Skocz do zawartości

haneczka019

Użytkownik
  • Zawartość

    1193
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    4

Zawartość dodana przez haneczka019

  1. haneczka019

    Paczka z Polski do USA

    Ja wysyłałam Pocztą Polską. Czas dostawy ok 6 tygodni. Raz, zdarzyło się, że dotarła po około 8 tyg, ale wtedy w USA jakieś śnieżyce były i wszystko się opóźniło. Zanim dotarła ze wschodniego wybrzeża tam, gdzie powinna, to trochę to trwało . Tylko, że w PP można maksymalnie 20 kilogramową paczkę wysłać.
  2. haneczka019

    Ceny biletow

    Faktycznie. weszłam teraz z ciekawości i... zonk! To są jakieś jaja .
  3. haneczka019

    Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Hahaha, no dokładnie, tylko musimy jej jeszcze jakiegoś Trampka załatwić ... chociaż może nieeee, wydaje się fajną osobą, szkoda by jej było .
  4. haneczka019

    Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Od ilonki oczywiście nie, ale jak się zaczną sypać zamówienia, to się cenę podniesie .
  5. haneczka019

    Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Widzisz ilon! Już masz ekipę swoich własnych, osobistych projektantów AndyWuiton i HannaSzanel . Machniemy Ci taką kurteczkę, że mucha nie siada .
  6. haneczka019

    Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Kup bez napisu, jakąś, a my Ci już machniemy sprayem odpowiedni napis .
  7. haneczka019

    LA-SF-LV plus parki

    Takie małe uzupełnienie, bo za jakiś czas pewnie to mi wyleci z pamięci, a komuś się ta informacja może przydać. Wypożyczalnia Dollar, zwróciła mi tą 15% nadwyżkę na kartę walutową Alior, po 3 dniach od oddania samochodu. Także za całe wypożyczenie zapłaciłam tyle ile widniało na rezerwacji economyrentalcars + dodatkowe ubezpieczenie, które dobrałam sobie jeszcze na miejscu.
  8. haneczka019

    Przeprowadzka Do Denver?

    W porównaniu do Polski nie jest tak źle. Byłam w Denver 2 tygodnie temu i jakoś nie rzuciło mi się w oczy to zjawisko, ale pewnie dlatego, że bardziej skupiona byłam na drodze i okolicach niż na tym jak inni jeżdżą .
  9. haneczka019

    Odmowa B2 a list od senatora

    Gratuluję AniaG! Zarówno narodzin maleństwa jak i przyznania wizy siostrze! Czytałam wątek od początku i trzymałam wirtualnie kciuki, żeby się udało! Nie ma rzeczy niemożliwych i czasami nie warto "godzić" się z tym co nas spotyka. Warto próbować. A pewnymi wypowiedziami nie warto się przejmować i brać sobie ich do serca . Niektórym brak jest zwyczajnie empatii i nie potrafią postawić się w sytuacji drugiej osoby. Jeszcze raz gratuluję!
  10. haneczka019

