Ja mam dokladnie ten sam problem, w biurze siedze ubrana na cebulke, a na dworze 35 stopni... Tydzien temu bylam przeziebiona, a w tym tygodniu walcze z infekcja ucha, a ta nie chce sie odczepic
No to do roboty. Dzis w planach pieczenie chleba i salatka warzywna w sloiki na zime. Wszystko bez chemii. Aaaaa, i babka ziemniaczana podpatrzona i podjadana u imigrantow z Polski C.
No i po festivalu. Nogi bolą, kości bolą. W sobotę lało a mimo to było mnóstwo gości, dziś była piękna pogoda. Jedli, pili, dutki zostawili. A rano do roboty jak zawsze.
Zdjecia fajne chociaz dalem rade obejrzec tylko polowe z pierwszej czesci.
Przyroda w tym kraju to jest cos co mnie naprawde fascynuje. Moze dlatego ze to bylo nie bylo niemal kraj bezludny. Pomijajac wielkie skupiska typu NYC czy LAX pozostale to metropolie stutysieczne do pol miliona max. Wokol nich jakis suburban a reszta to tereny zamieszkale rzadko lub wcale. Dobrze to widac z samolotu przy dobrej pogodzie. Dlatego nie jest to wszystko zadeptane jak w Europie. No i poza tym, uczciwie trzeba przyznac ze nasze podatki ida nie tylko na lotniskowce czy mysliwce z rakietami. Infrastruktura dla ludzi jest bardzo przyzwoita. Biorac sie za porownanie z Europa trzeba tez pamietac ze od lat na tych terenach nie bylo tak niszczycielskich wojen.
Pierogow nie robie bo jestem len ale wczoraj upieklem szesc foremek klopsa z jajkiem w srodku.
Cos mnie sie porypało i kupilem za duzo miesa wiec do tego doszlo prawie trzydziesci mielonych kotletow i pol garnka klopsikow w sosie. Poporcjowane, zamrozone, mam zarcia na pol roku.
Pamiętacie moją przygodę z walizkami w czerwcu? W tym tygodniu Air Canada przyslalo mi czek na wszystkie rachunki, które im przedstawiłem. Przyjąłem kurs 1$=3.74 PLN i na tyle wypisali czek, dokladnie $284.12. Ich szczęście ze zakupy zrobiłem w maleńkiej miescinie bo w większym mieście skroilbym ich na lepszą kwotę.
Ja byłem tylko na lotnisku, w mieście nigdy. Jedyny plus to taki ze mam tam koleżankę z podstawówki. Może damy rade się spotkać. Jeśli chodzi o polskie smakołyki to mam to na miejscu.
Gdy sie jedzie sluzbowo a na targi w szczegolnosci to widzi sie tylko hotel, lotnisko i convention center. Sil I czasu brakuje zeby zobaczyc cokolwiek innego.
A Ty to sie daj wypchac. :PTwoje prognozy sa nie dla ludzi cieplolubnych. Moj amerykanski kolega z pracy wyrosl w North Dakota, w zimie nie wlacza ogrzewania. U niego rachunki za prad wynosza $40-50 okragly rok, a ogrzewanie ma elektryczne. Ja funkcjonuje najlepiej od 70F w gore.
Niestety, te targi na ktore musze jechac odbywaja sie naprzemiennie. Raz w Las Vegas, raz w Chicago.
Moze ktos kto mieszka w Ciupagowie podpowie mi jakiej pogody sie spodziewac w Sikago na poczatku listopada w dniach 6-9.
Mnie też chcą posłać służbowo, niedaleko bo do Chicago ale na początku listopada. Bardzo tam pizdzi w tym czasie? Kombinuje jak się wykręcić ale ciężko będzie.