Skocz do zawartości
wyborna_kielbasa_z_puszki

wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

Recommended Posts

Godzinę temu, andyopole napisał:

 Jest ona w zdecydowanej wiekszosci na bardzo wysokim poziomie i znakomicie zorganizowana.

Akurat moja znajoma zachorowała w USA od ponad tygodnia ma bardzo wysoka , wyniszczającą gorączkę. Lekarz pierwszego kontaktu (czy jak tam się u Was to nazywa) powiedział jej ,że nie wie co jej jest i jak jej pomóc , ale na pewno nie jest to sepsa. Więc wniosek taki z tego ,że w USA dopiero w szpitalach jest najwyższych lotów opieka , ta podstawowa jest taka sama jak w Polsce czyli jak trafisz.

1 godzinę temu, katlia napisał:

 Ludzie moze sa grubi w porownaniu do Europy, ale wiekszosc nie pali :) zwlaszcza w kregach bardziej wyksztalconych ludzi.

Też ostatnio rozmawiałem ostatnio  z moim jak i strasznie go to śmieszyło. Jak się spotkało 12 facetów 11 Polaków  i 1 Amerykanin to tylko Amerykanin palił i klął jak szewc. Polacy prości robotnicy , facet wykształcony. :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

34 minuty temu, MeganMarkle napisał:

Brak palaczy!! Dla mnie fenomenalny plus, rzuciłam 3 lata temu i teraz dym bardzo mi przeszkadza... :( Sport tez jest ogromnym plusem.

 

Krótko mówiąc Andy zrealizował klasyczny "american dream" :P

Ani tego nie planowałem ani o tym nie marzyłem. Po co mi drugi dom? Samo tak jakoś wyszło. Nadal nie uważam że USA to kraj marzeń.  Jak wszędzie, żeby coś mieć trzeba za******lać.:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 hour ago, andyopole said:

Nadal nie uważam że USA to kraj marzeń.  Jak wszędzie, żeby coś mieć trzeba za******lać.:D

O proszę, trafione w punkt! Żeby coś mieć trzeba zapieprzac a nie wyciągać łapę do państwa i uważać, że mi sie należy bo tak. Wg mnie większość problemów i poczucia krzywdy bierze się z tego właśnie. No ale jak juz ktoś tu kiedyś stwierdził - bliżej mi do republikańskich poglądów także może zachowam je dla siebie, bo nie cieszą się tu na forum popularnością;) może w sumie tak zle mi w tym Ohio nie będzie? :D 

Tylko, żeby nie było - Trumpa nie popieram! 

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

15 hours ago, kzielu said:

W dniu komunikowania ludziom podstawili na wszelki wypadek radiowoz....

U nas poleciało sporo osób z Logan, UT. Ciekawe, czy w tej mormońskiej oazie spokoju potrzebny był również radiowóz :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, MeganMarkle napisał:

O proszę, trafione w punkt! Żeby coś mieć trzeba zapieprzac a nie wyciągać łapę do państwa i uważać, że mi sie należy bo tak. Wg mnie większość problemów i poczucia krzywdy bierze się z tego właśnie. No ale jak juz ktoś tu kiedyś stwierdził - bliżej mi do republikańskich poglądów także może zachowam je dla siebie, bo nie cieszą się tu na forum popularnością;) może w sumie tak zle mi w tym Ohio nie będzie? :D 

Tylko, żeby nie było - Trumpa nie popieram! 

Mi też było bliżej ale po kilku latach w Ohio mi się całkowicie odmieniło tak więc zapraszamy :)

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 godzin temu, Łukasz90 napisał:

  Więc wniosek taki z tego ,że w USA dopiero w szpitalach jest najwyższych lotów opieka , ta podstawowa jest taka sama jak w Polsce czyli jak trafisz.

