jednak widzieć na co się przygotować i stąd kilka pytań.

Jak wyglądają koszty życia? Wiem że domy/mieszkania są drogie (choć i tak bańka już pękła i ceny poszły ostro w dół) ale na tym w zasadzie kończy się moje rozeznanie w realiach. Zakładając dochody w wysokości 80-85tyś $ rocznie na co mogę liczyć? Od pierwszego do pierwszego? Czy wystarczy na coś więcej? Wynajęcie 1-2 pokoi to 1500(studio/1bd)-2000(2bd/2ba)$ ale co dalej? Jak wygląda ubezpieczenie medyczne? Ile miesięcznie będzie kosztować ubezpieczenie 1 osoby przed 30. rokiem życia? Co w przypadku żony w ciąży a potem dziecka (narazie jeszcze nie myślę od przedszkolu i szkole)? Ile orientacyjnie taka rodzina wyda na domowe jedzenie + okazjonalne restauracje (bez fajerwerków)? Ubezpieczenie przeciętnego rodzinnego samochodu?

Wiem że dużo pytań ale też dużo wątpliwośći :)
Z góry dziękuję za odpowiedzi!

AdSense

  • Advert

#2 gal

    Rezydent FORUM

  • Administrator
  • 2582 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 15:33

Jesli sie wahasz to nie przeprowadzaj sie

#3 kzielu

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 920 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ambush Country

Napisano 29 grudzień 2011 - 15:39

80-85 k$ dla Ciebie samego to moim zdaniem spokojnie dasz rade. Dla rodziny gdzie zona nie pracuje to bedzie raczej blizej "od pierwszego do pierwszego" szczegolnie ze bedziesz zaczynal od zera.
Healthcare drastycznie zalezy od tego co oferuje pracodawca - ja mam 3 rozne wersje do wyboru ktore roznia sie pay contributions, deductible i coveragem. Najtansze miesiecznie ma najwyzsze deductible i najmniejszy coverage. Niezaleznie od wybory, pierwsze kilka tysiecy zawsze placisz samemu. Ciaza to mowiac wprost bankructwo, sredni koszt to $10k. Na przedszkole i szkole placisz podatki...
Na temat kupowania ubezpieczenia samemu nie wiem nic, ale bedzie jeszcze drozsze.

#4 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:21

$85K w Orange Cty. nawet na jedna osobe to moze byc cienko cienko
szczegolnie jesli masz duze oczekiwania wobec poziomu zycia tutaj
jesli dojdzie malzonka i latorosl to trzeba bedzie albo wyslac mame do roboty
albo pozyczac na zycie ( mam na mysli kilka kart kredytowych - tutaj 95% populacji tak zyje)
tylko nie wiem czy mama zarobi na pokrycie kosztow "daycare" bo sa one dosc znaczne
no, chyba, ze ona tez bedzie zarabiala w granicach $ 85K rocznie
moja corka mieszkala w Torrance ( west LA) przez kilka miesiecy
jest singlem a do tego wyniosla z domu oszczedny styl zycia
przy zarobkach rzedu $50K musielismy jej dosylac okolo $2K miesiecznie :)

p.s. jesli chcesz uchodzic za osobe powaznie aspirujaca do pracy w usa za $85K rocznie
to stawiaj znaczek "$" przed suma...
a swoja droga chcialbym zapytac z czystej ciekawosci
skad wytrzasnales taka sume rocznego dochodu przy swojej (mniemam) nie najlepszej znajomosci angielskiego ?
a moze ty po prostu TROLUJESZ ? ...hehehe

#5 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:22

Pracodawca udostępnia coś co nazywa się HSA - nie orientuję się jeszcze jak wygląda ten system w USA. W tabelce contributions widzę dwie pozycje: exempt i non-exempt i różne kwoty, domyślam się że to chodzi o kwestie podatkowe. W każdym bądź razie najwyższa kwota to okolo 150$ za rodzine (w tej firmie co dwa tygodnie) czyli lepiej niż się spodziewałem, ciekawe tylko co to pokrywa?

AdSense

  • Advert

#6 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:26

Wyświetl postUżytkownik kzielu dnia 29 grudzień 2011 - 15:39 napisał

Ciaza to mowiac wprost bankructwo, sredni koszt to $10k.

