-
Liczba zawartości
2 855 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
76
Zawartość dodana przez ilon
-
A ja myslalam, ze w Portland to wiekszosc miasta to bezdomni?
-
Washington DC tez - gdzie sie nie pojdzie to namioty porozkladane i czasami z daleka mam wrazenie, ze jest jakis camp ground.. Pewnie jakbys mnie namowil to by mi po drodze kontener zaginal i nigdy sie nie znalazl. Siedze na doopie, poczekam az chociaz 2020 sie skonczy XD
-
Juz powoli zaczynalam myslec, ze 2020 juz mnie raczej niczym nie zaskoczy, ale jednak kochani! Wczoraj mialam pozar w robocie. Na szczescie nieduzy i nikomu nic sie nie stalo. Straz przyjechala bardzo szybko i tryskacze z sufitu tez zadzialaly! Ale zadzialaly tak, ze rozwalilo cala rure i sufit doslownie wybuchl zalewajac nam cale biuro. Nie wiem czy to tak zawsze, czy tylko czasem, no ale chociaz pozar szybko ugaszony.
-
Jackie moze to wafle ryzowe nie styropian
-
Zamiast lezec sobie wlasnie na plazy to siedze w biurze. Tak jak pisalam, gubernator Virginii cofnal niektore rejony stanu w tyl z otwieraniem no i takim sposobem zamiast na plazy i na weselu w ten weekend to siedze na doopie. Moze sie odwale jak szczur na otwarcie kanalu w sobote i sobie poogladam netflixa czy cos bo juz bylam nastawiona ze sie ubiore i umaluje a nie kolejny weekend na nieogara
-
Zwroccie tez uwage na to, ze wiele stanow wprowadzilo kwarantanny dla osob podrozujacych z niektorych stanow. Wiadomo, ze ta kwarantanna to pic na wode, bo tego nikt nie sprawdza, ale wciaz. Gubernator DC i VA juz sie zapowiedzieli, ze jezeli nie bedzie trendu spadkowego i odnotowane przypadki beda rosnac to sie cofniemy w fazach otwierania. Wiec kochani, siedzcie w domu albo podrozujcie blisko od siebie, bo mnie nie bedzie stac na przezycie jak mi znowu utna godziny w robocie - a juz jestem za stara znalezc sobie sponsora
-
Heheh ja zawsze ekonomikiem latam - przed kazdym lotem sie musze pomodlic zeby siedzenie obok mnie mial jakis przystojniak - w razie jak mi sie przysnie to chociaz jakies ramie fajne jest zeby sie oprzec
-
Ja jak lece do Polski to okropnie mi sie przestawic, mimo ze zazwyczaj staram sie brac nocne loty. Ide spac w srodku nocy, ale i tak wszyscy mnie budza z samego rana i potem chodze niewyspana. Jak bylam w Polsce w listopadzie to musialam sie przebiegnac z rana 5k zeby sie dobudzic. Jak wracam tutaj to czuje sie normalnie. Z Polski zazwyczaj biore lot z rana tak ze jak przylatuje tutaj to jest juz pozno i ide od razu spac i nastepnego dnia juz sie czuje OK
-
Jak juz sie tutaj jest to nie ma takiej tragedii, ale jakbym mogla teraz byc w Europie to pewnie wolalabym byc wlasnie tam. Powodzenia z przeprowadzka! Agatka, no jak my bylismy tydzien temu to bylo dosc busy. Ja nawet pokusilam sie na spacer z Rehoboth do Dewey po plazy i praktycznie wszedzie bylo sporo ludzi, poza tymi miejscami gdzie dojazd jest trudniejszy. W barach nie bylo strasznie busy, ale ja praktykuje daydrinking, wiec jak milion stopni na zewnatrz to wszyscy na plazy leza - wiecej drinkow dla mnie. Ale zauwazylam, ze wiekszosc ludzi maski nosilo. W srode jedziemy do VB - ciekawi mnie tak tam sytuacja. Ja myslalam, ze w przyszlym roku jak dostane obywatelstwo to tez sobie na jakis czas do Europy pojade pomieszkac, ale z masowymi zwolnieniami w USCIC to pewnie bede czekac kilka lat az dostane te obywatelstwo po zlozeniu wniosku.
