Oj @Jackie, współczuję.
Dziś tak wracałem z pracy, kończę o 4pm.
No i guzik, nie mogę wpiąć zdjęć.
Muszę słownie.
Tam gdzie pracuje było słonecznie, im bliżej domu robiło się coraz ciemniej. Gdy dojechałem do domu o 4.50 pm bylo tak ciemno ze w mieszkaniu musiałem zapalić swiatlo. O 6 pm zapaliły się uliczne lampy.
Słońce zakryly dymy z płonących lasów we wschodnim Oregon.