Moi przyjaciele od 1980 roku mieszkający w Niemczech na urlop zawsze jeździli do Chorwacji, na dorobku byli więc cena miala znaczenie no i pogoda murowana. Gdy się tam zrobiło wojennie, pojechali na wakacje do południowej Francji. Gdy Ona chciała coś zamówić po angielsku (mówi bardzo dobrze) nie rozumieli, gdy próbowała zamawiać po niemiecku nie tylko przestali rozumieć ale nawet przestali słyszeć. Dopiero gdy opowiedzieli się Polakami, Francuzi nagle zaczęli rozumieć wszystkie języki na wyrywki.