Skocz do zawartości

Zuza007

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    495
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Zawartość dodana przez Zuza007

  1. Do autora postu - jak na spokojnie przeczytasz swoje pierwsze wpisy, to na prawdę można z nich zrozumieć, że poznałeś w sieci dziewczynę z innego, bardzo odległego kraju (na dodatek takiego z którego chętnie ludzie by się wyprowadzili np do Europy - o Stanach nie wspominając) i chcesz się żenić. Gdybyś od razu napisał, że mieszkacie razem (czyli normalny związek - tylko kraj pochodzenia partnerki, jak na nasze warunki, egzotyczny), to odpowiedzi byłyby zupełnie inne. Jeżeli czujesz, że to jest TO - bieżcie ślub i wspólnie budujcie swój "American Dream". Powodzenia.
  2. O, do mnie też piszą super przystojni, amerykańscy wdowcy o wysokoopłacanych zawodach . Jeden początkujący mi się kiedyś trafił, bo jak weszłam w jego znajomych na FB (mam takie hobby, że sprawdzam, kto dał się nabrać )to miał samych, młodych mężczyzn z Nigerii (kolegów znaczy się).
  3. Jak to mówią - jeden lubi ogórki a drugi ogrodnika córki . Ja jestem wielkomiejska. Sielsko, anielsko wytrzymuję max dwa tygodnie (wakacje).
  4. Jedni kochają - drudzy nienawidzą . Ja już byłam tyle razy, że straciłam rachubę (kilkanaście - chyba bliżej 15). Ja z tych co raczej kochają (ale nie bezwarunkowo), ale ja oprócz czaru miasta mam dodatkową motywację -partnera (który twierdzi, że miasto znam lepiej od niego, bo on piechotą i metrem po Manhattanie się nie porusza )
  5. Coś mam przeczucie, że się nie spotkamy . No chyba, że ma przesiadkę w NYC (ja tym razem lecę z Wwy do Newark - przez Oslo. tak jeszcze nie leciałam )
  6. Dzięki! Ja to zawsze do NYC (tylko lotniska zmieniam - w zależności od ceny )
  7. Ja już odliczam . Lecę 26/04 - na niecałe dwa tygodnie. Wiosna jest fajna (marudom przypominam, że na półkuli północnej zaczyna się 21 marca ). Ale trzeba uważać, bo pamiętam rok, kiedy mój lot zaplanowany na 21/03 został odwołany z powodu śnieżycy w NYC... EDIT: Dopiero zauważyłam, że to pytanie padło wątku o GC, No mnie to nie dotyczy , ale się pocieszę - a co !
  8. Zdrówka @andyopole! Ja też z gilem do pasa - ale robiłam test COMBO (COVID , dwie grypy i RSV - czy jakoś tak) i wyszedł negatywny. Czyli to zwykły, staromodny katar . Całe szczęście bo ja BN spędzam w NYC (lecę już w czwartek) i z katarem mogę polecieć z czystym sumieniem (z COVID-em, albo grypą nie pchałabym się do samolotu, więc chyba bym się zapłakała będąc zmuszona odwołać/przełożyć wyjazd)
  9. "Wuc" Jarosław jest po prostu złym człowiekiem. Bardzo złym człowiekiem...
  10. A mnie jako matkę, już teraz co prawda nie nastoletnich, ale kiedyś tak, dzieci najbardziej zadziwia szczery i autentyczny poklask dla dziewczyny i potępienie dla "starych", którzy "zniszczyli jej marzenia". Co prawda historia (przynajmniej ta, którą ja czytałam) nie jest pełna. Nic nie ma o tym czy jechała do kogoś, czy miała nocleg, czy zupełnie w ciemno. Bo jednak inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby np jechała do ojca/matki mieszkających na miejscu (gdyby rodzice byli osobno). Albo jakiejś ciotki, babki wujka itp. Ale co gdyby był to jakiś zbok poznany przez Internet? A gdyby nawet miała hotel - to w jej wieku nikt samej by jej w hotelu nie zameldował. A bez noclegu? No generalnie to mogło się bardzo źle skończyć. Jest jednak pewna (spora) różnica między odwagą a brawurą i głupotą...
  11. Eee, ja mam zdjęcia z września (jako dowód rzeczowy ), że już pod koniec września w Costco można kupić choinki (sztuczne).
  12. Eeee, no nie przesadzaj , są np. knajpy w NYC (i to nie jakieś speluny), gdzie przyjmują tylko gotówkę (albo wydaną przez siebie kartę). Np. w Peter Luger tak jest. EDIT: Od jakiegoś czasu przyjmują karty debetowe (kredytowych nie), ale jeszcze nie tak dawno było tak jak piszę wyżej.