Też ostatnio rozmawiałem ostatnio  z moim jak i strasznie go to śmieszyło. Jak się spotkało 12 facetów 11 Polaków  i 1 Amerykanin to tylko Amerykanin palił i klął jak szewc. Polacy prości robotnicy , facet wykształcony. :D

Najwyrazniej nie wiesz co to sa fakty, i co to jest dane anegdotyczne. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja bym raczej podciągnął to nie pod dane anegdotyczne a pod los i fatum bo osoba ta bardzo dobrze jest obeznana w lokalnym rynku medycznym ( cała rodzina lekarska). Fakt na poziom opieki w szpitalach nie narzeka , gdyby kilka lat temu trafiła z swoim przypadkiem w Polsce już by nie żyła, ale na lekarzy ,,pierwszego kontaktu" narzeka ile się da.  Co do drugiego przypadku (papierosy)  podciągnąłem go faktycznie pod dane anegdotyczne a nawet pod samą anegdotę, bo śmieszył on i moich kolegów. Napisałem to po to ,żeby ktoś nie pomyślał ,ze każdy lekarz wie tam wszystko i każdy Amerykanin (tutaj dyskusja o jakim mówimy Latynosie , Mulacie czy białym) nie pali , nie pije mocnych alkoholi i wysławia się bez wulgaryzmów. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 godzin temu, MeganMarkle napisał:

Żeby coś mieć trzeba zapieprzac a nie wyciągać łapę do państwa i uważać, że mi sie należy bo tak. Wg mnie większość problemów i poczucia krzywdy bierze się z tego właśnie.

Nie, wiekszosc problemow i poczucia krzywdy bierze sie z tego jak widzi sie srednich ludzi ciagle tracacych mozliwosci ktore mieli jeszcze pokolenie temu -- a bogatych ludzi otrzymujacych ulgi ktore sie tylko widzi w skorumpowanych bananowych republikach. Zreszta nie musisz mi wierzyc, wkleje ci jakies artykuly na ten temat jezeli chcesz. Faktem jest, ze milionerom nigdy nie bylo tak dobrze w USA, i sredniej klasie tak trudno. Finansowa przepasc spoleczna jest teraz wieksza niz w 19tym wieku. 

Pokolenie temu przecietny 19sto latek mogl zaplacic za studia pracujac na pol etat w ciagu roku i w na pelen etat w lecie, i skonczyc te studia w 4-5 lat. Tego teraz nie mozna. Dwa pokolenia temu jedna srednia pensja spokojnie utrzymywala 4-osobowa rodzine z dwoma samochodami i domem. Teraz nawet pozyczki na ten dom nie dostaniesz z jedna srednia pensja. 

Dzisiejsi 20sto latcy w USA sa pierwszym pokoleniem od stu lat ktore statystycznie mowiac NIE BEDZIE zylo na takim samym poziomie jak ich rodzice: beda zyc na gorszym poziomie. Statystiki to potwierdzaja, moge ci tez wkleic. 

Na to narzyekamy. I z tym walczymy. Troche pozytywu: amerykanski rzad jest tak stonstruowany ze kiedys mozemy zmienic prawa republikansko faszystowskie ktore ta sytuacje stworzyly. 

Edytowane przez katlia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Łukasz90 napisał:

Ja bym raczej podci Napisałem to po to ,żeby ktoś nie pomyślał ,ze każdy lekarz wie tam wszystko i każdy Amerykanin (tutaj dyskusja o jakim mówimy Latynosie , Mulacie czy białym) nie pali , nie pije mocnych alkoholi i wysławia się bez wulgaryzmów. 

Nie zauwazylam ze ktokolwiek takie bzdury twierdzi tu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

5 hours ago, kzielu said:

Mi też było bliżej ale po kilku latach w Ohio mi się całkowicie odmieniło tak więc zapraszamy :)

Looking forward to it :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 hours ago, katlia said:

 Faktem jest, ze milionerom nigdy nie bylo tak dobrze w USA

Czyli musze kombinować jak tu szybko zostać milionerem a wtedy USA będzie moim rajem na ziemi - got it! ;) A i dziecko o czesne na studia sie nie będzie martwić... Same plusy!

