Was zajmuje to, co robi Trump (i słusznie, bo to będzie się przekłądać lub już przekłada na życie codzienne), a ja jestem przeszczęśliwa, że wreszcie zakończył się serial o przedłużeniu kadencji Donalda Tuska. Już miałam dość wyciągania argumentów z kosmosu, wyciągania kandydatów z kosmosu, generalnie wyciągania wszystkiego z kosmosu. Uff...
PS. A most ładny