Skocz do zawartości

andyopole

Administrator
  • Liczba zawartości

    11 150
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    509

Zawartość dodana przez andyopole

  1. Dziś byłem pierwszy raz w pracy od 20 listopada. 3 godziny odgruzowywalem moje biurko i mój maleńki Office. Tylko Amerykanie są w stanie zrobić taki gnoj przez miesiąc czasu. Upieprzone biurko, klawiatura, monitory, o podłodze nie wspomnę. A ja ledwo poruszający się jeszcze, musiałem w pracy dorobić dziurkę w pasku bo mi nieużywane od miesiąca spodnie spadały z tyłka. Normalnie, chyba się zgłoszę do jakiejś agencji dla modelek, taka teraz że mnie żyleta i dżulera! Miesiąc temu ważyłem 92 kg, dzisiaj 79,5 kg. W wojsku, 40 lat temu, miałem 83 kg. Jakoś do fajrantu doczekałem ale ostatnie dwie godziny już tylko siedziałem przy biurku. Jutro będzie lepiej, w pracy i tak się prędzej rozruszam niźli w domu.
  2. Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2021 roku życzę wszystkim forumowiczom!
  3. Zamknąć to ja mogę nawet teraz. Wolałbym żeby sobie odszedł w niepamięć, jak pomaranczowy...
  4. Zapraszam do spróbowania. Ja też robię czasem takie ziemniaczki, dodaje tymianku. Wtedy można powiedzieć że smakują po grecku, jak dodatek do gyrosa.
  5. @Jackie, a to co przy mięsie i modrej (po śląsku) kapuście to co? Mash potato? Wygląda apetycznie. Zjedliscie wszystko?
  6. A to moje flaczki. Już doprawione. Zapraszam na degustację edit: jedna połówka cytryny okazało się za mało. Z drugiej sok siknął mi prosto w oko. Auć..
  7. Aż sprawdziłem konto. Nie głosowałem na Trumpa, nie dostałem.
  8. Dzięki, już szuram po chałupie. W poniedziałek chciałbym pójść do pracy.
  9. A ja wczoraj wybralem sie na pierwsze od miesiaca zakupy. Podparlem sie wózkiem i wio pomiedzy regalami. Główny powód był taki że mnie się flaczkow zachciało bo już od wielu od miesięcy nie robilem. Kupiłem wszystko co trzeba i od wczoraj pichcę. Wieczorem powinny być gotowe do doprawiania.
  10. Eee tam, przyznaj się. Będzie odgrzewany left over z Thanksgiving.
  11. No bo to byla "wyluzowana", malo kostyczna gęś. Tata, a Kacper to potrafi!
  12. Dzieki! Nie mam kurczaka niestety, chyba ze przekopie zamrazarke, moze znajde? Mam skrawki ze schabu, ktory musialem troche zacienkowac bo dzis zaczalem process robienia schabu surowego, dojrzewającego, bez gotowania, bez wedzenia. Jednak schab to raczej nie bardzo. Jutro pokopie w zamrazarce. Prawie zawsze wycinam piersi gdy gotuje rosół z całej kury. I tak jest dużo mięsa a piersi to te amerykańskie czikeny mają jak Dolly Parton.
  13. To miałem gdy trafiłem do szpitala, byłem tydzień po negatywnym teście. Na wejściu do szpitala zrobili kolejny, również negatywny, więc podejrzewali rozległy zawał ale moje serce jak dzwon! Ból taki, jakby pluton pisowskiej policji usiadł mi na klacie.
  14. Mój kolega z pracy, pod koniec listopada przeszedł bardzo ciężko. Rozwolnienie, wymioty takie ze miewal dylemat czy siadac czy sie schylac. Na dodatek dopadla go odma moczowa (?) na tyle ze nie zawsze zdążył.
  15. Poproszę jakiś ramowy zarys tego dania.
  16. Ja w tym roku nic specjalnego nie robię, wedzonki i kiełbasa z przyczyn wyższych pozostały w sferze planów. Dziś żeby nie wyjść z wprawy przeprowadziłem kuchenne ćwiczenia. Po raz pierwszy w życiu popełniłem knedle ze śliwkami. Uroda ich może katalogowa nie jest ale wyszło 14 sztuk i tylko jedna się trochę rozkleila podczas gotowania pozostając nadającą się do zjedzenia.
  17. Do szpitala w którym leżałem przywieźli szczepionki już w poniedziałek. Niemal od razu zaczęli szczepienia personelu, sukcesywnie czyli wg takiej drogi jaką pokonuje pacjent czyli od ER. Szczepionek bylo niemal tysiąc na moj szpital ale do piatku do mojego oddzialu kolejka nie doszla. Przez tydzien zaszczepili ponoc ok 300 osob. Czyli wygląda na to że wcale tak expressowo to nie idzie. A w szpitalu wszyscy pod ręką więc logistycznie da się to dość sprawnie przeprowadzić.
  18. W polowie drogi do kuchni musialem postawic krzesło. Nie wiedzialem ze mam taki wielki dom!
  19. Home, sweet home! Nareszcie.
  20. To jest moc: laski z Białej Podlaskiej!
  21. Wcale się nie dziwię. Ciężko pomagać potrzebujacemu, który sam sobie nie chce pomóc.
  22. Niestety, bywają ludzie tak niezaradni życiowo że w przypadku nieraz drobnych kłopotów, szybko piętrzących się kolejnych, tracą nad wszystkim kontrolę. Osobiście probowalbym pomóc głową i "ręcyma". Coś tam się znam na tym i owym i wiem że czesto bywa tak że z wymiany pompy za $1000 pozostaje do zrobienia jakaś pierdola za dwie stówki. Niestety zbyt daleko mieszkam. Spróbuj na FB, mamy np. swoje miasteczkowe forum i ludzie czesto zgłaszają tam że potrzebują coś tam przewieźć większego na dystansie kilku mil a ich auto za krótkie. Zawsze znajduje się ktoś, kto codziennie jedzie tą drogą z pracy pustym truckiem i tego grata podrzuci, bardzo to budujące. Wielu Amerykanów jest very DIY i chętnie pomogą komuś ktoś ma prawdziwy finansowy problem.
  23. Pierwsze normalne śniadanie w tym miesiącu!
  24. E nie Eee, tamte cuda to na ICU były. Tutaj już mnie nic nie boli.
  25. Mnie by było szkoda kasy. I wątroby! Żartowałem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...