Tyle to bylo chyba kiedy moja zona rodzila w 1987 roku :)
W tym roku rodzila moja starsza corka. Ziec jest zawodowym wojskowym wiec oczywiscie nic za porod i opieke ("
prenatal" i "postnatal" nie placili - o wszystko zadbala TRICARE. Ale rachunek dla tej ubezpieczalni byl rzedu $60K...

#7 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:27

Wyświetl postUżytkownik makdonald dnia 29 grudzień 2011 - 16:21 napisał

p.s. jesli chcesz uchodzic za osobe powaznie aspirujaca do pracy w usa za $85K rocznie
to stawiaj znaczek "$" przed suma...
a swoja droga chcialbym zapytac z czystej ciekawosci
skad wytrzasnales taka sume rocznego dochodu przy swojej (mniemam) nie najlepszej znajomosci angielskiego ?
a moze ty po prostu TROLUJESZ ? ...hehehe



Dziękuję za wartościowe rady, zwłaszcza za tą ostatnią od, jak mniemam, również trolla.
O swój angielski się nie martwię, podobnie jak o wymienioną kwotę.


Ciekawe jest to co piszecie skoro średni roczny dochód gospodarstwa domowego w tej okolicy jest w granicach 65-85 tyś w zależności od miasta.

#8 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:31

Wyświetl postUżytkownik nad_oceanem dnia 29 grudzień 2011 - 16:22 napisał

Pracodawca udostępnia coś co nazywa się HSA - nie orientuję się jeszcze jak wygląda ten system w USA. W tabelce contributions widzę dwie pozycje: exempt i non-exempt i różne kwoty, domyślam się że to chodzi o kwestie podatkowe. W każdym bądź razie najwyższa kwota to okolo 150$ za rodzine (w tej firmie co dwa tygodnie) czyli lepiej niż się spodziewałem, ciekawe tylko co to pokrywa?

Musze cie zmartwic. HSA ( health savings account) oznacza, ze pracodawca nie oferuje zadnego ubezpieczenia zdrowotnego a jedynie przy kazdej wyplacie dodaje ci jakies grosze do specjalnego konta, z ktorego mozesz jedynie placic za opieke zdrowotna. $300 miesiecznie - szczegolnie jesli malzonka jest w stanie blogoslawionym oznacza po amerykansku DISASTER.
sorry - ucz sie Ameryki kolego
p.s. znam kilku hindusow, ktorzy pracuja dla jakichs IT contractors w Silicon Valley i wszyscy oni placza wlasnie z powodu zafajdanego HSA

#9 kzielu

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 920 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ambush Country

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:32

Wyświetl postUżytkownik nad_oceanem dnia 29 grudzień 2011 - 16:22 napisał

Pracodawca udostępnia coś co nazywa się HSA - nie orientuję się jeszcze jak wygląda ten system w USA. W tabelce contributions widzę dwie pozycje: exempt i non-exempt i różne kwoty, domyślam się że to chodzi o kwestie podatkowe. W każdym bądź razie najwyższa kwota to okolo 150$ za rodzine (w tej firmie co dwa tygodnie) czyli lepiej niż się spodziewałem, ciekawe tylko co to pokrywa?


HSA to jest Health Saving Account . Nie chce Cie zbyt rozczarowac ale generalnei polega to na tym ze mozesz sobie wplacic (samemu - z wlasnej kasy) pieniadze pre-tax za ktore mozesz oplacic rachunki medyczne jezeli takowe beda - wiec jedyne na czym oszczedzasz to podatki, tyle ze zamrazasz na tym koncie (bo do tego sie to sprowadza) kase.

$300 monthly contibutions za rodzine to niewiele, pytanie jakie jest deductible - czyli do jakiej wysokosci placisz z wlasnej kieszeni i jaki jest udzial pracodawcy po przekroczeniu deductible - nigdy nie jest zerowy, u mnie jest 80/20... Czyli najpierw wywalasz pierwsze (powiedzmy) $5k z wlasnej kasy, pozniej placisz 20%. Juz tesknisz za NFZem ? ;-)

#10 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:36

Wyświetl postUżytkownik nad_oceanem dnia 29 grudzień 2011 - 16:27 napisał



Dziękuję za wartościowe rady, zwłaszcza za tą ostatnią od, jak mniemam, również trolla.
O swój angielski się nie martwię, podobnie jak o wymienioną kwotę.


Ciekawe jest to co piszecie skoro średni roczny dochód gospodarstwa domowego w tej okolicy jest w granicach 65-85 tyś w zależności od miasta.