    LA-SF-LV plus parki

    Cześć fearr01, właśnie wróciłam 3 dni temu z podobnej wyprawy, więc tak na świeżo, póki coś jeszcze pamiętam : 1) Karta Revolut sprawdza się znakomicie. Co prawda mój mąż ma Revolut MasterCard (w sumie to tak się teraz zastanawiam dlaczego nie Visa ???), ale nie stanowiło to problemu i stwierdziłam, że na wyjazdy to najlepsza opcja. Nie wiem jak będzie w przypadku wypożyczalni Alamo, ale przypuszczam, że nie powinno być z nią problemu. Ja wypożyczałam samochód w wypożyczalni Dollar za pośrednictwem economyrentalcars. Rezerwacja była na mnie, poczyniona kartą kredytową. Karta z której już korzystam jakiś czas i nigdy nigdzie nie było z nią problemów... do momentu, gdy wręczyłam ją pracownicy w wypożyczalni. Nagle zonk, bo na karcie nie ma mojego imienia i nazwiska. Kobieta 3 razy mi to powtarzała, a ja rozumiejąc doskonale co do mnie mówi, nie zaskoczyłam o co jej chodzi. Pokazała mi to na monitorze komputera (taka informacja jej wyskoczyła, że na karcie nie ma mojego nazwiska), a do mnie dalej nie docierało . No, bo jak na karcie kredytowej może nie być nazwiska właściciela karty? Pomyślałam, że może mam nie podpisaną kartę, ale przecież wiem, że ją podpisywałam... no nic... w końcu Pani dała mi moją kartę z powrotem w łapę i zobaczyłam na własne oczy, że rzeczywiście, nie ma tam moich danych! No pańskie jaja normalnie! To taka przygoda na dzień dobry po wylądowaniu, żeby mnie chyba obudzić . Wszystko skończyło się dobrze, bo na szczęście Dollar przyjmuje też płatności kartami debetowymi, więc zapłaciłam kartą dolarową Alior (do konta walutowego). Gdyby karta Revolut była moja (na moje nazwisko) to zapłaciłabym nią zapewne jako kredytową, ale była na męża, więc nie było takiej opcji. Jedyne co to za gapiostwo się płaci, bo przy płatności kartą debetową, Dollar dolicza 15% . Ale nie ma tego złego, bo kredytową płaciłam wszędzie w hotelach/motelach i na niektórych campingach. 2) LA - warto zobaczyć, szczególnie jeżeli się nigdy wcześniej nie było. I albo się doceni, albo nigdy więcej nie pojedzie. Nam się kilka miejsc bardzo podobało, a widok po zmroku, z Griffith Observatory, na rozświetloną panoramę LA... po prostu bajka! Niestety trzeba się przygotować na problemy z parkowaniem. Mój mąż godzinę krążył, zanim znalazł gdzieś poniżej miejsce. Na parkingu nie było szans, tym bardziej, że czasowo zamknęli parking jak robiliśmy pierwsze podejście . 3) Yosemite - jak najbardziej warto! My niestety spędziliśmy tam tylko jeden dzień i to było przysłowiowe lizanie loda przez szybę. Wiemy, że na pewno warto tam wrócić i spędzić chociaż kilka dni. Ale cieszymy się, że zobaczyliśmy chociaż małą cząsteczkę tego parku. Nie nocowaliśmy tam, więc nie wiem jak wyglądałaby sprawa z noclegiem, ale na waszym miejscu nie martwiłabym się tym aż tak bardzo. Na każdym innym campingu, bardziej poza parkami, nie mieliśmy problemu z noclegami. Podjeżdżaliśmy, pytaliśmy o miejsce i miejsce na namiot zawsze było. My jechaliśmy z Yosemite nad jezioro Mono Lake i w jego pobliżu nocowaliśmy. Co prawda pogoda nam nie dopisała i w nocy porządnie lało, a na drugi dzień, gdy chcieliśmy zobaczyć z bliska to "dziwne" jezioro, również padało, ale przez to było jeszcze dziwniejsze . 4) W Death Valley, jeśli będziecie w Rainbow Canyon, miejcie przygotowane aparaty i kamery. Zaskoczyły mnie przeloty myśliwców w kanionie, bo nie miałam wcześniej pojęcia, że piloci tam trenują przeloty. Wrażenie niesamowite. 5) Na Hoover Dam - ogromny upał. Miałam wrażenie, że jest goręcej niż w Death Valley, pewnie przez ogromną ilość betonu, która oddawała ciepło. Ale i tak warto, tylko koniecznie zabierzcie zapas wody ze sobą z samochodu. Tak samo zresztą w Monument Valley i Arches Park. W Arches i na tamie upał chyba najbardziej dał mi w kość. W Horseshoe Bend polecam być o zachodzie słońca, piękne kolory i świetne zdjęcia wtedy można zrobić. Ale nastawcie się na mnóstwo turystów . W Antelope Canyon nie byłam ze względu na moją klaustrofobię, więc się nie wypowiem. Big Sur, PRZEPIĘKNE!!! Fakt, że fragment jest jeszcze zamknięty, ale można zrobić sobie objazd. My jechaliśmy z LA do SF. W Morro Bay zrobiliśmy sobie nocleg (jest tyle pięknych miejsc, że co chwilę