-
Liczba zawartości
2 855 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
76
Zawartość dodana przez ilon
-
A ja w przyszlym tygodniu do Polski! Jak sie wszystkie zgralysmy
-
U mnie jakos kilka tygodni temu jedna dziewczyna sie zwolnila, jak jej sie skonczylo 6 tygodni wolnego. Skomentowalam wtedy ze sie wcale nie dziwie i powiedzialam mojemu szefowi, ze ja ide na bezplatny urlop na kilka miesiecy, bo wedlug hand-booka to moge sobie taki wziac. Ale ja sie tak wygrazam prawie co tydzien, a pewnie dzieciaka nie bedzie przez nastepne 10 lat
-
Z tego co ona mi tam opowiada to wyglada na to, ze te Niemcy to najbardziej pracowity narod swiata. A zwlaszcza tutaj w Ameryce w oddziale jej firmy
-
Hahah. Moja wspollokatorka, Niemka, normalnie codziennie tyle co sie naprzeklina na swoich Amerykanskich wspolpracownikow o to ze przychodza jak chca, wychodza jak chca, a tu roboty od zawalenia. I ze jak to w ogole oni tak moga - ona biedna siedzi w robocie do 6pm conajmniej. Zawsze jej to mowie, ze w sumie nasze pokolenie to sobie szanuje robote i wlasne zdrowie i sie nie ma co dziwic. I zeby nie bylo, ze jestem hipokrytka. Ale mi w sumie poki co to moje dlugie godziny pracy pasuja, bo nie jestem na managerskim stanowisku, wiec mam placone za godziny, nadgodziny oczywiscie platne wiecej, wiec czasem sobie rozkladam robote i sie nie przejmuje ile mi czasu na dzien zostalo. Jak awansuje w przyszlym roku to ja po 8 godzinach spadam do domu jak wyplata i tak ta sama. Wtedy bede prawdziwym millenialsem. Chociaz urlopu dluzszego sobie raczej nie wynegocjuje, a tak z 4 tygodnie by mi sie przydaly
-
Ja bylam przyzwyczajona, ze robote zaczynam o 8, wychodze o 16:30 i ani minuty dluzej nie siedzialam. Teraz co prawda to przychodze sobie kiedy chce, ale bardzo rzadko kiedy wychodze po 8 godzinach. U mnie norma rzeklabym to od 9 do 10.5 godzin. Pierwszy tydzien miesiaca to tak bardziej w granicach od 10 do 12. Moj supervisor podobnie - chociaz on tez bardzo czesto pracuje jeszcze z domu po godzinach, zamkniecie miesiaca to nawet weekendy, w zaleznosci jak w kalendarzu wychodzi. Wiekszosc moich znajomych tutaj pracuje podobnie. Rzeklabym, ze pracuja tyle ile moga, ale chcialabym zaznaczyc ze istotne jest stanowisko. Nieraz sie zdarzy ze wysylam sms-a kolezankom, wspollokatorce, albo jakims znajomym a oni mi o 21 wysylaja zdjecie z biura. Nie wiem czy ja sie w jakims zlym towarzystwie obracam, czy to tutaj norma. Ale interesujace jest to, jak tutaj duzo ludzi skupia uwage na pracy. Idziesz z kims na randke albo drinka i przez godzine nawijaja o robocie, albo zadaja pytania dotyczace pracy. Jakby nie bylo innych rzeczy do roboty. Rozumiem ze ktos moze lubic swoja prace, ale bez przesady. Moze to ja jestem przewrazliwiona. Nie wiem
-
Co tam kochani forumowicze? U mnie dzisiaj mija dokladnie pol roku odkad zmienilam prace. Za chwilke bedzie tez pol roku odkad sie przeprowadzilam. Teraz jak sobie tak mysle z perspektywy czasu i sie zastanawiam, czemu ja wczesniej tego nie zrobilam. Ale z drugiej strony bylo kilka istotnych powodow. Tak sobie mysle, ze ludzie w okolicy DC sa bardzo zapracowani i mam wrazenie, ze nigdy nie maja na nic czasu. Wiekszosc moich znajomych pracuje ogromne ilosci godzin. W sumie jakby nie patrzec to moj life-work balance przez te pol roku to w sumie sredni balance, no ale coz. Wiecej pieniedzy wpada na moje konto i mam mniej czasu zeby te pieniadze wydawac, wiec nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Nie wiem czy sie chwalilam, ale w listopadzie lece do Polski na ponad 2 tygodnie i w trakcie pobytu w Polsce skocze sobie na jakies tygodniowe wakacje, wiec mega sie ciesze. W pazdzierniku lece tez do Charleston i juz sie nie moge doczekac. Byliscie? Niestety w tym roku nie udalo sie zrobic Chicago i z moim grafikiem i z zaplanowanymi wakacjami juz nie dam rady, ale w przyszlym roku juz na 100 procent. W weekendy zazwyczaj chodze sobie po Waszyngtonie, po muzeach, parkach, barach, kawiarniach i poki co, to chyba planuje zostac tu troszke dluzej niz rok. Za poltory roku moge sie ubiegac o obywatelstwo, wiec zobaczymy jak to tego czasu mi sie zycie potoczy. W sumie chcialabym sobie pomieszkac sobie troszke w Californi. Moze San Diego. Albo San Francisco. Kurcze, tyle planow, a czasu tak malo. Szkoda ze nie moge byc w kilku miejscach jednoczesnie, to by mi najbardziej pasowalo. Poopowiadajcie co tam u was. Ja zawsze mowie, ze ponadrabiam zaleglosci na forum i cos napisze, ale albo nie mam weny, albo nie mam czasu. Zapracowana Ilonka, nie ma co.
