kenadams Napisano Czwartek o 18:39 Zgłoś Napisano Czwartek o 18:39 On 1/20/2026 at 3:40 PM, katlia said: Przy PDT NIE... ale jego administracja, Project 2025 - jak najbardziej. Oni tego nie kryja. Chodziło mi o strategię polityki międzynarodowej. Project 2025 traktuje bardziej o sprawach wewnętrznych, co do polityki zagranicznej jest nieco vague i mam wrażenie że raczej odtwórczy żeby przypasować się do MAGA. Ale i tak każda strategia się wyp***oli o Trumpa, szczególnie taką którą on zajmuje się osobiście - jak polityka międzynarodowa (w przeciwieństwie np. do deportacji), więc… podtrzymuję to co napisałem. On 1/20/2026 at 3:47 PM, mcpear said: Słupki nie szorują po dnie. Do tego przerysowano dysktrykty wyborcze. A przerysowywanie też im idzie średnio. Udało im się w Texasie, NC, Missouri, w Ohio daje delikatny tilt republikanom, ale demokraci nie pozostają obojętni i też mają swoje zwycięstwa - choćby w naszym home state, a może będzie więcej (Virginia, Maryland). Daleki jestem od optymizmu, koniec końców GOP pewnie i tak utrzyma kongres, ale ostatnie sygnały pokazują że mogą być granice ślepego posłuszeństwa. Daje to nadzieję na jakiś safety net w przypadku na prawdę grubych posunięć Noblisty. Cytuj
mcpear Napisano Czwartek o 18:59 Zgłoś Napisano Czwartek o 18:59 Jeśli utrzymają kongres, a przypominam że ostatnio wygrali 220-215 to zakładasz, że maksymalnie stracą dwa krzesła. Czy to oznacza "szorowanie po dnie"? Noblista, prezydent pokoju, najzdrowszy prezydent w historii, autor 365 sukcesów na 365 dni do większości swoich poczynań i tak ostatnio nie potrzebuje kongresu. Wszystko się dzieje bez jego zgody i wiedzy. Więc gdzie tu safety net? Zasada Check and Balances już dawno została podważona przez Executive Branch obecnej administracji jako niekonstytucyjna zasada, która ogranicza prezydenta, który nie jest niczym ograniczony w swoim poczynaniach - na co chyba SCOTUS mu przyklasnął Social media i algorytmy powoduje, że żyjemy w dwóch różnych bańkach jako społeczeństwo. Jedna bańka wierzy, w każde słowo co wypływa z ust PDT w sposób niezachwiany. Druga jest jego absolutnym wrogiem. Algorytmy social mediów jedynie czynią te bańki jeszcze bardziej utwierdzone w swoich poglądach. Jestem wielkim fanem serialu Ranczo. Tam w jednym z odcinków Artur Barciś vel Czerepach odkrywa że społeczeństwo mówi dwoma różnymi językami nie rozumiejąc się nawzajem. On to nazywa że dzielimi się na Greków i Bułgarów, którzy nie rozumieją się nawzajem jak ze sobą rozmawiają. To co mamy obecnie w USA idealnie pasuje do tej analogii. PS. Najbardziej podobało mi się ostatnio stwierdzenie, że w historii świata znane są tylko dwa przypadki regeneracji ucha po fizycznym uszkodzeniu integralności jego tkanki. Pierwszy to Jezus, który uzdrowił odcięte ucho w ogrodzie Oliwnym przy pojmaniu po odcięciu ucha żołnierzowi. Drugi to PDT po nieudanej próbie zamachu. 3 Cytuj