Tak, najlepiej traktuj mnie jak trolla
a o swoj angielski zawsze trzeba sie martwic

Wyświetl postUżytkownik kzielu dnia 29 grudzień 2011 - 16:32 napisał


HSA to jest Health Saving Account . Nie chce Cie zbyt rozczarowac ale generalnei polega to na tym ze mozesz sobie wplacic (samemu - z wlasnej kasy) pieniadze pre-tax za ktore mozesz oplacic rachunki medyczne jezeli takowe beda - wiec jedyne na czym oszczedzasz to podatki, tyle ze zamrazasz na tym koncie (bo do tego sie to sprowadza) kase.

$300 monthly contibutions za rodzine to niewiele, pytanie jakie jest deductible - czyli do jakiej wysokosci placisz z wlasnej kieszeni i jaki jest udzial pracodawcy po przekroczeniu deductible - nigdy nie jest zerowy, u mnie jest 80/20... Czyli najpierw wywalasz pierwsze (powiedzmy) $5k z wlasnej kasy, pozniej placisz 20%. Juz tesknisz za NFZem ? ;-)

hehehe....right on Kzielu, right on
tylko nie jestem pewiem czy jedynym "benefitem" jest tu "pretax z wlasnej kasy"
byc moze pracodawca kolegi rzeczywiscie cos tam wrzuca - na zasadzie "bait & switch" ;)
no ale wiecej juz tu nie bede podpowiadal bo kolo sie na mnie chyba obrazil ( jak zreszta wielu na tym forum - chyba za pisanie prawdy)

#11 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:38

Traktuję cię drogi kolego dokładnie tak samo jak Ty mnie :)

Czyli HSA to jakaś bzdura. W takim razie jakie koszty trzeba kalkulować na wspomnianą sytuację?

PS. Deductible jest $2.5k in-network (ha, już się uczę kolego makdonald!). Out-of-pocket max jest $6k.

#12 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:42

Wyświetl postUżytkownik nad_oceanem dnia 29 grudzień 2011 - 16:38 napisał

Traktuję cię drogi kolego dokładnie tak samo jak Ty mnie :)




ja traktuje Cie jako osobe, ktorej wypadaloby pomoc zrozumiec tutejszy system

jesli Ty traktujesz mnie tak samo to nie wysilaj sie

#13 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:45

I w ramach tej pomocy wyzywasz mnie od trolli i zarzucasz nieznajomość angielskiego? Dobre. Mógłbyś sobie darować takie zaczepki bo przez nie wychodzisz na kogoś mało wiarygodnego.

#14 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 16:54

Wyświetl postUżytkownik nad_oceanem dnia 29 grudzień 2011 - 16:45 napisał

I w ramach tej pomocy wyzywasz mnie od trolli i zarzucasz nieznajomość angielskiego? Dobre. Mógłbyś sobie darować takie zaczepki bo przez nie wychodzisz na kogoś mało wiarygodnego.

niewlasciwie mnie zrozumiales
nie WYZYWAM Cie od trollow tylko podejrzewam o trollowanie
a to duza roznica
to tak jakby policja zamiast podejrzewac Cie o kradziez wyzywala Cie od zlodziei :)

rowniez - nie ZARZUCAM Ci nieznajomosci angielskiego

a jedynie - chocby sadzac po sposobie wpisywania sum pieniazkow

podejrzewam dosc mizerny angielski

poza tym szczerze zycze Tobie i Twojej rodzinie zakonczonego sukcesem podboju Ameryki
Szczesliwego Nowego Roku !
i nie badz taki spiety bo jak to Linda powiedzial w "Happy New York"
polaka smutasa to na ulicy na trzy mile mozna rozpoznac ;)

#15 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 17:11

No cóż, tak poprostu Ciebie odebrałem. Ale żeby zakończyć ten spór odpowiem na pytanie. Sumę wziąłem z potencjalnej umowy, nie jadę w ciemno ani nielegalnie, pozostała w zasadzie tylko kwestia wizowa ale to już problem pracodawcy. A mój angielski, no cóż, wystarczający do wykonywania pracy i kontaktów towarzyskich.


Czyli z tego co piszecie to rewelacji nie będzie w porównaniu z Polską. Jednak biorę pod uwagę że to dopiero początki no i jednak jakoś sobie te setki tysięcy ludzi dają tam radę (a jaka jest mediana już pisałem).

I jak to jest z tym ubezpieczeniem? Tylko PPO wchodzi w grę? O HMO już gdzieś czytałem że też nie jest polecane.