-
Co tu tak cicho w tym watku kochani forumowicze? Opowiedzcie cos ciekawego! Jak sytuacja z COVIDEM, wrocil ktos do biura? Ktos wybiera sie na wakacje, bierze ktos slub, spodziewa sie ktos dziecka? Wezcie poopowiadajcie cos
-
Ahhh bylam w Dewey w sobote i sie zastanawialam czy napisac i sie zatrzymac, ale jak zasnelam o 3pm na plazy tak sie obudzilam prawie o 5pm i musialam zawijac spowrotem. Nastepny weekend jedziemy do Virginia Beach, w sierpniu jakos zajrze - @andyopole bedzie chyba musial nowa paczke wyslac
-
Haha to tylko male zarysowanie, lekko zahaczylam. Ale mi dwa razy w przeszlosci poduszki powietrzne wybuchly prosto w twarz - nie polecam. Oby dwa razy glowa zawalilam glowa w szybe, na szczescie zebow nie wybilam, tylko kilka wstrzasow mozgu
-
Haha bylam u Agatki w srode ale naciagnelam ja tylko na 2 kawki i herbatke Garaz to juz dawno temu zawalilam. Z samego rana w piatek - zaspana bylam hehe.
-
Chyba mnie niedlugo tez zaczna sprawdzac po tym jak zawalilam w sciane w garazu
-
OK, wlasnie to chcialam uslyszec, ze w wiekszosci smiertelnych wypadkow wiekszosc osob nie wiedziala o tym zbyt dlugo. A tak bedac w temacie kzielu, to jak myslisz, co sie stalo z MH370? :>
-
Ja zawsze zastanawiam sie kiedy pasazerowie samolotu definitywnie wiedza, ze zgina na pokladzie tego samolotu. Wiadomo, pewnie zalezy od przypadkow, ale dajmy na to kiedy samolot traci bardzo szybko wysokosc i rozbija sie o gory albo o tafle wody? Minuty? Ja pewnie dostalabym zawalu serca zanim by sie ten samolot rozbil.
-
Haha Andy, no ktos musi! Haha no ja sie tez smieje, moi znajomi to w kazdy piatek sie mnie pytaja co za ciekawe atrakcje zaplanowalam na weekend i czy wszystko jest legalne/bezpieczne. Moim rodzicom jak powiedzialam, ze mam ewakuacje z mieszkania to nawet nic w sumie nie powiedzieli, bo nawet jakos zaskoczeni za bardzo nie byli. Ale to racja, ja chyba mam jakis magnez wbudowany do przyciagania jakis dziwnych rzeczy, zdarzen i ludzi. Jackie dziel sie jakimis historyjkami! U mnie w robocie tez czasami dobre dramy, ale na szczescie w hotelu to raczej takie niezagrazajace zyciu (no chyba, ze ktos za mocno popije) ale zazwyczaj zawsze cos smiesznego sie tu dzieje.
-
Welcome back! Nie mialam okazji sie przywitac na nowo. Zabiegana jestem, jak to ja Nastepny dzien po tej akcji dostalismy wszyscy info, ze lease z lokatorka zostal rozwiazany w trybie natychmiastowym i juz do budynku nie wroci. Mieszkanie dalej stoi tak jak tego dnia - musieli zabic okna tymi drewnami, bo szyby powybijane. Wlasnie dzisiaj sie zastanawialam jak procedura teraz wyglada. Bo raczej ow sasiadka raczej sama swoich rzeczy nie zabierze. Wiec nie wiem czy jej rodzina musi ja spakowac i pozabierac wszystko co ona tam miala, czy po jakins czasie jak nikt z tym porzadku nie zrobi to czy maja jakiekolwiek prawo to wszystko wywalic. Nikt nie udzielal oficjalnie zadnych informacji na temat jej zdrowia psychicznego, ale nieoficjalnie dowiedzialam sie, ze nie miala ona zadnych wczesniejszych incydentow. Z tego co powiedziala mi dziewczyna, ktora ja zna to wynikalo, ze byla to kombinacja pandemii a takze wszystkimi protestami w zwiazku z BLM. Nie wiem czy poza tym bylo cos innego, jakis inny dramatyczny event, bo jakby nie patrzec to setki tysiecy/miliony ludzi przechodzi przez to samo i nie kazdy tak reaguje, wiec ciezko powiedziec. Niby normalna 32letnia dziewczyna, z dobra praca i w ogole, wiec jest to dosc niepokojace.
