Skocz do zawartości

andyopole

Administrator
  • Liczba zawartości

    11 241
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    531

Zawartość dodana przez andyopole

  1. Nie wiem jak u Ciebie ale u nas te "farmers" market to jedna wielka sciema. Sprzedaja ten sam shit co w marketach, z tych samych kartonow, jakosc ta sama a ceny wyzsze. Na szczescie miszkam w farmerskim zaglebiu (Willamette Valley) I w zasiegu 10 mil mam wszystkie warzywa i owoce jakie sie u nas uprawia.
  2. "Nasze" COSTCO wprowadzilo ilosciowe limity na swieze mieso.
  3. U mnie maka i cukier juz sa. Moze nie pelny asortyment ale juz cos na polkach lezy. Natomiast drozdze trafilem raz, kupilem 10 saszetek bo juz po prostu nie mialem i od tamtego czasu jeszcze nie spotkalem.
  4. Lisci juz nie ma? Rozejrzyj sie dookola, moze jeszcze leza na ziemi. Jesli sa nienaturalnie pomarszczone to znaczy ze byla choroba. Bez lisci trudno stwierdzic przyczyne, moze po prostu uschla. Moja chorowala od ubieglego roku, pieknie zakwitla, byly zawiazki owocow nawet, ale wszystkie opadly. W tym roku jeszcze zakwitla ale juz bylo widac ze nic z tego nie bedzie.
  5. A mnie qrczę nikt extra urlopu dać nie chce. Przez to urobiłem się w ten weekend jak Bulgar z Rumunem na spółkę. Powiększyłem areał upraw o powierzchnię 6x8 feet. Jeszcze nie wiem co tam posadzę, pewnie tez paprykę (inspiracje mile widziane), szukalem kalarepy ale nigdzie nie ma sadzonek. Na wczesniej uprawionej grzadce posadzilem 10 krzaków papryki, 5 ogórków, 12 ziemniaków, 20 sztuk bobu. Podłączyłem irygację, zasadzilem drugie drzewko czereśni, zwolniło się miejsce po brzoskwini, która w ubiegłym roku zachorowała i po długiej walce z chorobą poddałem się. Jest 7 pm, wykąpany ogolony, do końca weekendu będę już tylko leniuchował.
  6. Miałem kiedyś takiego znajomka, absolwenta WUMLu. Wypisz, wymaluj, podobny folklor.
  7. Oczywiscie ze pamietam ale sie nie martwie. Koty maja marzec, Tobie daje jeszcze maj na wypady a potem juz sie prosze na Forum meldowac regularnie.
  8. Czy ktoś widział, słyszał, miał kontakt z @jannapa? Jakoś tak przepadła.
  9. Eee, to ja barber-wirtuoz jestem. Na cztery nasadki jechalem. Przyznaje ze dzis do pracy wziąłem taki maly caliper na bateryjke i poprosiłem księgową zeby mi z tylu grzywke podrównała bo czułem że coś tam nie wyszło idealnie. Księgowe do cięcia wprawę mają, po poprawce mogę już czeladnicze dyplomy robić. Przed kilkunastu laty też się sam strzyglem. W USA pierwszy raz.
  10. Jeszcze ze dwa tygodnie i tez bym mógł kok ukrecic.
  11. Dzisiaj byłem u fryzjera, to znaczy fryzjer był u mnie, to znaczy sam się ostrzyglem. Jeśli mnie jutro rozpoznają w pracy to znaczy że wyszło w miarę przyzwoicie. Gdy się strzyglem przypomniało mi się opowiadanie kolegi jak pod koniec lat 80tych pojechali do UK pracować na czarno. Wylądowali w Slough pod Londynem. Wynajmowali pokój we czterech. Po dwóch miesiącach gdy zwyczajowo zasiedli do weekendowej biesiady zauważyli że już trochę zarosły im czupryny. Do fryzjera w żadnym wypadku bo usługa kosztowała tyle co wielodniowy zarobek w Polsce, taki był przelicznik. Po pierwszej butelce któremuś się przypomniało że jego kuzynka jest fryzjerką i on widział jak to robić, po drugiej flaszce kolejnemu przypomniało się że pradziadek żony był fryzjerem więc ma fach niemal w genach. Po kolejnej butelce zaczęli się strzyc nawzajem. W efekcie przez dwa tygodnie, mimo upału, musieli chodzić w czapkach.
  12. Straszne że dotyka to malutkich dzieci. Ciężko to przyjąć do wiadomości. Glejak to niestety zazwyczaj nieodwracalny wyrok.
  13. Wierzę. Ty napisalabys dla hołoty...
  14. Czyli dzidziuś niemal for Free! Zapewniam że ten nowy koszt będzie wzrastał wraz z upływem czasu. Gratulacje!
  15. Rowniez place za wszystko co sie da że względu na "rewards". Porownalem pierwsze cztery miesiace tego i ubieglego roku. W tym roku wyszlo $150 wiecej a benzyna tansza, i minimum co 8 dni tankuje zbiornik, w tym roku też bo cały czas pracuję. Wprawdzie w tamtym roku kupowałem bilet lotniczy za $1252 ale nie sobie i był to wyjątkowy wydatek więc tej kwoty nie uwzglednilem w rozliczeniu. Pieniądze zostały zwrócone. Zdecydowanie mniej w tym roku kupowałem na Amazon ale tego już mi się nie chce sprawdzać.
  16. A moja Mama w sobote wyszla ze szpitala. Byla w blahej sprawie ale w trakcie dwudniowego (taki byl plan) pobytu okazalo sie ze na oddziale "odkryto" osobe z tym cholerstwem. Juz myslalem ze jej nie zobacze. Na szczescie test wskazal (-). Pobyt wydluzyl sie do 10 dni.
  17. Znajomi, Tatiana i Mariusz jakims cudem dowiedxieli sie nasadzilem kwiatkow. Poniewaz u siebie przerzedzali swoje zarośla przywiezli mi bananowca i sporo innych. Akurat takich potrzebowalem zeby sie troche od sąsiada zasłonić. Już rosną!
  18. Aż zmierzylem swoje bo juz nie pamietalem. Tak z grubsza to chyba 2.25" . Musialem dopasowac do istniejacej juz podlogi w reszcie budynku.
  19. Siedź cicho, kup sobie w Home Office bloczek biletów, zrób pieczątkę z kartofla i biznes rób.
  20. Bardzo podobne do moich, zrobiłem chyba dwa lata temu. Widzę że trochę zostało, ja wyliczylem niemal co do deski.
  21. U nas, w porze monsunowej zawsze można liczyć na jakiś deszcz, który pomoże front shield jako tako oczyścić.
  22. Zawsze to bezpieczniej, osiemnastka nie podlega już pod prokuratora.
  23. Miło, jak widać wyżej ten weekend u mnie był mało nudnym.
  24. Good idea! edit: tak w ogóle to (jak to mówią u nas na Slasku), "wyfajnowalem" kwieciane klomby z przodu chałupy. Trochę moje kości dostały do wiwatu przez weekend. Wyrzuconą zbedną roślinnością zapelnilem swój zielony kontener i dwa sąsiedzkie, jutro u nas wywożą, została jeszcze kupa tego na kolejne trzy kontenery. Na badylki wydalem prawie trzy stówy i to jeszcze nie koniec.
  25. Podłoga olejowana? Fotke chcę zobaczyć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...