kenadams Napisano Piątek o 18:54 Zgłoś Napisano Piątek o 18:54 23 hours ago, mcpear said: Jeśli utrzymają kongres, a przypominam że ostatnio wygrali 220-215 to zakładasz, że maksymalnie stracą dwa krzesła. Czy to oznacza "szorowanie po dnie"? Noblista, prezydent pokoju, najzdrowszy prezydent w historii, autor 365 sukcesów na 365 dni do większości swoich poczynań i tak ostatnio nie potrzebuje kongresu. Wszystko się dzieje bez jego zgody i wiedzy. Więc gdzie tu safety net? Zasada Check and Balances już dawno została podważona przez Executive Branch obecnej administracji jako niekonstytucyjna zasada, która ogranicza prezydenta, który nie jest niczym ograniczony w swoim poczynaniach - na co chyba SCOTUS mu przyklasnął Social media i algorytmy powoduje, że żyjemy w dwóch różnych bańkach jako społeczeństwo. Jedna bańka wierzy, w każde słowo co wypływa z ust PDT w sposób niezachwiany. Druga jest jego absolutnym wrogiem. Algorytmy social mediów jedynie czynią te bańki jeszcze bardziej utwierdzone w swoich poglądach. Jestem wielkim fanem serialu Ranczo. Tam w jednym z odcinków Artur Barciś vel Czerepach odkrywa że społeczeństwo mówi dwoma różnymi językami nie rozumiejąc się nawzajem. On to nazywa że dzielimi się na Greków i Bułgarów, którzy nie rozumieją się nawzajem jak ze sobą rozmawiają. To co mamy obecnie w USA idealnie pasuje do tej analogii. PS. Najbardziej podobało mi się ostatnio stwierdzenie, że w historii świata znane są tylko dwa przypadki regeneracji ucha po fizycznym uszkodzeniu integralności jego tkanki. Pierwszy to Jezus, który uzdrowił odcięte ucho w ogrodzie Oliwnym przy pojmaniu po odcięciu ucha żołnierzowi. Drugi to PDT po nieudanej próbie zamachu. Nie wiem, ile faktycznie stracą i nie mówię o wyniku wyborczym ani o safety net w postaci bardziej demokratycznego Kongresu. Mówię o sondażach poparcia dla PDT i o nastroju politycznym wokół niego - i w tym sensie można mówić o szorowaniu po dnie. Oczywiście to dno nigdy nie będzie równe 0%, bo w obecnych realiach pewien betonowy elektorat jest po prostu given. Czy to coś realnie zmieni - nie wiem. Natomiast ostatnio widać pewne drgania, patrząc na konkretne głosowania i wykruszanie się dyscypliny partyjnej. Nie chodzi o wielkie, systemowe sprawy, ale właśnie o drobniejsze testy lojalności: - pojedyncze głosy republikańskich kongresmenów przeciw własnemu kierownictwu przy proceduralnych rezolucjach, - brak pełnej dyscypliny przy głosowaniach budżetowych i „shutdownowych”, - sygnały dystansowania się części umiarkowanych republikanów od najbardziej konfrontacyjnej linii administracji w kwestiach personalnych i kompetencyjnych. To są rzeczy z pozoru błahe, ale stanowią zmianę jakościową w porównaniu z pierwszą połową roku, kiedy panował niemal całkowicie jednolity front i poczucie pełnej beznadziei. To nie jest dowód na sprawczość Kongresu ani gwarancja działania checks and balances. To raczej sygnał, że monolit zaczyna pękać. I to daje mi ostrożną nadzieję, że gdyby wydarzyło się coś naprawdę grubego, Kongres jednak mógłby się postawić - bo mechanizmy do tego formalnie istnieją. To, że obecnie ani Kongres, ani SCOTUS z nich nie korzystają, nie oznacza automatycznie, że nie skorzystają nigdy. Ale to luźna opinia, bazująca raczej na miękkich sygnałach i obserwowanej dynamice wewnątrz obozu GOP, niż na twardych danych czy gwarancjach instytucjonalnych. Równie dobrze mogę się zgodzić z Tobą/Wami, że jesteśmy w czarnej d*pie - na pewno bardziej niż kiedykolwiek, ale staram wystrzegać się fatalizmu. Cytuj