  13. Myślałam, ze będzie gorzej. Co prawda wygrał PIS ale opozycja razem do kupy ma więcej głosów. Za to Kanada mnie załamała... Ale odnoszę wrażenie, że tam same PiSowskie betony (oraz antyszczepionkowcy i zwolennicy . teorii spiskowych ). Wiem o czym mówię - moja mama mieszka w Toronto. Ciężko się z nią rozmawia...
  14. Raz doświadczyłam takiego alarmu (nie testu, tylko prawdziwego), jak byłam na wakacjach w NYC. Nie pamiętam, czy miałam wtedy polski SIM, czy kupiony amerykański, ale w pewnym momencie telefon mi zaczął wyć w torebce (aż się wystraszyłam). Chodziło o ryzyko powodzi...
  15. Ostatnio wśród znajomych jedna roztrzepana pani zapomniała GC z domu i poleciała do Polski... Na szczęście zorientowała się wcześniej i była akcja dostarczania jej dokumentu na wakacje
  16. Mój facet musiał sobie na szybko wyrobić paszport w pandemii (nie mógł wjechać na amerykański a leciał na pogrzeb brata). Pokazał stary paszport i bez problemu dostał nowy - najpierw tymczasowy a później już docelowy.
  17. Dla mnie najbardziej oburzające jest to, że w Stanach ubezpieczyciel może zakwestionować leczenie zlecone przez lekarza "bo za drogie". Ja tam europejskiego systemu na amerykański bym nie zamieniła...
  18. Faktycznie, leczenie się na NFZ to historie mrożące krew w żyłach (bez sarkazmu) o terminach za dwa lata. Z drugiej strony w tej chwili dużo ludzi ma ubezpieczenia z pracy w prywatnej służbie zdrowia (LuxMed, EnelMed i podobne). Tam pracodawcy mają podpisane SLA z firmą medyczną która jeżeli nie jest w stanie umówić cię do specjalisty w określonym w SLA czasie, to zwracają Ci za wizytę całkowicie prywatną gdziekolwiek. Żeby była jasność - ja nie broniłam amerykańskiego systemu zdrowotnego (o co to to nie!), tylko faktu, że ktoś napisał, że poziom medycyny w Stanach jest niski. Co do przykładów z własnego (prawie) podwórka. Przyjaciel mojego faceta przyjechał na wakacje do Polski. W przypływie ułańskiej fantazji podlanej dobrym winem postanowił zatańczyć z panią domu. W pewnym momencie nóżka mu się "złożyła" i padł jak długi. Okazało się, że zerwał mu się przyczep mięśnia (tego największego, w udzie) i trzeba go było operować. Operacje miał zrobioną w jednym z warszawskich szpitali (jak wyparowało to dobre winko ). Jak wrócił do domu to coś mu się zaczęło babrać i trafił znowu do szpitala (tym razem w Philly). Konieczna była reoperacja, a tamtejszy chirurg się zastanawiał jaki rzeźnik się dobrał do jego nogi. Także co osoba to opowieść. Ja jestem po operacji usunięcia tarczycy (w PL) i jestem niezwykle zadowolona i z warunków w jakich byłam operowana i z kunsztu lekarza.
  19. E, no z takim stwierdzeniem to bym sie nie zgodziła . Poziom opieki medycznej - najwyższy na świecie. W końcu nie bez powodu ludzie zbierają "na operacje ostatniej szansy" właśnie w Stanach. Z ubezpieczeniem zdrowotnym za to trochę mniej ciekawie (pisząc eufemistycznie). Jednak rozwiązania europejskie dużo bardziej mi odpowiadają...
  20. https://en.wikipedia.org/wiki/Nathan's_Famous Nowojorski wynalazek...
  21. Czy tylko ja uważam, że słynne Nathan's są dosyć paskudne...?
  22. Dwa, na jedną nóżkę i na drugą nóżkę
  23. A co Ty masz taki emocjonalny stosunek do tego sportu...?
  24. Mam nadzieję, że to się zmieniło, bo jak leciałam przez Paryż do NYC rok temu (w okresie świątecznym), to był istny Armagedon przy przejściu do strefy Non- Schengen. Dziki kłębiący się tłum (mam gdzieś zdjęcia) i kilometrowe kolejki do okienek. Ale to był okres pandemiczny i krótko po zniesieniu travel ban, więc pewnie teraz już to wróciło do normy.
  25. You made my day
×
×
  • Dodaj nową pozycję...