wysiadaliśmy z samochodu, cykaliśmy foty i podziwialiśmy), także przejazd zajął oczywiście o wiele dłużej niż pokazywało google map. Potem z Morro Bay pojechaliśmy do San Simeon zobaczyć słonie morskie (co również bardzo polecam), i cofnęliśmy się troszkę, w pobliże miejscowości Harmony (droga 46), i kierowaliśmy się w lewo w drogę 101 do miejscowości Bradley. Przez tereny wojskowe, do miejscowości Jolon (jadąc drogą Jolon Rd) i potem w Jolon w drogę Mission Rd do miejscowości Lucia. Droga bardzo fajna, zakręcona, jeśli ktoś lubi takie atrakcje to polecam . W Lucia wyskakuje się ponownie na jedynkę. San Francisco - kolejne moje ochy i achy . Cudne miasto, warte zobaczenia. Żałuję, że tylko jedną noc tam spędziliśmy. Jedno co mogę doradzić, to szukanie noclegu z parkingiem. Nie każdy hotel czy motel ma swój parking, a parkingi płatne są dosyć drogie . Zresztą nasz nocleg w SF był najdroższym ze wszystkich noclegów podczas tej wyprawy, a motel chyba najgorszy. Ja jak już pisałam campingów nie rezerwowałam. Ale nie nocowaliśmy w samych parkach, więc to też trzeba wziąć pod uwagę. Po prostu podjeżdżałam, pytałam czy mają miejsce, jeśli było późno i nikogo w office już nie było, to sprawdzałam czy jest miejsce na namiot, wypełniałam przygotowany kwit, wkładałam pieniądze i wrzucałam do skrzynki. Z wyprzedzeniem miałam zarezerowane tylko 4 pierwsze noclegi w motelach. Pierwszy w San Diego, kolejne 2 noce w LA i jedną noc w SF. Każdy następny nocleg, który spędziliśmy w motelu lub hotelu, a nie na campingu, rezerwowałam w trasie poprzez Booking. Jadąc do Arches Park, nawet nie szukałam w necie na mapie informacji, gdzie jest jakiś camping, bo zwyczajnie nie miałam zasięgu, a i tak campingi były po drodze i z noclegiem nie mieliśmy problemu. Oczywiście wy będziecie też w innym czasie niż my, więc to też musicie wziąć pod uwagę. To prawda, jest co zwiedzać, jest. Tylko wszystko zależy od tego co kto lubi i na co w danym momencie się nastawia. Ja na pewno do LA wróciłabym jeszcze, ale już mam odhaczone znane miejsca, więc teraz wybrałabym te mniej znane (przynajmniej mniej znane dla mnie ). Nie wiem co by tu jeszcze można było z takich praktycznych rzeczy podpowiedzieć. Jak będziesz miał fearr01 jakieś wątpliwości, albo nie będziesz czegoś pewien to pytaj. Jak będę znała odpowiedź to się podzielę informacjami. My mieliśmy troszkę inny plan, bardziej nietypowy, bo zaczynaliśmy swoją podróż w LA, a kończyliśmy w Chicago. Ale to tylko dlatego, że mam tam przyjaciół i nie było opcji, żeby być w USA i ich nie odwiedzić. Także, my też na zachodnim wybrzeżu spędziliśmy 2 tygodnie, potem przez Denver, gdzie spędziliśmy jedną noc i jeden dzień, żeby zobaczyć cokolwiek w tym mieście, śmignęliśmy nad jezioro Michigan na kolejne 11 dni. Co prawda ani razu nie spędziliśmy w samochodzie 12 godzin. Nasza najdłuższa jazda trwała 7 godzin. Było to właśnie podczas drogi z Denver do Chicago z noclegiem gdzieś w Nebrasce . Jazda w USA jest zdecydowanie mniej męcząca niż w Europie (patrz automat i szerokie, świetnie oznaczone drogi), ale też bywa bardziej monotonna, więc trzeba uważać. Ale w ogólnym rozrachunku, jeździ się tam łatwiej niż w Europie. Ogólnie stwierdzam, to co twierdziłam przed wyjazdem i zdania nie zmieniłam. Jak na pierwszy raz, to warto zobaczyć wszystko co się zawsze chciało zobaczyć. Czy to brzydkie LA jak niektórzy twierdzą, czy kiczowate LV, czy fantastyczne SF, przepiękne góry Sierra Nevada i cudowne Góry Skaliste w Colorado. I samemu przekonać się, co nam się podoba bardziej (do tych miejsc zawsze można wrócić), a co mniej . Wspaniała i niezapomniana podróż przed Wami! Ps: Oczywiście miejcie też gotówkę ze sobą. Nam na całej trasie, tylko 2 razy na stacji benzynowej przyjęło karty, a próbowaliśmy płacić i kredytową i walutową Alior i Revolut. Kredytową zapłaciłam raz i Revolut też raz. Tak, to zawsze było "see cashier" .
  11. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    Dzięki andy, musiałam konwertera użyć, żeby sobie na cm przeliczyć . Pewnie jak na amerykańskie standardy, to maleństwo, ale dla mnie i tak jest spora ta żółwica .
  12. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    WOW ! Jest naprawdę duża.
  13. haneczka019