#16 gal

    Rezydent FORUM

  • Administrator
  • 2582 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 18:01

MakD nie mowi o rewelacjach ani o czarnym zyciu tylko o czyms o czym Polacy nie maja zielonego pojecia.
Ameryka jest wyzwaniem nie koniecznie rewelacja polska. Jest to zupelnie inny kraj i rzadza tu inne prawa.
To wielki i wspanialy kraj ale zycia w nim trzeba sie nauczyc i kilka porad makD wzialbym sobie do rozumu. Dobrze na tym wyjdziesz.

#17 kzielu

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 920 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ambush Country

Napisano 29 grudzień 2011 - 18:20

Wyświetl postUżytkownik nad_oceanem dnia 29 grudzień 2011 - 16:38 napisał

Traktuję cię drogi kolego dokładnie tak samo jak Ty mnie :)

Czyli HSA to jakaś bzdura. W takim razie jakie koszty trzeba kalkulować na wspomnianą sytuację?

PS. Deductible jest $2.5k in-network (ha, już się uczę kolego makdonald!). Out-of-pocket max jest $6k.


To nie jest najgorzej. HSA to generalnie nie jest bzdura bo i tak bedziesz musial predzej czy pozniej na jakiegos lekarza wydac pieniadze i tak - wiec czemu nie zrobi tego z kasy pre-tax - zawsze sie cos zaoszczedzi.

Kwestie wizowe - jedziesz na L-1 ? Pamietaj ze jest temporary i ma maksymalna waznosc 7/5 lat (w zaleznosci od tego czy L-1A czy L-1B)... No i trzeba sie bujac z podatkami - powyzej 6 miesiecy w US masz taxable presence.

#18 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 18:27

Na H1-B. Ogólna praktyka jest też taka że po około roku jak się dobrze ponaciska to firma stara się o GC.
Ale i tak ciągle mam wątpliwości czy to dobry krok bo napotykam zupełnie różne opinie.

#19 kzielu

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 920 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ambush Country

Napisano 29 grudzień 2011 - 19:03

A jestes cap-exempt na H-1B ? Jezeli nie, to najwczesniej H-1B mozna bedzie dostac w pazdzierniku przyszlego roku a skadac na nie petycje od kwietnia 2012, na FY2012 cap sie wyczerpal.

#20 katlia

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 870 Postów:
  • Lokalizacja:colorado

Napisano 29 grudzień 2011 - 19:12

Zacznij od tego gdzie, dokladnie, bedziesz pracowal. Bo Orange County to duze miejsce i ceny sa rozne. Sam mozesz sie zorientowac ile mieszkanie moze kosztowac. Jest mnostwo na ten temat w sieci, naprzyklad tu: http://orangecounty.craigslist.org/

Firma sama powinna ci dac dane co do ubezpieczenia medycznego. To tez sie rozni: naprzyklad mam dwie kolezanki ktore w ostatnich latach urodzily dzieci. Obe mialy ubezpieczenie - jedna nic nie doplacila, druga to kosztowalo $11,000.

Do kosztow zycia musisz dodac dwa samochody bo w kaliforni polundiowej bez samochodu sie nie obejdzie - chyba ze zona bedzie cie dowozila do pracy albo sama siedziala w mieszkaniu caly dzien bez mozliwosci pojechania gdziekolwiek.

Tu sa ciekawe dane. Z zeszlego roku, wiec dodaj jakies 20% lub wiecej, bo i jedzenie i koszty medyczne sa teraz wyzsze
http://www.city-data...e-county-3.html

#21 siemasz

  • Użytkownik
  • 43 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 19:18

Witam!! Kolego generalnie orange county to akurat najbogatrzy okreg wiec ceny odpowiednio wyzsze ale majac te $85k rocznie i bedac samemu to mozesz zyc na dobrym poziomie i jeszcze ostro pobalowac ;). Jak przyjedzie zona to juz nie wiem, sam nie mam wiec nie kalkuluje.

McDonald z calym szacunkiem ale jak Twoja corka majac $50k rocznie , mieszkajac w Torrance i bedac singlem pobierala jeszcze 2k od rodzicow, bo jej nie starczalo, to chyba mamy rozne pojecie o oszczednym wychowaniu. Moze to kwestia miejsca -bo corka pewnie wychowana w USA., a moze dobra sciema dla tatusia zeby dodatkowa kasa wpadla ;) Czlowiek przyjezdzajacy z Polski bez problemu sobie da rade w Torrance z taka kasa.

