Jump to content

Szlifować Angielski W Stanach?


smazyk

Recommended Posts

Witam wszystkich,

Zwracam się do Was z prośbą o komentarze w kwestii czy warto się pakować w wyjazd do Stanów Zjednoczonych (np. roczny) w celu podszlifowania angielskiego, no i pracy oczywiście też, żeby było z czego się utrzymać.

Uważam, że mój angielski już teraz jest niezły i wystarcza mi we wszystkich praktycznych sytuacjach (rozmowa, czytanie), ale chciałbym zdać jakiś zaawansowany egzamin, a mam wrażenie, że bez kontaktu z native'ami już więcej się nie nauczę.

Niedawno ukończyłem studia (magisterskie) na kierunku budownictwo. Obecnie rozglądam się za pierwszą pracą i przyznam, że mam ochotę na jakąś przygodę, stąd pomysł ze Stanami. Jeżeli macie jakieś doświadczania, to Wasze uwagi odnośnie pracy będą dla mnie szczególnie cenne - dodam, że wchodzi w grę jedynie praca w zawodzie.

Link to comment
Share on other sites

pozostaje praca na wizie studenckiej ale z tego to sie nie utrzymasz ,,pozostaje wiza pracownicza lub tez praca na czarno...

a co do nauki jezyka to tam sa pewne wyrazy inne niz jak bys sie uczyl w Anglii...nie ma Ich za duzo ale....

Link to comment
Share on other sites

zeby na prawde doszlifowac jezyk musisz miec dobra prace gdzie bedziesz mial staly kontakt ludzmi a nie tylko przynies zanies

no i trzeba sie trzymac zx daleka od naszych i innych immigrantow

moze wyjazd na studia - na kampusie zawsze cos sie dzieje i towazystwo zroznicowane

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem jak to dokaldnie wyglada, ani w PL, ani w USA, ale chyba po studiach musisz zrobic sobie pozwolenie, aby wykonywac zawod inzyniera budownictwa, a do tego potrzebujesz bodajze 2-letniego doswiadczenia. Kiedys znajomy, ktory konczyl budownictwo mi cos wspominal, stad moge sie mylic co nieco. Podejrzewam, a nawet jestem pewien, ze nawet uzyskanie papierow nie da ci zbyt wiele w USA, bo jednak normy sa inne itd. Musialbys zapewne sie mocno zaglebic w temat, bo jednak jechac, aby byc pomocnikiem na budowie nie warto, tym bardziej w czasach kryzysu, bo jednak budownictwo dalej ma mocno pod gorke.

Link to comment
Share on other sites

Niedawno ukończyłem studia (magisterskie) na kierunku budownictwo.

Znaczy co? jestes magistrem budownictwa?

Co do pracy w zawodzie, to bez doswiadczenia, pozwolenia na prace i (w niektorych specjalnosciach) uprawnien stanowych pozostaje ci stanowisko:

"pomocnik pana Mariana" u polskiego kun-traktora. Taka prawda.

Link to comment
Share on other sites

Witam wszystkich,

Zwracam się do Was z prośbą o komentarze w kwestii czy warto się pakować w wyjazd do Stanów Zjednoczonych (np. roczny) w celu podszlifowania angielskiego, no i pracy oczywiście też, żeby było z czego się utrzymać.

Moje osobiste doswiadczenie- tez mialem taki dylemat ;

USA

-problem z wiza

-drogie loty

-szkoly w USA sa duzo drozsze niz w UK

-trudno sie utrzymac z podstawowej pracy (czesto nie mozesz legalnie pracowac full-time)

UK

-nie ma problemu ani kosztow z wiza

-tanie bilety lotnicze

- w dobrej szkole w Londynie za 25-27h tygodniowo zajec. Zaplacisz okolo 170Lmiesiecznie (cena sie zmienia jak wykupujesz dlugi kurs <110L miesiac)

Sa tez darmowe szkoly ale jest malo godzin i trzeba zapisywac sie na poczatku roku, czasami w polowie roku jest kolejny nabor- mozna isc do dwoch rownolegle.