A tak serio, ja sie bardziej do polskich realiów poczucia krzywdy donosiłam. Rozumiem o czym do mnie mówisz i rozumiem problem pogłębiającego się rozwarstwienia społecznego. Nie zmienia to faktu, że zamierzam się skupiać na pozytywach życia tam czy gdziekolwiek i na tym co mogę zrobic żeby swój los poprawić. Niezależnie od tego jakby mi się żyło.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 8.11.2017 o 19:32, nixie napisał:

Zastanawia mnie dlaczego z jednej strony prawo jasno mówi że jako permanent resident możesz opuszczać USA ile razy chces byle nie ponad rok, a z drugiej strony jak sly6 napisał możesz mieć problemy jak tak będziesz robić. W jakim celu podawane są takie informacje jak w linku, który wyżej wkleiłem, jeśli nie są niespójne z rzeczywistością?

Sent from my SM-G955U using Tapatalk
 

Mozna odpowiedziec na to pytanie prosto i zwiezle. To ze masz prawo przebywania w USA i opuszczania na okres nie dluzszy niz jeden rok jest przywilejem, a placenie podatkow federalnych i stanowych oraz gdzieniegdzie lokalnych jest OBOWIAZKIEM posiadacza P.R.C.

Mam nadzieje ze ja podczas przekarczania granicy nie bede mial problemow, ale nie mialem mozliwosci zlozenia wniosku o tzw "Bialy Paszport" Mozna to zropbic tylko i wylacznie na terenie USA

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mozna odpowiedziec na to pytanie prosto i zwiezle. To ze masz prawo przebywania w USA i opuszczania na okres nie dluzszy niz jeden rok jest przywilejem, a placenie podatkow federalnych i stanowych oraz gdzieniegdzie lokalnych jest OBOWIAZKIEM posiadacza P.R.C.
Mam nadzieje ze ja podczas przekarczania granicy nie bede mial problemow, ale nie mialem mozliwosci zlozenia wniosku o tzw "Bialy Paszport" Mozna to zropbic tylko i wylacznie na terenie USA
W takim razie wypadało by uczciwie nazwać prawo amerykańskie w tym zakresie zbiorem przywilejów i obowiązków, a nie prawem, bo prawo to prawo, albo masz do czegoś prawo, albo nie masz do czegoś prawa.

Sent from my SM-G955U using Tapatalk

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 minut temu, nixie napisał:

W takim razie wypadało by uczciwie nazwać prawo amerykańskie w tym zakresie zbiorem przywilejów i obowiązków, a nie prawem, bo prawo to prawo, albo masz do czegoś prawo, albo nie masz do czegoś prawa.

Sent from my SM-G955U using Tapatalk
 

https://www.uscis.gov/sites/default/files/files/nativedocuments/M-618_pl.pdf

mozesz o tym przeczytac na str 7.

W przepisach prawnych tez jest to ujęte.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
34 minuty temu, MeganMarkle napisał:

Nie zmienia to faktu, że zamierzam się skupiać na pozytywach życia tam czy gdziekolwiek i na tym co mogę zrobic żeby swój los poprawić. 

I to jest jak najbardziej najlepsze podejscie do twojej amerykanskiej przygody. 

Tak sobie myslalam w drodze do Costco (ktore poznasz po przyjezdzie jezeli teraz nie znasz) -- moja tradycja w soboty -- o pozytywnych zmianach w USA. Bo sa takie!

Jeszcze we wczesnych latach 80tych, kiedy Amerykanie slyszeli ze przyjechalam z Polski, reagowali dzielac sie ze mna najnowszymi 'polish jokes.' Gdzie Polak to byl glupi prymityw. Im sie one wydawaly wysmienite i baaardzo dowcipne. To sie zmienilo: nie wiem czy Amerykanie zmadrzeli, lub po prostu wstrzymuje ich polityczna poprawnosc, w kazdym razie nie slyszy sie juz polish jokes. 