#22 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 29 grudzień 2011 - 19:47

Wyświetl postUżytkownik kzielu dnia 29 grudzień 2011 - 19:03 napisał

A jestes cap-exempt na H-1B ? Jezeli nie, to najwczesniej H-1B mozna bedzie dostac w pazdzierniku przyszlego roku a skadac na nie petycje od kwietnia 2012, na FY2012 cap sie wyczerpal.


Szczerze mówiąc nie wiem, cap-exempt napewno nie, sprawa jak narazie zakończyła się na akceptacji LCA ale z pewnych względów proces został wstrzymany więc pewnie wyjdzie na to że dopiero październik 2012.

Wyświetl postUżytkownik katlia dnia 29 grudzień 2011 - 19:12 napisał

Tu sa ciekawe dane. Z zeszlego roku, wiec dodaj jakies 20% lub wiecej, bo i jedzenie i koszty medyczne sa teraz wyzsze
http://www.city-data...e-county-3.html


Dzięki. Ciekawy raport. Ceny mieszkań to mniej-więcej znam, głównie patrząc na padmapper.com po okolicznych miastach (okolicę i realia dojazdu do pracy znam tyle o ile po w sumie 8 tymczasowych pobytach).

Wyświetl postUżytkownik siemasz dnia 29 grudzień 2011 - 19:18 napisał

Witam!! Kolego generalnie orange county to akurat najbogatrzy okreg wiec ceny odpowiednio wyzsze ale majac te $85k rocznie i bedac samemu to mozesz zyc na dobrym poziomie i jeszcze ostro pobalowac ;). Jak przyjedzie zona to juz nie wiem, sam nie mam wiec nie kalkuluje.


Balować ostro już się nabalowałem, teraz inne są priorytety :)

#23 Jackie

    Rezydent FORUM

  • Administrator
  • 2474 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Oak Park, IL

Napisano 29 grudzień 2011 - 19:49

Wyświetl postUżytkownik kzielu dnia 29 grudzień 2011 - 15:39 napisał

Healthcare drastycznie zalezy od tego co oferuje pracodawca - ja mam 3 rozne wersje do wyboru ktore roznia sie pay contributions, deductible i coveragem. Najtansze miesiecznie ma najwyzsze deductible i najmniejszy coverage. Niezaleznie od wybory, pierwsze kilka tysiecy zawsze placisz samemu.


Niekoniecznie. Ja nic nie płacę, ani deductable, ani out of pocket, nie płacę też nic za wizyty u lekarza rodzinnego oraz ginekologa, za wizyty u specjalisty płacę 40 dolców. Moje ubezpieczenie pokrywa wsio w 100% - pod warunkiem że będę się leczyć w sieci do której należy szpital w którym pracuję (pobyt w szpitalu, badania itp.). Taka ciekawostka, bo zdaję sobie sprawę że niewiele osób tak ma.

Wyświetl postUżytkownik kzielu dnia 29 grudzień 2011 - 15:39 napisał

Na temat kupowania ubezpieczenia samemu nie wiem nic, ale bedzie jeszcze drozsze.


Ubezpieczenie z własnej kieszeni to masakra finansowa, no chyba że wykupi się takie które pokrywa jedynie "emergency" a za resztę płaci się z własnej kieszeni. Co niejednokrotnie taniej wychodzi. Tyle tylko że w przypadku choroby przewlekłej może być niewesoło, także w przypadku gdy konieczny będzie pobyt w szpitalu, a ubezpieczenie nie uzna tego za emergency.
Jackie

#24 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 grudzień 2011 - 00:19

Wyświetl postUżytkownik Jackie dnia 29 grudzień 2011 - 19:49 napisał


Niekoniecznie. Ja nic nie płacę, ani deductable, ani out of pocket, nie płacę też nic za wizyty u lekarza rodzinnego oraz ginekologa, za wizyty u specjalisty płacę 40 dolców. Moje ubezpieczenie pokrywa wsio w 100% - pod warunkiem że będę się leczyć w sieci do której należy szpital w którym pracuję (pobyt w szpitalu, badania itp.). Taka ciekawostka, bo zdaję sobie sprawę że niewiele osób tak ma.