kzielu Napisano Piątek o 19:41 Zgłoś Napisano Piątek o 19:41 Jedyny problem z tym pekajacym monolitem jest taki ze on peka nie dlatego ze Ci republikanscy senatorzy i kongresmeni uwazaja ze faktycznie sie dzieje zle tylko zblizaja sie w przyszlym roku wybory i moga stracic robote. To jest niestety _jedyna_motywacja bo klasa polityczna tutaj ma wszystko absolutnie w dupie poza pieniedzmi i wladza (brzmi jak truizm ale tak jest, nawet jak sie w glowie nie mieszcza rzeczy ktore sie dzieja). Jedyne co mogloby potencjalnie ich ruszyc to ewentualna wojna na terenie kraju co jest raczej malo prawdopodobne (bo towarzystwo od "tyrany", "opression" , "freedom" i "well armed miliatia AKA 2A" siedzi dziwnie cicho jak to wszystkie rzeczy okazuja sie rzeczywistoscia. Scenariusz jest podobny jak w 2020 - po 4 latach burdelu (nieporownywalnie mniejszego niz w tej chwili) wszyscy mieli tego dosyc i wygral Joe. W 2028 jest szansa ze bedzie podobnie ale - sa tacy co dalej uwazaja ze jest super bo 5 latka zamkneli w pace a i republikanie robia wszystko zeby ulatwic sobie sprawe zmieniajac mapy wyborcze. Cytuj
kenadams Napisano Piątek o 21:11 Zgłoś Napisano Piątek o 21:11 1 hour ago, kzielu said: Jedyny problem z tym pekajacym monolitem jest taki ze on peka nie dlatego ze Ci republikanscy senatorzy i kongresmeni uwazaja ze faktycznie sie dzieje zle tylko zblizaja sie w przyszlym roku wybory i moga stracic robote. To jest niestety _jedyna_motywacja bo klasa polityczna tutaj ma wszystko absolutnie w dupie poza pieniedzmi i wladza (brzmi jak truizm ale tak jest, nawet jak sie w glowie nie mieszcza rzeczy ktore sie dzieja). Jedyne co mogloby potencjalnie ich ruszyc to ewentualna wojna na terenie kraju co jest raczej malo prawdopodobne (bo towarzystwo od "tyrany", "opression" , "freedom" i "well armed miliatia AKA 2A" siedzi dziwnie cicho jak to wszystkie rzeczy okazuja sie rzeczywistoscia. Scenariusz jest podobny jak w 2020 - po 4 latach burdelu (nieporownywalnie mniejszego niz w tej chwili) wszyscy mieli tego dosyc i wygral Joe. W 2028 jest szansa ze bedzie podobnie ale - sa tacy co dalej uwazaja ze jest super bo 5 latka zamkneli w pace a i republikanie robia wszystko zeby ulatwic sobie sprawe zmieniajac mapy wyborcze. Pełna zgoda, tak z resztą napisałem wcześniej. Na pewno nie twierdzę, że kieruje nimi jakieś sumienie czy powinność moralna. Sondaże poparcia dla władzy są jakimiś predyktorami re-elekcji do kongresu w dystryktach których jest w ogóle jakakolwiek rywalizacja - przynajmniej w percepcji kandydujących. Z resztą śledzą pewnie bardziej dokładne sondaże. Zobaczymy ile takich dystryktów pozostanie po obecnym cyklu gerrymanderingu. Są też sondaże pokazujące poparcie dla konkretnych akcji, np. ciśnienia w temacie Grenlandii i też po nich widać że beton MAGA != cała GOP. Skoro jakieś czerwone linie istnieją w społeczeństwie, to przekładają chociaż w jakimś stopniu na obie izby kongresu, a nawet i być może na PDT lub na administrację wokół niego - skądś się bierze pattern TACO. Anyway, czas pokaże, na pewno te linie będą niejednokrotnie testowane. Cytuj