-
Lepszy carpet niz u mnie na chacie
-
Kiedys sprawdzalam ale bardziej mi sie oplacilo jednak zawsze do Krakowa
-
To chyba kwestia wypatrzenia. Rok temu lecialam za jakos ponad 700, raz na swieta to za chyba 1200. Ale ja zawsze chce leciec z Waszyngtonu do Krakowa i jestem malo flexible, no Katowice by mi bardziej pasowaly ale to tylko Lufthansa w wiekszosci a oni cos ostatnio duzo kasuja, zwlaszcza jak sie chce torbe brac ze soba.
-
@Patipitts lapaj, jeszcze sa jakies w razie jakbys chciala mala wycieczke sobie zrobic z Waszyngtonu do Krakowa na baby shower
-
@PatipittsOMG gratulacje! Ciesze sie ze wszystko w porzadku. Musisz przyjechac odwiedzic rodzinke meza w VA i przy oakzji ciocie Ilonke. Dawaj nam znac jak wszystko leci i nie przejmuj sie starymi babami. Bedzie OK A ja sie chcialam pochwalic, ze... w listopadzie lece do Polski! Wczoraj udalo mi sie upolowac dosc tanie bilety i szybko zabookowalam! Mega sie ciesze, bo ostatnio bylam w maju 2018!
-
Dobrze ze ja do Ambasady mam bliziutko. Wlasnie niedawno mi przyszedl, nie wiem czy sie chwalilam, ta nowa edycja, nawet zdjecie OK wyszlo Jakie kochani forumowicze macie plany na weekend?
-
No pewnie jak mojego ROCa przejrzeli to im sie smutno zrobilo i mnie puscili lol. Bede sie kwalifikowac na wiosne 2021 i zaraz aplikuje
-
25go lipca mi zaakceptowali! Bez RFE, bez interview, bez niczego. Gdzies wrzucilam w innym poscie update. W piatek dostalam karte, funkiel nowka, zdjecie cudowne
-
Ja sie raz tak poklocilam z officem u mojego jednego lekarza jak mnie wyslali do collections ze musialam az nowego lekarza znalezc. Nikt nie chcial ze mna negocjowac, ale juz kiedys o tym pisalam. Akurat z rana zadzwonilam jak jeszcze bylam glodna i tak mnie zdenerwowali ze do dzisiaj mam nerw jak sobie przypomne
-
No to napisz mi predko.
-
Na ktorym? Ja z okna widze DCA to moze gdzies cie zobacze.
-
Oh shoot, kiedy, na ile?
-
Hej dziubki, cos dawno sie nie odzywalam, wiec cos naszkrobie. Ogolnie to forum przegladam w miare systematycznie, ale przez moja nieobecnosc mam do nadrobienia tyle tematow, ze jak widze ile tego jest to mi sie odechciewa. Cos takiego jak otwierasz maila w robocie i widzisz kilkaset wiadomosci i zamiast cos tam poczytac albo zignorowac to chcesz odinstalowac outlooka. Czasem w sumie mam tak w pracy, ze sie wygrazam ze odinstaluje outlooka i jeszcze odetne telefon, zeby nikt ode mnie nic nie chcial. Czasem to nawet na przerwe ide tylko wtedy jak wiem, ze nikogo w break roomie nie bedzie, bo nie chce mi sie sluchac ludzi. Heheh, cos ostatnio sie dziwna zrobilam hah. Poza tym to chcialam wam sie pochwalic, ze ponad tydzien zostalam pierwszy raz ciocia malego Boryska. Borysek w sumie to spi, je i robi w pampersy, dlatego ciocunia pojedzie dopiero odwiedzic w listopadzie. Mysle, ze skocze sobie na jakies 2 tygodnie. Szef mi pozwolil, zobaczymy jak to bedzie. Znalazlam jakis czas temu fajny lot za mniej niz $500 Lufthansa z Waszyngtonu do Krakowa. Ale bylam za wolna no i mi uciekl z przed nosa. Przeprowadzka poszla super. Nowe mieszkanie eleganckie. Pieski juz zapoznaly chyba caly budynek, a dzieki nim to ja juz znam wiekszosc sasiadow, zwlaszcza tych z psami. Ostatnio nawet zaprowadzily mnie psiaki na stacje strazakow, bo zaraz obok nas. O, dostalam fitbita na urodziny i okazuje sie, ze bez jakiegos wielkiego problemu robie codziennie conajmniej 12 tysiecy krokow. Nie chce mi sie dzisiaj pracowac. Kto podrzuci jakas kawe i przyjedzie na klachy?
-
Dziekuje Andy. Co zas w NYC, dopiero co byles. DC trzeba by odwiedzic!
-
Uscisk reki prezesa
-
Kurde chyba przegapilam imprezke. Andy pewno dalej trzezwieje. Co tam kochani slychac?
-
To akurat racja, przyznaje sie. W tym miesiacu, tzn w czerwcu, ogarne sie tak w 90%.
-
Wczoraj moj kolega policjant pomagal mi dopompowac kola i grzecznie go uprzedzilam, zeby zignorowal fakt, ze nie mam inspekcji w VA i ze nie dzialaja mi dwa swiatla, w razie jakby chcial wlepic mandat ma mi go nie wlepiac. Pouczyl mnie slownie, nie na papierze
-
Tak btw Andy. Usmiechne sie do policjanta i wszystkie grzechy zostana wybaczone