Jedzenie dostepne w przecietnych sklepach jest lepsze teraz nic kiedys. Wiekszy wybor organicznych jarzyn i owocow, dobry chleb, europejskie sery, wloskie oliwki, mieso bez hormonow. Dzieki Starbucks jest tu teraz tradycja coffee shops z prawdziwa kawa a nie tym co sie kiedys podawalo: w kolorze slabej herbaty :) 

Moja mama jest inzynierem budowlanym. Kiedy przyjechala do USA byla bardzo egzotyczna i szalenie podejzana w kraju gdzie kobiety mialy dostep do 3 zawodow: nauczycielka (ale nie profesor), pielegniarka (ale nie lekarz) i sekretarka (ale nie kierownik.) Do poznych lat 70tych wiekszosc bankow nie dawalo kobietom wlasnej karty kredytowej bez pozwolenia meza nawet jezeli to ona zarabia a nie on. Jestem na tyle stara, ze pamietam w liceum kiedy counselor mowil "wy dziewczyny wszystkie mowicie o karierach, ale realia sa takie ze wiekszosc z was bedze housewife." Dziewczynki w szkole mialy home economics (gotowanie, itp) a chlopcy naprawianie samochodow i nikomu nie przychodzilo do glowy ze moze byc naprzyklad odwrotnie. Prestizowe pozycje - lekarz, prawnik, profesor - byly domena mezczyzn (i kobiet z zagranicy ;0) Dzisiaj, wiecej kobiet robi doktoraty, wiecej jest w szkolach medycznych i na prawie niz mezczyzn. To sa naprawde bardzo wazne i glebokie zmiany w spoleczenstwie. 

Nadal istnieje tu rasizm, ale tez patrzy sie zupelnie inaczej na, naprzyklad, mieszane pary. W wiekszych, bardziej "diverse" miejscach nikt wlasciwie nie zwraca na to uwagi. A kiedy Barack Obama sie urodzil, bialo czarne pary nie mogly sie pobrac w 12 stanach USA. To jest gleboka, wazna zmiana. 

Kiedys dobry teatr, balet, muzea, ksiegarnie, galerie itp byly dostepne przewaznie tylko w wiekszych miastach. Teraz widzi sie rozwoj kultury nawet na prowincjach. Uwazam, ze USA jest bardziej otwartym, i bardziej ciekawym, krajem teraz niz 40 lat temu. 

Co na to, forumowicze? Podzielmy sie pozytywami w USA zeby Megan wiedziala, ze jest do czego przyjezdzac! 

Edytowane przez katlia
  • Like 3
  • Upvote 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mi się ogólnie podoba, że postrzeganie świata mi się zmieniło. Z rozkładu Eastern Europeans bliżej mi teraz do obiektywizmu ;)

20915534_10209470744596655_8347431730343361735_n.jpg

  • Upvote 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 hour ago, katlia said:

I to jest jak najbardziej najlepsze podejscie do twojej amerykanskiej przygody. 

Tak sobie myslalam w drodze do Costco (ktore poznasz po przyjezdzie jezeli teraz nie znasz) -- moja tradycja w soboty -- o pozytywnych zmianach w USA. Bo sa takie!

Jeszcze we wczesnych latach 80tych, kiedy Amerykanie slyszeli ze przyjechalam z Polski, reagowali dzielac sie ze mna najnowszymi 'polish jokes.' Gdzie Polak to byl glupi prymityw. Im sie one wydawaly wysmienite i baaardzo dowcipne. To sie zmienilo: nie wiem czy Amerykanie zmadrzeli, lub po prostu wstrzymuje ich polityczna poprawnosc, w kazdym razie nie slyszy sie juz polish jokes. 

