W drodze do pracy jade pomiedzy farmami i widze dziesiatki "latinos", ktorzy juz o 7:30 rano albo wjezdzaja, albo (zaleznie od pory roku) juz dawno na farmie pracuja. Po tym jak widze kto do nas przychodzi do pracy to jakos nie widze tych ludzi zrywajacych truskawki, maliny czy inne borowki.