rzecze1 Napisano 14 godzin temu Zgłoś Napisano 14 godzin temu 23 hours ago, kzielu said: Jedyny problem z tym pekajacym monolitem jest taki ze on peka nie dlatego ze Ci republikanscy senatorzy i kongresmeni uwazaja ze faktycznie sie dzieje zle tylko zblizaja sie w przyszlym roku wybory i moga stracic robote. To jest niestety _jedyna_motywacja bo klasa polityczna tutaj ma wszystko absolutnie w dupie poza pieniedzmi i wladza (brzmi jak truizm ale tak jest, nawet jak sie w glowie nie mieszcza rzeczy ktore sie dzieja). Bardzo się dziś obawiam, że to jest równia pochyła. Stary… time to wake up…. Jeśli Dick Cheney’s offspring głosuje na Demokratów…. to znaczy, że GOP już nie istnieje. To już tylko MAGA. I nawet wojna domowa ich nie zmieni. A wręcz przeciwnie - umocni ich w swoich przekonaniach. Jak to powiedzenie Churchill’a które tu już kiedyś przywoływałem idzie - “W demokracji najtrudniejsze jest pierwsze 500 lat.” W USA przechyl w prawo jest tak wielki i okoliczności tak temu przechyłowi sprzyjają, że trudno mi sobie wyobrazić aby to się nie wykoleiło. Na jakiś czas. Bo nawet w najgorszych czasach trzeba pamiętać, że Anglicy też kiedyś ścięli głowę królowi. I mieli swoje kryzysy i rewolucje. A potem wyszli na swoje. Co nie zmienia faktu, że to zajęło pokolenie lub dwa, co oznacza, że nawet w najlepszym scenariuszu - we’re fucked Cytuj
rzecze1 Napisano 13 godzin temu Zgłoś Napisano 13 godzin temu On 1/22/2026 at 6:59 PM, mcpear said: Jeśli utrzymają kongres, a przypominam że ostatnio wygrali 220-215 to zakładasz, że maksymalnie stracą dwa krzesła. Czy to oznacza "szorowanie po dnie"? Noblista, prezydent pokoju, najzdrowszy prezydent w historii, autor 365 sukcesów na 365 dni do większości swoich poczynań i tak ostatnio nie potrzebuje kongresu. Wszystko się dzieje bez jego zgody i wiedzy. Więc gdzie tu safety net? Zasada Check and Balances już dawno została podważona przez Executive Branch obecnej administracji jako niekonstytucyjna zasada, która ogranicza prezydenta, który nie jest niczym ograniczony w swoim poczynaniach - na co chyba SCOTUS mu przyklasnął Social media i algorytmy powoduje, że żyjemy w dwóch różnych bańkach jako społeczeństwo. Jedna bańka wierzy, w każde słowo co wypływa z ust PDT w sposób niezachwiany. Druga jest jego absolutnym wrogiem. Algorytmy social mediów jedynie czynią te bańki jeszcze bardziej utwierdzone w swoich poglądach. Jestem wielkim fanem serialu Ranczo. Tam w jednym z odcinków Artur Barciś vel Czerepach odkrywa że społeczeństwo mówi dwoma różnymi językami nie rozumiejąc się nawzajem. On to nazywa że dzielimi się na Greków i Bułgarów, którzy nie rozumieją się nawzajem jak ze sobą rozmawiają. To co mamy obecnie w USA idealnie pasuje do tej analogii. PS. Najbardziej podobało mi się ostatnio stwierdzenie, że w historii świata znane są tylko dwa przypadki regeneracji ucha po fizycznym uszkodzeniu integralności jego tkanki. Pierwszy to Jezus, który uzdrowił odcięte ucho w ogrodzie Oliwnym przy pojmaniu po odcięciu ucha żołnierzowi. Drugi to PDT po nieudanej próbie zamachu. Ogólnie to nie odniosę się bezpośrednio do niczego co napisałeś, ale użyje okazji aby się w temacie wypowiedzieć. “Nowoczesna komunikacja”, niech Demokraci się uczą Ogólnie to dawno mnie tu nie było, bo staram się unikać polityki, ale tyle Wasz Prezydent robi dymu, że trudno to ignorować. Jedno wydaje się pewne - Amerykanom odbije się to czkawką. Predzej czy później. Rozwalają właśnie system który ich przodkowie stworzyli po II wojnie światowej. I z którego to systemu korzystali i na nim się bogacili. Trump odejdzie. Ale nawet jeżeli Demokraci wróciliby do władzy, to już nie będzie to samo. No fricking way. Nie wiem czy ktoś pamięta jeszcze Billa Clintona w trakcie jakiejś konferencji prasowej nabijającego