Jedzenie dostepne w przecietnych sklepach jest lepsze teraz nic kiedys. Wiekszy wybor organicznych jarzyn i owocow, dobry chleb, europejskie sery, wloskie oliwki, mieso bez hormonow. Dzieki Starbucks jest tu teraz tradycja coffee shops z prawdziwa kawa a nie tym co sie kiedys podawalo: w kolorze slabej herbaty :) 

Moja mama jest inzynierem budowlanym. Kiedy przyjechala do USA byla bardzo egzotyczna i szalenie podejzana w kraju gdzie kobiety mialy dostep do 3 zawodow: nauczycielka (ale nie profesor), pielegniarka (ale nie lekarz) i sekretarka (ale nie kierownik.) Do poznych lat 70tych wiekszosc bankow nie dawalo kobietom wlasnej karty kredytowej bez pozwolenia meza nawet jezeli to ona zarabia a nie on. Jestem na tyle stara, ze pamietam w liceum kiedy counselor mowil "wy dziewczyny wszystkie mowicie o karierach, ale realia sa takie ze wiekszosc z was bedze housewife." Dziewczynki w szkole mialy home economics (gotowanie, itp) a chlopcy naprawianie samochodow i nikomu nie przychodzilo do glowy ze moze byc naprzyklad odwrotnie. Prestizowe pozycje - lekarz, prawnik, profesor - byly domena mezczyzn (i kobiet z zagranicy ;0) Dzisiaj, wiecej kobiet robi doktoraty, wiecej jest w szkolach medycznych i na prawie niz mezczyzn. To sa naprawde bardzo wazne i glebokie zmiany w spoleczenstwie. 

Nadal istnieje tu rasizm, ale tez patrzy sie zupelnie inaczej na, naprzyklad, mieszane pary. W wiekszych, bardziej "diverse" miejscach nikt wlasciwie nie zwraca na to uwagi. A kiedy Barack Obama sie urodzil, bialo czarne pary nie mogly sie pobrac w 12 stanach USA. To jest gleboka, wazna zmiana. 

Kiedys dobry teatr, balet, muzea, ksiegarnie, galerie itp byly dostepne przewaznie tylko w wiekszych miastach. Teraz widzi sie rozwoj kultury nawet na prowincjach. Uwazam, ze USA jest bardziej otwartym, i bardziej ciekawym, krajem teraz niz 40 lat temu. 

Co na to, forumowicze? Podzielmy sie pozytywami w USA zeby Megan wiedziala, ze jest do czego przyjezdzac! 

Najlepszy post jaki czytałam do tej pory na tym forum - poproszę o więcej :D, notabene w sporo tych rzeczy cieżko mi uwierzyć (w sensie w to jak było) bo mi od zawsze Ameryka kojarzyła sie z tolerancją i życzliwością, zwłaszcza w kontraście z PL gdzie dowcipy o Żydach są na porządku dziennym a czarnych porównuje się do asfaltu... I w tej kwestii akurat u nas się sporo zmieniło na gorsze (babcia np odpowiadała mi jak to przed wojną w jej miasteczku na jednej ulicy był kościół, meczet i synagoga i jakoś wszyscy żyli ze sobą w zgodzie, zwyczajnie... dziś wszędzie słychać "Polska dla Polaków").

Zdecydowanie tez mi bliżej do skali amerykańskiej wrzuconej przez @mola . A jednak nigdy wczesniej nie myślałam na poważnie o emigracji, bo Polskę lubię i uważam za fajny kraj (abstrahując od obecnego rzadu). Ale jak sie wygrywa loterie za pierwszym podejściem to jednak zmusza do ruszenia tylka za ocean... :P 

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, katlia napisał:

I to jest jak najbardziej najlepsze podejscie do twojej amerykanskiej przygody. 

Tak sobie myslalam w drodze do Costco (ktore poznasz po przyjezdzie jezeli teraz nie znasz) -- moja tradycja w soboty -- o pozytywnych zmianach w USA. Bo sa takie!