-
Haha - randkowalam z jednym jakis czas temu, ale dalam mu troche kosza. W kazdym badz razie tego dnia do mnie napisal, ze jest u mnie w budynku, ale dla odmiany na 4 pietrze, na nie moim 6. Daje sobie reke uciac, ze jakby nie fakt, ze wiedzial, ze nie ma mnie w domu w tej sytuacji to napisalby do mnie po zakonczonej akcji 'are you up?'
-
Dziekuje bardzo! U mnie w miare byl crazy miesiac. Najpierw sprawa z babcia, pandemia, protesty a na koniec wszystkiego to jedna z moich sasiadek dostala jakiegos solidnego zalamania nerwowego czy jak by to nazwac. W kazdym badz razie, piatek tydzien temu z rana strasznie bylo u niej glosno w mieszkaniu. Krzyki, no konkretna awantura. Wiec inni sasiedzi wezwali policje. Po przyjezdzie policji ow sasiadka zaczela do nich strzelac, na kazda probe konktatu ze strony policji ona oddawala strzal. Przez drzwi, przez okno na dosc ruchliwa ulice, przez sciany, podloge i sufit. Okolo 10 rano dostalam text od managementu, ze wszyscy mamy sie schronic, bo jest active shooter w budynku. Long story short, caly budynek otoczony policja, SWAT, FD, karetki. W zyciu czegos takiego nie widzialam. Okolo 5pm po poludniu zadzwonili do mnie z biura z kilkoma pytaniami i powiedzieli, ze beda ewakuowac caly budynek. Troche sie zestresowalam bo nie bylo mnie w domu i myslalam, ze do wieczora to sie juz rozegra, a moje psy byly w domu, wiec powiedzialam im, ze musze je zabrac. Musialam sie kontaktowac z policja i czekac w kolejce. W kazdym badz razie okolo 9pm moglam podjechac i w towarzystwie SWAT weszlam do budynku i mojego mieszkania i zabralam psy. Cala akcja zakonczyla sie okolo 3 nad ranem nastepnego dnia. Poza dosc sporymi zniszczeniami w budynku, zniszczeniem sprzetu policji (robotow, dronow) nikomu nic sie nie stalo. Ale jaka akcja.
-
Przykro mi to slyszec Jackie! Mi zmarla babcia miesiac temu i z powodu korony, kwarantanny i innych czynnikow nie dalam rady przyleciec do Polski. Jezeli planujecie byc tylko pod wskazanym adresem to rzeczywiscie roznicy wam to nie robi. Mam nadzieje, ze do tego czasu bedzie nieco latwiej i w miare 'normalnie'.
-
Jackie, zwroc jeszcze uwage i sledz na biezaco jak wyglada sprawa kwarantanny w Polsce dla osob przylatujacych ze strefy poza Schengen. Do sierpnia moze byc juz okej, ale sprawdzaj. Ja wlasnie z tego powodu nie lece w lipcu tak jak mialam leciec, bo poki co to musialabym siedziec na przymusowej 2 tygodniowej kwarantannie w Polsce zaraz po przylocie co byloby zupelnie bezsensu. Mam nadzieje, ze za jakis czas nie bedzie tego obowiazku! Ja sprawdzam na biezaco, wiec tez jak cos bede pisac.
-
Dokladnie! Nonstop widze nowe artykuly z nagraniami z napasci/kradziezy ze sklepow z prosba o rozpoznanie osob bioracych udzial. I serio wiekszosc z nich maja niby maski, ale idzie rozpoznac jezeli sie kogos zna. Widzialam jedno nagranie jak sobie ludzie wynosili merch ze sklepu Nike'a, gdzie w ogole nie byli zamaskowani niektorzy ludzie. Serio mam nadzieje, ze poniosa za to konsekwencje.
-
Aaaa, dzieki! Az milo mi sie zrobilo. Melduje obecnosc, zdrowa w jednym kawalku! W piatek DC weszlo w pierwsza faze otwarcia wiec poszlam na obczajke tak zwana, ale kurde sie stesknilam za piciem drogich drinkow! Troche bylam zaskoczona i zapomnialam, ze jak sie idzie na miasto i sie zamawia szklanke wina to ta szklanka nie jest wypelniona po brzeg i tego wina to tylko 8oz, a nie caly litr. No ale coz! Mam nadzieje, ze wszyscy jestescie bezpieczni!
-
Andy a o mnie to sie nic nie martwiles?! Z drugiej strony to chyba wszyscy wiedza, ze ja jestem troche jak taki kot domowy, znikam sobie na kilka godzin/dni/tygodni, nikt nie wie co robie, ale zawsze po jakims czasie wracam