Jump to content

Zabawne Historie W Usa


Jackie

Recommended Posts

Mieliście jakieś niezwykłe lub śmieszne przygody, które z powodów kulturowych (lub innych), mogły zdarzyć się tylko w USA? Opiszę dwie historie jakie ostatnio mi się przytrafiły.

Historia nr 1:

Mieszkam w pobliżu studia tańca, takiego z witryną, przez którą można obserwować co się dzieje w środku. W sobotę mijałam ów przybytek i zauważyłam, że na zewnątrz podryguje i klaszcze typ Murzyna, który uwielbiam: starszy, siwy, ubrany niezależnie od pogody (nawet w największy upał) zawsze tak samo, czyli w spodnie od garnituru, koszulę wypuszczoną na zewnątrz, jasne półbuty oraz kapelusz, najczęściej słomkowy. I ma laskę :D

Murzyn mnie przywołuje. Podchodzę. Zaglądam przez witrynę. W środku prowadzi zajęcia Latynoska, tańcząca zresztą bosko. Uczniowie tańca (w większości biali) tańczą za to dość pokracznie. Murzyn trąca mnie w ramię, śmieje sie do rozpuku, łzy ciekną mu po twarzy, po czym wyjeżdża do mnie z tekstem 'White people can't dance shit'.

:lol::)

Historia nr 2:

Stoję w kolejce do kasy w supermarkecie. Przede mną dwóch wyrostków rasy czarnej, ze spodniami na kolanach. Za mną ustawia się żeński odpowiednik Murzyna opisanego powyżej: starsza pani w kwiecistych, jaskrawych szyfonach i w białych butach na obcasie, z misternie ułożonymi loczkami. Trzyma w ręku paczkę krakersów. Ja mam załadowany wózek, więc ja przepuszczam. Kobieta dziękuje mi słowami 'Thank you, honey' i najwyraźniej oczekuje, że wyrostki również ją przepuszczą. Naturalnie tego nie robią. Murzynka odwraca sie do mnie z tekstem 'Young people today have no values, no values at all!', po czym... wali z całej siły paczką krakersów jednego w wyrostków po plecach (kilka razy) i bez ceregieli wpycha sie przed nich do kasy, mamrocząc pod nosem 'Damn you, niggers'. Gówniarzeria i nie odezwała się słowem. Ciekawe czy krakersy przetrwały tę przygodę w całości :)

:lol:B)

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 56
  • Created
  • Last Reply

Ja z kolezankami z Polski duzo podrozowalam, wiec tez mialysmy kilka smiesznych sytuacji, glownie swiadczacej o malej wiedzy Amerykanow o czymkolwiek co jest poza granicami, zwlasza Polsce ...

Jedna z nich ... jak samochodem jechalysmy do San Francisco, to bylo kilka lat temu. Zatrzymalismy sie na stacji zeby zatankowac i podczas gdy dwie z nas poszly skorzystac z toalety, ja z kolezanka kupilysmy napoje i pilysmy kolo samochodu, rozmawiajac przy tym. Zaparkowala przy nas pewna kobieta, ktora slyszac obcojezyczna rozmowe zapytala skad jestesmy. Odpowiedzialysmy, ze z Polski. Ona otworzyla szeroko oczy, i z zatroskaniem mowi "och my God, you must have been driving for a long time, och my God from Poland and you are traveling by car..." Ostatecznie zapisala nam swoj adres i zaprosila na obiad i jezeli chcemy przenocowac hehe. Oczywiscie przebywalysmy ok 2,5h od San Francisco a ona myslala ze my z Polski jedziemy. :D

Kolejna sytuacja z pracy. Jednym z kucharzy byl Indianin, okolo 170kg wagi. Nigdy nie mogl sie nadziwic ze dziewczyny z Polski takie szczuple i mowil na nas "chicken legs". Pewnego razu zapytal czemu my takie szczuple jestesmy i czy mamy mieso i warzywa w sklepach. Kolezanka odpowiedziala "mieso? my nie mamy w sklepach miesa, mozna tylko kupic zestawy do polowow i codziennie rano idziemy z rodzina na polowanie, no czasami uda sie cos zabic ale jestesmy tak zmeczeni ze w zasadzie nawet tego nie jemy. Mamy tylko warzywa". On oczywiscie uwierzyl i do konca WaT, to chyba ponad miesiac bylo, codziennie nam przynosil jakies kanapki, typu tri tip zebysmy sie w Ameryce miesa najadly :)

Oczywiscie czesto zdarzaja sie pytania, typu w jakim jezyku mowi sie w Polsce.