się z Chińczyków którzy próbowali wtedy “powstrzymać” internet? Well, who’s laughing now… Chińczycy po latach konsekwentnego podejścia do spraw są dziś odporni nie tylko finansowo i ekonomicznie, ale i przede wszystkim - technologicznie. Wytworzyli własny, niezależny ekosystem. Rosjanie po części również. Technologicznie jeszcze kuleją, ale już na pewno się nauczyli aby nie trzymać pieniędzy na Zachodzie… Europa zaś to właściwe to samo co USA. Nikt tu nie ma rodzimego WeChat’a. Większość nie wie co to WeChat jest. Pomimo, że z WeChata korzysta ogrom ludzkości. Jest tak bo nasze Gadu Gadu’s i ich europejskie odmiany wyprzedaliśmy amerykańskim korporacjom lata temu. To samo jeśli chodzi o finanse. Inwestycje. Emerytury (w ogromnej części opierające się na inwestycjach w amerykańskie fundusze). O takich sprawach jak obronność nawet nie wspominając. Wszystkim zarządzają Amerykanie. Którzy, gdy im się coś nie spodoba, mogą - jak pokazał przykład sędziego MTS-u - nakazać któremuś z przydupasow z Mag7 - odciąć sędziemu dostęp do skrzynki Google Mail. And game over. I do tej pory nikomu to nie przeszkadzało. Od teraz - to przeszkadza wielu. I od dziś zaczynamy się zastanawiać co zrobić gdy tak zwany sojusznik staje się wrogiem. Cytuj
mcpear Napisano 13 godzin temu Zgłoś Napisano 13 godzin temu 26 minutes ago, rzecze1 said: I od dziś zaczynamy się zastanawiać co zrobić gdy tak zwany sojusznik staje się wrogiem. Sprzymierzyć się z wrogiem naszego dawnego sojusznika?? Czekamy na podpisanie traktatu handlowego i pomocowego Iran - EU?? Cytuj
rzecze1 Napisano 13 godzin temu Zgłoś Napisano 13 godzin temu (edytowane) 19 minutes ago, mcpear said: Sprzymierzyć się z wrogiem naszego dawnego sojusznika?? Czekamy na podpisanie traktatu handlowego i pomocowego Iran - EU?? Iran? A w życiu. Dead wood. Wszystko nam jedno czy Iran to nadal będzie problem Bibiego, czy to raczej Assad będzie unikać kolejnego sąsiada w sukience (tej czarnej/tej islamskiej) w podmoskiewskiej daczy jeśli reżym ajatollahów jednak padnie. Europe could not care less. Co innego Kubuś Puchatek. Wiecie, że Kubuś wygląda teraz jak poważny mąż stanu w porównaniu z pomarańczowym prezydentem USA? Jak to się stało? Jak USA upadły tak nisko? Chiny to solidny partner. Otwarcie mówi, że zależy mu tylko na korzyściach i nie wpiernicza ci ci się w osobiste życie. Partner idealny. Edytowane 13 godzin temu przez rzecze1 Cytuj
rzecze1 Napisano 13 godzin temu Zgłoś Napisano 13 godzin temu Just now, rzecze1 said: Iran? A w życiu. Dead wood. Wszystko nam jedno czy Iran to nadal będzie problem Bibiego, czy to raczej Assad będzie unikać kolejnego sąsiada w sukience (tej czarnej/tej islamskiej) w podmoskiewskiej daczy jeśli reżym ajatollahów jednak padnie. Europe could not care less. Co innego Kubuś Puchatek. Wiecie, że Kubuś wygląda teraz jak poważny mąż stanu w porównaniu w pomarańczowym prezydentem USA? Jak to się stało? Jak USA upadły tak nisko? Chiny to solidny partner. Otwarcie mówi, że zależy mu tylko na korzyściach i nie wpiernicza ci ci się w osobiste życie. Partner idealny. Tak pomyślałem, że może nie każdy zdaje sobie sprawę z odniesienia do Kubusia Puchatka…. Nieoficjalnie zakazanego w Chińskiej Republice Ludowej… także jeśli ktoś nie kojarzy… to o to chodziło… Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.