Ubezpieczenie z własnej kieszeni to masakra finansowa, no chyba że wykupi się takie które pokrywa jedynie "emergency" a za resztę płaci się z własnej kieszeni. Co niejednokrotnie taniej wychodzi. Tyle tylko że w przypadku choroby przewlekłej może być niewesoło, także w przypadku gdy konieczny będzie pobyt w szpitalu, a ubezpieczenie nie uzna tego za emergency.

Wyświetl postUżytkownik Jackie dnia 29 grudzień 2011 - 19:49 napisał


Niekoniecznie. Ja nic nie płacę, ani deductable, ani out of pocket, nie płacę też nic za wizyty u lekarza rodzinnego oraz ginekologa, za wizyty u specjalisty płacę 40 dolców. Moje ubezpieczenie pokrywa wsio w 100% - pod warunkiem że będę się leczyć w sieci do której należy szpital w którym pracuję (pobyt w szpitalu, badania itp.). Taka ciekawostka, bo zdaję sobie sprawę że niewiele osób tak ma.





My mamy podobnie, choc zadne z nas nie pracuje w szpitalu, nie jestesmy na Medicaid ani nie mamy ubezpieczen administrowanych przez pracodawcow. Program, ktory zapewnia nam zero deductible - zero copay - zero out of pocket limit nazywa sie "H-cap" ( albo "care assurance") i jest finansowany glownie przez singli zarabiajacych w granicach $85K per annum. Zeby sie na takie cudo zalapac trzeba bylo sie niezle napracowac i zastosowac sporo "wyzszej matematyki". Glownym elementem tej mozaiki jest posiadanie calkowicie splaconego domu oraz energooszczednych mediow. Dochodzi do tego jedno auto ( malego formatu) - pracuje bowiem w domu a tylko zona dojezdza do pracy "part time" zreszta. No i oczywiscie oszczedny tryb zycia ( to akurat przywleklismy z siermieznej ojczyzny). Nie chodzi tu moze nawet o uzywanie kuponow na zakup ogorkow w sloiku ile raczej o bycie "handy", tzn. dokonywanie wszelkich napraw domowych, remontow i innych "improvements" na wlasna reke. Nie zaszkodzi tez mieszkac w biednym county gdzie rzad federalny i stanowy pompuje subsydia (ostatnio zwane "stimulus") - nam np jesienia wcisnieto za darmo gas furnace 95% efficient), nowy electric box ( ze 100 amp na 200 amp) , zarowki LED ( bo cfc wychodza juz " z mody") a nawet nowiutka lodowke. Musiala byc wieksza niz poprzednia i oczywiscie "energy star". Gdybysmy mieszkali dwie ulice dalej to na nic takiego nie moglibysmy liczyc bo to juz inne, "bogatsze" county.
Jak to mowia: "info rules"...hehehe

#25 gal

    Rezydent FORUM

  • Administrator
  • 2582 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 grudzień 2011 - 00:49

Wyświetl postUżytkownik makdonald dnia 30 grudzień 2011 - 00:19 napisał

My mamy podobnie, choc zadne z nas nie pracuje w szpitalu, nie jestesmy na Medicaid ani nie mamy ubezpieczen administrowanych przez pracodawcow. Program, ktory zapewnia nam zero deductible - zero copay - zero out of pocket limit nazywa sie "H-cap" ( albo "care assurance") i jest finansowany glownie przez singli zarabiajacych w granicach $85K per annum. Zeby sie na takie cudo zalapac trzeba bylo sie niezle napracowac i zastosowac sporo "wyzszej matematyki". Glownym elementem tej mozaiki jest posiadanie calkowicie splaconego domu oraz energooszczednych mediow. Dochodzi do tego jedno auto ( malego formatu) - pracuje bowiem w domu a tylko zona dojezdza do pracy "part time" zreszta. No i oczywiscie oszczedny tryb zycia ( to akurat przywleklismy z siermieznej ojczyzny). Nie chodzi tu moze nawet o uzywanie kuponow na zakup ogorkow w sloiku ile raczej o bycie "handy", tzn. dokonywanie wszelkich napraw domowych, remontow i innych "improvements" na wlasna reke. Nie zaszkodzi tez mieszkac w biednym county gdzie rzad federalny i stanowy pompuje subsydia (ostatnio zwane "stimulus") - nam np jesienia wcisnieto za darmo gas furnace 95% efficient), nowy electric box ( ze 100 amp na 200 amp) , zarowki LED ( bo cfc wychodza juz " z mody") a nawet nowiutka lodowke. Musiala byc wieksza niz poprzednia i oczywiscie "energy star". Gdybysmy mieszkali dwie ulice dalej to na nic takiego nie moglibysmy liczyc bo to juz inne, "bogatsze" county.
Jak to mowia: "info rules"...hehehe

