Na tym forum niska aktywność bywa często. Mimo to trzeba chyba ją wzmóc, dlatego że brytyjskie Forum na którym byłem od czasów mojego mieszkania w UK (2004-2009) właśnie upadło i od ostatniego piątku nie daje znaku życia. Chociaż tam aktywność była dużo większa.
Mogę się pochwalić ze wczoraj po raz pierwszy od wrzesnia ubiegłego roku usiadłem za kierownicą swego auta i udałem się na zakupy. Jazda poszla mi dobrze i w związku z tym mogę zacząć myśleć o powrocie do pracy. Pierwotny plan zakupowy był na niedzielę, ale odpuściłem z powodu braku osoby towarzyszącej a sam trochę się bałem. Zasłabłbym albo cuś, ktoś nieobeznany wezwałby karetkę i apiat' $250 out of pocket.
Akurat zbliżona kwotę wydalem wczoraj na zakupy. Wprawdzie dzięki przyjaciołom dostarczającym mi różne cuda kulinarne i smakolyki nie głodowałem a syn wręcz żartował że kolejny miesiąc przeżyłem "bezkosztowo" to jednak pora była na konkretne zakupy. Kupiłem wczoraj składniki na: flaczki, "kiełbasę" luzem w sloiki oraz mąkę na pączki. Dziś pierwszeństwo mają pączki a jeśli wystarczy czasu i energii to może coś jeszcze.