Jump to content

Rozmowa Z Urzędnikiem Imigracyjnym


Recommended Posts

Jak wygląda rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym, gdy nie znasz angielskiego? Przylatując LOT-em do Nowego Jorku lub Chicago na pewno jest urzędnik znający polski. A jak to wygląda, gdy przylatuje się np. British Airways z Londynu do Denver?

Link to comment
Share on other sites

Nawet jeśli taki urzędnik jest, to wcale nie tak łatwo do niego trafić. Ja podczas pierwszej wizyty (Chicago) jak tylko podeszłam do okienka zaznaczyłam, że nie mówię dobrze po angielsku, na co urzędnik z uśmiechem na twarzy odpowiedział mi po angielsku, żebym się nie martwiła, bo on po polsku też nie mówi dobrze:) więc tak czy inaczej musiałam się męczyć i rozmawiać po angielsku.. o ile w ogóle można było to nazwać językiem angielskim;p trochę po angielsku, trochę na migi, a w końcu spytałam urzędnika czy zna francuski i skończyłam rozmowę po francusku:) Tak więc nikt tam się nie przejmuje czy znasz angielski- jakoś musisz sobie radzić..

Link to comment
Share on other sites

Jakos sobie dasz rade, w koncu nie kazdy ma obawiazek znac ten jezyk. Naucz sie prostego zdania " Nie mowie po angielsku" i jesli oficer bedzie chcial ci zadac kilka pytan to znajdzie kogos, kto mowi po polsku. Pamietaj ze w Denver sa dwie kolejki na granicy, jedna dla obywateli i rezydentow a druga dla wszystkich pozostalych. No chyba ze cos sie zmienilo od mojego ostatniego wlotu ;)

powodzonka zycze :P

Link to comment
Share on other sites

Miałam juz nikogo nie straszyć ale dam swoją radę. Mój gość właśnie przyleciał Lufthansą. Też nie mówił po angielsku. Okazało się że celnik nalegał na rozmowę. Musieli sobie jakoś poradzić.

Radzę napisać na kartce (po ang.) - do kogo się leci, co się będzie robiło lub zwiedzało. I Uwaga ! Co się robi w Polsce. Gdzie się pracuje. I radzę nie mieć nic do jedzenia. Pytali sie o mięso i kiełbasę.

I standartowe pytanie gdzie się będzie pracowało...............

Link to comment
Share on other sites

Pomysl z kartka bardzo mi sie podoba. Kiedys sama myslalam, ze jak moja mama przyleci mnie odwiedzic (bo planuje w przyszlym roku) to jej napisze krotka katke z informacjami do kogo leci. Pewnie i tak postaram sie ja nauczyc kilku zwrotow po angielsku, bo ostatnia rzecza jaka w zyciu bym chciala to aby moja mama dostala ataku seca ze stresu na lotnisku ;) Bede leciec z/do Denver w maju to sie przyjrze dokladniej jak to wyglada i czy ludzi odsylali.

Link to comment
Share on other sites

Moja mama juz 3 razy latala z niemiec z dyzurna kartka ( ciagle ta sama) z informacjami; do kogo leci, na jak dlugo, z krotka notka co ja tutaj robie i moim nr telefonu. Nigdy nie bylo zadnych problemow a mama po angielsku to tylko gud mornig i tank ju potrafi powiedziec.

Link to comment
Share on other sites

Witam, jestem już po dwutygodniowym pobycie w USA. :) Żadnych problemów nie było na lotnisku w Newark mimo, że urzędnik nie należał do najmilszych... pytania jakie mi zadał: na jak długo przyleciałem (gdy odpowiedziałem, że na dwa tygodnie to się zdziwił dlaczego aż tak krótko ;) ), czy mam bilet powrotny i musiałem przedstawić mu, i czy osoby stojące za mną to moja rodzina (hehe dziwne bo przecież w paszportach widział). Następnie odciski palców, fotki i have a nice day. Pobyt wbił na 6 miesięcy. Jeśli chodzi o sam pobyt to mieszkałem u znajomych w Nowym Jorku a zwiedzałem całe miasto a także byłem na dwa dni w Niagara Falls. Bardzo jestem zadowolony, planuję lecieć jeszcze raz może nawet jeszcze latem. Tylko według mnie troche późno rozdają w samolocie te druki do wypełniania... dlaczego tak późno rozdają? Zaczęli rozdawać właściwie dopiero wtedy, gdy wlecieliśmy na terytorium US. Było naprawdę super tylko jak wracałem to nie było za wesoło.. wracałem 10 kwietnia, lądowałem na Okęciu o 13:26 i pewnie domyślacie się o czym się dowiedziałem.. O katastrofie samolotu prezydenckiego, to wszystko przyćmiło radość z wycieczki.. Przykre to co się wydarzyło.. A jeszcze jak przyleciałem do USA to wiozłem w bagażu głównym nasiona do kwiatów dla przyjaciół rodziców i hehehe troche było przygód, bo zaznaczyłem to w deklaracji celnej... i nie wiem do tej pory czy potrzebnie.. ale dopytywali mi się co to za nasiona itp.. Ale jak już się wytłumaczyłem to pytali przy prześwietlaniu walizek czy oprócz tego mam jakąś żywność w środku, kiełbasę, mięso czy cokolwiek.. Odparłem, że nie i OK ;)

Pozdrawiam serdecznie

Link to comment
Share on other sites

jesli Cie puscili z tymi nasionami tzn ze bylo ok ,,gorzej jakby znalezli a Ty bys tego nie zaznaczyl...

co do tych drukow to zadaj to pytanie w danej linii lotniczej,,widac ze ten czas do ladowania wystarcza aby takie cos wypelnic...no ale mozesz do nich napisac co o tym sadzisz i myslisz i moze wezma to pod uwage

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...