Jak wam te rozne cuda "oszczedne " wciskaja to nie podnosza potem podatkow od nieruchomosci.
To raczej chyba wiadomeze nic za darmo niema

#26 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 grudzień 2011 - 02:23

Wyświetl postUżytkownik gal dnia 30 grudzień 2011 - 00:49 napisał

Jak wam te rozne cuda "oszczedne " wciskaja to nie podnosza potem podatkow od nieruchomosci.
To raczej chyba wiadomeze nic za darmo niema

odpukac narazie nie podnosza
te cuda to tylko dlatego wciskaja ze jestesmy niezwykle biedni
i raczej watpie ze po to aby potem podniesc podatki
ja nie napisalem ze to "za darmo"
bo przeciez placi np. kolo, ktory ma zarabiac $85K/rok w Kalifornii ;)
korzystajac z okazji : dzieki kolego "nad_oceanem"... i polecamy sie na przyszlosc

#27 hrycek

  • Użytkownik
  • 8 Postów:

Napisano 30 grudzień 2011 - 04:08

Proponuje zapoznaj sie z takimi serwisami uzyskasz w miare aktualne informacje .

http://www.bestplaces.net/col/



drugi serwis to http://www.city-data.com/

Generalnie poludnie Kalifornii ( a szczegolnie Orange County ) . jest zdecydowanie drozsze niz polnocna czesc .

#28 nad_oceanem

  • Użytkownik
  • 13 Postów:

Napisano 30 grudzień 2011 - 10:56

Wyświetl postUżytkownik makdonald dnia 30 grudzień 2011 - 02:23 napisał

odpukac narazie nie podnosza
te cuda to tylko dlatego wciskaja ze jestesmy niezwykle biedni
i raczej watpie ze po to aby potem podniesc podatki
ja nie napisalem ze to "za darmo"
bo przeciez placi np. kolo, ktory ma zarabiac $85K/rok w Kalifornii ;)
korzystajac z okazji : dzieki kolego "nad_oceanem"... i polecamy sie na przyszlosc


Cała przyjemność po mojej stronie :)
W Polsce z moich podatków też żyje spora grupa nieudaczników i pasożytów to nie spodziewam się że w USA będzie inaczej.

Wyświetl postUżytkownik kzielu dnia 29 grudzień 2011 - 16:32 napisał

$300 monthly contibutions za rodzine to niewiele, pytanie jakie jest deductible - czyli do jakiej wysokosci placisz z wlasnej kieszeni i jaki jest udzial pracodawcy po przekroczeniu deductible - nigdy nie jest zerowy, u mnie jest 80/20... Czyli najpierw wywalasz pierwsze (powiedzmy) $5k z wlasnej kasy, pozniej placisz 20%. Juz tesknisz za NFZem ? ;-)


90/10 w większości przypadków, część usług zawsze w 100% pokrywa ubezpieczenie, ogólnie to jest HDHP + HSA. Naprawdę to taka tragedia?

Wyświetl postUżytkownik hrycek dnia 30 grudzień 2011 - 04:08 napisał


Generalnie poludnie Kalifornii ( a szczegolnie Orange County ) . jest zdecydowanie drozsze niz polnocna czesc .


Dzięki. Ale o której części mowa? Bo z tego co wiem to okolice San Jose są jeszcze droższe i płacą tam lepiej.

#29 katlia

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 870 Postów:
  • Lokalizacja:colorado

Napisano 30 grudzień 2011 - 18:07

W San Jose tez zalezy od rejonu. Marne czesci San Jose beda tansze niz, powiedzmy, Saratoga lub Palo Alto.

Ja bym sie specjalnie nie martwila szczegolami - carpe diem. Pojedziesz do Californi, zobaczysz czy sie podoba. Jezeli nie, to wracasz do Polski ale miales fantastyczna przygode i cos ciekawego na CV.

#30 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 grudzień 2011 - 01:54

Wyświetl postUżytkownik nad_oceanem dnia 30 grudzień 2011 - 10:56 napisał


Cała przyjemność po mojej stronie :)
W Polsce z moich podatków też żyje spora grupa nieudaczników i pasożytów to nie spodziewam się że w USA będzie inaczej.