-z podstawowej pracy mozna sie utrzymac

-zycie,mieszkanie, komunikacja miejska drozsza niz w USA

Pracowalem i jednoczesnie uczylem sie jezyka w UK. Bylo troche ciezko, trzeba miec duzo samodyscypliny ; praca 12h +szkola 4h codziennie :)

Co do USA vs UK angielski - dla mnie sa spore rozbierznosci ; akcent ; slownictwo (w USA jest wszystko skracane, obcinane koncowki, ubogie slownictwo...)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

W USA masz dostep do darmowych lekcji angielskiego odbywajacych się w szkołach publicznych. Bez ograniczeń wiekowych. Są rózne poziomy. Zajęcia średnio odbywają się 3-4 razy w tygodniu po 2 godz. Godziny zajeć również można dostosować.

Link to comment
Share on other sites

Pozwole sobie dodac co nieco.

1. Zapisy sa dwa razy w roku (przed kazdym semestrem). Sa miejsca gdzie czeka sie w kolejce zanim podejmie sie nauke (kilka, czasem kilkanascie miesiecy).

2. Sa rozne mozliwosci (w zaleznosci, co kto wybierze i gdzie pojdzie). Np. zajecia wieczorami dwa razy w tygodniu po 3 godziny, 3 razy w tygodniu rano po 4 godziny, itd. Jest wiele mozliwosci.

3. Taki kurs nie kwalifikuje do otrzymania wizy studenckiej (nauka musi byc full time-nie pamietam dokladnie min. to cos ok. 18 godzin tygodniowo).

4. Na taki kurs mozna isc posiadajac tylko wize turystyczna (przynajmniej w CT), badz nie posiadajac uregulowanego statusu.

5. Nie wiem jak zareaguje urzednik w ambasadzie jezeli ktos przyznalby sie, ze chce wykorzystac wize turystyczna do nauki jezyka (rzad doplaca do tych kursow -trzeba by bylo zapytac kogos innego o to).

6. Poziom nauki pozostawia sporo do zyczenia. Duzo zalezy od nauczyciela. Ja mialem szczescie trafic na czlowieka, ktoremu zalezalo zeby nauczyc, wiec czegos sie tam nauczylem i do dzisiejszego dnia uwazam, ze to byl dobry poczatek. Zdecydowana wiekszosc nauczycieli ma gdzies poziom wiedzy jaki przekazuja.

Innym razem poszedlem na ranne darmowe kursy. Zrezygnowalem, bo szkoda bylo mojego czasu. Nauczycielka (portorykanka) wiekszosc czasu tlumaczyla portorykom po hiszpansku co miala na mysli.

Reasumujac. Na tych kursach mozna nauczyc sie jedynie podstaw angielskiego, pod warunkiem, ze trafi sie na nauczyciela z prawdziwego zdarzenia. Na bardziej zaawansowane zagadnienia jezyka angielskiego nie ma co liczyc.

W kwestii pracy w trakcie posiadania wizy studenckiej. Praca jest traktowana jako dodatek. Mozliwosc pracy jest praktycznie ograniczona do kampusu (mala ilosc godzin, duza ilosc chetnych i kiepsko platna praca). Jezeli ktos ubiega sie o te wize to musi sie (lub miec sponsora w w US) wykazac srodkami wystarczajacymi na pokrycie nauki i kosztow utrzymania w trakcie nauki (przed otrzymaniem takowej wizy) .

Link to comment
Share on other sites

Znaczy co? jestes magistrem budownictwa?

http://www.wil.pk.edu.pl/

Co do pracy w zawodzie, to bez doswiadczenia, pozwolenia na prace i (w niektorych specjalnosciach) uprawnien stanowych pozostaje ci stanowisko:

"pomocnik pana Mariana" u polskiego kun-traktora. Taka prawda.

Niestety masz rację. Zwłaszcza że jest recesja, co budownictwo odczuło szczególnie mocno.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...