    Prawo jazdy i rejestracja auta

    O matulu ... Jędruś nie powiem, ale tak się młodo poczułam .
  14. haneczka019

    Prawo jazdy i rejestracja auta

    Jędrek, a czemu ty tak krzyczysz i każde zdanie wykrzyknikiem kończysz, co?
  15. haneczka019

    Szukanie pracy - radźcie

    Rozumiem, ja zawsze wysyłam PP ze względu na koszta i najczęściej drogą morską. Tak jak mówię, ostatnia paczka, którą wysłałam na długo przed świętami wielkanocnymi, płynęła sobie około 8 tygodni. Wcześniej jak wysyłałam, to różnie to bywało, ale średnio coś zawsze koło 6-7 .
  16. haneczka019

    Szukanie pracy - radźcie

    Pocztą Polską? Ja wysyłałam. Prawie 8 tygodni to trwało, zanim paczka dotarła na miejsce ;).
  17. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    Super wiadomość Patipitts . ilon, nie jest tak źle, żeby człowiek miał się bać i nie wyszedł w miasto jak to się mówi, tylko trzeba uważać i starać się być ostrożnym . Barcelona jest świetnym miastem do zwiedzania, a pobyt na pewno będzie udany (tylko nie szalej za bardzo ).
  18. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    Aaa i w okolicach Barcelony polecam Montserrat, nie ze względów duchowym, no chyba, że ktoś lubi, ale tamtejsze widoki są niesamowite .
  19. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    No ta ja ilon, niestety muszę potwierdzić to co napisał Łukasz jeśli chodzi o kradzieże. Trzeba uważać. Mam znajomą, która tam mieszka już kilka ładnych lat i niestety zawsze wszystkich uczula na to jak do niej jadą, że złodziei jest pełno i trzeba bardzo uważać. Pomimo jej ostrzeżeń, jej rodzice zostali okradzeni przez nieźle przygotowaną bandę, która ich zatrzymała w samym centrum Barcelony, podając się za funkcjonariuszy Policji. Mój mąż znając tą historię, jadąc tam w ubiegłym roku na weekend, bardzo uważał... ostrożny był przez cały pobyt. Niestety na sam koniec, jak już jechał na lotnisko, czujności mu zabrakło i został bez bagażu i plecaka. Także uważać trzeba, nie to, żeby szerzyło się tam jakieś bandyctwo, ale na złodzieje to niestety plaga .
  20. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    WIedziałam, że po tym jak dziewczyny napisały, że w PL dla turystów jest ok i coraz lepiej, to zaraz ktoś zacznie (zupełnie nie w temacie), żale na kraj wylewać. Też tu mieszkam i żyję, i owszem, nie jest kolorowo, ale tak jest wszędzie. Ja teraz lecę do US na wakacje i będę się zachwycać (mam nadzieję ), jak tam jest super. Co nie zmienia faktu, że zwiedzanie, a mieszkanie i życie, obojętnie gdzie, czy w PL, czy w USA, to dwie różne rzeczy. Naprawdę musimy od razu na wszystko narzekać?
  21. haneczka019

    Zwiedzanie Wschodniego Wybrzeża USA

    W sumie ja to jakoś strasznie strachliwa nie jestem, jeśli chodzi o samoloty. Bardziej martwiłabym się (gdyby doszło do takiej sytuacji), że mój syn nie wsiądzie do następnego samolotu. Musiałabym go chyba uśpić (upicie nie wchodzi w rachubę, jeszcze jest nieletni ).
  22. haneczka019

    Zwiedzanie Wschodniego Wybrzeża USA

    "Zarąbiście" ! Ja tym czymś będę lecieć do Wiednia za 2 tygodnie...
  23. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    No już taka natura człowiecza, że ciągnie go w pierwszej kolejności do tych bardziej znanych miejsc . I wierz mi, nie zależy mi na zazdrości innych, wręcz przeciwnie, wolę omijać zazdrośników szerokim łukiem. PS: Przez chwilę się zastanawiałam czy napisałam "oregano", że mi piszesz o kalafiorze???
  24. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    No niestety, Oregonu nie ma tym razem w planach .
  25. haneczka019

    Chciałem Powiedzieć Że...

    U mnie jeszcze 25 dni i wyjazd na dłuuuugo planowany Road Trip po zachodnim wybrzeżu. Na szczęście udało mi się dogadać z pracodawcą w sprawie dłuższego urlopu niż 2 tygodnie (co nie było proste, zresztą kiedyś już gdzieś tu na forum o tym pisałam), ale zgoda na miesięczny urlop jest! Cieszę się jak dziecko .
×