Jump to content
pnau84

Wasze Wizyty W Konsulacie W Tym Roku :)

Recommended Posts

Madril nie zupelnie masz racje ;)

bo po 1 jesli ktos leci jak przedmowca w okresie wakacji a do tego chodzi-chodzil do szkoly to mozna wpisac ze sie bedzie 2 miesiace nawet w 1 miejscu

od tego sa wakacje aby wypoczac ;)

ale jak sie wypadnie na rozmowie to znow inna sprawa ,tutaj nalezy sie do tego przygotowac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam po przerwie ;)

dziś,Kraków,godz 9,15,moje drugie podejście w ciągu roku,poprzednie 27.06.2011

moja sytuacja bez zmian,dalej jestem housewife :) ,żadnych związków z krajem ojczystym nie przybyło..a wiza jest :)

pytania:

-do kogo jadę?do przyjaciół

-czy pracuję?nie pracuję

-czy mam męża?mam

-dzieci?2

-gdzie pracuje mąż?.....

-ile zarabia?.....(tu zaznaczę,ze wcale nie podałam wygórowanej kwoty.średnia krajowa ;) )

i to wszystko...pan konsul powiedział "dostaje pani wizę,życzę miłej podróży,paszport dotrze DHL-em w ciągu 5 dni"

w sumie pytania podobne jak za pierwszym razem i odpowiedzi też..a wtedy była odmowa...

chciałabym tutaj podziękować sly za mobilizację i dodanie otuchy,gdyby nie twoje posty chyba nie zdecydowałabym się drugi raz..a warto było:)

dzięki serdeczne!

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak widac samo zycie :) ,podobne pytania,takie same pytania a wiza jest :)

to dobrze ze masz wize,ze polecisz i baw sie dobrze :) dziekuje za posta :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam :)

o wizę ubiegałam się w Warszawie; umówiłam się na 20 marca na godzinę ósmą rano

przed ambasadą byłam wpół do ósmej, nie było jeszcze prawie ludzi; kontrola, sprawdzenie kompletności dokumentów; po chwili oczekwania zaprowadzono nas na dół do sekcji wiz nieimigracyjnych, rejestracja wniosku też odbyła się bez żadnego problemu i tak mi się trafiło że dostałam numer jeden

rozmawiałam z naprawdę sypatycznym urzędnikiem; pytał mine o to czy to mój pierwszy wyjazd do Stanów, czy mam tam jakąś rodzinę, w jakim celu jadę, ile planuję zostać w USA, gdzie pracuję i jak długo; w paszporcie miałam wizę chińską więc Pan zagadnął że nie jest to moja pierwsza podróż poza granice Europy; no i wreszcie padło oczekiwane przeze mnie pytanie - dlaczego akurat Columbus; z uśmiechem odpowiedziałam że spodziewałam się tego pytania bo nie jest to typowe miejsce na wakacje ale mój znajomy jest tam na stypendium naukowym na uniwersytecie i zaproponował mi wspólne wakacje więc korzystam; pan w odpowiedzi się uśmiechnął i zapytał czy ten znajomy jest obywatelem USA czy Polski; potwierdziłam że Polski, że pracuje w Krakowie i że do Stanów został zaproszony przez tamtejszy uniwersytet na pięciomiesięczne stypendium

i tyle, wizę dostałam na 10 lat

naprawdę nie taki diabeł straszny jak go malują :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym opisać moją dzisiejszą wizytę w ambasadzie. :)

Byliśmy umówieni na 10:31, ale jak się potem okazało, ta godzina nie ma większego znaczenia, bo i tak każdy miał swój numerek. Złożyliśmy aplikację o wizę turystyczną B-2.

Około godziny 9 dotarłem wraz z kuzynem do Warszawy, a o 9:30 byliśmy pod ambasadą. Utworzyła się już wtedy dosyć spora kolejka, a my musieliśmy jeszcze podejść na pocztę, aby zapłacić zapłacić te 448 zł. Na szczęście na poczcie wszystko zajęło nam trochę ponad 10 min. Wróciliśmy pod ambasadę , postaliśmy z 20 min w kolejce i weszliśmy do budynku. Przeszliśmy przez bramkę, potem spieli nam te papierki z opłatą z DS-160 (Pan, który łączył DS-160 z potwierdzeniem wpłaty pomylił nasze kartki, gdyż mamy te same nazwiska, ale nikt nie robił problemów - konsul tylko maznął kreską). Poszliśmy się zarejestrować i o 10:33 dostaliśmy karteczkę z numerkiem. Przed nami było 60 osób, tak więc do okienka podeszliśmy ok. 11:45. Zauważyłem, że na początku było więcej odmów, a potem większość odchodziła bez paszportów, ale to może tylko takie moje odczucie.

Do okienka podeszliśmy razem, siedziało tam jakichś dwóch Panów, przy czym jeden tylko i wyłącznie kiwał głową, gdy odpowiadaliśmy na pytania, które brzmiały:

1) W jakim celu lecicie? - zdążyliśmy tylko powiedzieć, że turystycznie (kolejnym celem jest letnia szkoła językowa - 15 godzin tygodniowo)

2) Na ile lecicie? - dwa miesiące

3) Do kąd zamierzacie lecieć? - New Jersey

4) Do kogo lecicie? - do cioci

5) Czym się ciocia zajmuje? - cleaning service

6) Kim jest ciocia? - kuzynką naszych ojców

7) Teraz się uczycie? - tak jesteśmy w drugiej klasie liceum, został nam rok do matury

8) Czyli jesteście na trzecim roku? - nie, na drugim

9) Czy wcześniej opuszczaliśmy kraj? - wymieniliśmy parę państw, w których byliśmy

Po tym nastąpiła chwila czekania, gdy Pan konsul wklepywał coś w komputer i poinformował nas, że otrzymujemy wizę wielokrotnego wstępu na okres jednego roku i że paszporty otrzymamy do pięciu dni roboczych.

O godzinie 12:10 byliśmy już poza budynkiem ambasady.

Podsumowując, wszystko przebiegło w miarę sprawnie, w trzy godziny załatwiliśmy wszystko. Rozmowa przebiegła pozytywnie, mimo, że miałem nadzieję, że otrzymam wizę już na 10 lat, bo parę lat temu dostałem już jedną, ale i tak jestem zadowolony. Do wszystkiego podszedłem całkowicie "na luzie", nie stresowałem się, wszyscy byli mili i pomocni.

Teraz pozostaje mi już tylko czekać na wizę i pewnie pomęczę Was jeszcze paroma tematami odnośnie pobytu w Nowym Jorku :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...