Jeszcze we wczesnych latach 80tych, kiedy Amerykanie slyszeli ze przyjechalam z Polski, reagowali dzielac sie ze mna najnowszymi 'polish jokes.' Gdzie Polak to byl glupi prymityw. Im sie one wydawaly wysmienite i baaardzo dowcipne. To sie zmienilo: nie wiem czy Amerykanie zmadrzeli, lub po prostu wstrzymuje ich polityczna poprawnosc, w kazdym razie nie slyszy sie juz polish jokes. 

Jedzenie dostepne w przecietnych sklepach jest lepsze teraz nic kiedys. Wiekszy wybor organicznych jarzyn i owocow, dobry chleb, europejskie sery, wloskie oliwki, mieso bez hormonow. Dzieki Starbucks jest tu teraz tradycja coffee shops z prawdziwa kawa a nie tym co sie kiedys podawalo: w kolorze slabej herbaty :) 

Moja mama jest inzynierem budowlanym. Kiedy przyjechala do USA byla bardzo egzotyczna i szalenie podejzana w kraju gdzie kobiety mialy dostep do 3 zawodow: nauczycielka (ale nie profesor), pielegniarka (ale nie lekarz) i sekretarka (ale nie kierownik.) Do poznych lat 70tych wiekszosc bankow nie dawalo kobietom wlasnej karty kredytowej bez pozwolenia meza nawet jezeli to ona zarabia a nie on. Jestem na tyle stara, ze pamietam w liceum kiedy counselor mowil "wy dziewczyny wszystkie mowicie o karierach, ale realia sa takie ze wiekszosc z was bedze housewife." Dziewczynki w szkole mialy home economics (gotowanie, itp) a chlopcy naprawianie samochodow i nikomu nie przychodzilo do glowy ze moze byc naprzyklad odwrotnie. Prestizowe pozycje - lekarz, prawnik, profesor - byly domena mezczyzn (i kobiet z zagranicy ;0) Dzisiaj, wiecej kobiet robi doktoraty, wiecej jest w szkolach medycznych i na prawie niz mezczyzn. To sa naprawde bardzo wazne i glebokie zmiany w spoleczenstwie. 

Nadal istnieje tu rasizm, ale tez patrzy sie zupelnie inaczej na, naprzyklad, mieszane pary. W wiekszych, bardziej "diverse" miejscach nikt wlasciwie nie zwraca na to uwagi. A kiedy Barack Obama sie urodzil, bialo czarne pary nie mogly sie pobrac w 12 stanach USA. To jest gleboka, wazna zmiana. 

Kiedys dobry teatr, balet, muzea, ksiegarnie, galerie itp byly dostepne przewaznie tylko w wiekszych miastach. Teraz widzi sie rozwoj kultury nawet na prowincjach. Uwazam, ze USA jest bardziej otwartym, i bardziej ciekawym, krajem teraz niz 40 lat temu. 

Co na to, forumowicze? Podzielmy sie pozytywami w USA zeby Megan wiedziala, ze jest do czego przyjezdzac! 

Ja w drodze do Costco myślę czy będzie duża kolejka do dystrybutora ;)

Idąc tym tropem to różnica między Polską z lat 70-80 a Polska obecną to jest totalny kosmos.

USA to wspaniały kraj któremu jako Polacy również coś zawdzięczamy. Sto lat temu rozmowy Paderewskiego z Wilsonem, były początkiem naszej niepodleglosci i za to im chwała.

Gdy co niektorzy w EU się napierd...i przy okazji dewastowali nasz kraj USA budowała już od ponad 100lat potęgę gospodarczą, nawalanki załatwili wcześniej i to teraz widać.

Żeby mieć pożądany kraj to trzeba się niestety wziąć do roboty i taki zbudować.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 minut temu, nixie napisał:

Żeby mieć pożądany kraj to trzeba się niestety wziąć do roboty i taki zbudować.

I budowac, i budowac, i budowac... (co tez troche brakuje w USA w tej chwili... kraj potrzebuje kilkadziesiad miliardow zainwestowanych w drogi, pociagi, mosty, autobusy, metra, itp itp.)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×