Ja zawsze pamiętam, że powiedzieć do kogoś "Ty Żydzie", to była najgorsza obelga na podwórku! A nie, żebym mieszkała wśród antysemitów, czy coś. Po prostu tak było. I - co najsmutniejsze - nadal tak jest. I to wśród moich rówieśników, czyli dorosłych ludzi. A taka odzywka: "Która godzina? Wpół do komina." Dużo wody w Wiśle upłynęło, zanim zajarzyłam, skąd się wzięła i do czego się odnosi. A przecież to takie niewinne rymujące się słowa...
Gdzieś ostatnio mem widziałam, że nasz rząd tak bardzo się bał przyjąć choćby setkę dzieci z Syrii, a u nas przecież nie jest tak źle, a teraz podkreślają, jakie to piękny jest naród polski, który ratował Żydów w takich warunkach, w jakich nigdy nie chcielibyśmy się znaleźć. W każdym narodzie są dobrzy ludzie i podłe świnie. Mówi się o bohaterstwie rodziny Ulmów, która ratowała Żydów (podkreślając, że należy nam się drzewko w Yad Vashem dla całego narodu polskiego, bo ratowaliśmy!), a zapomina się dodać takiego drobnego faktu, który skalałby ten nieskazitelny obraz Polaków, że tę bohaterską rodzinę wydał Polak. Historia nie jest czarno-biała. Nasi rządzący bardzo by tego chcieli, ale żadne uchwały i ustawy nie zmienią tego, co się zdarzyło, bo to się już zdarzyło i takie są fakty.