Mnie czesto biora ze jestem z Wloch albo Hiszpani, chyba ze wzgledu na wyglad, ale zdarzaly sie tez pytania czy jestem ze Slowacji, Holandii albo bardzo czesto Niemcy. W pracy mam codziennie kontakt z klientem i wiele razu podchodza do mnie, patrzac tylko na mnie albo na plakietke z imieniem, i mowia "guten Tag [smiech] you are from Germany, right?" Nie wiem skad im to do glowy przychodzi ... :)

Link to comment
Share on other sites

mowia "guten Tag [smiech] you are from Germany, right?" Nie wiem skad im to do glowy przychodzi ... :)

Im to przychodzi do glowy bo akcent polski jest podobny do niemieckiego.

A jezeli chodzi o brak wiedzy Amerykanow o Polsce to jest fakt, oczywiscie. Ale z drugiej strony, Polacy czesto maja... hmmm... jak by to powiedziec... wrazenie ze swiat uwaza Polske za wazniejsza niz w rzeczywistosci.

Link to comment
Share on other sites

Ale z drugiej strony, Polacy czesto maja... hmmm... jak by to powiedziec... wrazenie ze swiat uwaza Polske za wazniejsza niz w rzeczywistosci.

Czas najwyższy wreszcie zrozumieć, że dla 90% mieszkańców naszego globu, Polska (o ile w ogóle wiedzą że istnieje) jest takim samym zadupiem, jak dla Polaków np. Gwadelupa :)

Link to comment
Share on other sites

Dokladnie! O ile ktos w ogole wie o istneniu Polski, to ma wrazenie ze tam wszystko zatrzymalo sie 100 lat temu. Ja sie spotkalam z ludzmi, ktorzy byli bardzo zdziwieni ze umiem komputer obslugiwac (bo studenci kupuja laptopy w usa i mysleli ze u nas nie ma komputerow). Kiedys sie tez nasz zapytano czy mamy drogi i samochody, oczywiscie powiedzialysmy ze nie, wszystkie drogi sa co najwyzej paved a my jezdzimy na koniach albo chodzimy, oczywiscie telewizorow tez nie mamy :) Niby to smieszne, no ale taka prawda, jesli ktos ma jakies wyobrazenie o Polsce, to na pewno ze wszystko jest stare (zabytki) i biedne (bo przyjezdzamy szorowac gary za minimum stanowe). Z pozytywnych rzeczy... Amerykanie podziwiaja ze tylu studentow mamy w Polsce i bardzo duzo osob ma magistra i ze znamy jezyki obce.

Link to comment
Share on other sites

Jak jeszcze na WAT jezdzilem i mialem doczynienia z ogromnymi masami ludzi, to bardzo czesto na odpowiedz "Where are you from ? - From Poland" padaly kolejne standardowe pytania "Where ? Holland ?" albo "Is it cold there ?" ( dla niewtajemniczonych, ktorzy nie zastanawiaja sie dlaczego amerykanie pytaja sie o mroz, Poland brzmi jak Pole Land czyli w wolnym tlumaczeniu Ziemia Polarna albo Ziemia Bieguna Polnocnego/Poludniowego ).

Kiedys spytal sie mnie facet, po ktorej stronie Wisly mieszkam w Polsce, radzieckiej czy niemieckiej. Po odpowiedzi, ze bardziej po niemieckiej zobaczylem usmiech i szybko rzucone "Good" :)

A z ostatnich smiesznych rzeczy to jechalem na lotnisko autobusem i wsiadl taki murzyn (rzadki widok w Seattle) na wozku inwalidzkim bez nogi (mial ucieta ponizej kolana). Duzo kawalow opowiadal, okazalo sie pozniej, ze jest komikiem a noge stracil w Iraku. Generalnie stala obok niego taka babka i sluchala i w pewnym momencie poklepala go po tym kikucie i mowi "I'm sorry about your leg" a koles na to " That's not my leg ".... i doslownie caly autobus lezal ze smiechu :D

Bardzo pozytywnie nastawiony do zycia koles.

Link to comment
Share on other sites

U mnie byl taki numer ze kumpel zostawił samochód na swiatłach na manhatanie i po powrocie okazało się ze padł akumulator. Kiedy próbowalismy grata odpalic z popychu w tym samym czasie podjechała furgonetka i wyskoczylo trzech czarnoskórych z pomocą przy pchaniu. Po odpaleniu chwile gadalismy z nimi i powiedzielismy ze za 2 dni wracamy do polski, na to jeden z nich: "chcecie wracać tym samochodem??" Jego niewiedzę ze do polski samochodem nie bardzo się dojedzie mozna wytłumaczyć tym ze byli kompletnie upaleni trawą.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.







×
×
  • Create New...