Skocz do zawartości

ilon

Administrator
  • Liczba zawartości

    2 855
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    76

Zawartość dodana przez ilon

  1. Do restauracji/baru chodze przecietnie raz w tygodniu. Do klubu w zaleznosci od mojej dyspozycyjnosci raz albo dwa razy w miesiacu, a w lato w kazdy weekend. To nie jest to samo co wesele. Wesele ma inny klimat. Poza tym jest cos fajnego do swietowania, nawet jak sie nie zna ludzi. Plus mozna poznac ludzi z kazdej grupy wiekowej i sobie porozmawiac na interesujace tematy. W restauracji, czy barze nie podchodze raczej do nieznajomych ludzi przy barze i nie zaczynam small talka. W klubie to ja nawet nie chcialabym z nikim wdawac sie w zadna dyskuje poza tym, jakiego drinka bym sie napila. Poza tym, na wiekszosc wesel w moim zyciu, na ktorych bylam - bylam +1, wiec pewnie wydalam znacznie mniej pieniedzy niz na jedno moje wyjscie do klubu
  2. Ojjj tam, ja bylam na slubie miesiac temu i bylo super. Pojadlam sobie, potanczylam, drinka albo dwa sie napilam, poznalam troche ludzi. Moglabym nonstop chodzic. A czy im sie bedzie ukladac czy nie, to juz nie moja sprawa
  3. NAJGORSZA. W koncu piatek! Jakie plany na weekend kochani forumowicze?
  4. U mnie moi rodzice to z odleglosci chyba 100 metrow poznaja jaki to rodzaj grzyba gdzies tam rosnie. Moj brat tak samo. Wszyscy kurde o 5 rano wstawali i jechali na grzyby w weekend lata temu. Ja za bardzo nie lubie lasow, bo mam bardzo delikatna skore i jestem bardzo podatna na ugryzienia czegokolwiek. Moje pogryzienia komarow koncza sie dla mnie dosc bolesnie, nie mowiac juz o zadnych innych insektach. Kleszcze za kazdym razem u mnie koncza sie antybiotykiem. Wiec do lasu w ramach relaksu to ja sie nie wybiore. Zjadlabym grzybowa.
  5. I wish. No, ale prawie! Andy, paznokcie umowione na jutro. Fryzjer dopiero w listopadzie. Chociaz moze walne sobie jakis jednodniowy kolor w ten weekend, co mi tam.
  6. Ja to najbardziej lubie pisac o codziennych sprawach. Chyba niedlugo bede musiala prowadzic bloga na instagramie i wrzucac wam tutaj tylko linki, zeby nie zasmiecac. I bede tam opowiadac co tam u mnie, co na obiad, jakie plany na weekend i w ogole : D
  7. A to da sie jeszcze bardziej?
  8. Jakbym wiedziala to zamiast tego kostiumu pantery zamowilabym jakiegos mundurowego i wsadzila w avatar zeby siac postrach
  9. A to nie jest tak, ze jak ktos cie nie rozumie w twoim ojczystym jezyku to musisz mowic bardzo powoli albo sylabowac i wtedy wszyscy cie rozumieja?
  10. Nawet jakby akceptacji nie bylo to i tak ubieram. Nawet skarpety na ta okazje zamowilam na amazonie, wiec zobacz jaka jestem serious w tym roku z tym halloween
  11. Andy, przeciez jak ja bym worek na smieci ubrala to i tak bym wygladala przeslicznie
  12. Bede bardziej cute niz scary. Wrzuce wam kiedys fotki
  13. A mi wczoraj przyszedl moj tegoroczny kostium i juz sie nie moge doczekac na imprezke. W tym roku bede pantera
  14. Co tam kochani forumowicze? Jakie plany na weekend?
  15. Nie nie. Nie jestem obywatelem, wiec nie dla mnie takie przywileje. Nie wiedzialam po prostu co masz na mysli mowiac ze strategia jest wybrac tych najmniej samodzielnie myslacych. Szczerze mowiac, myslalam ze wlasnie bedzie w odwrotna strone.
  16. Tyle zaplaciles z wlasnej kieszeni? 7 dyszek? Kurde to ja wiecej doplacilam do lotu do Miami a mialam do wykorzystania 23tysiace bonusowych mil
  17. Oj tam oj tam, mi tez proponowales, nawet kontenera miales mi bukowac, a ja dalej w marylandzie siedze, pieknie.
  18. Wchodze sobie dzisiaj sprawdzic mojego Linkedin i w opcji search appearances pokazalo mi, ze pracownicy government administration mnie wyszukiwali. W sumie dziwne, bo w ciagu jednego tygodnia az 3 rozne agencje. Przypadek?
  19. Dokladnie. Ja tez lubie lato i ciepelko, ale czasem funkcjonowac w taka pogode i pracowac to jest czasem masakra. Zwlaszcza jak sie ubierzesz do roboty i ubrania sie do ciebie lepia w trakcie samego dojscia do samochodu i dojazdu do biura. A potem w biurze AC nastawiona na najzimniej jak tylko idzie. I tak w kolo macieju.
  20. Boziu, to juz pizdziernik... Ale kurde cale lato i ten wrzesien zlecial. Normalnie jak 2 godziny.
  21. W thermomixie ciezko byloby robic ciasto do plackow na tyle osob
  22. W aucie i w pelnym makijazu jem koktaklowe. Zwyklego pomidora to mi sie czasem zdarzy. Normalnie jem jak jablko i nie nad zlewem, bo mam psy. Jak cos spadnie to one wyczyszcza Haha, zapomnialam sie w ogole pochwalic, ze jakis czas temu wzielam udzial w jedzeniu arbuza na czas. Brzmi latwo, ale nie mozna bylo uzywac rak. Niestety nie wygralam, ale jak na pierwszy w zyciu eating contest poszlo mi calkiem dobrze. Przywiozlam do domu chyba z 10 arbuzow @Paulina_89 tez o tym myslalam, zeby sie nie przyznawac, ale jak sie dowiedzialam, ze punktow nie dostane to olalam. Nie chcialo mi sie bawic w jezdzenie po sadach, zwlaszcza ze to w NY a ja jestem w MD.
  23. Jakby chcial sie umowic to nie napisalabym, ze to pierdola, heheh. Fajny byl, ale nie chcialam wyjsc na desperatke, wiec probowalam sie zachowac w miare normalnie. Ale akurat jadlam pomidory jak mnie zatrzymal, wiec zaoferowalam ze moge sie podzielic, ale nie chcial
  24. BTW, pamietacie jak kilka tygodni temu napisalam wam, ze mnie policja zatrzymala w NY? Odeslalam te pismo i przyznalam sie do winy. Mandat przyszedl w piatek - oczywiscie wystawili mi najwiekszy mozliwy. Jak bede wypisywac czek to mi chyba lezki beda leciec, no ale juz trudno. Niech spadaja. Jak zwykle postanowilam byc przykladnym kierowca, jak to zwykle Ilonka, madra po szkodzie. Jade sobie w sobote i wyobrazcie sobie moje zaskoczenie jak w lusterku zobaczylam, ze policyjny samochod jadacy w innym kierunku zawrocil, jechal za mna i zalaczyl swiatelka. Ja mam chyba jakis wbudowany magnes na tych policjantow, ze az musza zawracac zeby mnie zatrzymac o jakas pierdole
×
×
  • Dodaj nową pozycję...