Kiedy juz sie tu osiedlisz to zawsze na mnie mozesz liczyc.
Nazywaj mnie jak chcesz : debilem, nieudacznikiem czy pasozytem
ale to Ty bedziesz lozyl na moje utrzymanie a nie ja na Twoje ...hehehe
jak to mowia lajf iz brutal

p.s. tomek kolodziej utrzymuje mnie juz od kilku lat
ale dopiero ostatnio sie zorientowal :)

#31 gal

    Rezydent FORUM

  • Administrator
  • 2582 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 grudzień 2011 - 02:09

lajf is brutal i full of zasadzkas

plus
there is American saying
If you can't fight them join them
to jest to co robi mak
ja jeszcze do tego nie dojrzalem ale przy obecnych trendach juz mi blizej jak dalej!

#32 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 grudzień 2011 - 02:30

hehehe gal you're on your way
p.s. dla nas najtrudniejsze bylo pierwsze 20 lat
potem "otrzezwielismy" zas dzisiaj
to juz - jak mowia - zyc nie umierac ;)
kiedy ide po zakupy "od zachrystii"
szczerze rozsmieszaja mnie klienci
ktorzy kupuja "normalnie"
pracuja bowiem ciezko i traca zdrowie
aby kupic cos co zaloga sklepu w tym samym czasie
pracowicie wyrzuca na smietnik...
zdaje sobie oczywiscie sprawe z tego, ze moj sposob
patrzenia na tych ludzi to czysta aberracja
jednakze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia
kiedys tez bylem taki jak ci, ktorzy mnie teraz rozbawiaja

#33 jj09

  • Użytkownik
  • 8 Postów:
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 31 grudzień 2011 - 13:25

$85k rocznie = ~$7k miesiecznie
Na co niby ta kasa się rozejdzie? :o (pytam bo nie wiem...ale z tego co się orientuje to np.ceny żywności w USA są niewiele większe niż w PL, a niekiedy nawet niższe; paliwo 2x tańsze...)

#34 sly6

    Rezydent FORUM

  • Administrator
  • 18798 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 31 grudzień 2011 - 13:27

Np na pewne ubezpieczenia,na mieszkanie w lepszym miejscu ;)
jak wiadomo czym wieksza kasa tym lepiej chce sie zyc :)
"Pay it forward" zycie bedzie lepsze dla wszystkich :)
Jeżeli chcesz coś dostać musisz najpierw sam coś dać..

Uwaga ! Karina Pomaga dobrowolnie-wolontariat i kiedy ma wolny czas na forum-jesli nie mozesz doczekac sie odpowiedzi prosze sie przypomniec grzecznie na pw -cierpliwosc wskazana oraz kultura osobista.dziekuje



#35 kzielu

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 920 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Ambush Country

Napisano 31 grudzień 2011 - 15:39

Wyświetl postUżytkownik jj09 dnia 31 grudzień 2011 - 13:25 napisał

$85k rocznie = ~$7k miesiecznie
Na co niby ta kasa się rozejdzie? :o (pytam bo nie wiem...ale z tego co się orientuje to np.ceny żywności w USA są niewiele większe niż w PL, a niekiedy nawet niższe; paliwo 2x tańsze...)


Te $85k to jest brutto mistrzu....

#36 makdonald

    Rezydent FORUM

  • Użytkownik
  • 884 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 grudzień 2011 - 17:03

i jak "od singla" to trzeba odjac 33% podatku federalnego ( w takim akurat "tax bracket")
do tego dochodzi state income tax Kalifornii ( wysoki)
i jeszcze na dodatek city income tax ( wiekszosc miast w Kalifornii ledwie sie buja, wiec tez bardzo wysoki)
i mamy jakies 50% odtracen
poza tym w Ameryce, jesli cos masz na wlasnosc a nie masz dobrego ubezpieczenia zdrowotnego
i spotyka cie nieszczescie typu wyciecie wyrostka
a do tego twoje dochody sa "rzedu $85K rocznie"
to bedziesz sie cieszyl, ze masz dokad z tej Ameryki uciekac...
znakomita wiekszosc amerykanow nie ma ani dokad ani za co

AdSense

  • Advert

#37 siemasz

  • Użytkownik
  • 43 Postów:

Napisano 01 styczeń 2012 - 07:37

Wyświetl postUżytkownik kzielu dnia 31 grudzień 2011 - 15:39 napisał


Te $85k to jest brutto mistrzu....

No wlasnie mistrzu:D !!!





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych